moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Pomóc fortunie!

Trzeba mieć marzenia, bo wielokrotnie historia polskiego sportu pokazywała, że czasami faworyci nie przyjeżdżali z medalami, a czasami 19-letni Wojtek Fortuna skoczył i zdobył złoty medal, o którym pamiętamy – powiedział Jakub Rutnicki, minister sportu i turystyki, zwracając się do żołnierzy podczas spotkania z nimi tuż przed ich wyjazdem na XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Oby tym razem i faworyci, i zawodnicy gotowi do sprawienia niespodzianek wrócili zadowoleni z igrzysk oraz dali kibicom powody do dumy.

Jedni i drudzy muszą jednak we Włoszech pomóc fortunie – tej przez małe „f”. Niechaj nie wierzą w opowieści, że Wojtek Fortuna tylko dzięki szczęśliwym zbiegom okoliczności stanął na najwyższym stopniu podium i wystarczy tylko liczyć na szczęśliwy traf oraz wpadki rywali. Fortunie trzeba pomóc! Mieć te marzenia, o których mówił minister, wierzyć w siebie i swoje umiejętności oraz nie oglądać się na innych.

W marcu zeszłego roku, gdy por. Iwona Januszyk zdobyła brązowy medal na V Zimowych Wojskowych Igrzyskach Sportowych w Szwajcarii, stwierdziła: „Tak bardzo nie wierzyłam w siebie, a tak bardzo trzeba było wierzyć!”. Tamten sukces niewątpliwie pomógł jej uwierzyć w siebie i wywalczyć przepustkę na cywilne igrzyska, na których po raz pierwszy w historii o medale będą rywalizować sportowcy uprawiający narciarstwo wysokogórskie. W typowaniach fachowców Januszyk nie jest wymieniana w gronie kandydatów do zajęcia wysokiej lokaty na XXV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Tak jak Wojciech Fortuna, który w 1972 roku miał dwa starty w Sapporo (na średniej i dużej skoczni), w Bormio, gdzie odbędą się zawody w narciarstwie wysokogórskim, będzie miała dwie okazje do spełnienia swoich marzeń. Najpierw wystartuje w rywalizacji indywidualnej w sprincie, a potem – w przedostatnim dniu igrzysk – w sztafecie mieszanej, w której jej partnerem będzie Jan Elantkowski. W zawodach o Puchar Świata w tym sezonie Januszyk w sprincie bardzo dobrze spisała się w Courchevel, gdzie zajęła ósme miejsce. Z kolei w rywalizacji sztafet w amerykańskim Solitude polski duet uplasował się na szóstej pozycji.

A jakim wynikiem na międzynarodowych arenach mógł się pochwalić przed igrzyskami w Sapporo Fortuna? W ostatnim konkursie Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen uplasował się na 18. miejscu, w klasyfikacji generalnej imprezy zaś na 23. Na krajowej arenie z kolei wygrał ostatnie zawody przed igrzyskami w Zakopanem, co przesądziło o tym, że pod naciskiem dziennikarzy, trenera Janusza Forteckiego i ministra sportu Włodzimierza Reczka 19-letniego skoczka włączono do składu polskiej reprezentacji olimpijskiej. Przypominam ten fakt, bo nie byłoby złotego medalu Fortuny bez wygranej w Zakopanem i walki do końca o wyjazd na igrzyska.

Od czasów Sapporo i kolejnych imprez czterolecia rozgrywanych w XX wieku sporo się zmieniło i już nie wystarczy być najlepszym w kraju, aby otrzymać przepustkę do startu na igrzyskach. Trzeba przejść przez międzynarodowe kwalifikacyjne sito i w określonych imprezach walczyć o punkty do rankingu. – Kiedyś np. Polski Związek Judo typował judoków do składu olimpijskiej reprezentacji. Teraz, aby zakwalifikować się na letnie czy zimowe igrzyska, trzeba zdobywać te punkty do rankingu. Musisz być naprawdę kozakiem, aby przejść przez to sito – podkreślił st. chor. sztab. mar. rez. Adam Poździk, członek zarządu Polskiego Związku Judo. I przez trudne kwalifikacje przebrnęła m.in. st. szer. Klaudia Adamek, bobsleistka z Wojskowego Klubu Sportowego Flota Gdynia.

Poździk, który od 1980 roku jest judoką Floty, bardzo się cieszy, że jego koleżanka klubowa będzie pierwszym w historii polskiego sportu zawodnikiem, który wystartuje w letnich i zimowych igrzyskach. – Potrafiła wykorzystać swoją szansę. Lata treningu w lekkiej atletyce pomogły jej dostosować się do wymogów zupełnie innej dyscypliny, w której bardzo ważna jest szybkość i dynamika. Dużo pracowała z koleżanką z bobslejowej dwójki nad techniką wskakiwania do boba i mam nadzieję, że przyniesie to dobre efekty na igrzyskach – dodał chorąży.

Judoka Floty, którą zarządzają oficerowie rezerwy – prezesem jest kmdr por. rez. Arkadiusz Sobieraj, a dyrektorem kmdr ppor. rez. Andrzej Stępień – od wielu lat ogląda w telewizji transmisje igrzysk olimpijskich. Zapowiedział, że oczywiście będzie dopingował bobsleistki Floty, jak i Polaków startujących w innych dyscyplinach. Najbardziej liczy na medale w łyżwiarstwie szybkim. – Panczeniści i panczenistki udowodnili, że mogą walczyć o wysokie lokaty na igrzyskach w zawodach o Puchar Świata czy mistrzostwach Europy. Oczywiście, jak to w sporcie bywa, liczyć się będzie dyspozycja dnia. Może być naprawdę ciekawie na torze w Mediolanie – stwierdził działacz PZJ-otu.

Ze st. szer. Klaudią Adamek miałem przyjemność rozmawiać przed wyjazdem na igrzyska do Włoch. Zawodniczka nie ukrywała, że jest bardzo zadowolona z drogi, którą przeszła od letnich igrzysk w Japonii do zimowych w Italii. Podkreśliła również, że na tym szlaku bardzo pomagało jej wojsko. – Mam bardzo duże wsparcie od moich przełożonych i kolegów oraz dowództwa 12 Brygady Zmechanizowanej w Szczecinie. Tak naprawdę dzięki nim i uprzejmości Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego oraz Ministerstwa Obrony Narodowej mogę realizować swoje marzenia i wyjeżdżać na obozy, przygotować się na te igrzyska i wyjechać na nie. Uważam, że to jest nasz wspólny sukces – powiedziała bobsleistka.

Przed wyjazdem olimpijczyków do Włoch rozmawiałem też z biatlonistką st. szer. Joanną Jakiełą. Zapytałem ją m.in. o rady, jakich jej udzielił tata, który przez wiele lat był trenerem reprezentacji Wojska Polskiego w biatlonie i od początku jej kariery trenerem klubowym w Biathlonowym Klubie Sportowym Wojsko Polskie Kościelisko. – Powiedział, abym po prostu walczyła, skupiła się na swojej robocie i nic specjalnego od siebie nie wymagała. Dodał też, że się bardzo cieszy, iż jadę na igrzyska, i niezależnie od tego, jak tam wypadnę, i tak będzie nadal mnie kochał jak tata – przypomniała słowa ojca biatlonistka. St. szer. Jakieła w tym sezonie udowodniła sobie, że jak się jej dobrze zgra bieg i strzelanie, to stać ją naprawdę na dobry wynik. – Na to liczę! – zapewniła.

Mł. chor. rez. Adam Jakieła też wierzy w to, że córkę stać na dobry wynik w olimpijskim debiucie. – Szóste miejsce w sprincie w zawodach Pucharu Świata w Oestersund i inne dobre pucharowe starty świadczą o tym, że Asia może jak równy z równym rywalizować z czołowymi biatlonistkami na świecie. Przy dużym szczęściu może naprawdę osiągnąć bardzo dobry wynik – stwierdził trener. Jednak doskonale wie, jaką dyscypliną jest biatlon i jak niewiele trzeba, aby szybko z wysokiej lokaty spaść na dalsze pozycje. Trener wierzy w dobre starty nie tylko córki, lecz także jej koleżanek i kolegów. – W tym sezonie wszyscy poprawili się w biegu. Jak do tego nie będą popełniać błędów na strzelnicy, to naprawdę mogą nam dostarczyć wielu emocji. Tam będą startować mistrzowie i aby osiągnąć sukces, trzeba być najlepszym wśród mistrzów – podkreślił chorąży.

Niestety, chor. Jakieła nie będzie mógł na trasach w Anterselvie dopingować córki, gdyż w czasie igrzysk będzie zagrzewał młodych zawodników BKS WP Kościelisko do walki o medale Olimpiady Młodzieży. – Pewnie, że bardzo bym chciał na żywo oglądać starty Asi we Włoszech. Jednak ze względu na charakter mojej pracy nie mogę. Muszę być przy grupie zawodników z klubu na olimpiadzie w Kościelisku – przyznał szkoleniowiec. Dodał jeszcze, że biatlonistki nie wezmą udziału w ceremonii otwarcia igrzysk. – To na pewno wielkie wydarzenie dla sportowca, ale udział w uroczystości przeszkodziłby im w odpowiednim przygotowaniu do pierwszego startu – wyjaśnił chorąży.

Jako pierwsze z 21 żołnierzy, którzy znaleźli się w 60-osobowym składzie polskiej reprezentacji olimpijskiej, zaprezentują się na arenach XXV ZIO biegaczki na nartach: st. szer. spec. Izabela Marcisz i st. szer. Monika Skinder. 7 lutego wystartują w biegu łączonym 10 km + 10 km. Następnego dnia walczyć będą snowboardziści: st. szer. spec. Aleksandra Król-Walas, st. szer. spec. Oskar Kwiatkowski i st. szer. Michał Nowaczyk, biegacze na nartach: st. szer. spec. Dominik Bury i st. szer. spec. Maciej Staręga oraz biatloniści w sztafecie mieszanej. Spore szanse na zdobycie pierwszego medalu dla reprezentacji Polski ma snowboardzistka Król-Walas, która rywalizować będzie w swojej ulubionej konkurencji – slalomie gigancie równoległym.

W kolejnych dniach igrzysk najbardziej liczę, podobnie jak chor. Poździk, na świetne starty panczenistów, w tym żołnierzy. Z reprezentantów Wojska Polskiego niewątpliwie największe nadzieje na sukces, po znakomitych startach w Pucharach Świata i mistrzostwach Europy, można wiązać z szer. Damianem Żurkiem. Czy na torze w Mediolanie dopisze mu szczęście? Gorąco w to wierzę. Zresztą jak mam nie wierzyć w mieszkańca mojego miasta – Tomaszowa Mazowieckiego. Tomaszowianie za Żurka, st. szer. spec. Karolinę Bosiek i „Władka”, czyli Władimira Semirunnija, będą mocno trzymać kciuki. Czy pomoże to Żurkowi zdobyć medal nie tylko na dystansie 500 m, lecz także 1000 m? Wreszcie kolejną medalową szansę na lodzie możemy wiązać ze sztafetą mieszaną w short tracku, w której składzie jest st. szer. Michał Niewiński.

A kto z grupy zawodników gotowych do sprawienia niespodzianek jest na czele mojej listy? Wymienione wyżej panie: por. Iwona Januszyk, st. szer. Klaudia Adamek i st. szer. Joanna Jakieła. Miejsca w czołowej ósemce już będą wielkim sukcesem, ale ich sportowe ambicje sięgają wyżej. Grunt, aby wierzyły w siebie. A ja, i mam nadzieję, że także wielu kibiców, będę trzymał za nie kciuki. A, i jeszcze nie należy zapominać o szer. Marku Kani i szer. Martynie Baran. Panczenistę Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego i warszawskiej Legii oraz panczenistkę CWZS-u i Warszawskiego Towarzystwa Łyżwiarskiego Stegny jak najbardziej stać na miejsce w top 5 na 500 m.

Jacek Szustakowski , dziennikarz portalu polska-zbrojna.pl

autor zdjęć: Wizualizacja organizatora

dodaj komentarz

komentarze


Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Cywilne drony na służbie
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Drużyna Invictusa na starcie
MON zmienia system gotowości obronnej
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Mural na 65-lecie komandosów
Virtuti Militari czasu pokoju
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
„Zdrzałka” na pustyni
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Wsparcie z morza
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Syreny wyją. Co robić?
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Constans historii
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Musimy powstrzymać agresora
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Wojna o dane
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
Rowerowe upamiętnienie poległych
Kormoran in the West
Wirtualna wojna na AWL-u
Dwie dekady na polskim niebie
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Rusza mały przegląd strategiczny
Ukraina kontra odrzutowe drony
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Morscy lotnicy w akcji
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Uniewinniony za strzał na granicy
Nocny ogień na Łotwie
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Drugie rozdanie SAFE
Wsparcie z powietrza
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Serce Rosomaka
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Ares kontra drony
Artylerzyści z Wielbarku
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Ratunek pod ogniem
Mocne wsparcie dla Homara-K
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Bombowiec na dnie Bałtyku
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
Gorący lipiec PKW Łotwa
Wojna na satelitarnym łączu
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Abordaż z polskim wsparciem
Uratowali życie koledze z NATO
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
„Horyzont” przedłużony
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Flanka pod strażą
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Lotnicze „drzwi” transportowe
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO