moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Premier wojenny

„Armia musi być źrenicą narodu, armia musi być z narodem związana i pomiędzy nią a społeczeństwem nie może panować jakikolwiek separatyzm” – przemawiał Wincenty Witos w Sejmie przed objęciem urzędu premiera Rządu Obrony Narodowej w 1920 roku. Choć nazywano go „premierem bez krawata”, jego niezłomna postawa i patriotyzm stały się fundamentem suwerennej Rzeczypospolitej.

Wincenty Witos podczas wygłaszania przemówienia, 1925 r.

Wincenty Witos przyszedł na świat 21 stycznia 1874 roku w przysiółku Dwudniaki należącym do podtarnowskiej gminy Wierzchosławice. Któż wtedy mógł się spodziewać, że ten chłopski syn niepiśmiennych rodziców, doświadczonych przysłowiową galicyjską biedą, zostanie kiedyś zaliczony w poczet Ojców Niepodległości.

Już jako uczeń w wiejskiej szkole okazał niebywałą determinację i pracowitość – to były jego jedyne atuty, na które mógł postawić w życiu i udowodnił, że słusznie. W ck armii dosłużył się tylko stopnia kanoniera w 2 Pułku Artylerii Wałowej w Krakowie, ale po zwolnieniu do rezerwy młody Witos rozpoczął karierę polityczną, która prócz osobistego sukcesu potwierdzała przebudzenie „trzeciego stanu” na ziemiach polskich.

REKLAMA

Premier „bez krawata”

Witos piął się po politycznych szczeblach, od stanowiska wójta Wierzchosławic, poprzez działacza ruchu ludowego w Galicji, posła na galicyjski Sejm Krajowy oraz do austriackiej Rady Państwa, lidera Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast”, w 1918 roku prezesa Polskiej Komisji Likwidacyjnej, w latach 1919–1930 posła na Sejm Rzeczypospolitej i wreszcie w latach 1920–1921 premiera Rządu Obrony Narodowej.

To znowuż było stanowisko przełomowe, tak dla samego Witosa, jak i mieszkańców polskiej wsi. Część historyków podkreśla nawet, że powołanie Wincentego Witosa na premiera 24 lipca 1920 roku, gdy Armia Czerwona zbliżała się ku Warszawie, było równoznaczne w ocaleniu Polski ze zwycięskim manewrem Józefa Piłsudskiego.

Gospodarz z Wierzchosławic o swej nominacji dowiedział się pracując w polu przy żniwach. W pamiętnikach swych zapisał nie bez ironii, że adiutant, który przywiózł mu nominację z Warszawy, bardzo ostrożnie stąpał w swych wyglancowanych oficerkach po ściernisku…

Kiedy na polską wieś dotarła wieść, że ich syn został premierem i gwarantuje reformę rolną po zwycięstwie, stosunek chłopów do wojska uległ diametralnej zmianie. A nie był on dobry przed 1920 rokiem – wieś niechętna była poborowi i wcale nierzadko dezerterzy byli w niej witani jak bohaterowie i ukrywani przed żandarmami.

Wojna polsko-bolszewicka była pierwszym konfliktem w historii Polski, w którym chłopi wzięli udział masowo, świadomie walcząc za ojczyznę. Wielka w tym zasługa premiera Witosa, który nie tylko słał odezwy, ale jeździł po kraju i spotykał się z ludźmi – pamiętając jak wielu z nich jest wciąż niepiśmiennych.

Tak przemawiał między innymi: „Cudzych ziem i ludów zabierać nie chcemy, a i swoich na zagładę nie oddamy. Nie damy sobie wydrzeć Lwowa ze Wschodnią Galicją ani Śląska z Cieszynem, ani Orawy i Ziemi Spiskiej, ani ziem polskich dawnego zaboru pruskiego z Poznaniem i Gdańskiem, ani naszych ziem wschodnich z Wilnem jako nieoddzielnych części naszego państwowego organizmu”.

Jednak ogłoszenie Witosa premierem nie przez wszystkich zostało przyjęte owacyjnie. Do kancelarii premiera i Sejmu zaczęły z całego kraju napływać protesty. Ich autorzy podkreślali, że właśnie nadchodzi koniec świata, bo „chłop bez krawata” rządzi Polską, a w polskim Sejmie „panoszą się” chłopscy posłowie.

Twardy do końca

Witos niewiele robił sobie z tych okazywanych mu wstrętów i nadsyłanych kalumnii. Twardo stał – jak się wtedy mówiło – na urzędzie i gdy przeżywający chwile słabości Józef Piłsudski 12 sierpnia 1920 roku złożył na jego ręce dymisję z funkcji Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza, Witos tego faktu nie ujawnił.

Tekę szefa Rady Ministrów objął jeszcze dwukrotnie – w latach 1923 i 1926, a następnie przyszły ciężkie lata w opozycji, naznaczone szykanami, aresztowaniem, więzieniem i wreszcie emigracją do Czechosłowacji. Do Polski wrócił na kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej i mimo że był coraz bardziej schorowany – nie dał się ani złamać, ani kupić zarówno Niemcom, jak i Sowietom. Do końca życia pozostał polskim patriotą i chłopskim przywódcą.

Wincenty Witos zmarł 31 października 1945 roku, a prezesurę Polskiego Stronnictwa Ludowego objął jego dotychczasowy zastępca Stanisław Mikołajczyk. Pogrzeb trzykrotnego premiera Rzeczypospolitej zmienił się w wielką manifestację patriotyczną, która była szczególnie niewygodna dla komunistów rządzących pod szyldem Polski Ludowej.


 

Na podstawie: Piotr Korczyński, „Zapomniani. Chłopi w Wojsku Polskim”, Kraków 2022

Piotr Korczyński

autor zdjęć: NAC

dodaj komentarz

komentarze


Zginęli, bo walczyli o wolną Polskę
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Wojskowi w akcji po tragedii w DPS-ie
ORP „Wodnik” zimową porą
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
W Waszyngtonie upamiętniono sierż. Ollisa
Together on the Front Line and Beyond
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Nie pozwala spocząć na laurach
„Delty” w komplecie
Iran grozi „otwarciem wielkich bram ognia”
Rośki i Borsuki kuszą SAFE-m
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Zagrzmiały K9 Thunder
Drony w akcji: operatorzy z 17 BZ pokazali swoje możliwości
Ośmioro żołnierzy-lekkoatletów na podium halowych MP
Marynarze generała Franciszka Kleeberga
Kosiniak-Kamysz: Priorytetem jest bezpieczeństwo
Nowe brygady i inwestycje WP
Piekło „Pługa”
Przeprawy na Odrze
Debiut ogniowy Borsuków
SAFE – pieniądze, które będą służyć Polsce
Walka o pierwszą dziesiątkę
Nowe amerykańskie pociski uderzyły w Iran
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Wózki na Leopardy
Bezpieczeństwo to priorytet
Zacięta walka o medale pod siatką
Krok przed wrogiem
Polscy żołnierze dobrze zorientowani
Outside the Box
Nie ma nudy
Oko na Bałtyk
Wojsko ewakuuje Polaków z Bliskiego Wschodu
Północnica, czyli nocne szkolenie terytorialsów
Powstaje nowa fabryka Jelcza
Są pierwsze działania po wyjściu Polski z konwencji ottawskiej
Buzdygany – nagradzamy najlepszych
Borsuki, ognia!
Gala MMA coraz bliżej
Wojna USA i Izraela z Iranem. Walki powietrzne i incydenty na morzu
SAFE kością niezgody
Koniec olimpijskich zmagań
Wyższa rekompensata dla rannych weteranów
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Wojsko na pomoc Polakom na Bliskim Wschodzie
Polski bezzałogowy myśliwiec dla Turcji
Strzelnice wojskowe: reaktywacja
Nowe Abramsy do szkolenia
The Army Builds Drones
Konflikt na Bliskim Wschodzie przybiera na sile
Trwa ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu
Kosiniak-Kamysz: Pieniądze z SAFE są bardzo potrzebne
Cios w serce reżimu
Opowieść o partnerstwie wojskowym Polski i USA
Szlify pod lodem
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
Nie stracić głowy w razie zagrożenia
Kosmiczny nadzór
Polsko-słowacka współpraca zbrojeniowa
Kaszubia dla lokalnej społeczności
Nowa linia kolejowa w Małopolsce

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO