Były zawody strzeleckie oraz rajd rowerowy, w którym na rowerach elektrycznych pojechali także weterani niepełnosprawni ruchowo. Były znicze zapalone na grobach poległych misjonarzy oraz wystawa przybliżająca sylwetki tych, którzy wrócili z misji do domu. W sportowo-integracyjnym spotkaniu „Strzała weterana” wzięło udział 25 weteranów poszkodowanych z bliskimi.
– Takie przedsięwzięcia jak „Strzała weterana” są okazją do integracji naszego środowiska, na co dzień rozproszonego po całym kraju – mówi Tomasz Kloc, prezes Stowarzyszenia Rannych i Poszkodowanych w Misjach poza Granicami Kraju, które zorganizowało takie spotkanie w Kochcicach na Śląsku. Integracji sprzyjał wspólnie spędzony czas: na rajdzie rowerowym, wycieczce do Zabytkowej Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach, w drużynowej rywalizacji podczas gry w paintball czy na zawodach strzeleckich.
Pistolet kontra Colt
Zawody strzeleckie były nie tylko rywalizacją o tytuł najlepszego strzelca, lecz także okazją dla wielu weteranów poszkodowanych poza służbą, aby ponownie wziąć do ręki broń. Tym razem była ona wyjątkowa: z odległości 10 m zawodnicy strzelali do tarczy z kultowego amerykańskiego pistoletu Magnum 44 oraz z Colta 45. Weterani zgodnie twierdzili, że zarówno pistolet, jak i Colt mają inny odrzut i głośniej słychać strzał.
Zwycięzca zawodów strzeleckich „Strzała weterana” Tadeusz Królczyk wystrzelał 100 pkt (na 100 możliwych). Drugie miejsce zajął Mieczysław Zymiera z wynikiem o 2 pkt gorszym, a podium zamknął Piotr Kurpas, który zdobył 97 pkt. Małą sensacją był wynik żony jednego z weteranów – 96 pkt.
Puchary wręczył zwycięzcom płk Marcin Suszko, dowódca Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca, który odwiedził weteranów. Oficer pogratulował najlepszym strzelcom. – Weterani oraz rodziny poległych żołnierzy są dla nas ważni – zapewnił. Płk Suszko podkreślił, że większość żołnierzy JWK uczestniczyła w operacjach poza granicami kraju od 2003 do 2023 roku. Na misjach czterech operatorów zostało rannych, a trzech poległo. Na grobie jednego z nich – st. chor. sztab. Mirosława Łuckiego ps. „Miron” pochowanego na cmentarzu w Lublińcu – uczestnicy projektu „Strzała weterana” złożyli wiązanki i zapalili znicze. W uroczystości tej uczestniczył poczet sztandarowy stowarzyszenia.
Tomasz Kloc chwali współpracę z JWK. – Zapraszamy przedstawicieli jednostki na organizowane przez nas imprezy. Na nasz bal charytatywny dostajemy od dowódcy JWK przedmioty na licytację. Ryngrafy czy bagnety komandosów cieszą się dużym zainteresowaniem licytujących – zdradza prezes.
Pamięć i edukacja
– Pamiętamy o naszych kolegach, odwiedzamy ich groby, zapraszając na upamiętnienie przedstawicieli jednostki i lokalne władze – podkreślają weterani. Starają się oni także popularyzować w społeczeństwie szacunek dla uczestników operacji wojskowych poza granicami kraju. Temu służy m.in. wystawa fotograficzna prezentująca sylwetki rannych misjonarzy, która jeździ z nimi po Polsce.
– Podczas każdego przedsięwzięcia wychodzimy do społeczeństwa także z inicjatywami edukacyjnymi związanymi z historią, wojskowością czy misjami – dodaje Jacek Piontek, skarbnik stowarzyszenia. Taką inicjatywą była prelekcja mł. chor. w st. spocz. Andrzeja Korusa na temat Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie w 100. rocznicę powstania. – Mauzoleum to od 100 lat jest miejscem czci i pamięci Polaków. Warto znać tę historię, bo jego dzieje były niezwykle burzliwe – mówi podoficer.
Cicha wystawa
Prelekcja o Grobie Nieznanego Żołnierza odbyła się w zabytkowej gorzelni w Kochcicach, zaadaptowanej współcześnie na lokalne centrum kultury i muzeum techniki. Czekała tam na zwiedzających wystawa fotograficzna o weteranach poszkodowanych. – Zależy nam, aby zobaczyło ją jak najwięcej osób, a miejsce to odwiedza wielu turystów – dodaje Jacek Piontek.
Wcześniej ekspozycja prezentowana była w okolicznych szkołach. – Ze względu na tematykę to była cicha wystawa. Wywołała spore zainteresowanie, bo wzbudzała refleksję. Starsze klasy zwiedzały ją z nauczycielem historii. Z plansz patrzyli na nich weterani w mundurach, z opisów pod zdjęciem uczniowie mogli się dowiedzieć, na jakich misjach służyli – mówi Monika Warzyńska, wicedyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Kochcicach.
11 listopada wystawa trafi do Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia im. Janiny Garści w Lublińcu. – Z tej okazji młodzież pozna historie weteranów, którzy zostali ranni na misjach, zorganizujemy także koncert patriotyczny – zapowiada Sonia Wachowska, dyrektor tej placówki.
Zarażeni wojskiem
W spotkaniach integracyjnych weteranów poszkodowanych organizowanych przez stowarzyszenie często uczestniczą ich dzieci. Najbliżsi towarzyszyli weteranom także w Kochcicach. St. szer. w st. spocz. Łukasz Domagalski przyjechał z żoną Agnieszką i córką Oliwią, która ostatnio oznajmiła rodzicom, że po maturze myśli o studiach w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Gdy skończyła 18 lat, zgłosiła się do dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej. Opowiada, że lubi szkolenia, nawet gdy trzeba się czołgać w błocie. Chce zostać logistykiem. – Wojskiem zaraziłam się od taty, który był na dwóch misjach w Afganistanie – przyznaje Oliwia. – Co mogę dodać? – zastanawia się Łukasz Domagalski. – Jesteśmy dumni z córki.
W ramach realizacji projektu „Strzała weterana” weterani poszkodowani otrzymali rowery ze wspomaganiem elektrycznym. Zostały one zakupione przez Leonardo PZL-Świdnik SA oraz z funduszy własnych stowarzyszenia pochodzących ze środków 1,5% dla organizacji pożytku publicznego (OPP).
autor zdjęć: Stowarzyszenie Rannych i Poszkodowanych w Misjach Poza Granicami Kraju

komentarze