Bezzałogowa platforma lądowa Goblin może prowadzić rozpoznanie, ewakuować rannych, transportować ładunki i wspierać żołnierzy na polu walki.
Oddział zmechanizowany otrzymuje zadanie opanowania fragmentu terenu zurbanizowanego, w którym mogą znajdować się przeciwnicy. Zanim do działań zostaną skierowani żołnierze, dowódca decyduje o wykorzystaniu bezzałogowej platformy Goblin. Dwóch operatorów przygotowuje system do działania – jeden odpowiada za kierowanie pojazdem, drugi obsługuje zdalnie sterowaną wieżę z karabinem kalibru 12,7 mm oraz systemy obserwacyjne. Jako pierwszy do strefy zagrożenia wjeżdża właśnie Goblin. Dzięki kamerom prowadzi rozpoznanie, a obraz w czasie rzeczywistym trafia do operatorów i dowódcy, którzy ocenią sytuację i zaplanują dalsze działania. W razie potrzeby platforma może także prowadzić ogień, podczas gdy operatorzy pozostają w bezpiecznej odległości od maszyny.
To jeden ze scenariuszy wykorzystania Goblina – sześciokołowego pojazdu zbudowanego na bazie polskiej platformy UNL (uniwersalny nośnik lądowy). System został zaprojektowany do rozpoznania, wsparcia ogniowego, ewakuacji medycznej, transportu wyposażenia i innego rodzaju działań. „Naszym założeniem od początku było stworzenie platformy uniwersalnej. Nie tylko nośnika uzbrojenia, ale też pojazdu, który można dostosować do bardzo różnych zadań wojskowych i cywilnych”, mówi Mateusz Ciepliński, prezes MACRO-SYSTEM, producenta Goblina.
POLSKI GOBLIN
Ten projekt rozwijany jest od ponad dekady. Pierwszy demonstrator technologii UNL zaprezentowano w 2013 roku, a uzbrojoną wersję pokazano pięć lat później. Kolejne lata poświęcono na testy i dopracowanie konstrukcji – z wykorzystaniem doświadczeń zdobytych w kraju i za granicą.
Goblin waży 830 kg i posiada sześć niezależnie napędzanych elektrycznie kół, które zapewniają wysoką mobilność w trudnym terenie. Platforma rozwija prędkość 30 km/h poza drogami utwardzonymi, dzięki czemu może bez problemu współpracować z pododdziałami manewrow ymi. Konstrukcja zachowuje zdolność działania nawet po uszkodzeniu części napędu – testy wykazały możliwość sprawnego poruszania się po awarii nawet dwóch kół.
Jednym z założeń projektowych było uproszczenie logistyki. Kompaktowe wymiary pozwalają na transport platformy standardowymi środkami wykorzystywanymi przez wojsko – od pojazdów terenowych po śmigłowce i samoloty transportowe. Konstruktorzy postawili także na sprawdzone komponenty, przede wszystkim z Polski i Europy, zapewniające niezawodność i łatwiejsze serwisowanie.
TESTY W KRAJU I ZA GRANICĄ
Goblin był już sprawdzany podczas ćwiczeń z udziałem polskich sił zbrojnych oraz sojuszników z NATO, m.in. w Belgii, Danii, Estonii, Finlandii i we Francji. „Wyjeżdżamy na poligon i od razu przekazujemy sterowanie żołnierzom. Bez długiego szkolenia mogą szybko rozpocząć korzystanie ze sprzętu w warunkach zbliżonych do rzeczywistych. To najlepszy sposób, by sprawdzić intuicyjność obsługi, możliwości systemu i jego niezawodność”, uważa Małgorzata Purgał, odpowiedzialna w MACRO-SYSTEM za systemy bezzałogowe.
Polscy żołnierze testowali Goblina m.in. podczas ćwiczeń 16 Dywizji Zmechanizowanej „Dzielny dzik”. Przed rozpoczęciem działań przyszli operatorzy z 9 Braniewskiej Brygady Kawalerii Pancernej odbyli szkolenie. „Uczyliśmy się obsługi całego systemu, sterowania platformą oraz wykonywania podstawowych manewrów. Po zakończeniu kursu podczas ćwiczeń »Dzielny dzik« wykonywaliśmy zadania praktyczne pod nadzorem instruktorów”, mówi jeden z czterech żołnierzy batalionu zmechanizowanego 9 BKPanc (nie podajemy nazwiska ze względu na charakter pełnionej służby), który zyskał uprawnienia operatora Goblina. „Pojazd był wykorzystywany do rozpoznania terenu zurbanizowanego oraz zabezpieczenia wejścia wojsk do obiektów. Używaliśmy go także do ewakuacji rannych, dzięki czemu można było realizować zadania bez narażania żołnierzy na bezpośredni ostrzał”, wspomina operator z braniewskiej brygady.
Producent opracował już metodykę szkolenia przyszłych operatorów. Purgał zwraca uwagę, że kurs trwa siedem dni, przy czym obsługa platformy z wykorzystaniem kontrolera, ekranu lub gogli FPV jest na tyle intuicyjna, że podstawowe manewry można opanować dosłownie w kilkanaście minut. Potwierdzają to słowa żołnierza 9 BKPanc, który chwali obsługę systemu za prostotę i możliwość dostosowania interfejsu do własnych preferencji.
JEDEN POJAZD, WIELE ZADAŃ
Wielozadaniowość platformy wynika z jej modułowej konstrukcji. Goblin może zostać wyposażony m.in. w polską wieżyczkę ZMU-05, osłony balistyczne, głowice obserwacyjne czy specjalistyczne systemy łączności. Może pełnić funkcję transportera zaopatrzenia, lekkiego pojazdu inżynieryjnego, platformy rozpoznawczej, a także holować pojazd o masie do 6 t.
Jednym z ważnych kierunków rozwoju jest wykorzystanie UNL do ewakuacji medycznej. Konstrukcja umożliwia montaż modułu z miejscem na nosze lub transport rannych na podczepionych noszach ewakuacyjnych. Platforma może znaleźć zastosowanie także poza wojskiem – w Estonii prezentowano wariant przeznaczony do ochrony granicy, wyposażony m.in. w głowicę termowizyjną, system komunikatów ostrzegawczych i laserowy moduł oślepiający/informujący o wykryciu.
PRZYSZŁOŚĆ KONSTRUKCJI
Kiedy twórcy Goblina zaczynali pracować nad UNL-em, bezzałogowe platformy lądowe miały zupełnie inne znaczenie niż obecnie i nie były jeszcze postrzegane jako jeden z kluczowych elementów współczesnego pola walki. Ogłoszenie decyzji nr 123/MON we wrześniu 2025 roku stworzyło formalne ramy do testowania bezzałogow ych systemów w Siłach Zbrojnych RP i umożliwiło ich sprawdzanie bezpośrednio przez przyszłych użytkowników. „Nasz Goblin przeszedł te testy śpiewająco”, podkreśla Ciepliński.
Rozwój takich konstrukcji pokazuje, że bezzałogowe systemy lądowe stają się jednym z ważnych kierunków modernizacji technicznej armii. A zdobyte doświadczenia i praktyczne wykorzystanie platform będą kluczowe dla dalszego rozwoju rozwiązań odpowiadających na potrzeby przyszłego pola walki.
autor zdjęć: Łukasz Krasowski/ 16 DZ,

komentarze