moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Kawalerzyści wzmocnią wschodnią flankę NATO

Oficjalne motto amerykańskiego 2 Pułku Kawalerii „Toujours Prêt”, czyli „Zawsze gotowi”, towarzyszy jego żołnierzom od czasów pierwszej wojny światowej. Spuścizna kawalerzystów sięga jednak znacznie dalej, do 1836 roku. Czyni to ich najstarszym funkcjonującym bez przerwy pułkiem w historii armii Stanów Zjednoczonych.

Decyzja o sformowaniu jednostki zapadła podczas II wojny seminolskiej, czyli konfliktu między Indianami z Florydy a siłami Stanów Zjednoczonych. W związku z coraz większymi trudnościami z prowadzeniem działań na froncie, 23 maja 1836 roku prezydent Andrew Jackson wydał rozkaz o powołaniu 2 Pułku Kawalerii. Jednostka przeszła swój chrzest bojowy jeszcze w czerwcu tego samego roku, a niespełna dwanaście miesięcy później stała się wiodącą siłą w walce z indiańską rebelią na Florydzie. Kawalerzyści wyróżniali się mobilnością – stawiali na działania ofensywne poza murami macierzystego fortu. Wielokrotnie pozwoliło im to uniknąć okrążenia, w które notorycznie wpadały pozostałe jednostki US Army.

Następne lata przyniosły Dragonom, bo tak jest nazywany 2 Pułk Kawalerii, kolejne spektakularne zwycięstwa. W sposób szczególny w historii jednostki zapisał się kapitan Charles A. May. Podczas wojny z Meksykiem, dowodząc szwadronem złożonym z dwóch kompanii kawalerii, przeprowadził szarżę na linię utworzoną z ośmiu wrogich baterii artyleryjskich. Mimo ciężkich strat, kapitan May zdołał pokonać przeciwnika, a bitwa została zapamiętana jako bitwa pod Resaca de la Palma. Według naocznych świadków dowódca wydał wtedy tylko jeden rozkaz: „Zapamiętajcie swój pułk i podążajcie za oficerami” („Remember your regiment and follow your officers”). Po dziś dzień jest to nieoficjalne motto amerykańskich kawalerzystów.

Pierwszy Medal Honoru

– Po wojnach seminolskich i wojnie z Meksykiem nasz regiment wyróżnił się podczas wojny secesyjnej. Uczestniczył w bitwach pod Gettysburgiem, pod Chancellorsville oraz pod Wilderness. Dwukrotnie odegrał ważną rolę w czasie bitew nad Bull Run, zarówno w 1861, jak i w 1862 roku. Byliśmy również pod Appomattox Court House, gdzie generał Robert Lee zmusił armię konfederatów do kapitulacji. Mamy niezwykle bogatą historię – opowiada podpułkownik Steven E. Gventer, dowódca 2 Szwadronu 2 Pułku Kawalerii i zarazem dowódca natowskiej batalionowej grupy bojowej stacjonującej w Orzyszu. To właśnie w okresie wojny secesyjnej pierwszy Dragon otrzymał Medal Honoru. Odznaczenie przyznano sierżantowi Martinowi Haganowi, który podczas bitwy pod Fredericksburgiem, dowodząc niewielką grupą kawalerzystów, osłaniał odwrót wojsk Unii. Swoje zadanie wykonał, nie utraciwszy żadnego żołnierza. W następnych dekadach Medal Honoru został przyznany ponad 20 amerykańskim kawalerzystom z 2 Pułku.

– Pułk należy do nielicznego grona jednostek, które funkcjonowały bez żadnych przerw. Między innymi dzięki temu możemy się szczycić wyróżniającymi się oficerami, takimi jak generał Creighton Abrams, swego czasu szef sztabu armii Stanów Zjednoczonych. Z naszej jednostki wywodzą się również generałowie Tirelli, Holder oraz generał Sharp – wymienia pppłk Steven E. Gventer.

Cud Białych Rumaków

Podczas pierwszej wojny światowej 2 Pułk Kawalerii brał udział w ofensywie Meuse-Argonne, która uznawana jest za największą i najbardziej krwawą bitwę Amerykańskiego Korpusu Ekspedycyjnego. To właśnie we Francji jednostka przyjęła motto, które widnieje na ich naszywkach po dziś dzień – „Toujours Prêt” – „Zawsze gotowi”. Kawalerzyści zapisali się na kartach historii także niespełna dwie dekady później, kiedy wraz z 3 Armią generała Pattona wylądowali w Normandii. W dowód uznania dla skuteczności zwiadowców 2 Pułku Kawalerii niemieccy żołnierze nazwali ich „duchami armii Pattona”.

Z amerykańskimi kawalerzystami wiąże się również niezwykła historia, która została zapamiętana jako operacja „Cowboy”, a następnie zekranizowana w filmie „Cud Białych Rumaków”. 28 kwietnia 1945 roku czoło 42 Szwadronu dotarło do leżącego w Czechach miasta Hostouň, w którym Niemcy przetrzymywali jeńców wojennych. Na miejscu zwiadowcy odkryli, że oprócz uwięzionych aliantów znajduje się tam ponad 670 koni, w tym słynne konie lipicańskie. Amerykanie nie chcieli dopuścić, by trafiły one w ręce Sowietów, dlatego na osobisty rozkaz generała Pattona zwierzęta zostały przerzucone na tereny kontrolowane przez aliantów. – Kawalerzyści bali się, że te niezwykłe rumaki wpadną w ręce Sowietów i trafią do rzeźni. Jedna z naszych kompanii przedarła się za niemieckie pozycje i uratowała wszystkie zwierzęta. Dla kawalerzysty opieka nad tymi szlachetnymi stworzeniami ma szczególne znaczenie. Operacja „Cowboy” kosztowała życie dwóch naszych żołnierzy – tłumaczy podpułkownik Steven E. Gventer.

Pogrom Dywizji Tawakalna

W czasie zimnej wojny żołnierze 2 Pułku stacjonowali w północno-zachodniej Bawarii. W tym czasie sztab regimentu mieścił się w Norymberdze, a podległe mu jednostki, rozmieszczone m.in. w Bambergu oraz Bindlach, były odpowiedzialne za monitorowanie granic z Niemiecką Republiką Demokratyczną oraz Czechosłowacją. Znaczące zmiany przyniósł dopiero upadek muru berlińskiego i przeprowadzona niedługo po nim operacja „Pustynna burza”. Kawalerzyści zostali przerzuceni do Arabii Saudyjskiej, gdzie wraz z jednostkami artylerii, saperami oraz batalionem lotniczym uformowali Grupę Bojową „Dragoon”. 23 lutego przekroczyła ona granicę z Irakiem i po 45 latach przerwy po raz kolejny weszła w bój.

Kawalerzyści dowiedli swojej wartości między innymi podczas bitwy o 73 Easting, gdzie 2 i 3 Szwadron rozbił dwie brygady irackiej Gwardii Republikańskiej znane jako Dywizja Tawakalna. W wyniku tych walk Irakijczycy stracili 55 czołgów oraz 45 wozów bojowych. Śmierć poniosło setki żołnierzy Gwardii Republikańskiej, a blisko tysiąc dostało się do niewoli. Do końca działań w Zatoce Perskiej Grupa Bojowa „Dragoon” zdołała przesunąć linię frontu o 250 kilometrów i zniszczyć ponad 400 wrogich wozów bojowych, za co została odznaczona Nagrodą dla Walecznej Jednostki (Valorous Unit Award). Straty pułku wyniosły jedynie 6 zabitych żołnierzy.

W następnych latach regiment służył na Haiti i w Bośni. Po zamachach z 11 września 2001 roku kawalerzyści kilkukrotnie byli kierowani do Iraku oraz Afganistanu, gdzie uczestniczyli kolejno w operacji „Iraqi Freedom” oraz jako wsparcie dla operacji „Enduring Freedom” w prowincjach Uruzgan i Kandahar.

– Nasi żołnierze są dumni z historii i tradycji regimentu, co wyrażają m.in. nosząc kapelusze i ostrogi. Duma ta zbudowana jest na świadomości swojej spuścizny. 2 Pułk Kawalerii brał udział we wszystkich najważniejszych wojnach prowadzonych przez Stany Zjednoczone i zyskał reputację jednostki nieustępliwej, która wciąż winduje swoje standardy i akceptuje jedynie zwycięstwo. Teraz, w ramach misji „Atlantic Resolve” i jako wzmocnienie wschodniej flanki, piszemy kolejny rozdział naszej bogatej historii. Jeżeli żołnierze będą o tym pamiętać i skoncentrują się na utrzymaniu tej reputacji oraz wartościach wyznawanych przez armię Stanów Zjednoczonych, nie będą mieli żadnych trudności z ukończeniem wszystkich powierzonych im zadania – podkreśla kapitan Erron Tylor, dowódca Sztabu Kawalerii w stacjonującej w Orzyszu Batalionowej Grupie Bojowej NATO. Jego słowa potwierdza podpułkownik Steven E. Gventer.

– Czujemy dumę i czerpiemy inspirację ze wszystkich historycznych wydarzeń. Wielu odważnych żołnierzy i kawalerzystów oddało życie za swoje wartości oraz za pułk. Żołnierze zauważają i doceniają fakt, że są częścią czegoś znacznie większego. To, co chcemy osiągnąć jako Grupa Bojowa, to zbudowanie bliźniaczej tożsamości. Tożsamości, która jest dla żołnierzy całym życiem, czyni ich lepszymi i karze przekraczać własne granice. Tą tożsamością jest NATO – podsumowuje podpułkownik Gventer.

Michał Zieliński

autor zdjęć: Staff Sgt. Jennifer Bunn / 2nd Cavalery Regiment

dodaj komentarz

komentarze


Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Musimy powstrzymać agresora
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Serce Rosomaka
Wirtualna wojna na AWL-u
Flanka pod strażą
Kormoran in the West
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
MON zmienia system gotowości obronnej
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Bombowiec na dnie Bałtyku
Wsparcie z powietrza
Gorący lipiec PKW Łotwa
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Lotnicze „drzwi” transportowe
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Uratowali życie koledze z NATO
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Cywilne drony na służbie
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Artylerzyści z Wielbarku
Drużyna Invictusa na starcie
Ukraina kontra odrzutowe drony
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Rusza mały przegląd strategiczny
Drugie rozdanie SAFE
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Morscy lotnicy w akcji
Constans historii
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Uniewinniony za strzał na granicy
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Wojna na satelitarnym łączu
„Zdrzałka” na pustyni
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Syreny wyją. Co robić?
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Wojna o dane
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Rowerowe upamiętnienie poległych
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Mural na 65-lecie komandosów
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Virtuti Militari czasu pokoju
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Ratunek pod ogniem
„Horyzont” przedłużony
Wsparcie z morza
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Nocny ogień na Łotwie
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Abordaż z polskim wsparciem
Dwie dekady na polskim niebie
Ares kontra drony
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Mocne wsparcie dla Homara-K

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO