Tamowanie intensywnych krwotoków, praca pod presją w strefie bezpośredniego zagrożenia, zachowanie w chaosie podczas ataku terrorystycznego czy katastrofy z dużą liczbą rannych – takie są główne założenia szkolenia dla ratowników medycznych, pielęgniarek i lekarzy, które organizuje WIM-PIB. Jest bezpłatne i ma objąć ponad 4 tys. osób.
Szkolenie z medycyny taktycznej i Crisis Resource Management prowadzi Oddział Symulacji Medycznej Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego. Choć skierowane jest do cywilnego personelu medycznego placówek ochrony zdrowia, tym razem zaproszono też dziennikarzy, aby na własnej skórze mogli się przekonać, jakie zadania stawiane są przed medykami. Podczas pokazu zaprezentowano część zajęć dotyczących ogólnych zasad postepowania w sytuacji kryzysowej, kiedy na przykład dochodzi do ataku terrorystycznego. Instruktorzy wskazywali, jak postępować w strefie bezpośredniego zagrożenia, gdzie szukać miejsca ukrycia, jak tamować intensywne krwotoki, jak sprawnie zakładać opaskę uciskową. Podkreślali, że tego rodzaju umiejętności mogą okazać się przydatne zarówno podczas pełnienia dyżuru w szpitalu, jak i w codziennym życiu. W obliczu coraz częściej pojawiających się sytuacji kryzysowych, takich jak choćby incydenty zagrażające bezpieczeństwu uczniów na terenie szkół, istotna staje się umiejętność właściwego reagowania, oceny zagrożenia oraz podejmowania odpowiednich działań. – Jak zareagować, jak sobie nie zrobić krzywdy, jak zbudować świadomość sytuacyjną, by samemu nie stać się ofiarą – mówi instruktor Paweł Wiktorzak. Prowadzący pokaz zwracali uwagę na właściwą komunikację w trakcie działań, znaczenie lidera, który pokieruje akcją ratunkową. Dziennikarze musieli się także zmierzyć z symulowanym atakiem terrorystycznym i chaosem, jaki w takich chwilach powstaje. Podczas treningu używano symulatorów pacjentów o wysokiej wierności, które odzwierciedlają anatomię oraz fizjologię ludzkiego organizmu – krwawią, oddychają, ważą tyle co dorosły mężczyzna, więc akcja ewakuacyjna „rannego” manekina okazała się olbrzymim wyzwaniem. Trzeba było opatrywać głębokie rany, zakładać stazy na urwane kończyny i wiedzieć, jak chwycić poszkodowanego, aby w miarę sprawnie wynieść go ze strefy zagrożenia.
Pokaz dla dziennikarzy to jedynie próbka dwudniowego szkolenia, które Oddział Symulacji Medycznej WIM-BIP przygotował dla cywilnego personelu medycznego. – Projekt KCD MED‑TAC powstał po to, aby przygotować personel medyczny do skutecznego działania w sytuacjach kryzysowych, podczas masowych zdarzeń oraz napaści z użyciem broni. Zdobyte tu kompetencje zwiększają bezpieczeństwo pacjentów, zespołów i całych organizacji – wskazuje Paweł Wiktorzak. Szkolenia na razie odbywają się w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie, a od wiosny 2027 roku będą organizowane także w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku, Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku oraz Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Lublinie. Od stycznia 2027 roku możliwe będą też kursy e‑learningowe. W szkoleniach mogą uczestniczyć wyłącznie osoby zatrudnione w podmiotach mających kontrakt z NFZ-etem. Zajęcia są bezpłatne. Zapisy trwają, a harmonogram jest dostępny na stronie WIM-u.
– Podczas kursu uczymy, jak tamować intensywne krwotoki, jak udrażniać drogi oddechowe, opatrywać urazy klatki piersiowej, ale też jak zarządzać kryzysem, dlatego opracowaliśmy własne standardy oparte na wytycznych amerykańskich. Uczymy w taki sposób, aby uczestnicy nie zrobili sobie krzywdy i aby potrafili przerywać proces umierania – zapewnia instruktor. Kurs zawiera także elementy współpracy i podejmowania decyzji pod presją oraz działania podczas zdarzeń z wieloma poszkodowanymi. Jak wskazuje instruktor symulacji Łukasz Bilski, jednym z kluczowych wyzwań dla uczestników na początku jest zmiana podstawowych zachowań i zadań. Uzmysłowienie sobie, że strefa bezpośredniego zagrożenia to nie jest miejsce, w którym od razu przystępuje się do niesienia pomocy i wdrażania procedur medycznych. – Najpierw trzeba zadbać o własne bezpieczeństwo – mówi. Twórcy szkolenia podkreślają, że stawiają na praktykę, dlatego w jego trakcie realizowane są rozmaite scenariusze: od ataku nożownika przez napaść agresora z bronią palną po zdarzenie z dużą liczbą poszkodowanych.
Twórcy projektu podkreślają, że wykracza on poza jednorazowe przeszkolenie kadry. Chcą stworzyć sieć szkoleniową, w tym celu szkolą także instruktorów z ośrodków partnerskich w Gdańsku, Lublinie i Białymstoku. A każdy z tych ośrodków ma zostać wyposażony w odpowiednią infrastrukturę i sprzęt.
autor zdjęć: WIM

komentarze