Namierzy i zlikwiduje drona w ciągu 10 s. Mobilny system można umieścić na samochodzie, okręcie czy ziemi. Koszt jednego strzału to zaledwie 100 zł. W Wojskowej Akademii Technicznej trwają prace nad bronią laserową przeznaczoną do likwidacji bezzałogowych statków powietrznych. Konstruktorzy zapowiadają, że można jej będzie używać do obrony miast, a nawet w kosmosie.
Lasery do zwalczania dronów wykorzystuje m.in. amerykańska firma AeroVironment. Na zdjęciu tego typu uzbrojenie zamontowane na pojeździe opancerzonym.
W Wojskowej Akademii Technicznej trwają prace nad autonomicznym systemem broni laserowej ASBL przeznaczonym do ochrony obiektów wojskowych i infrastruktury krytycznej przed bezzałogowymi statkami powietrznymi. Projekt uzyskał właśnie finansowanie w wysokości ponad 33 mln zł z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu „PERUN”, wspierającego rozwój przełomowych technologii związanych z bezpieczeństwem i obronnością państwa.
– Zadaniem systemu będzie namierzanie, śledzenie i unieszkodliwianie dronów obserwacyjnych, FPV, dronów kamikadze w maksymalnej odległości półtora kilometra – wskazuje kierownik projektu dr hab. inż. Krzysztof Kopczyński, prof. WAT-u, dyrektor Instytutu Optoelektroniki WAT. System ASBL będzie potrzebował od 10 do 20 s na zniszczenie jednego bezzałogowca. A następnie skupi się na kolejnych celach bez konieczności uzupełniania amunicji. Jak wskazuje naukowiec, szacunkowy koszt jednego użycia lasera ma wynosić około 100 zł. – Nie 100 tys. ani 200 tys. czy pół miliona, bo tyle kosztują rakiety, które dzisiaj wystrzeliwane są na drony – mówi profesor WAT-u.
Zasada działania systemu opiera się na współpracy kilku elementów. Głowica optoelektroniczna wykrywa i śledzi drona, kierując na niego cały system. Następnie skaner laserowy precyzyjnie określa położenie celu w przestrzeni, a efektor laserowy skupia wiązkę promieniowania na dronie, powodując jego uszkodzenie i unieszkodliwienie. – Oddziaływanie lasera ma charakter termiczny. Oznacza to, że skoncentrowana energia może przepalić elementy konstrukcji, uszkodzić podzespoły lub doprowadzić do zapłonu znajdujących się wewnątrz materiałów – wyjaśnia.
System, który waży około 300–400 kg, będzie można posadowić na pojazdach typu SUV, okrętach lub na ziemi. Inżynierowie z WAT-u podkreślają, że ASBL jest przeznaczony przede wszystkim do ochrony obiektów wojskowych i infrastruktury krytycznej. Mógłby zabezpieczać bazy wojskowe przed bezzałogowymi statkami powietrznymi, niszcząc cele, jeszcze zanim zbliżą się do obiektu. Twórcy projektu wskazują jednak, że system może znaleźć zastosowanie również na polu walki, gdzie stanowiłby ochronę przed dronami rozpoznawczymi, kamikadze oraz bezzałogowcami FPV atakującymi pojazdy wojskowe. Prof. Kopczyński podkreśla zalety działania broni w terenie zurbanizowanym. – Trafia tylko jeden obiekt, nie uszkadza innych, nie powoduje groźnych eksplozji, działa bardzo szybko i precyzyjnie – zapewnia.
Wiele armii na świecie pracuje już nad tego rodzaju systemami. Ponad 15 krajów posiada już prototypy, prowadzi badania i testy. Jak zaznaczył wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podczas podpisania umowy na dofinansowanie projektów obronnych, Polsce zależy na tym, aby zbudować własne zdolności w tym zakresie.
Prof. Kopczyński nie ma wątpliwości, że broń laserowa to przyszłość, także jeśli chodzi o przestrzeń kosmiczną. Jak wyjaśnia, to będzie najlepsza broń w warunkach, gdzie nie ma atmosfery, więc i problemu z transmisją promieniowania laserowego. – Zdominuje kosmos i wejdzie na pewno do uzbrojenia wszystkich armii świata – podkreśla naukowiec.
Projekt realizuje konsorcjum, którego liderem jest Wojskowa Akademia Techniczna. W jego skład wchodzą również Politechnika Warszawska, PIT-RADWAR SA oraz CRW Telesystem-Mesko Sp. z o.o.
Przedsięwzięcie zaplanowano na 36 miesięcy, a finałem ma być model, na którego podstawie powstanie prototyp i rozpoczną się kolejne etapy prac prowadzące do wdrożenia broni w Wojsku Polskim. Według szacunków pełna droga do gotowego produkcyjnie systemu może potrwać od sześciu do dziewięciu lat. – Obecne prace w WAT rozpoczynają się od czwartego poziomu gotowości technologicznej, co oznacza, że istotne założenia zostały już zweryfikowane w warunkach laboratoryjnych oraz podczas pierwszych prób poligonowych – mówi Ewa Gmach, rzeczniczka WAT-u. W trakcie badań prowadzonych na poligonie Akademii przeprowadzono testy różnych parametrów efektorów laserowych oraz skutecznie zneutralizowano cele w postaci bezzałogowych statków powietrznych.
Program „PERUN”, w którego ramach dofinansowanie uzyskał projekt WAT-u, to wspólna inicjatywa MON-u, Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz NCBR. Zakłada on, że na 29 przełomowych projektów polskiej nauki i przemysłu dla armii przeznaczona jest łączna pula 723,8 mln zł.
autor zdjęć: AeroVironment

komentarze