moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Wyścig Stalina

Stalin chciał zdobyć Berlin za wszelką cenę. Pragnął go tak bardzo, że był gotów uciec się do podstępu, by odciągnąć od miasta zachodnich sojuszników. Swój plan wcielił w życie, choć jak się okazało... ruch ten wcale nie był konieczny. Podczas szturmu miasta zginęło lub odniosło rany 305 tys. czerwonoarmistów i 56 tys. polskich żołnierzy.

Rosjanie świętują zdobycie stolicy III Rzeszy. Fot. Ivan Shagin/ AFP/ East News.

„No i co powiecie?”, Józef Stalin powiódł wzrokiem po swoich współpracownikach. Przed nim na stole leżał list. Anonimowy autor donosił, że agenci III Rzeszy prowadzili zakulisowe rozmowy z zachodnimi aliantami. Niemcy obiecali, że zaprzestaną oporu w zamian za zawarcie pokoju z pominięciem Sowietów. Alianci propozycję odrzucili. To jednak nie uspokoiło Stalina. – Pewien jestem, że Roosevelt nie naruszy porozumień jałtańskich, ale Churchill jest zdolny do wszystkiego – rzucił, zaś w jego głowie dojrzewał już plan, jak wyprowadzić sojuszników w pole.

 

Pesymiści po rosyjsku

Dni III Rzeszy były policzone. W styczniu 1945 roku alianci zdołali zastopować niemiecką ofensywę w Ardenach i rozpoczęli marsz ku sercu III Rzeszy. Do boju rzucili blisko 5 mln żołnierzy wyposażonych w 11,3 tys. czołgów i 11,7 tys. samolotów. Siły Wehrmachtu i Luftwaffe były kilkukrotnie mniejsze. W dodatku Niemcy nie mieli wielkiej ochoty, by walczyć. Wśród żołnierzy narastało poczucie nieuchronnej klęski. A z dwojga złego woleli poddać się Amerykanom czy Brytyjczykom niż Sowietom.

W pierwszych dniach marca padła Linia Zygfryda. Wkrótce alianci rozpoczęli forsowanie Renu. Na wielu odcinkach frontu Niemcy popełniali błędy. Tak było chociażby w Remagen, gdzie nie wysadzili na czas mostu, dzięki czemu 1 Armia USA bez trudu przeprawiła się przez rzekę. „Pchamy się dalej do przodu. Mamy wolną drogę na Berlin i nikt nie może nas powstrzymać”, meldował swoim zwierzchnikom gen. Alexander Bolling, dowódca amerykańskiej 84 Dywizji Piechoty. Na wschodzie jeszcze większe tempo natarcia narzucili Sowieci. 12 stycznia 1945 roku Armia Czerwona, wspierana przez 1 i 2 Armię Wojska Polskiego, rozpoczęła ofensywę znad Wisły. W ciągu kilkunastu dni wyparła Niemców z terenów dzisiejszej Polski. W początkach lutego Sowieci zajęli przyczółki na lewym brzegu Odry. W Berlinie wybuchła panika. „Stalin ante portas! Ten alarmujący krzyk przeleciał przez stolicę jak wiatr”, zapisał w swoim dzienniku Wilfred von Oven, attaché prasowy ministra propagandy Josepha Goebbelsa.

Adolf Hitler wierzył jeszcze w cudowną broń, która może odwrócić losy wojny. Jednocześnie Goebbels mobilizował zastępy cywilów, którzy mieli bronić miasta w szeregach Volkssturmu. Nie wszyscy dygnitarze podzielali jednak ich fanatyczną wiarę w zwycięstwo. „30 stycznia 1945 roku minister uzbrojenia i produkcji wojennej Albert Speer […] dostarczył Hitlerowi memorandum, w którym stwierdził z prostotą: Przegraliśmy wojnę”, pisze historyk Karl Bahm. Wynikało to z prostej kalkulacji – znaczna część fabryk Zagłębia Ruhry za sprawą nalotów została obrócona w ruinę, Śląsk był już w rękach Sowietów. Przemysłowe serce III Rzeszy praktycznie przestało bić. Brakowało zasobów, zaś w najbliższej przyszłości mogło być już tylko gorzej. Co zatem robić? Heinz Guderian, szef sztabu Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych, próbował przekonywać innych do negocjacji z aliantami. Mało tego – za plecami Führera próbował to robić sam Heinrich Himmler. Na próżno jednak. Hitler na wszelkie sugestie o kapitulacji wpadał w furię. A i zachodni przywódcy, wbrew obawom Stalina, nie chcieli układów z nazistami.

Jednocześnie berlińska ulica pulsowała od emocji. Alianckie naloty, zalew uchodźców ze wschodu, rozchodzące się historie o sowieckich okrucieństwach potęgowały poczucie, że oto nadchodzi koniec starego świata. „W czwartym tygodniu stycznia Berlin był już w stanie bliskim histerii i całkowitego rozkładu”, zauważa brytyjski historyk Antony Beevor. Wiosną po mieście zaczął krążyć ponury żart o optymistach uczących się angielskiego i pesymistach, którzy wkuwają rosyjskie słówka. Rzesze mieszkańców skrycie modliły się o to, by zachodni alianci w wyścigu do stolicy Niemiec wyprzedzili Armię Czerwoną. Berlińczycy nie wiedzieli, że kwestia ta właśnie została rozstrzygnięta. I to wcale nie na polu bitwy.

Co zrobią Polacy?

Stalin chciał Berlina za wszelką cenę. Wiedział, że zdobycie miasta przez Armię Czerwoną będzie miało kolosalne znaczenie propagandowe. Liczył też na przejęcie archiwów III Rzeszy, zwłaszcza tych związanych z pracami nad bronią atomową. Napędzały go wreszcie ukryte lęki. A ten, że sojusznicy zawrą z Hitlerem separatystyczny pokój, choć najbardziej dojmujący, nie był jedyny. Antony Beevor twierdzi, że władze radzieckie miały również inny powód, aby niepokoić się szybkimi postępami aliantów zachodnich. „Obawiano się, że 1 i 2 Armie Wojska Polskiego przyłączą się do polskich oddziałów związanych z rządem emigracyjnym w Londynie”.

Niemiecka zapora czołgowa na stacji kolei miejskiej. Berlin, 10 marca 1945 roku. Fot. Bundesarchiv.

Skąd taki rozkaz u diabła

Dlatego Stalin postanowił odciągnąć uwagę sojuszników od niemieckiej stolicy. 1 kwietnia 1945 roku wysłał na Zachód informację, że Berlin przestał go interesować. Wobec degrengolady niemieckich wojsk miasto w jego oczach utraciło strategiczne znaczenie, tak więc zostanie zajęte w późniejszym terminie. Liczył, że alianci podzielą jego opinię. Jednocześnie po cichu rozpoczął szeroko zakrojone przygotowania do szturmu. „Licznymi drogami, a także na przełaj ciągnęły w nocy olbrzymie kolumny czołgów, artylerii, samochodów z amunicją, materiałami pędnymi i żywnością”, wspominał marsz. Georgij Żukow, dowódca 1 Frontu Białoruskiego. „Gdyby ustawić jeden na drugim pociągi z ładunkami przeznaczonymi do tej operacji, to wyciągnęłyby się one w linię długości ponad 1200 kilometrów”. U wrót Berlina Sowieci łącznie zgromadzili niemal 2,5 mln żołnierzy.

Tymczasem podstęp Stalina wcale nie był potrzebny. Jeszcze pod koniec marca alianci nieoczekiwanie sami zrezygnowali z marszu na stolicę Rzeszy. Choć parł do tego Churchill, decydująca okazała się opinia Franklina D. Roosevelta. Amerykański prezydent nie chciał wysyłać wojsk zbyt daleko na wschód, by nie drażnić sowieckich partnerów. Obawiał się też samych walk o miasto. Berlin, jak zauważa Karl Bahm, był wówczas trzecią co do wielkości metropolią świata. Rozciągał się na obszarze 1400 km2. Ujarzmienie takiego kolosa oznaczałoby dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy ofiar. Roosevelt nie chciał podejmować takiego ryzyka. Wolał zakomunikować swoim podwładnym decyzję, która dla wielu okazała się trudna do przełknięcia. Antony Beevor opisuje znamienne spotkanie generałów Williama Hooda Simpsona i Omara Bradleya. Kiedy pierwszy usłyszał, że ma zatrzymać wojska na Łabie, zakrzyknął:

„Skąd taki rozkaz u diabła!”. A potem „oszołomiony i przygnębiony odleciał do dowództwa swojej armii, zastanawiając się po drodze, jak przekazać tę decyzję swoim dowódcom i żołnierzom”.

W ciągu pierwszego dnia berlińskiej ofensywy sowieckie działa i wyrzutnie rakiet wystrzeliły 1,2 mln pocisków. Fot. Bundesarchiv

Na Berlin!

Sowiecka ofensywa ruszyła 16 kwietnia 1945 roku o trzeciej w nocy. Atak rozpoczął się od zapalenia potężnych reflektorów oświetlających pole walki. Potem nastąpiła kanonada, jakiej nie widział świat. „Na całej linii horyzontu zrobiło się jasno jak w dzień. Po niemieckiej stronie wszystko zakrył dym. Co chwila wzlatywały w niebo fontanny ziemi […]. Słychać było nieustanne dudnienie i grzmoty dział oraz huk eksplozji pocisków. Musieliśmy zatkać sobie uszy, aby nie popękały nam bębenki”, wspominał pułkownik sowieckiej jednostki saperów, którego list wysłany do rodziny cytuje Beevor.

Jeszcze przed świtem przez zrytą bombami ziemię do boju poszły czołgi i piechota. Tylko w ciągu pierwszego dnia sowieckie działa i wyrzutnie rakiet wystrzeliły 1,2 mln pocisków. Armia Czerwona nie zdołała jednak przełamać niemieckiej obrony. Wehrmacht okopany na wzgórzach Seelow bronił się zaciekle, zadając przeciwnikowi potężne straty. Opór nie mógł jednak trwać długo. Wobec miażdżącej przewagi przeciwnika Niemcy byli zmuszeni się cofnąć. Armia Czerwona zaczęła otaczać miasto. 21 kwietnia pierścień okrążenia został domknięty. Walki przeniosły się na ulice Berlina. Nazajutrz nawet Hitler porzucił złudzenia. „Pod wieczór ponury i zrezygnowany […] oznajmił przerażonym oficerom, że wojna została przegrana, a on zamierza popełnić samobójstwo, wybierając śmierć zamiast hańby i kapitulacji”, pisze Karl Bahm. Zapowiedź wypełnił osiem dni później. W tym czasie walki toczyły się już w bezpośrednim sąsiedztwie bunkra, w którym Führer ukrywał się ze swoją świtą.

Berlin leżał w gruzach. III Rzesza, która miała przetrwać tysiąc lat, wiła się w przedśmiertnych konwulsjach. Jej ostateczny upadek był kwestią dni. 2 maja w kwaterze gen. Wasilija Czujkowa, dowódcy 8 Gwardyjskiej Armii, pojawił się dowódca berlińskiego garnizonu gen. Helmuth Weidling. „Hitler nie żyje. Uważam, że każda kolejna śmierć będzie zbrodnią… szaleństwem”, oznajmił. Wkrótce miasto zaprzestało walki. Milkły też kolejne fronty. Opór trwał jedynie w kilku izolowanych punktach niemieckiego imperium, ale i on niebawem ustał. 8 maja naziści podpisali w Berlinie akt ostatecznej kapitulacji.

Szturm Berlina kosztował Sowietów wiele. Zginęło bądź odniosło rany blisko 305 tys. czerwonoarmistów i ponad 56 tys. polskich żołnierzy. Zyski sprawiły jednak, że Stalin mógł czuć się usatysfakcjonowany. Sowieci przejęli niemieckie laboratoria i sporo dokumentacji związanej z programem atomowym. Wywieźli też z Niemiec pokaźne ilości wzbogaconego uranu. Wszystko to pomogło przyspieszyć prace nad sowiecką bombą atomową. Dla Stalina fakt ten miał kluczowe znaczenie. Bo choć w maju 1945 roku przedstawiciele ZSRR i zachodni alianci zgodnie świętowali upadek III Rzeszy, na geopolitycznej mapie świata szybko uwypuklały się już nowe linie podziału. Rozpoczynała się zimna wojna.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Ivan Shagin/ AFP/ East News, Bundesarchiv

dodaj komentarz

komentarze


Rusza mały przegląd strategiczny
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Uratowali życie koledze z NATO
Morscy lotnicy w akcji
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Ukraina kontra odrzutowe drony
Bombowiec na dnie Bałtyku
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
MON zmienia system gotowości obronnej
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Wsparcie z morza
Serce Rosomaka
„Zdrzałka” na pustyni
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
Musimy powstrzymać agresora
Mural na 65-lecie komandosów
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Constans historii
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
Ares kontra drony
Kormoran in the West
Abordaż z polskim wsparciem
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Wojna na satelitarnym łączu
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Uniewinniony za strzał na granicy
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Flanka pod strażą
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Wirtualna wojna na AWL-u
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Rowerowe upamiętnienie poległych
Gorący lipiec PKW Łotwa
Artylerzyści z Wielbarku
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Dwie dekady na polskim niebie
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Drugie rozdanie SAFE
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Wojna o dane
Syreny wyją. Co robić?
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
Lotnicze „drzwi” transportowe
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
„Horyzont” przedłużony
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Cywilne drony na służbie
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Ratunek pod ogniem
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Nocny ogień na Łotwie
Wsparcie z powietrza
Mocne wsparcie dla Homara-K
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Drużyna Invictusa na starcie

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO