Kolumna pojazdów wojskowych musi przejechać przez trudno dostępny zalesiony teren. Żołnierze korzystają z pomocy leśników, którzy wskazują im drogi nadające się do przejazdu. W jego trakcie okazuje się, że na szlakach są przeszkody, m.in. powalone drzewa. Na dodatek nieprzyjaciel przygotował w lesie zasadzkę… Taki był scenariusz ćwiczeń terytorialsów z 16 BOT.
Ćwiczenia odbyły się w lasach w okolicach Milicza na Dolnym Śląsku. Wzięło w nich udział 70 terytorialsów z kompanii saperów 16 Dolnośląskiej Brygady Obrony Terytorialnej, a także myśliwi z Polskiego Związku Łowieckiego oraz leśnicy z Nadleśnictwa Milicz. Cel: szkolenie z zakresu poruszania się konwoju wojskowego w trudnym, zalesionym terenie, zabezpieczenia go na wypadek działań przeciwnika oraz usuwania przeszkód terenowych. To były pierwsze tego typu ćwiczenia w 16 BOT z udziałem leśników i myśliwych.
– Realizowaliśmy przemarsz kolumny wojskowej przez lasy z założeniem, że będziemy pokonywać typowo leśne drogi, które nie są oznaczone na mapach. Ze względu na to, że myśliwi oraz leśnicy najlepiej znają ten teren i są w stanie przeprowadzić nas takimi drogami, ćwiczyliśmy wspólnie z nimi. To było bardzo cenne doświadczenie, okazja do wymiany umiejętności i wiedzy – opowiada kpt. Marcin Pochodaj, szef sekcji współpracy cywilno-wojskowej w 16 BOT.
Wymiana wiedzy
Las pokonywała kolumna złożona z dwóch motocykli, dwóch ciężarówek i samochodów terenowych z napędem 4 x 4. Na trasie przemarszu okazało się, że drogę blokują m.in. zarośla i powalone drzewa albo też jest ona zbyt wąska dla pojazdów. Zadaniem terytorialsów było usunięcie przeszkód pod czujnym okiem leśników. – W wyposażeniu kompanii saperów są piły spalinowe, mamy też przeszkolonych żołnierzy, natomiast nie da się ukryć, że ludzie na co dzień pracujący w lasach mają znacznie większe doświadczenie. Tłumaczyli więc, jak to robić, od której strony podejść do drzewa i jak je przyciąć, by skierować je w odpowiednią stronę – tłumaczy kpt. Pochodaj.
Jak dodaje, przedstawiciele milickiego nadleśnictwa oraz myśliwi szkolili żołnierzy także z poruszania się w terenie leśnym przy braku łączności GPS (danych geolokalizacyjnych), odczytywania numeracji słupków leśnych oraz określania na podstawie ich umiejscowienia własnego położenia. Z kolei żołnierze przeszkolili myśliwych i leśników z korzystania z aplikacji TAK (Tactical Assault Kit). Jest to oprogramowanie przeznaczone do komunikacji i koordynacji działań w sytuacji zagrożenia kryzysowego, dostępne w wersji na smartfony i wykorzystywane w wojskach obrony terytorialnej.
Zasadzka w kniei
W trakcie przemarszu wojska przez las konwój musiał się zatrzymać, by usunąć powalone drzewa. Wtedy żołnierze natknęli się na zasadzkę urządzoną przez „partyzantów”. – Pozoranci, odgrywający siły wroga, przygotowali zasadzkę – wybrali miejsce i zaaranżowali przeszkodę. W scenariuszu chodziło o to, by nie było to rozwiązanie rutynowe, stosowane podczas typowych ćwiczeń – tłumaczy kpt. Pochodaj.
Zadaniami terytorialsów były: odparcie ataku sił „partyzanckich”, usunięcie przeszkody, zabezpieczenie kolumny i kontynuowanie marszu. Po dotarciu do celu, na otwarty teren, żołnierze z kompanii saperskiej przeprowadzili również ćwiczenia z ustawiania min przeciwpiechotnych. – To były bardzo cenne ćwiczenia. Las jest naturalnym miejscem działań wojsk obrony terytorialnej i nie tylko w warunkach ćwiczebnych, ale przede wszystkim w przypadku faktycznego konfliktu zbrojnego współpraca ze środowiskiem cywilnym, ze Strażą Leśną i myśliwymi oraz ich wsparcie i możliwość korzystania z ich wiedzy będą nieodzowne. Dlatego właśnie takie wspólne działania są niezwykle ważne – tłumaczy kpt. Marcin Pochodaj.
Żołnierze z 16 BOT zapowiadają, że tego typu ćwiczenia będą kontynuowane.
autor zdjęć: 16 ŚBOT

komentarze