W czasie ferii zimowych w brygadach wojsk obrony terytorialnej odbywają się ośmiodniowe szkolenia wyrównawcze, przeznaczone dla żołnierzy, którzy złożyli już kiedyś przysięgę wojskową, lecz z różnych powodów chcą wrócić do munduru. Choć takie szkolenie trwa krócej niż klasyczna „szesnastka”, jego intensywność, tempo oraz warunki sprawiają, że dla wielu uczestników stanowi ono prawdziwą próbę charakteru.
Tegoroczna zima jest wyjątkowo malownicza… i wymagająca. Gruba pokrywa śnieżna, mroźne poranki, utrzymujące się przez całą dobę niskie temperatury, zamarznięty teren – w takich warunkach odbywają się szkolenia w ramach „Ferii z WOT” – nie tylko „szesnastki”, lecz także szkolenia wyrównawcze. Aura nie rozpieszcza, ale dla nikogo nie jest to zaskoczeniem – dokładnie tak nieraz wyglądają realne warunki, w jakich żołnierze pełnią służbę.
Przenikliwe zimno nie jest jedynie tłem, lecz istotnym elementem szkolenia. Wpływa na komfort, logistykę, regenerację, ale też na współpracę i wzajemne wsparcie między żołnierzami. To właśnie w takich warunkach najlepiej widać, czym jest wojskowy duch.
Ludzie z bogactwem doświadczeń
Wyjątkowość szkoleń wyrównawczych w wojskach obrony terytorialnej polega przede wszystkim na składzie osobowym. Początek roku przynosi temu najmłodszemu rodzajowi sił zbrojnych osoby z realnym doświadczeniem w armii: żołnierzy w stopniach od szeregowego do kapitana, weteranów i byłych wojskowych zawodowych, którzy wracają do służby nawet po 10–15 latach przerwy czy tych, którzy służyli wcześniej w różnych jednostkach Wojska Polskiego (w tym także WOT), jak również w formacjach o szczególnym charakterze.
W tej grupie mogą się znaleźć zarówno byli żołnierze wojsk lądowych, jak i osoby z doświadczeniem w jednostkach specjalnych, rozpoznawczych czy sztabowych. Taka mieszanka sprawia, że szkolenie jest nie tylko procesem nauki, lecz także polem do wymiany doświadczeń, z której również instruktorzy mogą wiele wynieść. A wykorzystanie potencjału ludzi, którzy będąc w rezerwie, chcą wrócić do czynnej służby, jest kluczowe w budowaniu Sił Zbrojnych RP.
Intensywne szkolenie, wspólny cel
Program ośmiodniowego kursu koncentruje się na wyrównaniu poziomu wyszkolenia, przypomnieniu podstawowych procedur oraz zasad bezpieczeństwa i współdziałania w pododdziale. Przeznaczony na to czas jest ograniczony, w związku z tym każdy dzień jest wypełniony po brzegi zajęciami, od wczesnego rana do późnego wieczora. Jednak dyscyplina, punktualność i wysoka kultura wojskowa są dla uczestników sprawą naturalną, wynikającą nie z poczucia przymusu, lecz z ich doświadczenia. To szkolenie pokazuje, że wiek, stopień czy służba w przeszłości nie zwalniają z pokory wobec munduru.
Warunki bytowe – szkoła charakteru
Element próby może stanowić również zakwaterowanie. Żołnierze na takim szkoleniu mogą mieszkać w kontenerach zasilanych agregatami prądotwórczymi. Przy niskich temperaturach mogą się zdarzać trudności logistyczne, związane z pozostawiającym sporo do życzenia ogrzewaniem i opóźnieniami w uzupełnianiu paliwa do agregatów. Także ciepły prowiant dla żołnierzy nie zawsze jest oczywistością – „zmiana decyzji świadcząca o ciągłości dowodzenia” czasami nie pozwala zjeść gorącej kiełbaski z ogniska.
Jednak mróz, ograniczony komfort i zmęczenie uczestnicy szkolenia traktują jako część służby, a nie przeszkodę. Dla wielu z nich jest to przypomnienie realiów, z jakimi wojsko mierzy się poza koszarami.
Więcej niż szkolenie
Ośmiodniowe szkolenie wyrównawcze nie jest jedynie formalnością. Dla części żołnierzy stanowi powrót do munduru, dla innych – potwierdzenie, że mimo nieraz wielu lat przerwy nadal potrafią sprostać wojskowym wymaganiom, takim jak poranna zaprawa w temperaturze –14°C. To także czas budowania relacji, przypomnienia sobie sensu służby i odpowiedzialności, jaka wiąże się z przysięgą wojskową, którą na koniec jednego z tegorocznych turnusów „Ferii z WOT” „szesnastka” składała, stojąc na baczność w temperaturze –20°C. Podsumowując – jest to krótka, ale intensywna lekcja żołnierskiego rzemiosła i charakteru. A szkolenie w wymagającej zimowej aurze na długo pozostanie w pamięci jego uczestników.
autor zdjęć: DWOT

komentarze