moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Szlify pod lodem

Nurek stracił pod lodem kontakt z partnerem z zespołu. Zerwała się też lina łącząca go ze stanowiskiem nurkowym na powierzchni. Co powinien zrobić, by odnaleźć drogę do przerębla i uratować życie? To tylko jedno z długiej listy zadań, z którymi na jeziorze Czos mierzyli się minerzy i nurkowie inżynierii z marynarki wojennej.

W takich warunkach nurkowie trenowali po raz pierwszy od kilkunastu lat. Podczas dwutygodniowego zgrupowania w Mrągowie, na jeziorze Czos zalegała pokrywa lodowa o grubości 40 centymetrów. – Nurkowania typu overhead, czyli w zamkniętej przestrzeni i z przeszkodą ponad głową, zawsze stanowią duże wyzwanie, zarówno pod względem czysto technicznym, jak i psychologicznym. Ale przy tak grubym lodzie stają się wyjątkowo wymagające – przyznaje por. mar. Patryk Zając z Grupy Nurków Minerów 12 Dywizjonu Trałowców. – Choćby dlatego, że w sytuacji awaryjnej nurek nie ma możliwości, by samodzielnie przekuć lód i otworzyć sobie drogę na powierzchnię – dodaje. Gdy schodzi się pod wodę, trudno wyrzucić tę myśl z głowy, jednak – jak przyznaje oficer – wraz z upływem czasu można się z nią oswoić. Zwłaszcza, gdy lista zadań jest naprawdę długa. A tak właśnie było podczas wspólnego szkolenia nurków inżynierii i minerów z obydwu polskich flotyll.

– Zadania realizowaliśmy każdego dnia, przy naturalnym świetle i po zapadnięciu zmroku – wspomina por. mar. Zając. Nurkowie korzystali ze sprzętu autonomicznego, który składa się między innymi z butli i aparatu oddechowego. Na sobie mieli tzw. suche skafandry, tak by w lodowatej wodzie wytrwać kilkadziesiąt minut. Do jeziora schodzili parami poprzez przerębel wykuty tuż przy stanowisku nurkowym, które ze względu na warunki można było utworzyć bezpośrednio na lodzie.

REKLAMA

Pod wodą nawet w słoneczne dni towarzyszył im półmrok. – Lód stosunkowo słabo przepuszcza światło. Tym bardziej, że zalega na nim warstwa śniegu – podkreśla por. mar. Zając. Widoczność spadała z każdym metrem, a blisko dna stawała się już bardzo słaba, niezależnie od tego, że nurkowie operowali na głębokości sięgającej ledwie 10–12 metrów.

Jakie zadania realizowali? – Przede wszystkim ćwiczyliśmy poszukiwanie i wydobywanie na powierzchnię różnego typu przedmiotów. W nurkowaniu pod lodem to trudne o tyle, że obiektu nie można podnieść w dowolnym miejscu. Należy go przemieścić w sąsiedztwo przerębla, a to dodatkowy wysiłek – zaznacza oficer. Na tym oczywiście nie koniec. Nurkowie trenowali również pływanie z wykorzystaniem kompasu i eksplorację podwodnych konstrukcji oraz wraków. – Na dnie jeziora znajdują się specjalne platformy. Do tego dochodzą zatopiona barka i łódź – wylicza nurek.

Podczas zgrupowania przećwiczyli także procedury awaryjne. – Pod wodą w każdej chwili może dojść do wypadku, różnego typu nieprzewidzianych komplikacji, a my musimy być gotowi, aby odpowiednio na nie zareagować – przypomina por. mar. Zając. Jeden ze scenariuszy przewidywał na przykład, że nurek traci kontakt z kolegą z pary, lina zaś, która łączyła go ze stanowiskiem na powierzchni, zostaje przerwana. Takie spiętrzenie nieszczęść jest raczej mało prawdopodobne, ale… wykluczyć go nie można. Jak zatem wydostać się na powierzchnię? – Nurek może podjąć próbę przekucia się przez lód za pomocą noża. Tym sposobem zasygnalizuje kolegom na powierzchni miejsce, w którym akurat się znajduje, a oni wykonają tam dodatkowy przerębel – tłumaczy oficer. Tyle że przy 40-centymetrowej pokrywie taki sposób raczej zawiedzie – wykucie otworu nożem byłoby po prostu zbyt czasochłonne. Ale ratunku można szukać też na inne sposoby. – Nurek wkręca w lód specjalną śrubę, dopina do niej kołowrotek z liną, następnie zaczyna zataczać okręgi tak długo, aż trafi na przerębel – tłumaczy por. mar. Zając.

Różnego typu działania pod lodem nurkowie marynarki wojennej ćwiczą regularnie. Zgrupowania w Mrągowie organizowane są każdego roku i, jak przyznają ich uczestnicy, utrwalane wówczas umiejętności mogą się przydać w zupełnie nieoczekiwanych momentach. W tym roku na przykład minerzy z 12 dTR zostali wezwani na Jezioro Pilchowickie, gdzie wydobywali spod lodu zatopione materiały wybuchowe. Zadania nurków nie ograniczają się bowiem do służby na Bałtyku. – Nurkowie marynarki wojennej w ciągu roku wykonują dziesiątki akcji bojowych. Wzywani bywają do niebezpiecznych znalezisk podwodnych na terenie całego kraju. Operują zarówno na akwenach morskich, jak i śródlądowych, a zachowanie przez nich zdolności i gotowości do działania wymaga wielu godzin treningów – podkreśla kmdr ppor. Grzegorz Lewandowski, rzecznik 8 Flotylli Obrony Wybrzeża.

W marynarce wojennej funkcjonują dwie grupy nurków minerów. Wchodzą w skład 12 i 13 Dywizjonu Trałowców, które z kolei stanowią część 8 FOW. Nurkowie inżynierii przynależą do jednostek brzegowych – 8 Batalionu Saperów z Dziwnowa i 43 Batalionu Saperów z Rozewia. Pierwsza z nich podlega 8 Flotylli Obrony Wybrzeża, druga zaś 3 Flotylli Okrętów.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: GNM 12 dTR

dodaj komentarz

komentarze


Piekło „Pługa”
Wojsko na pomoc Polakom na Bliskim Wschodzie
Nowe amerykańskie pociski uderzyły w Iran
Rośki i Borsuki kuszą SAFE-m
Sprintem do bobsleja
Medycyna i wojsko łączą siły
Wojskowi w akcji po tragedii w DPS-ie
Marynarze generała Franciszka Kleeberga
Nie pozwala spocząć na laurach
Szlify pod lodem
Polski bezzałogowy myśliwiec dla Turcji
Borsuki, ognia!
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
Ośmioro żołnierzy-lekkoatletów na podium halowych MP
The Army Builds Drones
Walka o pierwszą dziesiątkę
Wojna USA i Izraela z Iranem. Walki powietrzne i incydenty na morzu
Gala MMA coraz bliżej
Iran grozi „otwarciem wielkich bram ognia”
Kosmiczny nadzór
Kaszubia dla lokalnej społeczności
Oko na Bałtyk
Kosiniak-Kamysz: Pieniądze z SAFE są bardzo potrzebne
Cichy zwiadowca dla polskiej armii
Nowa linia kolejowa w Małopolsce
Powstaje nowa fabryka Jelcza
Wojsko nadal na Horyzoncie
Północnica, czyli nocne szkolenie terytorialsów
Bezpieczeństwo to priorytet
Zagrzmiały K9 Thunder
Nie stracić głowy w razie zagrożenia
Koniec olimpijskich zmagań
Wózki na Leopardy
SAFE – pieniądze, które będą służyć Polsce
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
METS po nowemu
Zginęli, bo walczyli o wolną Polskę
W Waszyngtonie upamiętniono sierż. Ollisa
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Wyższa rekompensata dla rannych weteranów
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Drony w akcji: operatorzy z 17 BZ pokazali swoje możliwości
Kosiniak-Kamysz: Priorytetem jest bezpieczeństwo
Zacięta walka o medale pod siatką
Trwa ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu
Together on the Front Line and Beyond
Wojsko ewakuuje Polaków z Bliskiego Wschodu
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Debiut ogniowy Borsuków
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Cios w serce reżimu
ORP „Wodnik” zimową porą
Są pierwsze działania po wyjściu Polski z konwencji ottawskiej
Przeprawy na Odrze
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Outside the Box
Buzdygany – nagradzamy najlepszych
Polsko-słowacka współpraca zbrojeniowa

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO