W związku z nadciągającym zagrożeniem lokalne władze zwróciły się do wojska z prośbą o pomoc i ewakuację cennych eksponatów z Żagańskiego Pałacu Kultury. To scenariusz kolejnego z epizodów realizowanych przez 11 Lubuską Dywizję Kawalerii Pancernej podczas ćwiczeń „Czarny obrońca”. W działaniach wzięli udział także żołnierze z 15 oraz 16 Brygady Obrony Terytorialnej.
Wojsko Polskie regularnie ćwiczy działania związane z zabezpieczeniem i ewakuacją dóbr kultury. Odbywa się to na podstawie wydanej w 2014 roku decyzji ministra obrony narodowej. – W każdym szkoleniu wojskowym jest taka część. Czasami to tylko ochrona dóbr kultury, którą wprowadzamy jeszcze na etapie planowania działań wojskowych. Czasami jest to ochrona dóbr kultury właśnie poprzez wsparcie administracji lokalnej, na przykład w ewakuacji zbiorów – tłumaczy ppłk Andrzej Pągowski, starszy specjalista Międzynarodowego Ośrodka Szkolenia i Badań nad Dziedzictwem Kultury w Zagrożeniu we Wrocławiu, który brał udział w ćwiczeniach.
Scenariusz zakładał, że w związku z zagrożeniem atakiem zbrojnym burmistrz Żagania zwrócił się do wojewody lubuskiego, by ten poprosił o wsparcie armii przy ewakuacji eksponatów z Pałacu Książęcego w Żaganiu. Wojewoda wystąpił więc do ministra obrony o pomoc wojska. Do zadania została wyznaczona 11 Lubuska Dywizja Kawalerii Pancernej oraz żołnierze 15 Lubuskiej i 16 Dolnośląskiej Brygady Obrony Terytorialnej. – Dla żołnierzy z naszej brygady było to kolejne działanie tego typu. W zeszłym roku w ramach ćwiczeń z zakresu zarządzania kryzysowego przeprowadzaliśmy ewakuację zabytków z kościoła w Łochowicach koło Krosna Odrzańskiego – tłumaczy ppor. Michał Motyka z 15 BOT.
Sztuka pod ochroną
– Przed podjęciem działań wojsko przez kilka dni ustalało procedurę ewakuacji ze służbami cywilnymi, m.in. policją oraz administracją miejską. Koordynatorem była komórka CIMIC (Civil-Military Co-operation) w 11 Dywizji, odpowiedzialna za współpracę cywilno-wojskową. Do przeprowadzenia samej ewakuacji skierowano żołnierzy OT – tłumaczy mjr Artur Pinkowski, rzecznik prasowy 11 DKPanc. Jak dodaje, żołnierze zabezpieczyli teren, wynieśli spakowane eksponaty (np. zabytkowe meble, dokumenty historyczne, cenne ryciny itp.), a potem w konwoju przewieźli je do miejsc wskazanych przez administrację miejską.
– Dziedzictwo kulturowe jest bardzo ważnym elementem tożsamości społeczeństw. Jego ochrona ma więc wielką wartość, a często w czasie wojen dochodzi do zniszczeń, kradzieży niezwykle cennych eksponatów, dóbr kultury. Dlatego tego typu ćwiczenia są istotne, pozwalają sprawdzić procedury współpracy cywilno-wojskowej, wskazać ewentualne problemy z nią związane itp. - tłumaczy ppłk Pągowski.
Współdziałać na lądzie i wodzie
Odbywające się w całym kraju manewry Wojska Polskiego pod kryptonimem „Czarny obrońca” składają się z wielu mniejszych ćwiczeń. Główną rolę odgrywają w nich wojska zmechanizowane 11 Dywizji, ale udział biorą również jednostki powietrzne, powietrznodesantowe, marynarka wojenna i Żandarmeria Wojskowa.
Najważniejszym celem ćwiczeń jest trening współdziałania różnych rodzajów wojsk oraz systemów uzbrojenia. W przypadku wojsk lądowych chodzi przede wszystkim o przetestowanie funkcjonującego na razie pilotażowo batalionu Model 44, czyli pododdziału piechoty zmechanizowanej wyposażonego w transportery Rosomak, w którym działa także kompania bezzałogowych systemów uzbrojenia. Manewry zakończą się 24 września.
autor zdjęć: 11 DKPanc

komentarze