Program San staje się jednym z największych projektów budowy polskiej obrony przeciwlotniczej. Kontrakt o wartości około 15 mld zł ma nie tylko wzmocnić zdolności polskiego wojska do walki z dronami, lecz także zapewnić szeroki udział krajowego przemysłu zbrojeniowego w programie. Rząd podkreśla, że większość systemów, sensorów i pojazdów powstanie w Polsce.
Grupa posłów PiS w skierowanej do ministra obrony narodowej i ministra aktywów państwowych interpelacji zadała serię pytań w sprawie jednego z najważniejszych programów modernizacji polskiej obrony przeciwlotniczej ostatnich lat – systemu antydronowego San. Posłowie pytali przede wszystkim o dobór technologii, udział krajowego przemysłu oraz rolę zagranicznych partnerów w projekcie wartym około 15 mld zł netto.
Program San ma zapewnić siłom zbrojnym zdolność do wykrywania i zwalczania bezzałogowych systemów powietrznych (BSP), które stały się jednym z kluczowych zagrożeń współczesnego pola walki.
Projekt w liczbach
Odpowiedzi na interpelację z ramienia MON-u udzielił wiceminister obrony Paweł Bejda, przypominając, że 30 stycznia 2026 roku podpisano umowę pomiędzy Agencją Uzbrojenia a konsorcjum złożonym z Polskiej Grupy Zbrojeniowej (lider) oraz norweskiej spółki Kongsberg Defence & Aerospace. Kluczowym podwykonawcą została polska firma Advanced Protection Systems. Przedmiotem kontraktu jest dostawa 18 bateryjnych modułów przeciwlotniczych zdolnych do zwalczania dronów i innych zagrożeń powietrznych. Wartość udziału Kongsberga wynosi około 6 mld zł, pozostała część zamówienia zaś ma przypaść polskim podmiotom – PGZ-owi i spółkom grupy kapitałowej oraz APS.
Pierwsze trzy plutony ogniowe mają zostać dostarczone wojsku do końca 2026 roku, a kolejne w ciągu 24 miesięcy od podpisania umowy. Według odpowiedzi resortu obrony San będzie wielowarstwowym systemem przeciwlotniczym i antydronowym. W jego skład ma wejść m.in.: 18 systemów artyleryjskich kalibru 35 mm, 54 systemy artyleryjskie kalibru 30 mm, 54 stanowiska z karabinami 12,7 mm, 54 wyrzutnie APKWS, 18 wyrzutni BSP przechwytujących inne drony, radary dookólne XENTA-M (18 szt.), radary dookólne FIELDctrl ULTRA (54 szt.) i radary sektorowe FIELDctrl Follow (108 szt.), stanowiska dowodzenia, pojazdy walki radioelektronicznej, pojazdy logistyczne i rozpoznawcze.
Polskie rozwiązania
MON podkreśla, że przy wyborze efektorów i sensorów kierowano się przede wszystkim zdolnością integracji wszystkich komponentów w jeden spójny system obrony przeciwlotniczej.
Jednym z najważniejszych pytań interpelacji była kwestia pominięcia polskiego systemu ZSSW-30 (producent Huta Stalowa Wola we współpracy z WB Electronics) jako potencjalnego rozwiązania dla Sanu. Resort obrony wyjaśnił, że ZSSW-30 został zaprojektowany głównie jako wieża montowana na KTO Rosomak i BWP Borsuk, służąca do zwalczania żołnierzy przeciwnika oraz pojazdów opancerzonych. Według MON-u zwalczanie celów powietrznych wymaga odrębnych rozwiązań technologicznych i nie było przedmiotem prac nad ZSSW-30.
Posłowie pytali również o wybór duńskich radarów XENTA-M i porównanie ich z innymi krajowymi rozwiązaniami. MON zapewnia, że decyzję w tej sprawie poprzedziła szczegółowa analiza parametrów technicznych. Według resortu o wyborze zadecydowały m.in.: zasięg wykrywania, dokładność śledzenia, szybkość odświeżania danych, klasyfikacja celów, odporność na zakłócenia elektroniczne, możliwość pracy w ruchu, terminowość dostaw. Wiceminister Bejda odniósł się także do zarzutów dotyczących tzw. stożka martwego radarów, czyli obszaru bezpośrednio nad anteną, w którym urządzenie ma ograniczoną lub zerową zdolność wykrywania celów. Resort podkreśla, że „ograniczenie pokrycia elewacji” (chodzi o kąt pionowy w górę od linii horyzontu) do około 60 stopni jest typową cechą radarów tej klasy i nie odbiega od standardów światowych producentów.
Wiceminister Konrad Gołota z Ministerstwa Aktywów Państwowych wskazał, że umowa dotycząca programu San nie obejmuje transferu wiedzy ani technologii związanych z produkcją amunicji programowalnej kalibrów 30 mm i 35 mm. Jednocześnie MAP zaznacza, że polska spółka Mesko dysponuje technologią produkcji niekierowanych rakiet 70 mm wykorzystywanych w systemie. Wiceszef resortu obrony Paweł Bejda potwierdził, że w ramach programu San ma zostać kupiona amunicja programowalna 30 mm od potencjalnych dwóch dostawców zagranicznych, z kolei do armat 35 mm amunicja będzie pozyskiwana od krajowego producenta. Jednocześnie zaznaczył, że dzięki zawarciu umowy z konsorcjum z udziałem PGZ-etu w systemie San zostaną wykorzystane w dużej mierze rozwiązania krajowe (większość sensorów i efektorów, system kierowania i dowodzenia, łączność, pojazdy).
autor zdjęć: PGZ S.A.

komentarze