Żołnierze dywizjonu artylerii samobieżnej 15 Brygady Zmechanizowanej po raz pierwszy strzelali z użyciem amunicji bojowej z armatohaubic K9. W ćwiczeniach w Orzyszu wspierali ich przedstawiciele południowokoreańskiego producenta dział. To kolejny etap wdrażania nowego sprzętu do pododdziałów Bursztynowej Dywizji. Wkrótce przed obsługami K9 dalsze zadania ogniowe.
– Armatohaubica samobieżna K9A1 Thunder jest w stanie strzelać niemal z każdego miejsca. Po dotarciu na wyznaczony punkt może od razu oddać strzał, co na 2S1 Goździk jest niemożliwe do wykonania – mówi por. Piotr Mnich, dowódca 3 baterii artylerii samobieżnej dywizjonu artylerii samobieżnej (das) 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej.
W 15 BZ proces wdrażania K9 rozpoczął się ponad rok temu. Dla żołnierzy das oznaczało to przejście z wysłużonych haubic 2S1 Goździk na nowoczesne platformy zapewniające dużo większą mobilność, skuteczność w prowadzeniu ognia i wyższą przeżywalność załogi. Dzięki technologii GPS, systemowi dowodzenia i kierowania ogniem Topaz i innym systemom elektronicznym i hydraulice żołnierze w K9 nie muszą się przejmować – jak w przypadku Goździka – przygotowaniem stanowiska ogniowego i innymi procedurami poprzedzającymi oddanie strzału.
Artylerzyści das 15 BZ przekonali się o tym podczas pierwszego strzelania z użyciem amunicji bojowej, które odbyło się w zeszłym tygodniu na poligonie w Orzyszu. Wcześniej wszyscy żołnierze obsługujący nowe armatohaubice przeszli szkolenia i kursy w Centrum Szkolenia Wojska Rakietowych i Artylerii oraz w innych jednostkach wojskowych (m.in. 1 Mazurskiej Brygadzie Artylerii). Część oficerów została też wysłana na kurs do Korei Południowej, organizowany przez producenta K9 firmę Hanwha.
Teraz w Orzyszu przeprowadzono zajęcia, które miały na celu doskonalenie współdziałania pododdziałów oraz praktyczne sprawdzenie wcześniej zdobytych umiejętności. Podczas pierwszego strzelania artylerzyści razili cele znajdujące się w odległości około 6000 m. Zasięg nowych dział to około 40 km, choć przy zastosowaniu pocisków wspomaganych rakietowo może być on nawet dwa razy większy. Por. Mnich podkreśla, że w ramach dalszego szkolenia das będzie dążył do wykorzystania wszystkich możliwości K9, nie tylko w zakresie dystansu, ale także szybkostrzelności. – Działo daje nam możliwość wystrzelenia trzech pocisków w ciągu 15 sekund. W przyszłych strzelaniach będzie to realizowane –zapowiada oficer.
Artylerzyści 15 BZ będą też ćwiczyć strzelanie MRSI (Multiple Rounds Simultaneous Impact). Chodzi o technikę prowadzenia ognia, w której haubica wystrzeliwuje kilka pocisków pod różnymi kątami i z różnymi ładunkami miotającymi tak, aby wszystkie uderzyły w cel niemal jednocześnie. W przypadku K9 Thunder jest to możliwe m.in. dzięki dużej szybkostrzelności działa i automatyzacji systemu kierowania ogniem.
W pierwszym strzelaniu na orzyskim poligonie brała udział jedna bateria K9 (osiem armatohaubic), która była cały czas wspierana przez przedstawicieli firmy Hanwha. – Producent sprzętu pomagał nam nie tylko pod kątem sprawdzenia technicznego dział przed strzelaniem. W trakcie całego ćwiczenia koreańscy technicy byli gotowi nieść wsparcie w razie wystąpienia jakichś problemów technicznych czy awarii – wyjaśnia por. Mnich. I dodaje, że obyło się na szczęście bez przykrych niespodzianek.
Pierwsze strzelanie z użyciem amunicji bojowej jest elementem poprzedzającym 36-miesięczny cykl szkolenia załóg K9, który rozpocznie się po wakacjach. Również w tym roku dywizjon artylerii samobieżnej 15 BZ ma wykonywać zadania ogniowe na K9 i WR-40 Langusta w ramach ćwiczeń taktycznych z wojskami na poziomie brygady i dywizji. Przewidziane są także ćwiczenia z wojskami sojuszniczymi.
K9 Thunder to południowokoreańska haubica samobieżna na podwoziu gąsienicowym z armatą kalibru 155 mm i wielkokalibrowym karabinem maszynowym kalibru 12,7 mm. Opancerzenie K9 zapewnia ochronę przed bronią małokalibrową i odłamkami artyleryjskimi. Napęd stanowi silnik wysokoprężny o mocy 1000 KM z automatyczną skrzynią biegów, które zapewniają wysoką prędkość i mobilność w każdym terenie. Waga haubicy wynosi 47 t. Obsługę K9 tworzy pięciu żołnierzy: dowódca działonu, celowniczy, pomocnik celowniczego, ładowniczy i kierowca.
Haubice docierają do polskiego wojska od 2022 roku. Umowa ramowa zakłada zakup łącznie 672 K9A1 i ich spolonizowanej wersji rozwojowej K9PL wraz z wozami towarzyszącymi (amunicyjne, dowodzenia), pakietem szkoleniowym i logistycznym, zapasem amunicji oraz wsparciem technicznym producenta. Pod koniec 2025 roku z Korei Południowej przypłynęły do Polski ostatnie zamówione Thundery w wersji K9A1 (w sumie 218 egzemplarzy). Do końca 2027 roku ma być dostarczonych 146 haubic w spolonizowanej wersji K9PL.
autor zdjęć: sierż. Piotr Szafarski, st. chor. szt. Robert Stańczak

komentarze