Mały przegląd strategiczny pokaże, jaki sprzęt trzeba najpilniej zakupić – mówił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podczas Warsaw Security Forum. Premier Donald Tusk zapowiedział starania w Brukseli o zaostrzenie sankcji wobec Rosji i ostrzegł przed ustępstwami wobec Kremla, a gen. Alexus Grynkewich, naczelny dowódca NATO w Europie, przedstawił sojuszniczą „teorię zwycięstwa”.
– Dla Polaków, Europy i całego Zachodu kwestia bezpieczeństwa przestała być abstrakcyjnym przedmiotem debat naukowych. To bardzo realne zagrożenia wynikające z agresji Rosji na Ukrainę – mówił premier Donald Tusk podczas konferencji Warsaw Security Forum. – W Polsce i Europie nie możemy sobie pozwolić na żadną iluzję. Nikt i nic nie zdejmie z Rosji pełnej odpowiedzialności za wojnę w Ukrainie. Każdy, kto próbuje wprowadzać tu symetrię, daje cenny prezent agresorowi – ocenił Tusk.
Nie zakłamywać, kto jest agresorem
Podkreślił, że nie możemy dopuścić do tego, by ktokolwiek relatywizował kwestię odpowiedzialności. – Ukraina walczy o przetrwanie, Rosja walczy o dominację, chce zrujnować dotychczasową architekturę bezpieczeństwa, aby rosyjska dominacja wróciła do stanu sprzed roku 1989 – zaznaczył premier.
Jak podkreślił szef polskiego rządu, nikt nie jest bardziej zainteresowany pokojem niż Ukraińcy i Polacy, ale droga do niego nie wiedzie przez słabość, lecz przez powstrzymanie agresora. – W ostatnich miesiącach pojawia się po obu stronach Atlantyku coraz więcej głosów, które muszą niepokoić. Te głosy w imię interesów narodowej suwerenności uznają, że trzeba zaprzestać pomocy dla Ukrainy albo ją zredukować – powiedział Tusk.
Dodał, że te absurdalne tezy stają się w różnych miejscach coraz bardziej popularne i choć niewielu chce otwarcie wesprzeć Rosję, to wielu uważa, że to Ukraina jest problemem. – Każdy, kto chce osłabić Ukrainę w jej obronie przed agresją rosyjską, działa jednoznacznie przeciwko własnemu narodowi, bezpieczeństwu i suwerenności własnego państwa – podkreślił premier.
Zwrócił uwagę, że złożona przez Donalda Trumpa, prezydenta USA, propozycja rozejmu energetycznego między Rosją i Ukrainą spotkała się z natychmiastową odpowiedzią Rosji – atakiem na infrastrukturę energetyczną Charkowa. – Tak jest zawsze. Każdy, kto proponuje Putinowi natychmiastowe przerwanie ognia, spotyka się z odpowiedzią pełną arogancji i brutalności – zaznaczył szef rządu.
Jak mówił, Rosja dąży do podporządkowania sobie Ukrainy, a droga do pokoju wiedzie przez skuteczne powstrzymanie rosyjskiej agresji, nie zaś ustępstwa wobec agresora. – Kijów broni nie tylko własnej niepodległości, ale także bezpieczeństwa Polski i całej Europy. Dlatego wspieranie Ukrainy jest naszym patriotycznym obowiązkiem, a jej osłabianie w walce z Rosją godzi w bezpieczeństwo i suwerenność naszego państwa – podkreślił Tusk.
– To moment, kiedy cały Zachód, Europa i Stany Zjednoczone powinny pokazać Rosji i Putinowi, że są gotowe do powstrzymania Rosji jeszcze bardziej zdecydowanymi metodami. Pojadę do Brukseli przekonywać wszystkich partnerów, by rozważyli zwiększenie sankcji – zapowiedział premier.
Także Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, który zdalnie wziął udział w rozpoczęciu konferencji, powiedział, że nie było żadnym zaskoczeniem, gdy po niespodziewanym, ale ważnym wpisie amerykańskiego prezydenta rosyjskie drony o napędzie odrzutowym zaatakowały infrastrukturę energetyczną i wodociągową w Charkowie i Kijowie.
– Energetyczne zawieszenie broni może działać i może być znaczącym krokiem ku zakończeniu wojny, jeśli Amerykanie naprawdę się zaangażują, a Rosjanie będą respektować rozejm. Jesteśmy wdzięczni Ameryce i popieramy ideę rozejmu, teraz Rosja musi pokazać, że się zgadza – dodał prezydent Ukrainy.
Zapowiedział, że jeśli Rosja znów będzie atakować ukraińskie zasoby i infrastrukturę energetyczną tej zimy, Ukraina odpowie. Podkreślił też wsparcie, jakie otrzymuje od europejskich partnerów, zwłaszcza Polski i Norwegii. – Przygotowujemy wspólne działania i decyzje, by mówić jednym głosem. Potrzebujemy amerykańskiego nacisku na Rosję. Nie złagodzenia sankcji, nie ustępstw, ale prawdziwej presji. Potrzebujemy waszego wsparcia codziennie – zwrócił się Zełenski do uczestników konferencji.
Mały przegląd strategiczny i „teoria zwycięstwa”
O wzmocnieniu militarnym Europy mówił także Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej. Podkreślił, że Europa musi wziąć więcej odpowiedzialności za swoje bezpieczeństwo i jak najszybciej uniezależnić swój łańcuch dostaw dla przemysłu zbrojeniowego, czego wagę pokazały pandemia, a później rosyjska inwazja na Ukrainę.
Ponownie wicepremier zwrócił też uwagę na konieczność zniesienia przeszkód dla mobilności wojsk. – To kolejny punkt, z którym Unia Europejska boryka się już od kilku lat i wciąż nie ma decyzji, które by umożliwiały swobodne przemieszczanie się naszych wojsk bez zgody poszczególnych regionów czy landów. Trzeba to jak najszybciej zakończyć – zaakcentował szef MON-u. Zaapelował do UE o szybkie zmiany, które – jak podkreślił – nie wymagają pieniędzy, lecz tylko decyzji.
Minister zapowiedział także w najbliższym czasie przeprowadzenie małego przeglądu strategicznego, związanego z zakupami najbardziej potrzebnego sprzętu wojskowego. – Ważne są strategiczne plany zakupowe na wiele lat, ale dzisiaj najważniejszy jest czas dostaw, możliwość produkcji i potrzeby sił zbrojnych – dodał Kosiniak-Kamysz. Wyraził jednocześnie przekonanie, że podobnego przeglądu powinni dokonać także wszyscy sojusznicy.
Podczas forum gen. Alexus Grynkewich, naczelny dowódca sojuszniczych sił NATO w Europie, przedstawił „teorię zwycięstwa” Sojuszu. Jak mówił, nie jest to plan w sensie wojskowym, lecz wspólna wizja i teoria powiązana z doktryną odstraszania i obrony NATO, oparta na strategii przyjętej przez wszystkich sojuszników.
– NATO to sojusz obronny, skonstruowany, by zachowywać pokój. Nie mamy planów, intencji ani ambicji innych niż ochrona naszych obywateli i obrona naszego terytorium. Jednak nikt nie powinien brać tego stanowiska za słabość lub brak zdecydowania w sprawach wspólnego odstraszania i utrzymania pokoju – podkreślił gen. Grynkewich.
– Jeśli ktoś będzie tak głupi, by nas zaatakować, będziemy walczyć. Powstrzymamy atak, udaremnimy wrogowi osiągnięcie celów – mówił. Zaznaczył, że NATO dysponuje rozpoznaniem, dzięki któremu „zobaczymy, że atak nadchodzi, i natychmiast rozlokujemy nasze siły”, co będzie miało działanie odstraszające.
Generał przedstawił też działania, jakie zostaną podjęte, gdyby przeciwnik zdecydował się na napaść. – Zablokujemy początkowy atak, a jeśli będzie trwał, osłabimy go i zapobiegniemy postępom wroga. Nasze wojska lądowe zdominują siły wroga, nie dopuścimy do zajęcia sojuszniczego terytorium – wymieniał dowódca. Podkreślił, że wojska lądowe NATO będą wspierane przez siły powietrzne, morskie, kosmiczne i cybernetyczne, co zapewni swobodę manewru własnym wojskom.
Jak mówił gen. Grynkewich, gdyby przeciwnik zdecydował się kontynuować atak lub sięgnąć po rezerwy, teoria zakłada rozbicie całego systemu stojącego za działaniami militarnymi – nie tylko wojska, „ale wszystkiego, co podtrzymuje jego siły”. Mają temu posłużyć: broń precyzyjna dalekiego zasięgu oraz presja kinetyczna i niekinetyczna we wszystkich domenach, która ma uniemożliwić kierowanie wojskami.
– Nie chcemy zadać strategicznej klęski naszemu przeciwnikowi i nie potrzebujemy tego. Raczej chodzi nam o zatrzymanie wszelkiego ataku, by wróg nie mógł zająć naszego terytorium – zastrzegł gen. Grynkewich. Dodał jednocześnie, że nie uważa, aby konflikt był bliski lub nieunikniony.
Warsaw Security Forum to coroczna, międzynarodowa konferencja, organizowana przez Fundację im. Kazimierza Pułaskiego. Jest miejscem wymiany doświadczeń i poglądów w obszarze polityki bezpieczeństwa państw członkowskich NATO i Unii Europejskiej oraz państw partnerskich z udziałem polityków, wojskowych i ekspertów.
autor zdjęć: KPRP, MON

komentarze