Ponad 60 kontraktów na przeszło 120 mld złotych w trzy dni – zakupy w ramach programu SAFE to największe w tak krótkim czasie zamówienia dla polskiego wojska. Umowy, podpisywane w siedzibie Agencji Uzbrojenia i w zakładach produkcyjnych, dotyczą dostaw, które muszą zostać zrealizowane do 2030 roku.
Ze 150 mld euro w ramach przyjętego w maju 2025 roku programu SAFE (Security Action for Europe), projektu szybkiego dozbrojenia Europy i wzmocnienia europejskiego przemysłu zbrojeniowego, Komisja Europejska przyznała Polsce największą część – 43,7 mld euro. Pożyczki będzie można spłacać do roku 2070, a spłatę kapitału będzie można rozpocząć dziesięć lat po ich otrzymaniu.
Według obliczeń dokonanych na podstawie historii unijnych obligacji koszt ma wynieść 3% i być o kilkadziesiąt miliardów złotych niższy niż w przypadku obligacji krajowych, choć niektórzy eksperci wskazują na ryzyko wahania kursu złotego do euro. Umowę o SAFE Polska podpisała 8 maja – jako pierwszy kraj UE, a pod koniec miesiąca na konto BGK trafiła zaliczka 6,5 mld euro (ok. 27,5 mld złotych).
Czas umów
W pierwszej części unijnego programu terminem na podpisywanie kontraktów był koniec maja. Umowy na zakupy zawierano w formule zwanej „single procurement”. Polska – tak jak inne kraje – mogła składać zamówienia sama, bez udziału innych unijnych państw.
W kilka dni podpisano 50 umów i 12 aneksów na dostawy finansowane z SAFE. Ich łączna wartość wyniosła około 120 mld złotych netto, a z opcjami ponad 133 mld złotych.
Pożyczki mają posłużyć nie tylko nowym zamówieniom – zawarte w maju umowy dotyczą w większości refinansowania już zawartych kontraktów. Ale nie wszystkich. Z SAFE – z powodu harmonogramu dostaw przekraczającego unijne terminy – nie będzie finansowany np. program nowych okrętów podwodnych Orka, jednak – jak mówił wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz – unijne finansowanie niektórych zadań pozwoli przeznaczyć na okręty podwodne część środków budżetowych początkowo przewidzianych na inne zadania.
Największymi beneficjentami unijnych pożyczek mają być wojska lądowe oraz obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa. 47,6 mld złotych przeznaczono na systemy artyleryjskie, w tym moździerze 120 mm Rak na podwoziu Rosomaka; dywizjonowe moduły ogniowe Regina z armatohaubicami 155 mm Krab; bojowe wozy piechoty Borsuk; KTO Rosomak, m.in. w wersji ewakuacji medycznej; mobilne systemy sondażu atmosfery Bar; lekkie opancerzone transportery rozpoznawcze oraz amunicję artyleryjską 155 mm.
Na obronę powietrzną – systemy przeciwlotnicze, przeciwrakietowe i antydronowe – przeznaczono 44,2 mld złotych. Z tych środków są finansowane zakupy przenośnych zestawów Piorun, których skuteczności dowiedli żołnierze Sił Zbrojnych Ukrainy. Zostaną one wydane także na systemy radiolokacyjne i optoelektroniczne, jak radar Sajna, zdolny do wykrywania samolotów, śmigłowców, bezzałogowców, pocisków rakietowych i artyleryjskich. Za te pieniądze zostaną zakupione również mobilne węzły łączności i system antydronowy San (pierwszy, o którym poinformowano, że ma być finansowany z unijnych pożyczek). Środki te pokryją również koszty produkcji miniaturowych dronów rozpoznawczych FlyEye, a także bezzałogowych systemów poszukiwawczo-uderzeniowych Gladius.
32,2 mld złotych przeznaczono na walkę naziemną i systemy wsparcia, takie jak pojazdy minowania narzutowego Baobab-K; terminale łączności satelitarnej czy ustawiacze min. Z programu SAFE sfinansowane zostaną też środki do stawiania zapór minowych, sterowane ładunki wybuchowe; kierowane miny przeciwpancerne czy radary rozpoznania pola walki. Na liście zakupów znajdą się także drony morskie, jak Hugin 1000 norweskiej firmy Kongsberg (sprzęt służący mapowaniu dna morza), oraz morskie drony bojowe i systemy rozpoznania elektronicznego (ELINT).
Na amunicję i pociski rakietowe rząd przeznaczył 23,8 mld złotych. Będą to m.in. działa bezodrzutowe Carl-Gustaf, hełmy i kamizelki kuloodporne oraz karabinki Grot.
Na strategiczny transport powietrzny i zdolności kosmiczne przewidziano 14,6 mld złotych. Z tej puli ma być finansowany zakup od dwóch do czterech wielozadaniowych samolotów tankowania i transportu MRTT na platformie A330, o który zabiega MON. Pożyczki mają być także przeznaczone na zakup śmigłowców szkolno-bojowych, systemu obserwacji ziemi z radarem z syntetyczną aperturą, a także satelity umieszczonego na orbicie geostacjonarnej.
Na bezpieczną łączność, działania w cyberprzestrzeni, sztuczną inteligencję i walkę radioelektroniczną przeznaczono 5,1 mld złotych. Te kontrakty mają m.in. umożliwić bezpieczną wymianę danych między zautomatyzowanymi systemami dowodzenia; wprowadzenie nowych urządzeń szyfrujących i zbudowanie infrastruktury technicznej związanej ze sztuczną inteligencją.
3,4 mld złotych przypadną inicjatywie Bezpieczny Bałtyk, co wesprze przemysł stoczniowy w budowie okrętów ratowniczych, hydrograficznych i niszczycieli min projektu Kormoran II.
Kto skorzysta
89% środków z zamówień finansowanych z SAFE ma trafić do rodzimego przemysłu, w tym spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej, jak Huta Stalowa Wola (tu trafi 60 mld złotych), Rosomak SA, PCO albo PIT Radwar, Grupy WB, Stoczni Remontowej Nauta, jasielskiego Gamratu, APS czy spółki H. Cegielski.
Unijne pożyczki będą wykorzystane przy budowie Tarczy Wschód, której elementami mają być antydronowy program „San” czy system minowania Baobab.
Polsce pozostaną do wykorzystania środki, które zostały z pierwszego etapu zamówień dokonywanych przez pojedyncze kraje. I, jak podały media, będzie można ubiegać się o kolejne. Komisja Europejska przygotowuje się do rozmów o rozdysponowaniu pieniędzy, które nie zostaną wykorzystane ze 150 mld euro tworzących pierwszą pulę mechanizmu SAFE.
autor zdjęć: PGZ, 18DZ, st. chor. Andrzej Ziober, WOT

komentarze