Wyczerpujące szkolenie strzeleckie, tygodnie spędzone w lesie i długie godziny w lodowatej wodzie Bałtyku – Kurs Działań Specjalnych to kolejny krok na drodze do zespołu bojowego GROM-u. Żołnierze tej elitarnej jednostki poznają tu podstawy służby. Zobaczcie film „Polski Zbrojnej” o tym niezwykłym szkoleniu.
Kurs Działań Specjalnych w Jednostce Wojskowej GROM to karta wstępu dla kandydatów do zespołów wsparcia i jeden z etapów drogi do zespołów bojowych jednostki. Przez prawie sześć miesięcy żołnierze biorący w nim udział poświęcają się szkoleniu. Wtedy niemal zupełnie rezygnują z czasu prywatnego. Sto procent uwagi koncentrują na tym, by spełnić wymagania instruktorów. – Jeśli ktoś myślał, że selekcja jest ogromnym wyzwaniem, to podejrzewam, że po KDS zmienił zdanie – uśmiecha się jeden z tych, którzy go ukończyli.
Półroczny kurs rozpoczyna się nauką strzelania. Żołnierze spędzają długie godziny na strzelnicy, by opanować zasady używania broni. W GROM-ie krążą legendy o intensywności tego szkolenia, ci którzy KDS mają za sobą, żartują, że broń niemal przyrasta im do ręki. – Pracujemy przede wszystkim na karabinku i pistolecie. Zaczynamy od teorii, obsługi, ćwiczymy bezstrzałowo. Potem przechodzimy do strzelań na krótkim, średnim i w końcu długim dystansie. Zwiększamy trudność stopniowo – mówi instruktor GROM-u. Uczestnicy kursu równolegle szkolą się również z medycyny pola walki, podstaw prac minerskich oraz łączności. Obsługują też drony rozpoznawcze. Za każdy element szkolenia odpowiedzialni są eksperci z danej dziedziny, doświadczeni żołnierze GROM-u.
Najdłuższą i dla wielu żołnierzy najtrudniejszą częścią szkolenia jest zielona taktyka. Uczestnicy Kursu Działań Specjalnych poznają ją w jednej z polskich puszczy, gdzie spędzają długie tygodnie. To nie tylko element szkolenia, lecz także próba charakteru żołnierzy. Nie ma tu czasu na długi sen czy syty posiłek. – W ciągu ostatnich czterech dni nie spałem więcej niż dwie godziny na dobę i nie był to ciągły sen – mówi jeden z żołnierzy.
W końcu jednak ten etap szkolenia kończy się, a kursanci zmieniają środowisko leśne na wodne. W lodowatej wodzie Bałtyku szkolą się z taktyki niebieskiej. – Uczymy ich przemieszczania się łodzią, desantowania się z niej, wyjścia na brzeg i powrotu – wyjaśnia instruktor. Ostatnim etapem szkolenia jest taktyka czarna. Część zajęć odbywa się na poligonie zurbanizowanym, gdzie żołnierze mierzą się z przeciwnikiem czyhającym na nich w budynkach. Instruktorzy uczą żołnierzy, jak poruszać się w marszu ubezpieczonym i jak reagować na kontakt ogniowy.
Nie wszystkim udaje się ukończyć KDS. – Nigdy nie zdarzyło się, by ten etap zakończyła cała grupa. Przytrafiają się kontuzje, niektóre osoby rezygnują, inni z kolei nie spełniają naszych oczekiwań – mówi instruktor. Część osób po ukończeniu kursu wzmacnia zespoły wsparcia, pozostałe trafiają na kurs podstawowy, ostatni na drodze do zespołu bojowego.
Zapraszamy Was do obejrzenia filmu o KDS. Jako pierwsi i jedyni dziennikarze towarzyszyliśmy żołnierzom podczas części ich szkolenia. Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem ich wyszkolenia, determinacji i hartu ducha. Staraliśmy się pokazać to wszystko w drugim epizodzie cyklu „Droga do zespołu bojowego GROM”. Żadna ze scen szkolenia w filmie nie została zaaranżowana na nasze potrzeby, wszystko wydarzyło się naprawdę, choć czasem trudno w to uwierzyć.
Zapraszamy już dziś o godz. 19.00. Miłego oglądania!
autor zdjęć: Michał Niwicz

komentarze