moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
„Pług” idzie na śmierć

Ppłk Łukasz Ciepliński miał żonę, syna i niewielki sklep galanteryjny. Starał się ułożyć sobie życie w trudnej powojennej rzeczywistości. A przy tym nie zrezygnował z walki, której perspektywy wydawały się beznadziejne. W styczniu 1947 roku stanął na czele zarządu WiN, największej w Polsce organizacji antykomunistycznego podziemia. Wpadł niespełna rok później.

„Kochana Wisiu! Jeszcze żyję, chociaż są to prawdopodobnie już ostatnie dla mnie dni. Siedzę z oficerem gestapo. Oni otrzymują listy, a ja nie. A tam bardzo chciałbym otrzymać choć parę słów Twoją ręką napisanych” – wspominał w jednym z grypsów do żony ppłk Łukasz Ciepliński. Była zima 1951 roku. Prezes Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, największej organizacji podziemia antykomunistycznego w Polsce, przez trzy lata krążył pomiędzy celami i salami przesłuchań ubeckich aresztów. Był szantażowany, poniżany, bity. Stał się nieomal wrakiem człowieka. Tortury nie ustały nawet wówczas, kiedy nie mógł już poruszać się o własnych siłach. Jeden ze współwięźniów opowiadał po latach: „Cieplińskiego na przesłuchania wielokrotnie wynoszono na kocu, gdyż miał połamane kości rąk i nóg, a później przynoszono do celi pobitego”. Śledczy chcieli go złamać. Wyciągnąć z niego jak najwięcej informacji, zanim kat przystawi mu do potylicy pistolet i pociągnie za język spustowy. Bo zanim jeszcze proces przeciwko IV Zarządowi WiNw ogóle ruszył, wyrok na jego członków został już dawno wydany.

Order z generalskiego munduru

Ciepliński był doświadczonym żołnierzem. Służbę rozpoczął jeszcze przed wojną. Jesienią 1936 roku, jako świeżo upieczony podporucznik, został dowódcą kompanii przeciwpancernej 62 Pułku Piechoty w Bydgoszczy. Trzy lata później wziął udział w kampanii wrześniowej. Walczył nad Bzurą, a potem osłaniał odwrót Armii „Poznań” i „Pomorze”. Wówczas to wraz ze swoimi podwładnymi zniszczył sześć niemieckich czołgów, za co został odznaczony orderem Virtuti Militari. Legenda głosi, że podczas naprędce zorganizowanej uroczystości gen. Tadeusz Kutrzeba odpiął odznaczenie ze swojego munduru, by przypiąć je na piersi młodego oficera.

Po wrześniowej klęsce Ciepliński przedarł się na Węgry. Tam przez kilka miesięcy był przygotowywany do pracy w konspiracji. Kiedy jednak wrócił do okupowanej Polski, szybko został aresztowany. Trafił do więzienia w Sanoku, szczęśliwie jednak nie pozostał w nim długo. Wiosną 1940 roku udało mu się zbiec. Ostatecznie wylądował w Rzeszowie, gdzie niebawem stanął na czele tamtejszego Inspektoratu Rejonowego AK. Używał już wówczas kilku pseudonimów. Jednym z nich był „Pług”, pod którym przeszedł później do historii.

Konspiracyjna działalność przyniosła Cieplińskiemu kolejne sukcesy. To właśnie jego podwładni namierzyli tajną kwaterę Hitlera w Strzyżowie, przechwycili też fragmenty pocisków V2, które Niemcy testowali na poligonie w Bliźnie. Ciepliński jako dowódca Grupy Operacyjnej 24 Dywizji Piechoty AK wziął też udział w akcji „Burza”. Szybko jednak miał się przekonać, że współpraca z Sowietami to droga donikąd.

Latem 1944 roku Armia Czerwona wkroczyła do Rzeszowa. Od wysokiego rangą sowieckiego wojskowego Ciepliński usłyszał, że polskie podziemie powinno czym prędzej wypowiedzieć posłuszeństwo rządowi w Londynie. Wiedział, co to oznacza. Jan Łopuski, jeden z ówczesnych podwładnych „Pługa”, tak wspominał ich przypadkowe spotkanie na ulicy: „Podszedł do mnie z twarzą posępną i powiedział: »Mariusz«, niech pan zdejmie opaskę, konspiracja obowiązuje nadal, a najgorsze jeszcze przed nami”. Wkrótce ruszyły aresztowania członków polskiego podziemia. Blisko 300 z nich trafiło do więzienia urządzonego w rzeszowskim zamku. Ciepliński postanowił ich odbić. Na próżno. Niebawem Armia Krajowa przestała istnieć. Ale „Pług” zdecydował, że pozostanie w konspiracji.

Walka po walce

– Wielu członków konspiracji wierzyło, że powojenny ład w Europie jest tymczasowy. Obserwowali narastającą różnicę zdań, a z czasem otwartą wrogość pomiędzy ZSRS a Wielką Brytanią i USA. Mocno liczyli przy tym na to, że Zachód nie pozwoli, by Sowieci w tak brutalny sposób narzucali swoje porządki na tak znacznych obszarach kontynentu – podkreśla dr Bartosz Kapuściak, historyk z Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Na fali tych przekonań już 2 września 1945 roku powstała organizacja „Wolność i Niezawisłość”. Jej kierownictwo postawiło na walkę polityczną. WiN miał informować Polaków, ale też opinię publiczną na Zachodzie o komunistycznych represjach, bezprawiu i nadużyciach. Chciał też wspierać PSL – jedyną partię opozycyjną, która ciągle jeszcze mogła legalnie działać. Nowa organizacja ostatecznie nie zrezygnowała do końca z walki zbrojnej. Działania tego typu nastawione były jednak przede wszystkim na samoobronę.

Ciepliński w WiN-ie działał od samego początku. Najpierw został prezesem wydziału krakowskiego, potem całego Okręgu Południe. Organizacja funkcjonowała jednak w coraz trudniejszych warunkach. Terror wobec podziemia się wzmagał. Bezpieka coraz głębiej infiltrowała opozycyjne środowiska, zaś nadzieja na rychłą zmianę układu sił w Europie gasła z każdym miesiącem. Do stycznia 1947 roku komuniści zdołali rozbić trzy zarządy WiN-u i właśnie przygotowywali wyborcze fałszerstwo, które miało im przynieść pełnię władzy w Polsce. W takich oto okolicznościach „Pług” podjął się misji formowania IV Zarządu.

– Zadanie było piekielnie trudne – przyznaje dr Kapuściak. – Ciepliński postanowił przede wszystkim skonsolidować rozbitą organizację. Chciał skupić się na działalności wywiadowczej i kontrwywiadowczej – dodaje. Wykonał tytaniczną pracę, ale szanse na przetrwanie struktur były nikłe. Tym bardziej że po sfałszowanych wyborach komuniści ogłosili amnestię, a spora część członków podziemia zdecydowała się na ujawnienie. „Pług” znalazł się w ślepym zaułku. W jego przypadku dekonspiracja wcale nie musiała oznaczać spokojnego życia. Przyszłość miała pokazać, że co bardziej znaczący członkowie podziemia nie mogli liczyć na łaskę. Bezpieka niezmiennie ich nękała. Byli tacy, których dosięgły kule „nieznanych sprawców”. – Ciepliński jako żołnierz czuł się związany przysięgą. Nie można też wykluczyć, że cały czas wierzył w powrót Andersa na białym koniu. Nawet jeśli miał się on odsunąć w czasie na bliżej nieokreśloną przyszłość… – przyznaje historyk.

Tymczasem nawet działając w konspiracji, starał się jakoś ułożyć sobie życie. Przeprowadził się na Śląsk. W 1947 roku urodził mu się syn. Wspólnie z żoną prowadził też w Zabrzu niewielki sklep z galanterią. Bezpieka deptała mu jednak po piętach.

„Nie cofają się przed żadną zbrodnią”…

„Pług” wpadł 27 listopada 1947 roku. Funkcjonariusze UB zatrzymali go w drodze do urzędu miasta. Ciepliński został tam wezwany pod pozorem wyjaśnienia nieścisłości administracyjnych, które wiązały się z prowadzonym przez niego sklepem. Trafił do aresztu w Katowicach, niebawem przewieziono go do Krakowa, wreszcie znalazł się w Warszawie przy ulicy Rakowieckiej, gdzie mieścił się osławiony areszt śledczy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Przesłuchujący go oficerowie starali się stworzyć wrażenie, że o WiN-ie wiedzą bardzo wiele i rozbicie resztek struktur organizacji pozostaje tylko kwestią czasu. Chcieli jednak, by Ciepliński oszczędził im czasu i sam ujawnił sekrety podziemia. – Ten najpewniej początkowo zgodził się mówić w zamian za życie swoich podwładnych. Kiedy jednak zorientował się, że śledczy wbrew zapewnieniom o honorze żołnierza po prostu go oszukali, przestał zeznawać. Wtedy też niejako automatycznie został skazany na śmierć – wyjaśnia dr Kapuściak. Rozpoczęły się długotrwałe i bezlitosne tortury. W grypsie do żony Ciepliński pisał: „Wydaje mi się czasem, że giną moje siły, nie mogę już patrzeć na to, co się dzieje, słuchać jęku zamordowanych, na to królestwo szatana”.

Na początku października 1950 roku „Pług” stanął przed sądem. Wraz z nim na ławie oskarżonych zasiadło siedmiu współpracowników z IV Zarządu WiN oraz dwie łączniczki. Prokurator oskarżył Cieplińskiego m.in. o szpiegostwo i próbę obalenia przemocą legalnej władzy. Po kilkudniowym procesie „Pług” został skazany na pięciokrotną karę śmierci. Podobny wyrok usłyszało też sześciu innych oskarżonych. Wobec pozostałych sąd orzekł długoletnie więzienie. „Wszyscy oskarżeni są typowymi przedstawicielami obozu reakcji i wstecznictwa, złożonego z ludzi wyzbytych wszelkich skrupułów i pozbawionych jakichkolwiek ideowych pobudek działania, ludzi, którzy w zaciekłej, ślepej nienawiści do Związku Radzieckiego, Polski Ludowej i całego obozu demokracji i postępu nie cofają się przed żadną zbrodnią” – uzasadniał płk Aleksander Warecki, przewodniczący składu sędziowskiego.

Wyrok na „Pługu” wykonano 1 marca 1951 roku. W piwnicy mokotowskiego więzienia st. sierż. Aleksander Drej, pełniący funkcję kata, strzelił mu z pistoletu w potylicę. Potem Ciepliński został wrzucony do bezimiennego grobu. Najpewniej spoczywa na warszawskiej „Łączce”. Jego szczątków do dziś nie udało się jednak odnaleźć. W chwili śmierci miał 38 lat.

Rozbicie IV Zarządu oznaczało faktyczny koniec WiN-u. Co prawda, kiedy Ciepliński wraz ze współpracownikami przebywał w więzieniu, powstał zarząd numer pięć, był on jednak w pełni kontrolowany przez bezpiekę. Stanowił element operacji „Cezary”, która miała rozbić resztki antykomunistycznego podziemia i doprowadzić do kompromitacji zachodnich służb wywiadowczych.


 

Podczas pisania korzystałem z następujących źródeł: Zbigniew K. Wójcik, „Łukasz Ciepliński – między legendą a rzeczywistością”, „Biuletyn IPN” 3/2018; Elżbieta Jakimek-Zapart, „Nie mogłem inaczej żyć. Grypsy Łukasza Cieplińskiego z celi śmierci”, Kraków 2008; „Atlas Polskiego Podziemia Niepodległościowego 1944–1956”, Warszawa-Lublin 2007.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: AIPN

dodaj komentarz

komentarze


MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Constans historii
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Uniewinniony za strzał na granicy
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Cywilne drony na służbie
„Zdrzałka” na pustyni
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Rowerowe upamiętnienie poległych
Kormoran in the West
Nocny ogień na Łotwie
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
„Horyzont” przedłużony
Mural na 65-lecie komandosów
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Wsparcie z morza
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Syreny wyją. Co robić?
Bombowiec na dnie Bałtyku
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Wojna na satelitarnym łączu
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Dwie dekady na polskim niebie
Ukraina kontra odrzutowe drony
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Rusza mały przegląd strategiczny
Gorący lipiec PKW Łotwa
Wsparcie z powietrza
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Drużyna Invictusa na starcie
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
MON zmienia system gotowości obronnej
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Ares kontra drony
Lotnicze „drzwi” transportowe
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Musimy powstrzymać agresora
Wirtualna wojna na AWL-u
Artylerzyści z Wielbarku
Ratunek pod ogniem
Uratowali życie koledze z NATO
Mocne wsparcie dla Homara-K
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Flanka pod strażą
Morscy lotnicy w akcji
Drugie rozdanie SAFE
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Wojna o dane
Abordaż z polskim wsparciem
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO