moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Musimy zostać zauważeni

Rozmowa z Konradem Gołotą, wiceministrem aktywów państwowych.

W lipcu 2026 roku należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 z Bydgoszczy podpisały w ramach programu SAFE umowę z amerykańską firmą Anduril na licencyjną produkcję pocisków manewrujących Barracuda 500M o zasięgu ponad 900 km. To przełom dla polskiej zbrojeniówki?

Na pewno ogromny postęp, gdyż wchodzimy w technologie, do których do tej pory nie mieliśmy dostępu. Co bardzo ważne, my je nie tylko pozyskujemy, nie tylko polonizujemy, ale również mamy być ich eksporterem do innych krajów.

REKLAMA

Czy ktoś już jest nimi zainteresowany?

Aby wyjaśnić, z jak dynamiczną sytuacją mamy do czynienia, powiem tylko, że umowę z Amerykanami zawarliśmy 6 lipca, a następnego dnia wraz z Michaelem Duffeyem, podsekretarzem obrony do spraw zakupów i utrzymania, podpisaliśmy z Estończykami i Łotyszami tzw. letter of intent w sprawie zakupu tych pocisków. Także podczas szczytu NATO w Ankarze temat produkcji w Polsce Barracud był przedmiotem wielu rozmów z naszymi sojusznikami. Mówił o tym m.in. prezydent Donald Trump, wskazując je jako przykład nowego modelu współpracy USA z Europą.

Trudno nie zauważyć zmiany podejścia Amerykanów do transferu wojskowych technologii do Europy.

Podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych, którą odbyłem w grudniu 2025 roku, spotkałem się z przedstawicielami wszystkich prime’ów [czyli największych zbrojeniowych koncernów w USA, jak np. Lockheed Martin czy Boeing] oraz najważniejszymi urzędnikami z Departamentu Wojny i Departamentu Stanu. Oni wówczas jeszcze nie w pełni zdawali sobie sprawę z tego, co da europejskiej zbrojeniówce program SAFE, jak zmieni on europejskie zamówienia obronne

A jak zmieni z ich perspektywy?

Już sprawił, że dużo bardziej poszukujemy własnych zdolności. A rozwijając je, wysyłamy jasny sygnał nie tylko do USA, ale też do każdego innego państwa: jeżeli chcecie być w Europie, to musicie się zeuropeizować, przenieść tutaj albo część, albo całą produkcję danego rozwiązania, wnieść technologie i wiedzę.

Czy umowa z Andurilem jest tego przykładem?

Zdecydowanie tak. To jest bardzo dobry przykład nowego modelu współpracy, w którym strona amerykańska szuka w Europie, w Polsce partnerów, a my jesteśmy gotowi wejść w kooperację. Co bardzo ważne, ma ona obejmować nie tylko systemy i rozwiązania, które już istnieją, lecz także te, które dopiero powstaną.

Czuje się Pan ojcem sukcesu, jeśli chodzi o umowę z Andurilem na produkcję w Polsce rakiet manewrujących? Minister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka podkreślała, że właśnie Pan zainicjował ten proces, a jednocześnie pojawiały się wątpliwości, czy uda się go doprowadzić do końca.

Czuję ogromne zadowolenie, że nasze wysiłki znalazły szczęśliwy finał, ale to była praca grupowa i chcę w tym miejscu podkreślić dużą otwartość w tej sprawie i Sztabu Generalnego WP, i Ministerstwa Obrony Narodowej.

Czy każdy pomysł, który wychodzi z Ministerstwa Aktywów Państwowych w obszarze rodzimej zbrojeniówki, spotyka się z entuzjazmem ze strony resortu obrony?

Nie zawsze, co wynika z tego, że Ministerstwo Aktywów Państwowych musi myśleć o rozwoju przemysłu obronnego nie tylko z perspektywy sprzedaży jego produktów tu i teraz Wojsku Polskiemu.

Co to oznacza?

Dla rozwoju przemysłu obronnego konieczne jest zdobywanie nowych rynków, więc musimy tworzyć ofertę produktów, które mogą zainteresować klientów zagranicznych, takich jak na przykład bojowy wóz piechoty Borsuk ze słowacką wieżą. Zajmujemy się też pozyskiwaniem nowych technologii, by stworzyć atrakcyjne wyroby, gdyż musimy myśleć o tym, co będzie się działo za pięć, dziesięć lat, kiedy skończą się programy takie jak SAFE, kiedy skończą się obecne kontrakty.

Eksperci wskazują na kilka produktów naszej zbrojeniówki, które mają realne szanse podbić zagraniczne rynki. Jednym z nich jest nasz nowy bojowy wóz piechoty Borsuk. Do których odbiorców mógłby trafić?

Jest kilka krajów, które chcemy zainteresować ofertą zakupu Borsuka, ale niekoniecznie w takiej samej konfiguracji, jaka trafia do naszych sił zbrojnych, bo nie wszyscy potrzebują cechy pływalności czy identycznej wieży jak nasza. Borsuk jest naprawdę nowoczesną platformą, która może w bardzo szerokim zakresie zostać dostosowana do lokalnych warunków. A my staramy się pokazać naszą otwartość i gotowość do tego, żeby wejść w prawdziwe partnerstwo i uruchomić linię produkcyjną w innym kraju.

A można wiedzieć, które to kraje?

Nie chciałbym ujawniać zbyt wielu szczegółów, bo tego typu rozmowy lubią ciszę i trwają miesiącami, a czasem i dłużej. Mogę jednak zdradzić, że jednym z takich państw, które zachęcamy do wyboru Borsuka, jest Australia, a poza nią Kanada i Wielka Brytania.

Antypody? To brzmi więcej niż egzotycznie.

Polska i Australia od strony czysto wojskowej mają ze sobą więcej wspólnego, niż się niektórym wydaje. Podobnie jak my Australijczycy używają bardzo wielu typów amerykańskiego i koreańskiego uzbrojenia i sprzętu wojskowego. Mają silny przemysł obronny, który jest dziś w podobnym miejscu do naszego – dysponuje dużym potencjałem i dużymi chęciami, ale musi znaleźć partnerów, aby się rozwinąć.

I widzą w tej roli Polskę?

Zdecydowanie tak. W najbliższym czasie nasza delegacja uda się do Australii, aby rozmawiać o konkretnych projektach. Nie chciałbym zdradzać szczegółów, ale interesują nas niszowe dziedziny, w których moglibyśmy wspólnie bardzo szybko się rozwijać. Zresztą w tegorocznym Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach bierze udział bardzo duża delegacja australijskich firm.

Chodzi o poszukiwanie kupców czy partnerów?

Jednego i drugiego. Wszyscy, mam nadzieję, już rozumieją, że nie ma wejścia na polski rynek bez współpracy z naszym przemysłem zbrojeniowym.

Podczas szczytu NATO w Ankarze była okazja do rozmów o współpracy polskiej i tureckiej zbrojeniówki. Czy powinniśmy się wzorować na Turkach?

W jednym zdecydowanie tak. Turcja to jest przykład 40 lat konsekwentnej polityki rządowej w zakresie bardzo dużego wspierania i promowania rodzimego przemysłu obronnego. Szczyt w Ankarze pokazał, jak całe państwo na wszystkich szczeblach pomaga rodzimej zbrojeniówce. I to jest zadanie na dziś dla naszego rządu. Chcemy bardzo mocno zwiększyć eksport polskiego przemysłu, bo bez tego nie będzie rozwoju.

Wróćmy do produktów, które mogą znaleźć kupców z innych armii. Co poza Borsukami?

Takich rozwiązań jest naprawdę sporo. Przeciwlotnicze Pioruny to wręcz przykład oczywisty, ale jest i okręt „Ratownik”, budzący zainteresowanie kilku krajów, jest system minowania narzutowego Baobab, jest przeciwlotniczy i przeciwdronowy San. Fabryka Broni prowadzi rozmowy z wieloma państwami w sprawie produkowanych tam karabinków, a minister Sobkowiak-Czarnecka była w Bułgarii, która jest zainteresowana dronami Wizjer. Musimy więc tylko rozwiązać worek z eksportem, sprawić, żeby inne kraje zauważyły nas jako producenta uzbrojenia.

Jednak aby mieć co sprzedawać, musimy inwestować w nowe produkty i technologie. Ile powinniśmy wydawać na prace badawczo-rozwojowe?

Prace badawczo-rozwojowe wyglądają obecnie inaczej niż dziesięć lat temu. Dzisiaj, gdy wszyscy się zbroją, musimy odpowiedzieć sobie na zasadnicze pytanie: czy chcemy sami pracować nad zaawansowanymi rozwiązaniami, poświęcając im dekadę albo więcej, czy może lepiej wejść w partnerstwo z innym krajem albo krajami i podzielić się kompetencjami? Uważam, że tak mogą powstać produkty, z których wszyscy będą korzystali zarówno pod względem finansowym, jak i rozwojowym.

Pozostaje jeszcze pytanie, czy zachodnie firmy będą zainteresowane tego rodzaju partnerstwem z polskimi podmiotami.

Nie tylko będą, ale już są. Wiele z nich działa w ten sposób już od bardzo dawna. Dobrym przykładem takiego modelu biznesowego jest francuska firma Safran, która nie ma najmniejszych oporów w sprzedaży praw i licencji do swoich rozwiązań innym podmiotom. Musimy być realistami i mądrze rozwijać swoje kompetencje. Przecież sami nie zbudujemy nagle myśliwca czy okrętu podwodnego, ale jak dołączymy do tego typu programów, zdobędziemy wiedzę i technologię w wielu innych, cennych dla nas obszarach.

Rozmawiali: Krzysztof Wilewski, Tadeusz Wróbel

autor zdjęć: Michał Niwicz, Jarek Praszkiewicz/PAP, Abigail Hutcheson/USMC

dodaj komentarz

komentarze


Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
PZL Mielec w planach MON-u
Rekordowa licytacja „Kasku weterana”
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Polonizacja coraz bardziej oczywista
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
„Mewa” na północnym szlaku
Przeciwlotnicy i terytorialsi w Brzesku
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Pomerania Has Potential
„Polski Semtex”, czyli wybuchowa oferta Łukasiewicza i Nitro-Chemu
Ciężki BWP z Huty Stalowa Wola
Wystartował MSPO 2026
Pancerna premiera HSW
Terytorialsi wykonywali pomiary dla naukowców z PAN-u
Wybuchowe szkolenie podchorążych z WAT-u
Dwa marzenia spełnione naraz
Walka w dwóch światach
Wojskowe konstelacje
Polska wzmacnia ochronę nieba
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Gorący lipiec PKW Łotwa
Oręż przeciw dronom
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Zbrojeniówka coraz mocniejsza
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Abordaż z polskim wsparciem
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Wielkie zakupy
Anatomia pocisku
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Pomorze ma potencjał
Wyrzutnie iLauncher będą serwisowane nad Wisłą
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Polacy przejmą wszystkie szkolenia na Abramsach
Fabryki zbrojeniowe pod większą ochroną
Kosiniak-Kamysz: Inwestujemy w bezpieczeństwo Polaków
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Oczekujemy partnerstwa
Najpierw poligon, potem studia
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
„Horyzont” przedłużony
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Flanka pod strażą
Po medale na nartorolkach i w kajaku
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Z prądem i pod prąd
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Wzmacnianie potencjału
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Czołgi bez tajemnic
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Battalions of the Future
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO