moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Oczekujemy partnerstwa

Pierwsze dostawy zamówień w ramach programu SAFE dotrą już we wrześniu. To głównie kamizelki kuloodporne i hełmy. W tym roku będzie dostarczona także część dronów – zapowiada wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. „Polsce Zbrojnej” mówi, co klienci zagraniczni mogą kupić w ramach SAFE w polskim przemyśle i czy nasz kraj będzie ubiegać się o kolejne pieniądze z programu.

Wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Fot. Łukasz Kermel

Włochy pod koniec sierpnia podały informację, że postanowiły wykorzystać tylko 8,9 mld euro kredytów w ramach instrumentu SAFE, choć Komisja Europejska przyznała im 14,9 mld euro. To ważna wiadomość, bo oznacza, że na początku 2027 roku mogą być do podziału duże niewykorzystane fundusze na obronę z tego źródła. Czy Polska będzie ubiegać się o dodatkowe pieniądze z SAFE?

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka : Nie dzieliłabym skóry na niedźwiedziu. Jeżeli chodzi o środki finansowe, o które moglibyśmy się ubiegać, to kwotę poznamy dopiero w listopadzie, a może nawet grudniu. Dlaczego? W październiku każde państwo, które bierze udział w mechanizmie SAFE, musi złożyć do Komisji Europejskiej raport o stanie wydatkowania przyznanych pieniędzy. Wspomniał pan o mniejszej kwocie kredytów dla Włoch, ale nadal nie wiemy, jakie fundusze ostatecznie otrzymają Węgry, którym wstępnie przyznano ponad 16 mld euro. Pod znakiem zapytania są też środki w wysokości ponad 3 mld euro dla Bułgarii, której nowy rząd ma problemy z ich zakontraktowaniem.

REKLAMA

Poza tym do października jest przeprowadzana tzw. mała nowelizacja SAFE. Korygujemy wielkości zamówień, bo jeśli gdzieś udało się zaoszczędzić, kupujemy więcej sprzętu. Tak się dzieje na przykład w kontekście samolotów do tankowania w powietrzu – pierwotnie planowaliśmy dwa, ale ostatecznie zakontraktujemy cztery. Potem przeprowadzimy tzw. dużą nowelizację SAFE. Chodzi o wyznaczenie nowych zadań, bo mamy jeszcze wolne środki. Przypomnę, że w wyniku decyzji pana prezydenta o zawetowaniu ustawy o SAFE do rozdysponowania są 3 mld euro, których nie wykorzysta na przykład Policja czy Straż Graniczna. Najpierw musimy zagospodarować te środki, potem będzie ewentualna decyzja o tym, czy sięgamy po nowe.

Warto jednak podkreślić, że jako jedyny kraj w Unii Europejskiej zdążyliśmy do końca maja z zakontraktowaniem zamówień samodzielnych. Dzięki temu ulokujemy 120 mld złotych we własnym przemyśle zbrojeniowym.

A co ze wspólnymi zamówieniami międzynarodowymi, na które mamy około 60 mld złotych?

Nie ma daty granicznej zawierania wspólnych z partnerami umów na sprzęt. Bardziej ogranicza nas czas ich realizacji, bo zamówione produkty zbrojeniowe muszą być dostarczone do połowy roku 2030. Te mniej skomplikowane, takie jak kamizelki kuloodporne czy hełmy, można zamówić nawet w 2029 roku. Jeżeli jednak mówimy o sprzęcie, do którego potrzebne są komponenty wymagające długotrwałej produkcji, jak wspomniane latające tankowce, umowy muszą być zawarte już w tym roku.

Jakie produkty mogą zamówić w ramach SAFE w polskim przemyśle obronnym klienci zagraniczni?

Pierwszym sukcesem jest umowa na zestawy przeciwlotnicze Piorun, którą obok Polski podpisały Litwa, Łotwa i Norwegia. Przed nami zawarcie umów z Kanadą na nasze drony, z Grecją – na systemy satelitarne, ze Szwecją – na okręt ratowniczy – oraz z Norwegią – na system San. Pewnie Słowacja też go zamówi. Te wspólne umowy to perspektywa następnych tygodni i miesięcy.

Kiedy zaczynałam pracę nad SAFE, często słyszałam, że w ramach tych wspólnych zakupów to pewnie my kupimy coś od kogoś, bo od nas nikt nie chce kupować. Po pół roku intensywnej pracy, misji gospodarczych w Europie i Kanadzie widać, że inne kraje są zainteresowane naszym sprzętem. Uważam, że SAFE powinien dawać nam nie tylko lepsze uzbrojenie armii, ale też przynieść inwestycje w gospodarkę, które przełożą się na portfele każdego z nas.

Wróćmy do sprzętu kupowanego dla polskich sił zbrojnych. Czy w ramach instrumentu SAFE mogą zostać zamówione ciężkie samoloty A400M oraz śmigłowce szkolno-bojowe?

Pewny jest zakup czterech A330 MRTT. Co wcale nie było proste. Musieliśmy znaleźć partnera, a ogromnym wyzwaniem był czas. Udało się i samoloty kupimy razem z Hiszpanią. Do tego przedstawiciele Airbusa na początku jednak twierdzili, że do 2030 roku będą mogli dostarczyć nam tylko jedną maszynę. Dlatego rozpoczęliśmy negocjacje z rządem Hiszpanii, żeby udostępnił nam swe sloty produkcyjne [swoje miejsce w kolejce dostaw], a z Airbusem, żeby przyspieszył produkcję tankowców. Dziś już mamy zapewnienie, że w wymaganym przez nas terminie będą dostarczone aż cztery samoloty.

Zakup transportowców czy śmigłowców szkolno-bojowych to jest wyzwanie na wspomnianą już dużą nowelizację. Nie wykluczam, że te programy się pojawią, ale konieczny jest partner z Unii Europejskiej, który zrobi taki sam zakup u tego samego producenta. I oczywiście musimy mieć pewność, że zamówione maszyny będą dostarczone do roku 2030.

Kwestia harmonogramów jest ważna również w przypadku umów zawartych z krajowymi producentami, którym w przeszłości zdarzało się wnioskować o wydłużenie terminów dostaw zakontraktowanego uzbrojenia.

Borsuk to jeden z flagowych produktów polskiej zbrojeniówki. Fot. Łukasz Kermel

Agencja Uzbrojenia stworzyła umowy, w których zostały jasno zapisane warunki ich realizacji i określone kary za ich niedotrzymanie. Mamy system, który na bieżąco monitoruje, jak idzie realizacja tych zamówień. Co więcej, pierwsze dostawy dotrą od producentów już we wrześniu 2026 roku. Dotyczy to przede wszystkim kamizelek kuloodpornych czy hełmów. Poza tym jeszcze w tym roku będzie dostarczona część dronów.

Środki SAFE stanowią ogromną szansę dla polskiej zbrojeniówki. Nigdy dotąd nie było tak silnego impulsu do rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego. Mamy już pierwsze konkretne dane o zwiększaniu zatrudnienia. Mesko na przykład tylko od maja przyjęło ponad 200 nowych pracowników, a w przyszłym roku planuje zatrudnić kolejnych. W całej PGZ ten wzrost zatrudnienia to już ponad 1000 osób. Odnotowano też wzrost przychodów w większości spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej, WB Electronics czy APS [Advanced Protection Systems], czyli firm, z którymi kontraktowaliśmy sprzęt finansowany z SAFE.

Jednak pojawił się zarzut, że instrument SAFE całkowicie wypchnie z naszego rynku dostawców spoza Europy, zwłaszcza ze Stanów Zjednoczonych.

Nie zmniejsza się wartość naszych kontraktów zbrojeniowych ze Stanami Zjednoczonymi, które są zawarte na wyższą kwotę niż wartość całego SAFE. W tym miesiącu podpiszemy z podsekretarzem stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego Thomasem DiNanno porozumienie o nowych środkach dla Polski w ramach FMF-u [Foreign Military Financing] na zakupy amerykańskiego sprzętu. W naszej relacji absolutnie nic się nie zmienia.

W czasie niedawnej wizyty w Waszyngtonie zobaczyłam, że SAFE i ogromny polski w nim udział odbierany jest tam na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze, według Amerykanów to wypełnienie słów prezydenta Donalda Trumpa o tym, że Europa musi wziąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Po drugie, USA odbierają nasze zakupy w ramach unijnego instrumentu jako ogromną determinację polskiego rządu, żeby jak najwięcej zainwestować w rodzimą zbrojeniówkę, tak by była jak najnowocześniejsza i abyśmy mogli być dla innych krajów atrakcyjnym partnerem do koprodukcji uzbrojenia.

Czy to oznacza, że amerykańskie firmy będą bardziej chętne do współpracy przemysłowej z naszą zbrojeniówką?

Nie tylko amerykańska, ale też każda firma zagraniczna, która chce sprzedać coś w Polsce, słyszy ode mnie, że skończył się czas, kiedy byliśmy tylko klientem. Zaczynamy stosować zasadę, że wybieramy dostawcę sprzętu, oceniając nie tylko jakość i cenę produktu, lecz także możliwość koprodukcji w Polsce. Liczy się to, żeby kontrahent miał polskich poddostawców, stworzył u nas centrum serwisowe czy zainwestował w edukację polskich pracowników. Nasi partnerzy zaczynają rozumieć, że z klienta stajemy się partnerem. Z tej drogi nie zejdziemy i ten sygnał też został jasno odczytany w Stanach Zjednoczonych.

A co zamierzamy zamówić w Stanach Zjednoczonych, wykorzystując nowe środki z FMF-u? Może śmigłowce transportowe CH-47 Chinook?

Dziś jest za wcześnie, abym mówiła o konkretnych rozwiązaniach. Podkreślę jednak, że ewentualne decyzje co do sprzętu dla naszej armii będą odpowiedzią na potrzeby definiowane przez dowódców wojskowych. Jeśli chodzi o relacje z Amerykanami, to ogromny wysiłek wkładamy teraz w negocjacje związane z tym, żeby w Polsce powstało centrum serwisowe dla pocisków PAC-3 do Patriotów.

A jak zatem przedstawiają się terminy dostaw już zakontraktowanych przez Polskę pocisków PAC-3 MSE? Chociaż Amerykanie zwiększyli ich produkcję, nie zaspokaja to wszystkich potrzeb.

To, że Stany Zjednoczone nie są w stanie wyprodukować wystarczającej liczby tych pocisków, jest problemem globalnym. Przed nami zatem ogromny wysiłek negocjacyjny i dyplomatyczny, żeby w kolejce, która się ustawia po amunicję do Patriotów, zająć jak najwyższą pozycję. Bardzo pomagają nam w tym bliskie relacje z USA.

Z jednej strony trzeba dużo pracować nad tym, żeby opóźnienia dostaw były jak najmniejsze, ale z drugiej jest to świetna karta przetargowa do otrzymania zgody na ich produkcję. Amerykanie zaczynają rozumieć, że bez produkcji pocisków w Europie nie da się szybko zapełnić powstałych luk. Jednak musimy być świadomi, że zbrojeniówka to nie jest branża, której działa nie da się przyspieszyć z godziny na godzinę.

Do końca 2026 roku w polskich siłach powietrznych będzie już 14 maszyn F-35A. Fot. Piotr Gubernat/Combat Camera DORSZ

Czy mając na uwadze długi czas oczekiwania, nie powinniśmy jak najszybciej zamówić kolejnych samolotów F-35?

Na razie skupiamy się na jak najszybszym wprowadzeniu do użycia dwóch zakupionych eskadr. W Polsce jest już osiem F-35A, a na koniec tego roku polskie siły powietrzne będą dysponować 14 samolotami tego typu.

Jakie są główne wyzwania związane z modernizacją techniczną Wojska Polskiego, którego potrzeby, gdy chodzi o nowy sprzęt, są nadal bardzo duże?

