Dla żołnierzy zmagających się z kryzysem psychicznym powstaje fortis.army, aplikacja wspierana przez centrum telemonitoringu. Narzędzie zapewni wojskowym oraz ich rodzinom anonimowy dostęp do specjalistycznej pomocy. Celem aplikacji jest budowa całego systemu wsparcia zdrowia psychicznego żołnierzy. Rozwiązanie ma przejść testy w wybranych jednostkach.
Według aktualnych danych, na jednego psychologa wojskowego przypada w Polsce około 825 żołnierzy. Dla porównania, wskazywana norma NATO to około 300 żołnierzy na takiego specjalistę. Problemem polskiej armii jest również niedobór psychiatrów i ograniczony dostęp do specjalistycznej opieki. Dochodzi do tego brak wiedzy, gdzie szukać pomocy, a także obawy przed skorzystaniem ze wsparcia.
Wsparcie na kryzys
– Wciąż pokutuje przekonanie, że trzeba być silnym i samemu radzić sobie z problemami, więc potrzeba skorzystania ze wsparcia bywa dla żołnierza trudna do zaakceptowania. Tym bardziej, że kontakt z psychologiem czy psychiatrą wielu utożsamia z problemami w służbie, a nawet jej końcem – przyznaje płk dr n. med. Radosław Tworus, kierownik Kliniki Psychiatrii, Stresu Bojowego i Psychotraumatologii Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego (KPSBiP) oraz konsultant krajowy ds. obronności w dziedzinie psychiatrii.
– Zdarza się również, że sami dowódcy obawiają się konsekwencji ujawnienia problemu przez podwładnego. W efekcie powstaje błędne koło: osoba potrzebująca pomocy nie chce o nią poprosić, a system nie zawsze wie, że takiego wsparcia potrzebuje – dodaje oficer.
Odpowiedzią na to ma być system fortis.army. Jego pomysłodawcą jest płk Tworus, a realizatorami żołnierze oraz programiści z firmy Grupa casusBTL. – Prace nad prototypem aplikacji trwały kilkanaście miesięcy. Określaliśmy, jakie informacje powinny być analizowane i jakie metody postępowania należy uruchomić w określonych sytuacjach. Finalnie powstało drzewo funkcjonalności i ścieżek reagowania, które następnie zostało przełożone na rozwiązanie informatyczne – tłumaczy kpt. Damian Różański z KPSBiP WIM-PIB.
Cztery filary
Demonstracyjna wersja aplikacji została zbudowana wokół czterech podstawowych elementów. Pierwszy z nich to „wykrywanie”, czyli krótki test samooceny emocjonalnej użytkownika. Oparta na standardach klinicznych ankieta pozwoli ocenić m.in. poziom obniżonego nastroju, apatii, stresu, lęku, problemów ze snem czy objawów związanych ze stresem pourazowym.
– Wynik testu będzie więc dopiero początkiem całego procesu wsparcia. System nie postawi diagnozy, ale przekieruje użytkownika do drugiego modułu, w którym zaproponuje mu różne formy wsparcia i wskaże obszary wymagające uwagi – tłumaczy Adrian Szulczyński, prezes zarządu firmy Grupa casusBTL.
Twórcy chcą jednak, aby aplikacja, obok faktycznego wsparcia, pomagała też zapobiegać kryzysom i była narzędziem codziennej pracy nad sobą. – Tak jak żołnierz dba o kondycję fizyczną i regularnie ćwiczy, powinien mieć możliwość dbania również o swój dobrostan psychiczny – mów kpt. Różański. Dlatego w trzecim module, poświęconym „edukacji i budowaniu odporności psychicznej”, znajdą się m.in. krótkie ćwiczenia oddechowe, techniki relaksacyjne, narzędzia pomagające radzić sobie ze stresem oraz materiały edukacyjne.
Czwarty moduł dotyczy „monitorowania i reakcji”, bo jak podkreślają twórcy, w sytuacjach zagrożenia zdrowia psychicznego sama technologia nie wystarczy. – Stąd pomysł na uzupełnienie aplikacji o centrum telemonitoringu, gdzie specjaliści z zakresu psychologii i psychiatrii będą analizować alerty generowane przez system. Dzięki temu możliwa będzie odpowiednio szybka interwencja – tłumaczy kpt. Różański.
Twórcy zapewniają całkowitą anonimowość użytkowników. – Osoba korzystająca z aplikacji nie będzie w żaden sposób namierzana, jeżeli sama nie zdecyduje się ujawnić swojej tożsamości. Jeżeli będzie chciała pozostać anonimowa, korzystanie z systemu jej to zapewni – podkreśla Szulczyński.
Niezależnie od wyniku ankiety czy etapu, na którym znajdzie się użytkownik, w aplikacji ma być dostępny przycisk pilnej pomocy SOS. W sytuacji kryzysowej żołnierz będzie miał możliwość szybkiego skorzystania z kilku form wsparcia. Jedną z nich ma być anonimowy telefon do specjalistów z dziedzin psychologii i psychiatrii dostępny bezpośrednio z poziomu aplikacji, kolejne to bezpłatny telefon zaufania oraz możliwość połączenia się z numerem 112. Planowany jest także czat obsługiwany przez specjalistów z zakresu psychologii i psychiatrii.
Aplikacja z przyszłością
Z rozwiązania będzie mógł korzystać każdy żołnierz, niezależnie od stopnia czy stanowiska. – Problemy mogą mieć różną skalę i charakter, ale występują na każdym poziomie. A że temat zdrowia psychicznego dotyczy nie tylko żołnierza, ale również jego rodziny, dlatego również bliscy żołnierza będą mogli być odbiorcami tego rozwiązania – dodaje kpt. Różański.
Proces tworzenia fortis.army jeszcze się nie zakończył. Jej twórcy już mają pomysły na rozszerzenie aplikacji o kolejne funkcje, a jednymi z kierunków dalszych działań jest wykorzystanie modeli opartych na sztucznej inteligencji, a także integracja z teleterapią. – Docelowo fortis.army ma być elementem kompleksowego systemu wsparcia zdrowia psychicznego żołnierzy, łączącego monitorowanie, analizę informacji, odpowiednie reagowanie i kierowanie osoby potrzebującej do właściwego rodzaju pomocy – podkreśla Szulczyński.
Zanim rozwiązanie będzie mogło zostać szerzej wykorzystane w wojsku, musi przejść pilotaż. Twórcy muszą też pozyskać pieniądze na ostateczną wersję oraz budowę zaplecza, które pozwoli na połączenie aplikacji z rzeczywistym systemem pomocy psychologicznej i psychiatrycznej. Wierzą, że to się uda, bo rosnąca popularność rozwiązań wspierających osoby zmagające się z problemami zdrowia psychicznego pokazuje, że takie narzędzia są potrzebne.
– Nawet jeżeli nasza aplikacja pomoże w przyszłości kilkunastu osobom, jeśli uratujemy choć jedno życie, to uważam, że warto ją było stworzyć. Sukcesem tego rozwiązania będzie także to, że żołnierz będzie umiał samodzielnie radzić sobie z określonymi sytuacjami bez stałego kontaktu z systemem – mówi kpt. Różański.
W pracach nad aplikacją brali udział ze strony KPSBiP: kpt. lek. Daria Domaradzka, kpt. Damian Różański, por. lek. Klaudia Cudak, por. lek. Anna Jóźwiak-Raczyńska, por. lek. Damian Pudło, por. Adrian Nej oraz programiści z firmy Grupa casusBTL: Adrian Szulczyński, Piotr Chojan, Agnieszka Mądrzak-Szulczyńska, Paweł Bernadowski, Bartosz Szymański.
autor zdjęć: Adobe Stock/ cunaplus

komentarze