moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Gra o czarną perłę

Odkąd Niemcy przegrali Wielką Wojnę, na Górnym Śląsku trwał ferment. Zdemobilizowani żołnierze zasilali rewolucyjne szeregi robotników – tak było w przemysłowych dzielnicach Niemiec. Lecz na Śląsku bunt miał swoją specyfikę: wielu Ślązaków pragnęło przyłączenia do państwa, które powróciło na mapę Europy, do Polski. Spór miał rozstrzygnąć plebiscyt z 20 marca 1921 roku.

Oczekiwanie na wyniki głosowania w Opolu. Fot. Wikipedia

Górny Śląsk był narodowościowym tyglem: Niemcy, Czesi, Polacy i wreszcie tacy, którzy nie potrafili jeszcze określić swej narodowości. Wydawało się, że kiedy nad tą bogatą w węgiel i uprzemysłowioną dzielnicą zapanowały Prusy, jej przynależność państwowa została raz na zawsze rozstrzygnięta. Nic bardziej mylnego. Teodor Tyc (1896–1927), historyk i syn tej ziemi, zapisał: „Akcjonariuszem, dyrektorem, inżynierem, dozorcą – słowem fachowcem, śmietanką, jaśnie panem – jest Niemiec. Polak może być robotnikiem, szleperem, proletariuszem, pariasem, chacharem. Ale trzeba widzieć ten lud, kiedy w pierwsze dni majowe święci swój dzień radości, wolności i nadziei. W majowe dni zakwita Śląsk lasem sztandarów. Ciemne ulice miast ożywiają się barwnym strumieniem ludu […], [który] ciągnie jakby w potężnej, pełnej skargi procesji ku Ojczyźnie. W te dni obrzędu narodowego pustoszeją ganki i warsztaty. Ulice i place, sale i kościoły zapełniają się mrowiem ludu… Nazajutrz znów dzień roboczy. Niemczyzna zalewa ulice. Lud polski kuje w podziemiach, na roli, w hutach i fabrykach. Urzędnicy niemieccy z ulgą przechadzają się po zgermanizowanym znów mieście”.

 

Kopalniane syreny

Przytoczony cytat kwieciście, lecz bardzo celnie charakteryzuje społeczną specyfikę na Górnym Śląsku. Katastrofa Niemiec na frontach pierwszej wojny światowej spowodowała, że urzędnicy niemieccy nie mogli już z ulgą przechadzać się po śląskich miastach. Rozruchy socjalne spowodowane kłopotami gospodarczymi i kryzysem powojennym szybko zmieniły się w narodowościowe i w sierpniu 1919 roku wybuchł bunt, który później nazwano pierwszym powstaniem śląskim. Niemcy szybko sobie z nim poradzili, ale doprowadziło ono do aktywizacji zwycięskich aliantów.

Wojska francuskie na Górnym Śląsku. Fot. Wikipedia

Najpierw zmusili Niemców, by wycofali z Górnego Śląska swe regularne wojska, a następnie, w styczniu 1920 roku, przysłali własny kontyngent wojskowy, na który złożyły się oddziały francuskie, brytyjskie i włoskie. Miesiąc później w Opolu zainstalowała się Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa pod przewodnictwem francuskiego generała Henriego Le Ronda. Miała pilnować przestrzegania postanowień konferencji pokojowej w Paryżu: że o przynależności Górnego Śląska ostatecznie zdecyduje głosowanie jego mieszkańców, nazwane plebiscytem. Wraz z rozpoczęciem prac alianckiej komisji działalność podjął, w lutym 1920 roku, polski Komisariat Plebiscytowy w Bytomiu, z Wojciechem Korfantym na czele. Natomiast Niemcy swój komisariat zainstalowali w Katowicach. Kierował nim doktor Kurt Urbanek z katolickiej Partii Centrum.

Oba komisariaty rozpoczęły szeroką działalność propagandową i organizacyjną. Komisariatowi Korfantego dużą pomoc okazywały regiony sąsiadujące z Górnym Śląskiem: Małopolska i Wielkopolska. Szczególnie ta ostatnia ze względu na wcześniejszą działalność Korfantego w Poznaniu i wspólne doświadczenia w walce z uciskiem pruskim. Na tereny plebiscytowe przybywało też wielu agitatorów z Wielkopolski. Tam też głównie gromadzono pieniądze i dary na rzecz akcji plebiscytowej. Należy przy tym pamiętać o bardzo trudnej sytuacji Polski w tym czasie – trwała wojna z bolszewicką Rosją i kiedy tylko szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę Armii Czerwonej, Niemcy postanowili działać na Śląsku bardziej zdecydowanymi metodami, niż dopuszczała to aliancka komisja.

Powstania śląskie - grupa powstańców. Fot. NAC

Zaczęły się mnożyć bandyckie incydenty. Między innymi 27 maja 1920 roku niemieckie bojówki napadły na siedzibę polskiego komisariatu w hotelu „Lomnitz”. Zaatakowany został również polski konsulat w Opolu oraz powiatowe komitety plebiscytowe w Głogówku i Koźlu. Latem, kiedy wojska Michaiła Tuchaczewskiego dotarły do rogatek Warszawy, na Śląsku doszło do eskalacji antypolskich działań. Szczególnie brutalna była policja niemiecka – Sicherheitspolizei (Policja Bezpieczeństwa), którą Ślązacy nazywali „zicherką”. Jej działania w połączeniu z terrorem bojówek doprowadziły do wybuchu drugiego powstania śląskiego (19–25 sierpnia 1920 roku). Objęło ono przede wszystkim tereny wiejskie, gdyż miasta były kontrolowane przez wojska alianckie, z którymi starano się unikać konfliktów (szczególnie niechętnie do Polaków byli nastawieni Anglicy, a po nich Włosi). Drugie powstanie śląskie zakończyło się politycznym sukcesem powstańców. Alianci nakazali likwidację znienawidzonej „zicherki”, a w jej miejsce powołano Policję Plebiscytową (Abstimmungpolizei – Apo), złożoną z Polaków i Niemców.

Plebiscyt to nie koniec

Wreszcie nadszedł dzień plebiscytu – 20 marca 1921 roku. Polska wziąwszy górę nad sowieckim agresorem, przygotowała się do niego bardzo starannie. Aby przyciągnąć jak najwięcej Ślązaków na swoją stronę, Sejm Ustawodawczy uchwalił Statut Organiczny Województwa, gwarantujący autonomię tym obszarom Górnego Śląska i Śląska Cieszyńskiego, które zostaną przyłączone do państwa polskiego.

Niestety, działania te przyniosły jedynie połowiczny sukces. O wyniku plebiscytu przede wszystkim zdecydował jeden punkt jego regulaminu, który Niemcy bardzo skutecznie wykorzystali. Mianowicie do głosowania dopuszczono wszystkie osoby urodzone na Górnym Śląsku. W związku z tym władze niemieckie zorganizowały sprawną i szeroko zakrojoną akcję dowozu z Rzeszy wszystkich tych obywateli, którzy mieli w metrykach wpisane miejsca urodzenia na Śląsku. Tak zwanych emigrantów zebrało się około 190 tysięcy i większość ich zagłosowała za pozostaniem Górnego Śląska w granicach Niemiec.

Czołowi działacze Polskiego Komisariatu Plebiscytowego. Fot. Wikipedia

Frekwencja była wysoka, a statystyki kształtowały się następująco: na 1 220 524 uprawnionych do głosowania, udział wzięło 1 190 846 osób, w tym 190 000 wspomnianych już „emigrantów”. Za pozostawieniem obszaru plebiscytowego przy Niemczech (a dokładniej, Prusach) głosowało 706 820 osób (59,6% głosujących), a za przyłączeniem do Polski 479 414 osób (40,4% głosujących). Unieważniono 3882 głosy. Terytorialnie wyglądało to tak, że za Polską opowiedziała się większość gmin rolniczych, a mieszkańcy większych miast, między innymi Bytomia, Gliwic, Katowic, Opola i Raciborza, chcieli pozostać w granicach Rzeszy.

Rząd niemiecki od razu próbował zdyskontować te wyniki, ogłosił bowiem, że Górny Śląsk stanowi jeden niepodzielny region przemysłowy i skoro większość jego mieszkańców opowiedziała się za pozostaniem w granicach Niemiec, nie można go dzielić. Do tego poglądu zaczęli się skłaniać Brytyjczycy, a poparli ich Włosi. Politycy brytyjscy i włoscy byli skłonni oddać Polsce jedynie regiony rolnicze, które zdecydowanie opowiedziały się za przyłączeniem do Rzeczypospolitej. Wobec tych niepokojących wiadomości Polska Organizacja Wojskowa Górnego Śląska i Polski Komisariat Plebiscytowy zdecydowały się kolejny raz chwycić za broń i wzniecić powstanie. Podjęcie walki wyznaczono na noc z 2 na 3 maja 1921 roku. Przygotowania do powstania markowano pod pozorem organizacji obchodów święta 3 Maja. I znowu, jak pisał Teodor Tyc, „W te dni obrządku narodowego” pustoszały ganki i warsztaty, a familoki zadrżały od palb karabinowych i serii cekaemów – rozpoczęło się decydujące, trzecie powstanie śląskie.

Bibliografia

Czesław Brzoza, Polska w czasach niepodległości i drugiej wojny światowej (1918–1945), Kraków 2001.
Antoni Czubiński, Historia Polski 1864–2001, Wrocław 2002.
Lech Wyszczelski, 1921. III powstanie śląskie, seria „Zwycięskie Bitwy Polaków”, t. 48, Warszawa 2015. 

Piotr Korczyński

autor zdjęć: Wikipedia, NAC

dodaj komentarz

komentarze


Uniewinniony za strzał na granicy
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Wojna o dane
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Musimy powstrzymać agresora
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Rowerowe upamiętnienie poległych
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Ares kontra drony
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Constans historii
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Lotnicze „drzwi” transportowe
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Wsparcie z morza
Cywilne drony na służbie
Mural na 65-lecie komandosów
Nocny ogień na Łotwie
Kormoran in the West
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Dwie dekady na polskim niebie
Skąd nadleciał ukraiński dron?
„Horyzont” przedłużony
Wsparcie z powietrza
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Mocne wsparcie dla Homara-K
MON zmienia system gotowości obronnej
Flanka pod strażą
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Drugie rozdanie SAFE
Wojna na satelitarnym łączu
Gorący lipiec PKW Łotwa
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
„Zdrzałka” na pustyni
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Rusza mały przegląd strategiczny
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Uratowali życie koledze z NATO
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Artylerzyści z Wielbarku
Bombowiec na dnie Bałtyku
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Morscy lotnicy w akcji
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Abordaż z polskim wsparciem
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Syreny wyją. Co robić?
Drużyna Invictusa na starcie
Ratunek pod ogniem
Ukraina kontra odrzutowe drony
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Wirtualna wojna na AWL-u
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO