Na przykoszarowym poligonie w Braniewie znowu rozbrzmiewa ryk silników Czarnych Panter. Właśnie trwa tam pierwsza tegoroczna edycja kursu dla załóg czołgów K2, które znajdują się w wyposażeniu 9 Brygady Kawalerii Pancernej od kilkunastu miesięcy. Po nauce jazdy i opanowaniu wszystkich systemów przyjdzie czas na strzelanie bojowe i egzamin końcowy.
W zeszłym roku o tej porze żołnierze 9 BKPanc po raz pierwszy szkolili się z obsługi czołgów K2 na swoim terenie pod okiem własnych instruktorów. Wcześniej musieli polegać na doświadczeniu kolegów z 20 Brygady Zmechanizowanej w Morągu, którzy odebrali pierwsze Czarne Pantery już w grudniu 2022 roku. Pierwsza dostawa K2 do braniewskiej jednostki nastąpiła niespełna dwa lata później. Od tamtego czasu 9 BKPanc zdążyła przezbroić cały 1 Batalion Czołgów (dwa pozostałe nadal korzystają z PT-91 Twardy) i wyszkolić w Braniewie w sumie kilkadziesiąt załóg: dowódców, działonowych i kierowców.
W zeszłym roku 9 BKPanc przeprowadziła cztery kursy obsługi K2 – głównie dla swoich żołnierzy, ale ze szkoleń korzystali także pancerniacy z 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, która również przezbraja swoje bataliony czołgów na wozy z Korei Południowej. Obecnie w Braniewie odbywa się pierwszy tegoroczny kurs dla załóg K2, w którym bierze udział 25 osób. – Są to żołnierze wyłącznie z naszej brygady i większość z nich nie służyła wcześniej na czołgach – mówi ppor. Błażej Wolny, komendant kursu K2. Oficer dodaje, że nawet jeśli ktoś miał wcześniej styczność np. z PT-91, to i tak musi się uczyć wszystkiego od zera. – K2 to czołg XXI wieku, wypełniony elektroniką, wyposażony w nowoczesne systemy, np. przeciwnamierzania przez inne jednostki bojowe, przez śmigłowce – zaznacza ppłk Marcin Jankowski, dowódca 1 Batalionu Czołgów 9 BKPanc.
Kurs rozpoczął się w styczniu i potrwa około dwóch i pół miesiąca. – Zaczęliśmy od zajęć teoretycznych w sali wykładowej, później przeszliśmy do teorii połączonej z praktyką. Wtedy odbywały się pierwsze wejścia na czołgi, omówienie i przyswojenie warunków bezpieczeństwa, poznanie zasad posługiwania się tym sprzętem – wylicza ppor. Wolny. – Teraz trwa praktyka, czyli głównie nauka jazdy. Zwieńczeniem kursu będzie strzelanie amunicją bojową na poligonie – dodaje oficer. Nauka jazdy jest realizowana na przykoszarowym poligonie w Braniewie, gdzie w trakcie wykonywania marszu dowódca i działonowy prowadzą obserwację w celu wykrycia potencjalnego celu, a kierowca doskonali technikę jazdy w różnych warunkach terenowych. Strzelanie bojowe odbędzie się na terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Orzyszu. Na zakończenie wszystkich kursantów czeka egzamin.
Nauka jazdy K2 polega nie tylko na dynamicznym poruszaniu się po bardzo nierównym i ośnieżonym terenie (w zeszłym roku przykoszarowy poligon tonął w błocie). Załogi K2 uczą się jazdy w kolumnie kilku czołgów, w trakcie przemieszczania się zmieniają pozycję wieży i armaty, ćwiczą parkowanie tyłem itp.
Ppor. Wolny zaznacza, że kilkunastotygodniowy kurs daje szkolonym podstawową wiedzę z obsługi i użytkowania Czarnej Pantery. – K2 jest czołgiem bardzo nowoczesnym, który ma duże możliwości, a zarazem stawia przed żołnierzem liczne wyzwania. Kursanci muszą się nauczyć m.in. obsługi komputerów pokładowych, systemów kierowania ogniem, ale dopiero w toku dalszej służby będą zdobywać doświadczenie konieczne do pracy na tym sprzęcie – mówi komendant kursu. Od kandydata np. na kierowcę K2 wymaga się jedynie prawa jazdy kategorii B, zaangażowania i chęci do nauki.
Gdy się obserwuje Czarne Pantery na zaśnieżonym poligonie, pokonujące przeszkody terenowe przy kilkustopniowym mrozie, nasuwa się pytanie: czy K2 są dobrze przystosowane do takich warunków pogodowych? Ppłk Jankowski przyznaje bez ogródek, że po tygodniu ciągłego stania na mrozie silniki w nowych czołgach nie sprawiły żadnego problemu z odpaleniem. Podobnie jak w Homarach-K podczas niedawnych ćwiczeń na kole podbiegunowym, w K2 nie trzeba było niczego wymieniać czy modyfikować przed rozpoczęciem pracy na mrozie. Jedyną różnicę stanowiły specjalne nakładki na gąsienice, które zwiększają przyczepność czołgu na śniegu.
Pancerniacy z Braniewa podkreślają, że czołg ma ogrzewanie i klimatyzację, więc w środku panują bardzo komfortowe warunki nawet przy mocno minusowych temperaturach na zewnątrz. Do tego każdy załogant ma tam dla siebie całkiem sporo miejsca, o czym przekonywał m.in. jeden z kursantów mający ponad 190 cm wzrostu.
autor zdjęć: Zespół prasowy 9BBKPanc, Jakub Zagalski

komentarze