Największym wyzwaniem jest dziś nie samo kupowanie nowego uzbrojenia, ale przełożenie bardzo dużych nakładów na spójne, realne i możliwe do utrzymania zdolności bojowe. Potrzeby Wojska Polskiego są nadal ogromne, a modernizacja musi być prowadzona szybko, racjonalnie i z uwzględnieniem doświadczeń współczesnych konfliktów zbrojnych. Istotną kwestią jest właściwe ustalenie priorytetów. To Sztab Generalny WP i dowódcy poszczególnych rodzajów sił zbrojnych określają potrzeby operacyjne, które następnie powinny być przekładane na konkretne programy modernizacyjne.

Odpowiednie tempo działań to wyzwanie kolejne. Polska musi jednocześnie nadrabiać wieloletnie zaległości, rozwijać nowe zdolności i reagować na szybko zmieniające się technologie. Nie możemy czekać kilkunastu lat na rozwiązania idealne, jeśli określone zdolności są potrzebne tu i teraz. Zakupy dokonywane w pośpiechu muszą być jednak tak planowane, aby można było zapewnić szkolenie, logistykę, serwis, części zamienne, amunicję i odpowiednią infrastrukturę.

Trzecim wyzwaniem jest odejście od myślenia o modernizacji jako o prostej wymianie starego sprzętu na nowy. Współczesna armia musi być systemem połączonych ze sobą zdolności – rozpoznania, dowodzenia, łączności, dronów, artylerii, obrony powietrznej, walki elektronicznej, logistyki i precyzyjnego rażenia. Sam zakup nowoczesnej platformy nie wystarczy, jeżeli nie będzie ona częścią takiego systemu.

Wyzwanie czwarte to odbudowa i rozwój krajowych zdolności produkcyjnych. Wojna za naszą wschodnią granicą pokazała, jak istotne są zapasy uzbrojenia i możliwość szybkiego uzupełniania strat. Wreszcie wyzwaniem jest człowiek. Nowoczesny sprzęt wymaga wyszkolonych żołnierzy, techników, inżynierów i kadry dowódczej. Modernizacja techniczna musi być prowadzona równolegle ze zwiększaniem liczebności armii, szkoleniem i budową infrastruktury. Właśnie dlatego modernizacja Wojska Polskiego powinna być traktowana nie jako seria poszczególnych kontraktów, lecz jako wieloletni proces budowy zdolności wojskowych i przemysłowych państwa.

Rozmawiał: Tadeusz Wróbel

autor zdjęć: Łukasz Kermel, Piotr Gubernat/Combat Camera DORSZ

dodaj komentarz

komentarze


Z prądem i pod prąd
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Ciężki BWP z Huty Stalowa Wola
Abordaż z polskim wsparciem
Dwa marzenia spełnione naraz
Anatomia pocisku
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Najpierw poligon, potem studia
Polacy przejmą wszystkie szkolenia na Abramsach
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Wzmacnianie potencjału
Oręż przeciw dronom
Pomorze ma potencjał
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Oczekujemy partnerstwa
Walka w dwóch światach
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Wojskowe MMA dla terytorialsów
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Wielkie zakupy
„Mewa” na północnym szlaku
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Wybuchowe szkolenie podchorążych z WAT-u
Battalions of the Future
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Czołgi bez tajemnic
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Fabryki zbrojeniowe pod większą ochroną
Pomerania Has Potential
Pancerna premiera HSW
Polska wzmacnia ochronę nieba
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Polonizacja coraz bardziej oczywista
Terytorialsi wykonywali pomiary dla naukowców z PAN-u
Wojskowe konstelacje
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Rekordowa licytacja „Kasku weterana”
Wystartował MSPO 2026
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Gorący lipiec PKW Łotwa
Przeciwlotnicy i terytorialsi w Brzesku
Kosiniak-Kamysz: Inwestujemy w bezpieczeństwo Polaków
Zbrojeniówka coraz mocniejsza
Wyrzutnie iLauncher będą serwisowane nad Wisłą
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
PZL Mielec w planach MON-u
Flanka pod strażą
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
„Horyzont” przedłużony

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO