moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Tukan na smyczy

System składa się z serwera i oprogramowania bazującego na sztucznej inteligencji, konsoli operatora, wreszcie półautonomicznego pojazdu podwodnego, który służy do poszukiwania oraz identyfikacji min morskich. Tak pokrótce wygląda Tukan, nad którym pracują inżynierowie z Gdańska. Czy dron z AI trafi do wyposażenia polskich okrętów?

Zbudują pojazd, jakiego jeszcze w Polsce nie było. Na skonstruowanie Tukana, bo tak ma się nazywać, naukowcy z Politechniki Gdańskiej otrzymali grant w wysokości 8,6 mln złotych z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. – Projekty, które wspieramy, mają sprostać potrzebom zgłaszanym przez resorty siłowe. Chcemy też dążyć do niezależności technologicznej poprzez tworzenie polskiego know-how – tłumaczy zespół prasowy NCBR. Prace nad Tukanem trwają od trzech lat, ale cel znajduje się już na wyciągnięcie ręki. – Niebawem rozpoczniemy próby na uczelnianym basenie. Potem najpewniej przeniesiemy się do ośrodka doświadczalnego w Iławie i sprawdzimy działanie Tukana w wodach Jezioraka. A jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wyjdziemy na Bałtyk. Projekt powinien zakończyć się 15 grudnia 2025 roku – zapowiada prof. Jerzy Kowalski, kierownik zespołu badawczego z Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej.

 

Pod okiem operatora

Czym jest Tukan? Prof. Kowalski mówi o systemie składającym się z serwera i oprogramowania bazującego na sztucznej inteligencji, konsoli operatora, wreszcie półautonomicznego pojazdu podwodnego, który służy do poszukiwania oraz identyfikacji min morskich, a także improwizowanych ładunków wybuchowych. Sam dron waży około 100 kg i potrafi zejść na głębokość 200 m. Został wyposażony w sonary boczny i czołowy oraz kamerę. W założeniu będzie go można zwodować z łodzi, okrętu, a docelowo również z bezzałogowych platform nawodnych sterowanych drogą radiową. Tukan ma własny napęd, ale podczas misji pozostanie połączony z pokładem nosiciela za pomocą specjalnego przewodu.

Operator będzie nim mógł sterować, a jednocześnie w czasie rzeczywistym śledzić obraz z głębin. Do tego podczas identyfikacji zalegających na dnie znalezisk otrzyma istotną pomoc. – System dzięki algorytmom sztucznej inteligencji sam oceni, który obiekt jest miną, niewybuchem bądź improwizowanym ładunkiem wybuchowym. W razie wątpliwości operator będzie mógł takie wskazanie zweryfikować, nakierowując na znalezisko kamerę. Niemniej jednak tego rodzaju podpowiedź znacząco usprawni jego działania – przyznaje prof. Kowalski.

Prace nad projektem mają doprowadzić do stworzenia demonstratora technologii, którego przydatność zostanie oceniona przez zewnętrznych ekspertów. Ich przebieg śledzą członkowie zespołu nadzorującego z NCBiR-u, a także przedstawiciele armii. Sami naukowcy deklarują, że są gotowi rozwijać system. – Chcielibyśmy, aby zyskał on możliwość samodzielnego uczenia się na podstawie zapisanych na serwerze baz danych – za powiada prof. Kowalski. Na tym jednak nie koniec. – Zakładamy, że docelowo w system zdołamy wpiąć kilka pojazdów, które będą w stanie realizować swoje zadania w tym samym czasie – zaznacza kierownik projektu. Co ważne, sam pojazd ma konstrukcję modułową. – A to oznacza, że przyszli użytkownicy zyskają możliwość wymiany poszczególnych jego elementów: silnika, kamer, sonarów. Dzięki temu będą w stanie sprostać wymogom związanym z szybko rozwijającą się technologią – uważa prof. Kowalski.

Marynarze od lat korzystają ze skonstruowanego na uczelni bezzałogowego pojazdu Głuptak.

Coraz więcej dronów

Czy Tukan ostatecznie znajdzie się w wyposażeniu polskich okrętów? Tego jeszcze nie sposób przesądzić. Na pewno jednak zapotrzebowanie na różnego typu bezzałogowce szybko rośnie – tak że w rodzimej marynarce wojennej. Dziś takie urządzenia można znaleźć przede wszystkim w siłach przeciwminowych – na Kormoranach, czyli nowoczesnych niszczycielach min projektu 258, ale też starszych trałowcach projektu 207. Pojazdy, w zależności od typu, są wykorzystywane do poszukiwania, identyfikacji i niszczenia min morskich oraz niewybuchów. Przydają się jednak nie tylko do tego. Huginy czy Gavie z powodzeniem można wykorzystać do monitorowania podwodnej infrastruktury krytycznej.

Marynarka wojenna używa pojazdów najbardziej uznanych firm. Ale wzmożone zainteresowanie technologiami bezzałogowymi to również szansa dla polskich konstruktorów. Politechnika Gdańska jest tego doskonałym przykładem. Marynarze od lat korzystają ze skonstruowanego na uczelni bezzałogowego pojazdu Głuptak. – W skład systemu wchodzą pojazdy dwóch typów: bojowe i szkolno-rozpoznawcze – tłumaczył pewien czas temu Aleksander Gierkowski z gdańskiej uczelni. Urządzenie w pierwszej wersji wyposażone jest w niewielki ładunek kumulacyjny. Operator naprowadza je na cel, po czym inicjuje zdalną detonację. Pojazd zostaje zniszczony wraz z miną. – Tutaj Głuptak działa trochę jak kamikadze – podkreślał Gierkowski. Pojazd w wersji numer dwa nie posiada ładunku. Można go użyć do poszukiwania min, inspekcji podwodnej infrastruktury, wreszcie szkolenia marynarzy. Początkowo Głuptaki znalazły się w wyposażeniu wycofanych już ze służby niszczycieli min projektu 206FM. Dziś korzystają z nich załogi wspomnianych już Kormoranów, a także marynarze z dwóch trałowców – OORP „Hańcza” i „Drużno”.

W pracowniach gdańskiej politechniki narodził się również Ukwiał, czyli zdalnie sterowany bezzałogowiec przeznaczony do poszukiwania niebezpiecznych obiektów, choć nie tylko. Za pomocą pojazdu operator może też podłożyć pod minę ładunek wybuchowy Toczek. System, podobnie jak Głuptak, zadebiutował na pokładach okrętów 206FM. Po wycofaniu ich z linii trafił do wojskowych magazynów. Ale decydenci o nim nie zapomnieli. Po drobnym liftingu trafił na „Hańczę” i „Drużno”. Rozwinięciem Ukwiała stał się inny bezzałogowiec – Morświn, który jeszcze w 2017 roku znalazł się w wyposażeniu ORP „Kormoran”, czyli prototypowego niszczyciela min projektu 258. Dodać przy tym należy, że głównym konstruktorem wszystkich czterech pojazdów był prof. Lech Rowiński.

W armiach świata trwa dronowa rewolucja, zaś sam proces nasycania wojsk systemami bezzałogowymi jeszcze przyspieszył po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Dotyczy to także domeny morskiej. Stopniowo do gry wchodzi też sztuczna inteligencja. Polska stara się być tutaj na bieżąco. I dotyczy to nie tylko wojska, lecz także – jak widać – naukowców, konstruktorów, wreszcie przemysłu obronnego.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Politechnika Gdańska, Marcin Purman/ 8 FOW

dodaj komentarz

komentarze


Wojskowi judocy, zapaśnicy i taekwondzistka pokazali klasę
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Nie stracić głowy w razie zagrożenia
Trójskok Belmy
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
Nasz jedyny
Polskie antydrony z Gdyni
Podwodne drony przypłyną z Polski
Prosta droga do wojska
Premier: będziemy realizować SAFE mimo weta
Kosiniak-Kamysz: Priorytetem jest bezpieczeństwo
Krok w przyszłość
Dron odkryty w kopalni. Na miejscu działają służby
Cel: Podwoić moc
Prezydenckie weto dla SAFE
PFM bez tajemnic
Zakochałam się w slalomie
Przecieranie szlaków
Iran grozi „otwarciem wielkich bram ognia”
Tankowanie w przestworzach
Leopard nie stoi w kolejce
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Znamy ekstraKLASĘ wojskową
Piekło „Pługa”
Wielonarodowy Korpus Północno-Wschodni przeszedł certyfikację
Pancerna nauka strzelania
Miliard złotych na bezpieczeństwo Małopolski
Nowy system w miejsce AWACS-ów
Żołnierze i AI kontra dezinformacja
Polska i Szwecja razem dla bezpieczeństwa
Polska i Szwecja dla bezpiecznego na Bałtyku
Po pierwsze taktyka i przywództwo
Nowe zdolności podniebnego strażnika
Podium po czterech wyścigach na lodzie
Dezinformacja: element wojny XXI wieku
Zawiszacy z kompletem Langust
Together on the Front Line and Beyond
Opowieść o partnerstwie wojskowym Polski i USA
Marynarze generała Franciszka Kleeberga
Bułgarzy patrzą na Wizjery
Inwestycje w „bardzo ważnym miejscu na mapie Polski”
Łączność działa jak w zegarku
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Siła współpracy
System San z koreańskimi elementami
Wojsko ewakuuje Polaków z Bliskiego Wschodu
Nie będzie polskiej misji wojskowej w Zatoce Perskiej
Symboliczny powrót gen. Skrzypczaka
Generał Molenda doradcą NATO
Nowy wymiar szkolenia przeciwlotników w Szkole Orląt
W Waszyngtonie upamiętniono sierż. Ollisa
One Step Ahead of the Enemy
Wojna USA i Izraela z Iranem. Walki powietrzne i incydenty na morzu
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Nie ma nudy
ORP „Wodnik” zimową porą
Konflikt na Bliskim Wschodzie przybiera na sile
Saperzy z dronami
Wojskowa jajecznica: polowa vs. galowa – która lepsza?
Zginęli, bo walczyli o wolną Polskę
Polscy żołnierze dobrze zorientowani
Zacięta walka o medale pod siatką
The Beginning of Great History
Zmiany kadrowe w Wojsku Polskim
Ośmioro żołnierzy-lekkoatletów na podium halowych MP
Oko na Bałtyk
Szczątki rakiety znalezione na Lubelszczyźnie
Trwa ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu
Polska będzie zbrojna!
W poszukiwaniu wyzwań

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO