moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Polonizacja coraz bardziej oczywista

Montaż, produkcja i serwis kupowanego za granicą sprzętu wojskowego to niektóre ze sposobów polonizacji, a także kluczowy dziś warunek polskich kontraktów zbrojeniowych. Choć transfer wiedzy wymaga ogromnych inwestycji w infrastrukturę oraz kadry, Agencja Uzbrojenia stawia m.in. na budowanie niezależności technologicznej i skracanie łańcuchów dostaw.

Płk Robert Frommholz: „W systemie uzbrojenia K9 pozyskaliśmy wyłącznie same armatohaubice, a cały sprzęt towarzyszący, tj. wozy dowodzenia, wozy amunicyjne, wozy remontu uzbrojenia, są polskimi rozwiązaniami”.

Doprowadzenie do udziału w produkcji, serwisie i modernizacji sprzętu kupowanego w innych państwach odbywa się na różne sposoby. Znaną od ponad 20 lat drogą do polonizacji jest offset, który początkowo miał służyć nie tylko przemysłowi zbrojeniowemu, ale też wynagrodzić gospodarce wydatki na obronność lokowane przez państwo za granicą. Stąd takie przedsięwzięcia jak fabryka Opla w Gliwicach, ulokowana tam przez koncern General Motors w ramach kompensacji za wybór przez Polskę myśliwców F-16.

REKLAMA

Pojęcie polonizacji – jak zauważa zastępca szefa Agencji Uzbrojenia płk Robert Frommholz – nie jest prawnie zdefiniowane. „Agencja Uzbrojenia traktuje polonizację jako ustanowienie w kraju zdolności produkcyjnych i usługowych związanych z cyklem funkcjonowania produktu. Może to być realizowane bezpośrednio przez wykonawcę zagranicznego lub przez firmę polską bądź też w wojsku na podstawie udzielonych przez zagranicznego wykonawcę licencji lub przekazanych składników materialnych, zdolności przemysłowych lub usługowych”, tłumaczy płk Frommholz.

Polonizacja może oznaczać dostosowanie zagranicznego sprzętu wojskowego do wymagań Sił Zbrojnych RP z wykorzystaniem podzespołów i rozwiązań dostarczanych przez krajowe podmioty przemysłowe lub też zastąpienie zagranicznego sprzętu wojskowego bądź usługi własnym rozwiązaniem. „Czyli kupujemy za granicą tylko to, co naprawdę musimy, a tam, gdzie możemy, szukamy krajowych rozwiązań”, wyjaśnia płk Frommholz. „Taką sytuację mamy m.in. w systemie uzbrojenia K9, gdzie pozyskaliśmy wyłącznie same armatohaubice, a cały sprzęt towarzyszący, tj. wozy dowodzenia, wozy amunicyjne, wozy remontu uzbrojenia, są polskimi rozwiązaniami”, przypomina.

AU rozumie polonizację także jako zobowiązanie lub dążenie do kontraktowego ograniczenia ilości składowych bądź części wyrobu pochodzenia zagranicznego. Może to polegać na ulokowaniu w Polsce produkcji lub montażu albo ustanowieniu zdolności do obsługi i napraw. „Chodzi o skracanie łańcuchów dostaw oraz możliwie największe uniezależnienie krajowych zakładów od podmiotów zagranicznych”, podkreśla płk Robert Frommholz.

Różne drogi, jeden cel

„Obecnie obowiązująca ustawa offsetowa ma w szczególności zastosowanie do umów zawieranych z rządem amerykańskim w formule FMS (Foreign Military Sales). Jako że trudno jest od rządu amerykańskiego wymagać na poziomie kontraktowym budowy określonego potencjału, to równolegle podpisujemy odrębne umowy offsetowe bezpośrednio z firmami będącymi właścicielami określonych technologii, tak jak np. w programie »Wisła« z koncernami Raytheon, Lockheed Martin, Northrop Grumman, czy też przy zakupie śmigłowców Apache z Boeingiem, General Electric, Lockheed Martin”, tłumaczy płk Frommholz.

Inny sposób to zobowiązanie zagranicznego dostawcy do transferu technologii i środków produkcji na rzecz Skarbu Państwa, z prawem do dalszego ich przekazania polskim podmiotom. „Forma ta, jak pokazuje dotychczasowe doświadczenie, jest praktyczniejsza od dość sztywnego i sformalizowanego offsetu”, ocenia pułkownik. Tę formułę zastosowano m.in. w umowach związanych z programami: „Narew”, Morskich Jednostek Rakietowych, czołgu K2, armatohaubicy K9, sytemu artylerii rakietowej Homar-K i Orki.

Fabryka Opla w Gliwicach.

Kolejna metoda to tworzenie warunków do współpracy przemysłowej w ramach relacji biznesowych. „To z szerszego punktu widzenia jest chyba najbardziej zdrowym ekonomicznie podejściem, gdyż podmioty przemysłowe polskie i zagraniczne wypracowują optymalne rozwiązania pod względem gospodarczym i realizacyjnym”, uważa wiceszef AU. Jako sztandarowy przykład podaje współpracę firm WB Electronics i Hanwha Aerospace. „Poprzez utworzoną spółkę celową budują od zera fabrykę rakiet do systemów Homar-K”, mówi pułkownik.

Dobre przykłady

Płk Robert Frommholz do najbardziej satysfakcjonujących przykładów polonizacji zalicza zobowiązania towarzyszące programom obrony powietrznej. „W ramach programu »Narew« w spółkach Grupy Kapitałowej PGZ, na podstawie pozyskanych licencji, będą produkowane rakiety przeciwlotnicze CAMM-ER oraz wyrzutnie z możliwością ich późniejszej modernizacji i oferowania na inne rynki. Pozyskane know-how i transfer wiedzy pozwolą na wspólne – ze stroną brytyjską – opracowanie nowej rakiety o zwiększonym zasięgu, czyli CAMM-MR”, przypomina.

„W ramach offsetu towarzyszącego drugiej fazie programu »Wisła« w WZU będą powstawać układy elektroniczne i wiązki kablowe do najnowszego na świecie radaru obrony powietrznej LTAMDS, w PIT-Radwar anteny systemu identyfikacji swój–obcy, natomiast Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej, dzięki współpracy z Northrop Grumman, już stał się naszym narodowym ekspertem w zakresie integracji krajowych sensorów z systemem IBCS”, wylicza płk Robert Frommholz i dodaje: „No i najnowszy przykład – w programie pozyskania okrętów podwodnych »Orka«, ustaliliśmy transfer wiedzy i technologii do polskiego przemysłu obronnego w zakresie MRO, co pozwoli docelowo na pełną niezależność w serwisowaniu okrętów oraz ich modernizacji”.

Poziom absorpcji technologii

Sama chęć wytwarzania elementów zagranicznych systemów nie wystarcza. Zakłady muszą być przygotowane do użycia nowych technologii, a to oznacza koszty budowy zaplecza i wyszkolenia pracowników. Dochodzi do tego kwestia, czy nowo nabyte umiejętności będzie można wykorzystać w innym celu niż udział w produkcji związanej z jednym kontraktem lub w obsłudze nie tylko tego sprzętu, który służy polskiej armii. W sukurs przemysłowi przychodzi Agencja Uzbrojenia, która stara się, by transfer technologii przynosił korzyści w dłuższej perspektywie.

„Agencja Uzbrojenia uzależnia stopień polonizacji od zdolności absorpcyjnych krajowych spółek – czyli od tego, ile dany podmiot specjalizujący się w produkcji konkretnych elementów systemu uzbrojenia może przyjąć nowych rozwiązań technicznych”, mówi płk Frommholz i zaznacza, że to proces kosztowny i czasochłonny, bo często wymaga dostosowania infrastruktury czy przygotowania zasobów ludzkich. „Dlatego musimy być przekonani, że polskie podmioty są w stanie podołać ekonomicznie i organizacyjnie zadaniu wchłonięcia nowych technologii”, zastrzega pułkownik. W tej kwestii MON współpracuje z Ministerstwem Aktywów Państwowych, któremu podlega państwowa zbrojeniówka.

Przy umowach na dostawę sprzętu AU negocjuje również warunki transferu technologii, „Celujemy przy tym w takie rozwiązania, które umożliwią np. realizację usług MRO [Maintenance, Repair, Overhaul] na potrzeby innych krajów, przez co staną się one regionalnymi centrami serwisowymi”, zaznacza. AU stosuje także – zapożyczoną częściowo z USA – formułę GOCO (Government Owned – Company Operated). Tutaj oprzyrządowanie serwisowo- naprawcze pozyskiwane od zagranicznych dostawców wraz ze sprzętem wojskowym, będące własnością Skarbu Państwa, może zostać użyczone wytypowanym podmiotom przemysłowym wypełniającym zadania na rzecz armii.

Offset oznacza dla dostawcy więcej pracy, a także konieczność dzielenia się technologiami, do czego nie wszyscy producenci – a i rządy – się kwapią. „Zagraniczni producenci rozumieją, że w obecnej sytuacji bezpieczeństwa w Europie Środkowej i Wschodniej Polska staje się naturalnym centrum logistycznym i serwisowym dla całego wschodniego skrzydła NATO”, zapewnia wiceszef AU. „W naszych negocjacjach z przedstawicielami firm zagranicznych zawsze mówimy: spójrzcie na mapę i porównajcie, gdzie leży Polska, a gdzie wasz kraj. Ma to kolosalne znaczenie dla zrozumienia naszych potrzeb i tego, dlaczego oczekujemy posiadania określonych zdolności na terenie Polski”, wskazuje pułkownik.

Cały proces wiąże się również z wieloma zagadnieniami natury prawnej. „Agencja Uzbrojenia w obecnej strukturze nie ma narzędzi do nadzorowania kontrahentów w inny sposób niż mechanizmy wynikające z zawartych umów. Zamawiający nie definiuje priorytetów rozwoju przemysłu ani technologii i zdolności krytycznych dla państwa. Nie do niego należy również opracowywanie strategii rozwoju potencjału obronnego. Powinno zatem powstać centrum usprawniające i jednoczące wszelkie relacje państwo–przemysł w sektorze obronnym”, uważa wiceszef AU.

Inwestycja w zdolności sił zbrojnych

Konieczność polonizacji dostrzegają nie tylko przedsiębiorcy i jednostki organizacyjne MON-u, ale także żołnierze posługujący się sprzętem pochodzącym z zagranicy. „Z perspektywy 1 Warszawskiej Brygady Pancernej kluczowe znaczenie ma nie tylko pozyskanie nowoczesnego uzbrojenia, ale również zapewnienie sprawnego i dostępnego systemu jego utrzymania przez cały okres eksploatacji. Dlatego polonizacja powinna obejmować nie tylko udział krajowego przemysłu w produkcji, lecz także rozwój kompetencji w zakresie obsługi technicznej, napraw, remontów i modernizacji realizowanych w Polsce”, uważa rzecznik prasowy Brygady kpt. Maciej Strupiechowski.

WZE SA będzie produkować w Polsce moduły magazynowania energii do radarów LTAMDS.

Powołując się na doświadczenia związane z eksploatacją czołgów Leopard i ich modernizacją do standardu 2PL, kpt. Strupiechowski wskazuje, że „rozwój krajowego potencjału obsługowo-remontowego jest inwestycją nie tylko w przemysł obronny, ale przede wszystkim w zdolności operacyjne Sił Zbrojnych RP i bezpieczeństwo państwa”. Według niego równie ważna jest możliwość bezpośredniej współpracy użytkownika z producentem lub podmiotem odpowiedzialnym za obsługę techniczną. „Uwagi i doświadczenia żołnierzy wynikające z codziennej eksploatacji mogą być szybciej przekazywane do wykonawcy, co sprzyja doskonaleniu rozwiązań technicznych i sprawniejszemu rozwiązywaniu pojawiających się problemów”, podsumowuje rzecznik 1 WBPanc.

Waga kompetencji

Zdobycie nowych kompetencji przy okazji międzynarodowych kontraktów to warunek, jaki w rozmowach z zagranicznymi partnerami stawia Polska Grupa Zbrojeniowa. „Kładziemy duży nacisk na to, by rozwijać nasze kompetencje tam, gdzie już to jest możliwe. WZL2 w Bydgoszczy zostały na przykład wskazane jako zakład, w którym zostanie przeprowadzona kompleksowa modernizacja F-16 polskich sił powietrznych do wersji F-16V. Ważnym elementem naszych kompetencji są Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne w Poznaniu, gdzie już serwisujemy Leopardy i czołgi Abrams. Warto zwrócić uwagę, że w Dęblinie, w oddziale WZL1 w Łodzi, będziemy serwisować silniki turbinowe AGT1500 do Abramsów i budować jedyne w Europie tego rodzaju centrum. To pokazuje, że polonizacja ma bardzo konkretny wymiar”, mówi prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz i dodaje, że to samo dotyczy produkcji. „W przypadku współpracy z amerykańską firmą Anduril też chcemy, żeby montaż i produkcja pocisków Barracuda-500 odbywały się u nas”, zapowiada. I choć przykładów na polonizację jest więcej, szef PGZ-etu nie ukrywa, że są też takie kontrakty, gdzie zakres polonizacji jest mały, jak w przypadku okrętów Miecznik, ale podkreśla jednocześnie, że „już zabiegamy o to, by powierzyć naszej PGZ Stoczni Wojennej serwis okrętów podwodnych, które powstaną w programie »Orka«”.

Także prywatne firmy stawiają na zdobywanie kompetencji dzięki współpracy z zagranicznymi dostawcami. „Udział w programie dostaw rakiet dla systemów Homar-K to dla Grupy WB wejście do wąskiego grona europejskich producentów zdolnych do wytwarzania precyzyjnej amunicji rakietowej. To programowanie budowania kompetencji, której polski przemysł obronny dotąd nie miał”, zaznacza rzecznik Grupy WB Remigiusz Wilk.

Zauważa on także zmianę w podejściu zagranicznych kontrahentów do wymogu polonizacji: „Wyraźnie widać trend rosnącej otwartości – zagraniczni producenci coraz częściej traktują transfer technologii i lokalną produkcję jako standardowe elementy ofert kierowanych do Polski”. Wilk podkreśla, że wynika to zarówno ze skali polskich zamówień, jak i z oczekiwań formułowanych przez Agencję Uzbrojenia oraz MON.

Zdarzają się kontrakty zawierane bez takiego wymogu. Tak było z zakupem F-35, dokonanym w 2020 roku. Na przystąpienie do programu na zasadzie partnerstwa przemysłowego było za późno, proponowany offset MON uznało za mało obiecujący. Resort zwracał też uwagę, że dzięki niższej cenie uzyskanej kosztem offsetu można kupić więcej sprzętu, a koszt offsetu szacowano w tym przypadku na 1,1 mld dolarów. W 2025 roku producent F-35 – koncern Lockheed Martin – wyraził gotowość do utworzenia w Polsce centrum szkoleniowego dla obsługi tych maszyn, nie tylko na potrzeby polskich sił powietrznych. Deklaracja została złożona na ubiegłorocznych targach.

Jakub Borowski

autor zdjęć: Mateusz Mierzejewski/15 BZ, Solar 760L Foto/ Shutterstock, Raytheon

dodaj komentarz

komentarze


Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Rusza mały przegląd strategiczny
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Musimy powstrzymać agresora
Cywilne drony na służbie
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Lotnicze „drzwi” transportowe
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
Morscy lotnicy w akcji
Uratowali życie koledze z NATO
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Artylerzyści z Wielbarku
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Mural na 65-lecie komandosów
Dwie dekady na polskim niebie
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Kormoran in the West
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Serce Rosomaka
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Wojna na satelitarnym łączu
Flanka pod strażą
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Wsparcie z morza
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Uniewinniony za strzał na granicy
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Rowerowe upamiętnienie poległych
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Wsparcie z powietrza
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Syreny wyją. Co robić?
Ratunek pod ogniem
Ukraina kontra odrzutowe drony
Wirtualna wojna na AWL-u
Constans historii
Drużyna Invictusa na starcie
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Mocne wsparcie dla Homara-K
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Nocny ogień na Łotwie
Bombowiec na dnie Bałtyku
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
MON zmienia system gotowości obronnej
„Horyzont” przedłużony
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
„Zdrzałka” na pustyni
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Drugie rozdanie SAFE
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Wojna o dane
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Ares kontra drony
Gorący lipiec PKW Łotwa
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Abordaż z polskim wsparciem

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO