Dziś w Gdyni została podpisana umowa dotycząca zakupu trzech szwedzkich okrętów podwodnych A26 Blekinge w ramach programu „Orka”. Ceremonia odbyła się na pokładzie fregaty ORP „Gen. T. Kościuszko”, w obecności m.in. premierów obydwu państw. Pierwszy okręt podwodny polska marynarka ma otrzymać już w 2031 roku.
To był bodaj najdłuższy serial w dziejach polskiej marynarki wojennej. Po trzech dekadach zapowiedzi, przymiarek i negocjacji, w Gdyni podpisano umowę na zakup nowych okrętów podwodnych. Polska pozyska trzy jednostki A26 Blekinge, które zbuduje dla niej Saab Kockums. Prace już trwają, zaś biało-czerwona bandera nad pierwszym z okrętów ma załopotać już w 2031 roku.
Wcześniej polscy marynarze dostaną tak zwany gap filler, czyli starszą jednostkę, która wypełni lukę w oczekiwaniu na finalizację kontraktu. Dzięki wyleasingowanemu od Szwecji A17 załogi z Gdyni będą się mogły szkolić i podtrzymywać umiejętności. „Gap filler” ma trafić do Polski w przyszłym roku.
Ceremonia związana z parafowaniem dokumentów odbyła się na pokładzie fregaty ORP „Gen. T. Kościuszko” zacumowanej w gdyńskim porcie. Wzięli w niej udział premierzy i ministrowie obrony, marynarze i przedstawiciele firm zbrojeniowych z Polski i Szwecji. – Robimy wszystko, aby nasz region, nasze dwa państwa, Morze Bałtyckie były obszarem pokoju i bezpieczeństwa – podkreślał premier Donald Tusk. Szef polskiego rządu przekonywał przy tym, że Szwecja, jeśli chodzi o obronność i przemysł zbrojeniowy, jest jednym z najprężniej działających państw NATO. – Nasza współpraca na Bałtyku jakościowo zmieniła sytuację bezpieczeństwa. Podzielamy wspólne poglądy na temat sytuacji w całym regionie – zaznaczał.
Sekundował mu premier Szwecji Ulf Kristersson, który przypomniał, że za trzy okręty Polska zapłaci 50 miliardów koron, czyli około 4,5 miliarda euro. – To ogromne przedsięwzięcie, dzięki któremu Polska znacząco wzmocni flotę. Sama inwestycja przyniesie w Polsce nowe miejsca pracy, bo wasze firmy będą w tym projekcie uczestniczyć – mówił. Polskie przedsiębiorstwa staną się dla Saaba partnerami przemysłowymi i poddostawcami. Umowa zakłada też transfer technologii, która pozwoli m.in. serwisować okręty w naszym kraju.
Podczas konferencji głos zabrali też ministrowie obrony. Szef polskiego resortu, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał, że A26 to jednostki piątej generacji. Porównał je do samolotów F-35. – To najnowocześniejsze okręty przeznaczone do operowania na Bałtyku, zdolne do wykonywania zadań zarówno na rzecz marynarki wojennej, jak i wojsk specjalnych. Będą mogły operować rojami dronów sterowanych z ich pokładów oraz wspierać zarządzanie infrastrukturą krytyczną i architekturą bezpieczeństwa Morza Bałtyckiego – mówił Kosiniak-Kamysz. Jednocześnie przypomniał, że Orka to zaledwie jeden z elementów coraz szerszej współpracy obydwu państw w dziedzinie obronności. Szwedzi podpisując umowę, która włącza ich w program „Orka”, zobowiązali się do zakupu od Polski okrętu ratowniczego. Będzie to jednostka typu Ratownik – podobna do tej, która powstaje w stoczni Remontowa Shipbuilding z myślą o Marynarce Wojennej RP. Do tego dojdą liczne inwestycje, która zamierza zrealizować w Polsce choćby Saab. Niektóre elementy A26 mają być budowane właśnie po naszej stronie Bałtyku.
– Nie szukamy klienta, szukamy partnera – tłumaczył z kolei szwedzki minister obrony Pål Jonson. I dodał: – Będziemy mieli bardzo dużo okrętów podwodnych na Bałtyku. To będzie dobre dla Polski, Szwecji, ale również będzie dobre dla pokoju i stabilności w całym obszarze NATO i rejonie atlantyckim.
Zanim jeszcze rozpoczęła się konferencja na pokładzie „Kościuszki”, politycy i przedstawiciele przemysłu odwiedzili pobliską Akademię Marynarki Wojennej. Premierzy wzięli tam udział w konsultacjach międzyrządowych. Wpisują się one w umowę o partnerstwie strategicznym, która została zawarta jesienią 2024 roku. Jednocześnie firmy zbrojeniowe podpisały szereg umów. Saab i Grupa WB na przykład zawarły porozumienie o rozszerzeniu współpracy w dziedzinie bezzałogowych systemów uderzeniowych, które operują w powietrzu i na wodzie. Wspólne działania mają m.in. przełożyć się na pogłębienie interoperacyjności wojsk Polski i Szwecji.
autor zdjęć: MON

komentarze