moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Rosja gra o Afrykę

W ostatnich latach Rosja coraz wyraźniej zaznacza swoje wpływy w Afryce. Stara się budować relacje nie tylko z państwami, które w przeszłości utrzymywały bliskie kontakty ze Związkiem Sowieckim, lecz także z krajami powiązanymi dotąd z Zachodem. Jednocześnie Rosjanie próbują uniknąć konfliktu z mocno eksplorującymi Afrykę Chińczykami. Wolą więc osłabiać pozycję byłych europejskich mocarstw kolonialnych, zwłaszcza najaktywniejszej na tym kontynencie Francji. Stosują różne narzędzia: od wsparcia politycznego i dyplomatycznego krajów afrykańskich, przez współpracę gospodarczą, po pomoc dla armii, czyli dostawy broni oraz szkolenie lokalnych formacji wojskowych i policyjnych, co zdaje się przynosić największe rezultaty. Kreml nie wzdraga się też przed wykorzystywaniem najemników do realizacji swoich geopolitycznych celów.

Związek Sowiecki był bardzo zaangażowany w Afryce w okresie zimnej wojny. Głównymi jego partnerami były kraje północnoafrykańskie: Algieria, Egipt i Libia. Aczkolwiek po porozumieniu z Izraelem w Camp David nastąpiła zmiana egipskiej polityki zagranicznej i zbliżenie z Zachodem, obecnie Kair ponownie ma dobre relacje z Moskwą, co przekłada się między innymi na zakupy broni. W przypadku Afryki Subsaharyjskiej (na południe od Sahary) pierwszym partnerem Moskwy była Somalia, ale impulsem do zwiększenia sowieckiej aktywności w tej części kontynentu było wciągnięcie w orbitę wpływów Kremla Etiopii, którą po obaleniu w 1974 roku monarchii rządziła wojskowa junta. Innym ważnymi afrykańskimi sojusznikami Sowietów stały się w latach 70. dawne portugalskie kolonie: Angola i Mozambik. Sowieci zainwestowali w zdobywanie wpływów w Afryce Subsaharyjskiej ogromne, jak na swoje możliwości, pieniądze (poważny wkład wniosły też państwa Układu Warszawskiego), lecz zyski geopolityczne były z tego mizerne. Polityka klientelizmu poniosła fiasko, gdy ustała pomoc gospodarcza i wojskowa. Promoskiewskie reżimy upadły lub znalazły nowych patronów.

Dlatego po rozpadzie Związku Sowieckiego Afryka przez niemal dwie dekady nie była przedmiotem zainteresowania Rosji. Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz ze zwiększającymi się aspiracjami prezydenta Władimira Putina, który chce, aby kraj znowu stał się wielkim globalnym graczem. Wtedy to na Kremlu ponownie dostrzeżono potencjał Czarnego Lądu. Potwierdzeniem tego strategicznego zwrotu jest zorganizowany w październiku 2019 roku w Soczi szczyt Rosja-Afryka, w którym uczestniczyły 54 kraje tego kontynentu.

Jak dziś wygląda sytuacja? Niewątpliwie Rosja odniosła pewne sukcesy w Afryce na polu gospodarczym. Eksperci wskazują między innymi na znaczący wzrost eksportu pszenicy do Egiptu, najludniejszego kraju arabskiego. Moskwa jest zainteresowana eksploracją bogactw naturalnych kontynentu, w tym ropy naftowej, gazu ziemnego, manganu, diamentów, złota czy rudy żelaza. Oferuje za to swym afrykańskim partnerom nowoczesne technologie związane na przykład z energetyką jądrową. Głównymi krajami aktywności gospodarczej Rosji w Afryce są Republika Południowej Afryki, Angola oraz Sudan. Jednak mimo szybkiego jej wzrostu w minionym dziesięcioleciu wartość wymiany handlowej między Afryką Subsaharyjską a Rosją wynosi zaledwie kilka miliardów euro rocznie. Ważniejszymi od niej partnerami Afrykanów wciąż są w tej sferze Europejczycy, Chińczycy i Hindusi.

Jak dotąd najlepszymi rosyjskimi produktami handlowymi pozostają uzbrojenie i sprzęt wojskowy. W marcu Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem (SIPRI) podał, że Rosja pozostaje drugim co do wielkości ich eksporterem na świecie, lecz w latach 2016–2020 odnotowała aż 22% spadek sprzedaży. Z pewnością byłby on jeszcze większy, gdyby nie fakt, że zakupy broni przez klientów z Afryki wzrosły o 23% w porównaniu z latami 2011–2015. Ponieważ Egipt, który zwiększył zamówienia na rosyjskie uzbrojenie w minionych pięciu latach o 430% (!), jest przez SIPRI zaliczany do Bliskiego Wschodu, największy wzrost w Afryce odnotowano w przypadku Algierii, bo o 49%. Rosja dostarczyła 30% całej broni kupionej przez Afrykę Subsaharyjską. Ważnymi klientami były Angola i Sudan. W sumie w latach 2016–2020 na cały kontynent trafiło 18% rosyjskiego uzbrojenia i sprzętu wojskowego.

Moskwa podpisała już umowy o współpracy wojskowej z ponad dwudziestoma afrykańskimi krajami. Poza sprzedażą broni ważnym narzędziem jej polityki są najemnicy. Najbardziej znana jest Grupa Wagnera. Obecnie na terenie Afryki działa kilka tysięcy rosyjskich „psów wojny”. Największa ich liczba, szacowana na dwa tysiące, jest zaangażowana w wojnę domową w Libii. W konflikcie tym Moskwa wsparła Chalifa Haftara (generała armii obalonego w 2011 roku dyktatora Muammara Kaddafiego), który kontroluje wschodnią część kraju. Według amerykańskiego Dowództwa Afryki (US AFRICOM) Rosja rozmieściła w Libii myśliwce MiG-29 i bombowce Su-24, a prace, które zaobserwowano, mogą oznaczać, że powstaje tam rosyjska baza wojskowa.

Z usług grup moskiewskich najemników korzystają rządy około dziesięciu afrykańskich państw, m.in.: Mozambiku, Sudanu i Republiki Środkowoafrykańskiej. Często wraz komunikacją strategiczną (tzw. StratCom), opartą na czarnej propagandzie i fałszu, świadczą oni pewnego rodzaju pakiet usług, które mają zapewnić przetrwanie afrykańskich reżimów. Narzędziami rosyjskiego StratComu są fałszywe sondaże przedwyborcze, materiały kompromitujące przeciwników, finansowanie swoich czy nawet kreowanie fałszywych kandydatów. Odpowiednikiem Grupy Wagnera jest Internet Research Agency. Nie jest to przypadek, gdyż współwłaścicielem jej spółki matki – Concord Management and Consulting jest Jewgienij Prigożin, powiązany blisko z Kremlem biznesmen, uznawany za twórcę wspomnianej firmy dostarczającej najemników. Przypomnijmy, że zachodni eksperci odnotowali próby rosyjskiej ingerencji w wybory w RPA, Demokratycznej Republice Konga, na Madagaskarze oraz w Republice Środkowoafrykańskiej.

Fakt, że nie zawsze operacje wsparcia dyktatur były udane, może wskazywać, że Rosjanie niezbyt dobrze znali lokalne uwarunkowania. Ich najemnicy nie zapobiegli na przykład obaleniu sudańskiego prezydenta Omara al-Baszira. Niemniej jednak Moskwa bardzo szybko znalazła wspólny język z nową władzą w Chartumie i pod koniec ubiegłego roku zawarła umowę o utworzenie w rejonie Port Sudan rosyjskiej bazy morskiej.

Francuscy żołnierze w operacji Sangaris w Bangi. Republika Środkowoafrykańska, grudzień 2013 r. Źródło zdjęcia: Wikipedia.
Rosjanie wykorzystali pustkę, która powstała, gdy w październiku 2016 roku Republikę Środkowoafrykańską opuścili żołnierze francuscy.

Moskwa zręcznie gra także na antykolonialnych resentymentach Afrykanów, by osłabić widoczne nadal na kontynencie wpływy francuskie. Gdy w mediach pojawiły się informacje o rosyjskiej ingerencji w wybory prezydenckie na Madagaskarze w grudniu 2018 roku, przed ambasadą Francji w stolicy kraju Antananarywie zorganizowano antykolonialne protesty.

Obecnie głównym polem rywalizacji francusko-rosyjskiej jest Republika Środkowoafrykańska. Rosjanie są w niej obecni militarnie od kilku lat. Otóż w 2018 roku, mimo obowiązującego embarga, ONZ zgodziła się, by Rosja dostarczyła lekką broń siłom prezydenta Faustina-Archange Touadéry. Wraz z nią przybyli instruktorzy-najemnicy. Moskwa szybko wykorzystała pustkę, która powstała po tym, gdy w październiku w 2016 roku opuścili ten kraj żołnierze francuscy.

Od tej pory Rosjanie nie ustają w działaniach, by wyeliminować wpływy Francuzów. Wbrew nim mocno lobbują za zniesieniem embarga na sprzedaż broni, bo liczą na podpisanie kontraktów z Touadérą. Jednocześnie chcą ograniczenia międzynarodowych restrykcji na obrót środkowoafrykańskimi diamentami. Możliwe, że niebawem najemników Wagnera zastąpią regularni żołnierze, bo pojawiają się doniesienia o utworzeniu rosyjskiej bazy wojskowej. Do mediów wyciekły informacje, że w tajnym raporcie niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych z sierpnia 2020 roku wymieniono sześć afrykańskich państw, w których mogą powstać takie instalacje. Poza Sudanem i Republiką Środkowoafrykańską wskazano na Egipt, Madagaskar, Erytreę i Mozambik.

Poza Republiką Środkowoafrykańską Rosja jest aktywna w regionie Sahelu. Niewykluczone, że wywierając presję na Francję w jej byłych koloniach, próbuje wymusić na jej rządzie, by nie działała wbrew interesom Kremla w Europie. Sama Republika Środkowoafrykańska może stać się trampoliną do rozszerzenia rosyjskich wpływów na inne kraje regionu, takie jak Rwanda czy Demokratyczna Republika Konga.

Czy polityka Kremla odniesie sukces w Afryce, zwłaszcza subsaharyjskiej? Nie ma pewności. Przez 20 lat nieobecności Rosji posowiecką lukę zapełnili już inni gracze. Nie tylko Chiny, lecz także Indie. Ta mimo szumnej propagandy nie ma wystarczających środków, by z nimi rywalizować, a z powodów geopolitycznych po prostu tego nie chce. Jednak tym, co może sprzyjać Moskwie, jest jej elastyczność. Choć Rosjanie są kojarzeni w Libii z generałem Haftarem, utrzymują również kontakty z inny frakcjami zaangażowanymi w wojnę domową. Podobnie jest w Republice Środkowoafrykańskiej, gdzie mają kanały komunikacyjne z rebeliantami z ruchu Seleka kontrolującymi północ kraju.
Atutem Rosji jest to, że nie jest postrzegana przez Afrykanów jako gorszy czy groźniejszy partner niż inni gracze zewnętrzni. Niektórzy z nich widzą wręcz w niej szansę na dywersyfikację swoich stosunków politycznych, wojskowych i gospodarczych, a tym samym na uniknięcie zbytniego uzależnienia się od Chin czy Zachodu. Na korzyść Moskwy działa ponadto to, że podobnie jak Pekin w relacjach z rządami afrykańskimi nie podnosi kwestii przestrzegania praw człowieka. 

Tadeusz Wróbel , publicysta „Polski Zbrojnej”

autor zdjęć: Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


Robot z Piorunami w Kielcach
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą
Patriotyzm gospodarczy na MSPO
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Lekarz i żołnierz. Promocja oficerska na WAM-ie
Flanka pod strażą
PZL Mielec w planach MON-u
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Abordaż z polskim wsparciem
Od mikrodronów po daleki zasięg
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Radar P-18 PL i Gladius 2 z nagrodami MSPO
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Technologie druku 3D dla wojska
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
„Horyzont” przedłużony
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
Polska z tarczą
Współpraca i technologia – rusza „Czarny Obrońca”
„Nieustraszony orzeł”
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
W Birczy o historii i bezpieczeństwie
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Testy dronów dalekiego zasięgu. Można je usłyszeć lub zobaczyć
Bezzałogowiec u wybrzeży Polski
Miny przeciwpiechotne wróciły na MSPO
Priorytetem WOT jest dziś mobilność
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Gorący lipiec PKW Łotwa
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
„Wielka ucieczka” okiem historyka
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Tajfun doda pewności
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
Gotowi na wszystko
Battalions of the Future
Siła lądówki
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Orlik z nowymi możliwościami
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
Ciężki BWP będzie nosił nazwę Niedźwiedź
Putin eskaluje. Tusk: Musimy być gotowi na najgorsze warianty
Krok w krok za Jastrzębiami
Prezydencka wizyta na MSPO
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Pokazać ludzki wymiar służby na misji
Z prądem i pod prąd
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Wyróżnienia dla najlepszych
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Autonomia w kosmosie
Army Days – by lepiej poznać Wojsko Polskie

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO