Polska marynarka wojenna nie miała do tej pory okrętów o takich możliwościach bojowych, a rodzimy przemysł stoczniowy nigdy nie budował jednostek tak zaawansowanych technologicznie.
Mieczniki są niczym tarcza i miecz. Choć to uproszczenie w kontekście zadań naszej marynarki odzwierciedla to, jak istotne jest wprowadzenie do służby tych okrętów.
Każda z dwóch flotylli Marynarki Wojennej RP – 3 Flotylla Okrętów z dowództwem w Gdyni oraz 8 Flotylla Obrony Wybrzeża ze sztabem w Świnoujściu – może realizować misje zarówno ofensywne, jak i defensywne, jednak szczegółowe zadania postawione przed nimi uprawniają do opisywania pierwszej w kontekście „miecza”, a drugiej jako „tarczy”. 3 FO to największy związek taktyczny MWRP, który ma prowadzić działania uderzeniowe przeciwko siłom nieprzyjaciela, zwalczając jego okręty nawodne i podwodne, lotnictwo, ale też siły lądowe. Potencjał 3 Flotylli opiera się na dywizjonach: okrętów bojowych, podwodnych, okrętów wsparcia, zabezpieczenia hydrograficznego oraz Grupie Okrętów Rozpoznawczych. W skład komponentu lądowego wchodzi m.in. Morska Jednostka Rakietowa, batalion saperów i dywizjon przeciwlotniczy.
Trzon drugiej polskiej flotylli, 8 FOW, która ma koncentrować się na zadaniach obrony przeciwminowej oraz transportowo-minowych, tworzą: 2 Dywizjon Okrętów Transportowo-Minowych, 12 Dywizjon Trałowców, 13 Dywizjon Trałowców oraz batalion saperów i dywizjon przeciwlotniczy.
NIEPOKOJĄCA DIAGNOZA
Analiza potencjału obu flotylli pozwala sformułować dość niepokojący wniosek – o ile tarczę mamy całkiem dobrą, o tyle miecz pozostawia wiele do życzenia. Kluczowe jednostki 8 FOW to niszczyciele min projektu 258 (typ Kormoran II). Okręty, które już weszły do służby, czyli: ORP „Kormoran”, ORP „Albatros”, ORP „Mewa”, oraz trzy, które już zwodowano i trwa proces ich badań i testów – czyli ORP „Jaskółka”, ORP „Rybitwa”, ORP „Czajka”, to najnowocześniejsze konstrukcje w swojej klasie operujące na Bałtyku. A eksperci nie boją się stawiać tezy, że na świecie bardzo trudno byłoby obecnie znaleźć równie zaawansowane jednostki walki minowej. Na przeciwnym krańcu skali mamy, niestety, niewystarczający pod względem potrzeb i oczekiwań potencjał bojowy 3 FO. Jej zdolności doskonale obrazuje to, że najnowocześniejszym okrętem tego związku taktycznego jest korweta patrolowa ORP „Ślązak”, która swój żywot zaczynała jako jednostka wielozadaniowa projektu Gawron. Poza nią siłę miecza MWRP tworzą dwie fregaty typu Oliver Hazard Perry, czyli ORP „Gen. K. Pułaski FFG-272” (zwodowany w 1979 ) , ORP „Gen. T. Kościuszko FFG-273” (zwodowany w 1978 roku), oraz mocno wysłużony i odstający od wymagań współczesnego pola walki okręt podwodny ORP „Orzeł” (zwodowany w 1985 roku).
Ministerstwo Obrony Narodowej wraz ze Sztabem Generalnym WP, mając świadomość słabości floty wojennej i przyjmując na początku ubiegłej dekady „Plan modernizacji technicznej na lata 2013–2022”, zakładało wzmocnienie bojowego wymiaru marynarki trzema okrętami obrony wybrzeża projektu „Miecznik”. Ówczesne plany zakładały, że będą to jednostki klasy korweta o wyporności około 2000 t, uzbrojone w jedną armatę do 76 mm, dwie armaty do 40 mm, torpedy oraz liczne pociski rakietowe – przeciwlotnicze, przeciwokrętowe oraz manewrujące typu woda–ziemia.
Niestety, z powodu perturbacji decyzyjnych przetargu na budowę Mieczników nie ogłoszono, a po kilkukrotnym anulowaniu i uruchamianiu ponownie całego projektu w 2020 roku zapadły przełomowe decyzje ws. zmiany klasyfikacji i przeznaczenia. Postanowiono bowiem, że zamiast okrętów obrony wybrzeża MWRP zdobędzie jednostki, jakich nigdy w swoich strukturach nie miała – wielozadaniowe fregaty rakietowe obrony powietrznej.
PRZEŁOMOWE ZMIANY
Aby zrozumieć, czemu branżowi eksperci oceniają Mieczniki jako game changery rodzimej floty, trzeba uświadomić sobie, jak potężnymi jednostkami one będą. Mieczniki mają posiadać rozbudowany system sensorów radiolokacyjnych – którego sercem stanie się wielofunkcyjny radar Thales UK SM-400/410 4A FF (z czterema ścianowymi zespołami antenowymi klasy AESA 2.0), wspierany przez obrotową stację Thales UK NS-58 FM 4D, wykrywający cele powietrzne nawet z odległości 350 km, a cele morskie – z około 80 km.
Mieczniki to, co wykryją w powietrzu, będą w stanie zniszczyć różnego rodzaju pociskami przeciwlotniczymi i przeciwbalistycznymi. Chociaż podstawowym orężem mają tu być brytyjskie rakiety z rodziny CAMM, to nic nie stanie na przeszkodzie, aby z zainstalowanych na okręcie wyrzutni VLS wystrzeliwać pociski przeciwbalistyczne dalekiego zasięgu SM-3, uniwersalne SM-6 lub SM-2 Block IV czy SM-2 Block IIIC. Wyrzutnie VLS posłużą również do walki z celami lądowymi – tu potrzebne będą jednak np. pociski manewrujące RGM-109 Tomahawk. Do walki z wrogimi okrętami Mieczniki dostaną od 76-milimetrowych armat po torpedy i pociski przeciwokrętowe NSM, których zasięg wynosi około 200 km (i których można w razie potrzeby użyć do niszczenia celów lądowych). Na pokładzie Mieczników mają stacjonować również śmigłowce zwalczania okrętów podwodnych, a jednostki będą posiadały bardzo rozbudowane systemy walki radioelektronicznej: EW/ESM Artemis IRST oraz RESM/CESM KORA-18 (pierwszy dostarczy Thales, a drugi koncern Rohde & Schwarz). Wszystko to składa się na obraz okrętów o sile bojowej, jakiej nie miały nigdy wcześniej żadne jednostki pod naszą banderą.
TRÓJKA W TRZY LATA
Za budowę trzech fregat rakietowych typu Miecznik – ORP „Wicher”, ORP „Huragan” i ORP „Burza” – odpowiada konsorcjum PGZ-Miecznik, które tworzy Polska Grupa Zbrojeniowa i PGZ Stocznia Wojenna, wspierane przez brytyjski koncern Babcock. Pierwszy Miecznik został zwodowany w sierpniu 2026 roku, a dwa następne mają być zwodowane kolejno: we wrześniu 2027 i 2028 roku.
Choć przedstawiciele MWRP oraz wykonawcy podkreślają, że proces wejścia do służby pierwszej jednostki zawsze jest czasochłonny, to deklarują, że pierwszy Miecznik, czyli ORP „Wicher”, wejdzie w skład 3 FO już w 2028 roku. I zarówno dla MWRP, jak i całych SZRP zdecydowanie będzie game changerem.
autor zdjęć: Łukasz Kermel

komentarze