moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Polska a broń jądrowa – mity i fakty

W latach siedemdziesiątych XX wieku w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie prowadzono zaawansowane technologicznie prace nad laserową syntezą termojądrową. Pomijając polski wątek badań, połączenie syntezy termojądrowej z procesem rozpadu neutronów tworzy najbardziej śmiercionośną broń w dziejach ludzkości – bombę wodorową.

Eksplozja bomby Ivy Mike, test bomby 1 listopada 1952 na atolu Enewetak. Zdjęcie Ilustracyjne

Dnia 16 lipca 1945 o godz. 9.00 na pustyni w stanie Nowy Meksyk Stany Zjednoczone przeprowadziły pierwszy w historii udany naziemny test plutonowej bomby atomowej. Nosząca kryptonim „Trinity” bomba miała siłę około 20 kt (blisko 20 tys. ton trotylu). Otwierała się nowa era w historii ludzkości – era atomowa. Test był owocem kilkuletniego, ściśle tajnego projektu „Manhattan”.

Niespełna miesiąc później – 6 sierpnia – nad japońskie miasto Hiroszima nadleciał bombowiec Boeing B-29 Superfortress „Enola Gay”. Zrzucona przez niego 600 m nad miastem bomba jądrowa o nazwie „Little Boy” i mocy 16 kt ważyła 4 t, mieściła ładunek uranu o masie ponad 64 kg. Szacuje się, że w wyniku ataku zginęło około 30% populacji liczącego 90 tys. mieszkańców miasta, a spośród ponad 80 tys. budynków 90% zostało zburzonych lub trwale uszkodzonych.

REKLAMA

Trzy dni później – 9 sierpnia – Amerykanie zrzucili drugą bombę, o bardziej złożonym ładunku plutonowym i mocy około 22 kt, na miasto Nagasaki. Oszacowanie rzeczywistych strat (zabitych i rannych) w pierwszych tygodniach po eksplozjach było niemożliwe, tym bardziej że kolejne osoby umierały wkrótce w wyniku choroby popromiennej i skażenia radioaktywnego.

Co na to Moskwa

Pomimo że Związek Sowiecki dysponował niezłą kadrą fizyków zajmujących się problematyką jądrową, uznano, że w czasie wojny większe znaczenie ma konwencjonalna produkcja zbrojeniowa. Sytuacja zmieniła się w roku 1943. Doniesienia wywiadu oraz informacje uzyskane od sowieckich agentów w Stanach Zjednoczonych mówiły bowiem o istniejących w rejonie Nowego Meksyku ściśle tajnych ośrodkach związanych z atomistyką. W takiej sytuacji Główny Komitet Obrony ZSRS w trybie pilnym nakazał podjąć prace nad militarnym wykorzystaniem energii atomowej. Pod kierownictwem akademika Igora Kurczatowa powołano tajne „Laboratorium nr 2” oraz kolejne ośrodki, m.in. „Świerdłowsk 45” czy „Arzamas 16”. Do prac włączono także ujętą wiosną 1945 grupę niemieckich fizyków.
Pierwszy wybuch sowieckiej bomby atomowej RDS-1 przeprowadzono 29 sierpnia 1949 roku w Kazachstanie. Była to kopia amerykańskiej bomby zrzuconej na Nagasaki i w jej budowie pomogły informacje uzyskane przez wywiad sowiecki, zwłaszcza przez szpiega umieszczonego w programie „Manhattan”, niemieckiego fizyka Klausa Fuchsa, który przekazał Sowietom plany i dane techniczne bomby.

Spotkanie naukowców. Prof. Zbigniew Puzewicz – twórca pierwszych polskich laserów, pionier zastosowania technologii laserowej w medycynie, wojskowości i gospodarce (drugi z lewej), prof. Sylwester Kaliski (drugi z prawej) i Nikołaj Basow – laureat Nagrody Nobla w dziedzinie elektroniki kwantowej (pierwszy z prawej). 

Jednym z głównych problemów ograniczających wówczas prace sowieckich fizyków był brak wystarczającej ilości uranu. Jego większych złóż, mimo intensywnych poszukiwań, nie udało się wówczas na terenie Związku Sowieckiego zlokalizować. W tej sytuacji pomocne okazały się złoża rudy uranowej przejęte w Saksonii, czeskich Rudawach oraz w Sudetach, w rejonie Kowar. W latach 1947–1958 pod nadzorem NKWD i polskiego Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego eksploatowano tam trzy stanowiska wydobywcze. Przy ich wydobyciu, w skrajnie trudnych warunkach, w latach 1949–1951 pracowały dwa polskie bataliony z Korpusu Górniczego, który jako zastępcza służba wojskowa był w istocie narzędziem represji wymierzonym we „wrogów ustroju”.

Znaczenie militarno-polityczne atomowego monopolu dwóch wielkich mocarstw w latach pięćdziesiątych spowodowało na świecie kosztowny wyścig zbrojeń jądrowych. Jako pierwsza − w roku 1952 – bombę atomową zbudowała Wielka Brytania, następnie Francja (1960), Chiny (1964), Izrael (prawdopodobnie w 1964), Indie (od 1974), Pakistan (1998), Korea Północna (2006). Zaawansowane prace prowadziła także Republika Południowej Afryki. Na progu konstrukcji bomby stał dwukrotnie Iran, powstrzymywany systematycznie przez Izrael i USA.

W kolejnych latach najbardziej zaawansowane technologicznie państwa, w tym USA, ZSRS, Kanada, Wielka Brytania, Japonia, rozpoczęły intensywne badania nad kontrolowaną mikrosyntezą termojądrową. Mikrosynteza ta jest naturalnym procesem fizycznym, który generuje olbrzymie ilości ciepła i wysokie ciśnienie, potrzebne do syntezy w paliwie termojądrowym − deuterze lub trycie, a ma na celu uzyskanie w przyszłości źródeł czystej energii. Powoduje także inicjację wybuchu bomby wodorowej.

W elitarnym gronie znalazła się także Polska

Inicjatorem badań był profesor Sylwester Kaliski. Prowadził je w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Uczelnia ta dysponowała wówczas doświadczoną kadrą oraz niezbędną bazą techniczną. Na renomę Akademii złożył się wysiłek prawie dwóch pokoleń cywilnych i wojskowych naukowców, których nazwiska, z uwagi na wojskowy, tajny charakter badań, nie zawsze znane były opinii publicznej. Począwszy od 1963 roku, w Instytucie Elektroniki Kwantowej konstruowano kolejne generacje laserów od helowo-neonowego, poprzez rubinowy, aż po molekularny dużej mocy. Rezultaty na wysokim poziomie uzyskiwano w Instytucie Fizyki Technicznej, zwłaszcza w zakresie optyki zintegrowanej i światłowodowej. Nowatorskie rozwiązania zdobywano też w dziedzinie holografii (techniki optycznej).

Unikalne rozwiązania i prototypy, w większości utajnione, powodowały, że w latach siedemdziesiątych w wielu środowiskach spekulowano na temat „rzeczywistych” badań prowadzonych w Akademii. Nie wykluczano, że prace te wiązały się z konstrukcją polskiej bomby atomowej. Spekulacje nasiliły się po powołaniu w 1976 roku Instytutu Fizyki Plazmy i Laserowej Mikrosyntezy. Już wkrótce w IFPiLM uzyskano syntezę neutronów przy wykorzystaniu laserów dużej mocy za pomocą czystego, profilowanego, koncentrycznego wybuchu. Był to pierwszy w skali światowej udokumentowany przypadek mikrosyntezy termojądrowej uzyskany w warunkach laboratoryjnych. Badania te nie miały jednak charakteru militarnego. Stanowiły one jedynie polską próbę pozyskania na drodze syntezy termojądrowej źródła „czystej energii”. Na pytanie, skąd brały się spekulacje, jakoby w Akademii prowadzono prace związane z bronią jądrową, odpowiedzi udzielił mi jeden z naukowców. Po konsultacjach z kolegami powiedział on, że badania prowadzone pod koniec lat siedemdziesiątych w Instytucie były zjawiskowo podobne do procesów, jakie zachodzą przy wybuchu bomby termojądrowej.

Pracami Instytutu zainteresowany był osobiście I sekretarz KC PZPR Edward Gierek. Wysoko cenił profesora Sylwestra Kaliskiego, wybitnego naukowca, ministra nauki, szkolnictwa wyższego i techniki (1974−1978), członka KC PZPR, który z racji piastowanych funkcji miał częste kontakty z Gierkiem. Doceniając prace Instytutu, Edward Gierek zapewniał mu wielomilionowe dotacje z budżetu państwa, dostęp do zachodnich licencji, a także korzystanie z pozyskiwanych przez wywiad najnowszych technologii. Gierek gościł w Akademii, także w Instytucie. Dostrzegał on w jego działalności element wizji modernizacyjnej kraju, w tym pokojowego wykorzystania energii jądrowej, nie wykluczając także potencjału militarnego.

W ramach tej wizji w latach siedemdziesiątych rozpoczęto prace projektowe związane z budową elektrowni jądrowej w Żarnowcu. W dalszych planach znajdowała się budowa kolejnej elektrowni „Warta” w Klepaczu.

W grudniu 1974 roku uruchomiono zbudowany od podstaw w Polsce reaktor atomowy „Maria”, który nosił imię wielkiej polskiej uczonej, laureatki Nagrody Nobla Marii Skłodowskiej-Curie. Reaktor o mocy 30 MW miał zastąpić działający od 1958 roku, sprowadzony z ZSRS reaktor „Ewa” (o mocy 10 MW).

Widoczna fascynacja I sekretarza wykorzystaniem energii jądrowej zrodziła spekulacje o rzekomym rozważaniu budowy polskiej bomby atomowej. Niektórzy publicyści, pobudzeni wiadomością o udanej mikrosyntezie dokonanej przez watowski Instytut, sugerowali wręcz, że planowana była budowa bomby wodorowej, a więc najsilniejszej z możliwych bomb jądrowych, których moc mierzona jest w megatonach.

Spekulowano także o możliwości prac nad konstrukcją tzw. czystej bomby, czyli neutronowej. Jest to broń termojądrowa o wzmożonym, zabójczym promieniowaniu neutronowym. Nie powoduje ona znacznego skażenia terenu ani strat materialnych, ale przenika np. przez pancerze czołgów, innych pojazdów opancerzonych, okopy i powoduje śmierć siły żywej. Broń tego rodzaju posiadały w latach osiemdziesiątych USA, ZSRS, Chiny i Francja.

Dywagowano o wybranych miejscach w starych sztolniach w Bieszczadach, gdzie miałyby być przeprowadzane testy nowej broni. Spekulacje te nasiliły się po podaniu przez prasę zachodnią informacji, jakoby Edward Gierek polecił polskim naukowcom sprawdzenie technicznych możliwości budowy bomby jądrowej.

Do tej pory brak jest na ten temat jakichkolwiek oficjalnych dokumentów rządowych lub partyjnych (być może znajdują się w utajnionych zbiorach archiwalnych).

Większość ówczesnych publikacji (zarówno naukowych, jak i popularnonaukowych) opierała się zaś na relacjach osób związanych z programem bądź pracami w Instytucie i fragmentach dostępnych dokumentów. Niemniej z dostępnych zapisów biograficznych i odnotowanych wypowiedzi Gierka wynika, że mimo iż Polska znajdowała się w strefie dominacji sowieckiej, to nie wykluczał on stworzenia broni jądrowej. Byłaby to forma zapewnienia naszemu krajowi większej niezależności na arenie międzynarodowej.

Jedną z ciekawszych była wzmianka, że od strony teoretycznej w polskich warunkach możliwe by było podjęcie prób skonstruowania bomby plutonowej o mocy 5–10 kt. Niemniej brak jest jakichkolwiek dowodów na podjęcie prac w tym kierunku, zwłaszcza prac nad pozyskaniem wzbogaconego uranu.

O utajnione prace prowadzone w Wojskowej Akademii Technicznej, związane z rzekomym projektem polskiej broni jądrowej, został zapytany wyższy oficer WP, pełniący w omawianym czasie odpowiedzialną funkcję w wojskach obrony przeciw broni masowego rażenia. Stwierdził on, że słyszał o takich badaniach, ale nie znał szczegółów.

Pod czujnym okiem Kremla

Rozważania I sekretarza KC, rozmowy w wąskim gronie najbliższych współpracowników, członków Biura Politycznego KC o celowości i możliwościach budowy własnej broni jądrowej szybko dotarły do szefa placówki KGB w Polsce, generała Witalija Pawłowa. Przesłana przez niego notatka w tej sprawie do Moskwy wzbudziła irytację, jako że Polska znajdowała się, zdaniem Moskwy, pod wystarczającym, atomowym parasolem ZSRS. Ponadto władze sowieckie nie dopuściłyby do tego, by Polska, nawet w ograniczonym stopniu, stała się członkiem klubu atomowego.

Do Wojskowej Akademii Technicznej, w tym IFPiLM, w składach oficjalnych delegacji przyjeżdżali minister obrony narodowej ZSRS Dmitrij Ustinow; naczelny dowódca Zjednoczonych Sił Zbrojnych Układu Warszawskiego Wiktor Kulikow; a także laureat Nagrody Nobla, fizyk Nikołaj Basow. Interesowali się oni pracami na rzecz obronności, związanymi m.in. z laserami dużej mocy, mikrosyntezą czy fotografią satelitarną.

Działalność Instytutu Fizyki Plazmy i Laserowej Mikrosyntezy, w tym przypuszczalne prace nad polską bronią jądrową, straciła na dynamice po niespodziewanej, tragicznej śmierci profesora Sylwestra Kaliskiego. 5 sierpnia 1978 na szosie w pobliżu Koszalina doszło do wypadku samochodowego. Jadący Fiatem 132 Kaliski, kiedy chciał wyminąć samochód dostawczy, który nagle się pojawił, wjechał na pobocze i po przejechaniu rowu uderzył w słup telegraficzny, a następnie w przydrożne drzewo. Ciężko ranny profesor z żoną przewieziony został do szpitala wojewódzkiego w Koszalinie, a stąd drogą lotniczą do Warszawy, gdzie po miesięcznej śpiączce zmarł 16 września 1978 roku.

Niejasne okoliczności wypadku stały się przedmiotem licznych spekulacji i kontrowersji. Pomimo że dokumentacja powypadkowa nie wykazała udziału „osób trzecich” i w latach osiemdziesiątych została zniszczona, to wokół śmierci naukowca i polityka powstało wiele domysłów. Łączono ją nawet z polskim programem atomowym, którego Kaliski był inicjatorem i organizatorem.

Po 2001 roku, po zmianach organizacyjnych Instytut, noszący imię profesora Sylwestra Kaliskiego, podporządkowany został Państwowej Agencji Atomistyki. W kolejnych latach kontynuował zaawansowane prace badawcze w ramach Asocjacji Euratom-IFPiLM, był także następnie koordynatorem badań fuzyjnych w Polsce.

Atomowe aspiracje Edwarda Gierka stały jednak w sprzeczności z realizowaną w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ściśle tajną operacją Sztabu Generalnego WP pod kryptonimem „Wisła” (ujawnioną w pełni z początkiem XXI wieku). Wiązała się ona z wprowadzeniem na uzbrojenie Sił Zbrojnych PRL, w połowie lat sześćdziesiątych, taktycznych i operacyjno-taktycznych zestawów rakietowych. Zadaniem ich było przenoszenie głowic z ładunkami jądrowymi, które w ówczesnej doktrynie wojennej Układu Warszawskiego (także NATO) odgrywały na szczeblu taktycznym i operacyjnym główną rolę w obezwładnianiu siły żywej i obiektów o znaczeniu strategicznym. Ponieważ transport z ZSRS i przechowywanie głowic były procesem skomplikowanym, podjęto decyzję o lokalizacji na terenie Polski trzech składów broni jądrowej z przeznaczeniem głównie dla jednostek rakietowych i lotnictwa Sił Zbrojnych PRL.

Operacja „Wisła” należała do najbardziej strzeżonych tajemnic wojskowych, a lista wtajemniczonych, znających w pełni treść zadania, liczyła zaledwie 12 osób. Informacje o niej posiadał z pewnością Edward Gierek. Po szczegółowych konsultacjach wybrano lokalizacje trzech obiektów – 3001 w Podborsku, 3002 w Gródku oraz 3003 w Trzemesznie Lubuskim. Łącznie w tych trzech składach przechowywano 178 głowic jądrowych (w połowie 1986 roku) o mocy – 500, 200, 50, 15 i 10 kt, z przeznaczeniem dla polskich wyrzutni rakietowych i samolotów – nosicieli bomb, mających w przypadku konfliktu zbrojnego operować w składzie Frontu Nadmorskiego.

Oficjalnie informacja o składowaniu na terenie Polski głowic jądrowych przekazana została opinii publicznej przez dowódcę Północnej Grupy Wojsk ZSRS generała Wiktora Dubynina wiosną 1991 roku i potwierdzona jesienią przez rzecznika MON. Jeszcze przed rozwiązaniem struktur Układu Warszawskiego, w lipcu 1991 roku głowice wywiezione zostały z terenu Polski. Potwierdził to sekretarz generalny NATO, poinformował o skreśleniu polskich składów z celów ujętych w operacyjnych rejestrach Sojuszu.

Czy Polska miała szansę znaleźć się w elitarnym klubie atomowym? Na tak zadane pytanie, mimo upływu lat, nadal brak jednoznacznej odpowiedzi, zwłaszcza że nie żyją główni architekci omawianych wydarzeń, z I sekretarzem Edwardem Gierkiem na czele.

MICHAŁ IZDEBSKI

autor zdjęć: Wikipedia, domena publiczna,Kolaż Piotr Korczyński

dodaj komentarz

komentarze


Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Rusza mały przegląd strategiczny
„Zdrzałka” na pustyni
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Serce Rosomaka
Ukraina kontra odrzutowe drony
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Wsparcie z powietrza
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Abordaż z polskim wsparciem
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Dwie dekady na polskim niebie
MON zmienia system gotowości obronnej
Wirtualna wojna na AWL-u
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Mocne wsparcie dla Homara-K
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Drużyna Invictusa na starcie
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Morscy lotnicy w akcji
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
Bombowiec na dnie Bałtyku
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Wojna na satelitarnym łączu
Artylerzyści z Wielbarku
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Ratunek pod ogniem
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Kormoran in the West
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Cywilne drony na służbie
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Drugie rozdanie SAFE
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Mural na 65-lecie komandosów
Musimy powstrzymać agresora
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Constans historii
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Lotnicze „drzwi” transportowe
„Horyzont” przedłużony
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
Uniewinniony za strzał na granicy
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Ares kontra drony
Flanka pod strażą
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Syreny wyją. Co robić?
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Wojna o dane
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Nocny ogień na Łotwie
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Wsparcie z morza
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Gorący lipiec PKW Łotwa
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Rowerowe upamiętnienie poległych
Uratowali życie koledze z NATO

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO