moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Miłośnicy historii odbudowali legendarny szpital partyzantów

Choć funkcjonował zaledwie miesiąc, na stałe wpisał się w historię Zamojszczyzny. Szpital Leśny 665 został wybudowany wiosną 1944 roku w samym środku Puszczy Solskiej. W owianej legendą placówce lekarze pomagali zarówno partyzantom, jak i miejscowej ludności. Spalony przez Niemców budynek zrekonstruowali pasjonaci z Grupy Rekonstrukcji Historycznej „WIR”.

W czasie II wojny światowej, na Zamojszczyźnie, w lasach rozciągających się od Józefowa po Janów Lubelski, stacjonowały oddziały Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich, Armii Ludowej i Armii Czerwonej.  – Na tych terenach działało wyjątkowo dużo oddziałów partyzanckich. Częściowo wynikało to z tego, że na Zamojszczyźnie były prowadzone akcje wysiedleńcze, które „wypchnęły” do lasu wielu młodych ludzi – tłumaczy Adam Sikorski, twórca telewizyjnego programu „Było nie minęło – kronika zwiadowców historii”.

Partyzanci przeprowadzali wiele akcji dywersyjnych, toczyli potyczki i bitwy z Niemcami. Zapewnienie im opieki medycznej było koniecznością. Działały co prawda szpitale w Biłgoraju i Szczebrzeszynie, ale od najważniejszych obozów partyzanckich dzieliło je kilkanaście kilometrów. W dodatku, placówki były coraz mocniej inwigilowane przez gestapo. Dlatego stacjonujący w lasach żołnierze mogli liczyć jedynie na doraźną pomoc medyczną i to w bardzo ograniczonych warunkach.

W kwietniu 1944 roku dowództwo AK Inspektoratu Zamojskiego podjęło więc decyzję
o wybudowaniu szpitala w środku Puszczy Solskiej – pomiędzy największymi obozami partyzantów, którymi dowodzili Konrad Bartoszewski „Wir” i Adam Haniewicz „Woyna”. Do realizacji planu przystąpiono bardzo szybko. Grupa partyzantów wykradła Niemcom barak stojący przy stacji kolejowej Długi Kąt. Został on rozmontowany i przewieziony w głąb lasu, gdzie postawiono go na nowo. Wcześniej zadbano o sprzęt medyczny dla lekarzy, opatrunki i leki. Dzięki zrzutom sanitariuszki miały mundury, a pacjenci – koce. Wodę czerpano z wykopanej nieopodal studni. Obok szpitala zorganizowano nawet małe gospodarstwo, w którym trzymano krowę i parę koni.

Po niespełna miesiącu przygotowań – 29 maja 1944 roku został otwarty Szpital Leśny 665 (kryptonim nawiązywał do oznaczenia Obwodu Biłgorajskiego AK). W środku była sala chorych z kilkunastoma łóżkami, sala operacyjna oraz pokój lekarski. Kamuflaż zapewniała rozłożysta jodła, której pień przechodził przez środek największej z sal. W takich warunkach leczono nie tylko partyzantów, ale też okolicznych mieszkańców. Placówką kierował ppor. Lucjan Kopeć ps. „Radwan”, student medycyny Uniwersytetu Warszawskiego, którego wojenne losy rzuciły na Zamojszczyznę. Wspierał go prawie dwudziestoosobowy personel. – Lekarze wyciągali pomocną dłoń do wszystkich, również tych, którzy nie sympatyzowali z Armią Krajową. Medycy kierowali się humanistycznym przesłaniem „najważniejszy jest człowiek – wyjaśnia Adam Sikorski, który w swoich programach dokumentował nie tylko losy szpitala, ale i całego tamtejszego ruchu partyzanckiego.

Szpital działał do 22 czerwca 1944 roku, kiedy to podjęto decyzję o jego ewakuacji. Wokół terenów opanowanych przez partyzantów zaciskał się już pierścień okrążenia niemieckiej armii, prowadzącej akcję „Sturmwind II”, której celem było zwalczenie oddziałów partyzanckich. Medycy w pośpiechu zabrali niezbędne i najpotrzebniejsze rzeczy. Pacjenci zostali przetransportowani wozami konnymi najpierw do obozu i ziemianki „Wira”, a następnie przekazani do swoich oddziałów. Kilka dni później Niemcy doszczętnie spalili leśny szpital.

Przez długi czas o istnieniu partyzanckiego szpitala przypominał niewielki pomnik postawiony w latach dziewięćdziesiątych przez miejscowych kombatantów. Jednak miłośnicy historii z Grupy Rekonstrukcji Historycznej „WIR” postanowili odbudować Szpital Leśny 665. Pod koniec maja odbyło się jego uroczyste otwarcie. – To kolejna inicjatywa, którą udało nam się zrealizować. Najpierw odbudowaliśmy schron Konrada Bartoszewskiego ps. „Wir”, a teraz tę wyjątkową placówkę – podkreśla Andrzej Sokal, przewodniczący Stowarzyszenia GRH „WIR”. – Uważamy, że warto przypominać te wydarzenia, kultywować pamięć o osobach, które tu walczyły. Tym bardziej że są to jedyne takie miejsca i takie budynki w Polsce – dodaje Sokal.

Na początku hobbyści planowali odtworzyć tylko ścianę szczytową, która miała imitować budynek. Ostatecznie zdecydowali się na dużo większą inwestycję. Przednia fasada szpitala została wsparta przez ściany boczne, a całość zamknięta dachem. Pasjonaci odbudowali szpital za własne pieniądze. Ale pomocą służyła też miejscowa ludność i przedsiębiorcy. – Drzewo kupiliśmy w tartaku w dobrej cenie, a papę na pokrycie dachu dostaliśmy za darmo. Pomógł także właściciel działki, na której konstrukcja powstała – podkreśla przewodniczący GRH „WIR”.

Obiekt został wiernie odwzorowany i postawiony dokładnie w tym samym miejscu, gdzie stał Szpital Leśny 665. – Mieliśmy to szczęście, że dzięki Edwardowi Buczkowi, fotografowi Biłgorajskiego Obwodu AK, zachowała się obszerna dokumentacja zdjęciowa całego budynku – mówi Marek Łaba, sekretarz Stowarzyszenia GRH „WIR”. 

Obok drewnianej konstrukcji stanęły tablice informujące o działalności szpitala leśnego oraz o przebiegu prac przy jego odbudowie. Miłośnicy historii chcieliby, aby szpital stał się częścią szlaku jaki chcą oni wytyczyć na terenie Puszczy Solskiej. – Jest tu już co prawda podobny szlak, ale nie do końca pokrywa się on z miejscami, w których były prowadzone partyzanckie walki. Dlatego chcemy wyznaczyć nowy i poprowadzić go dokładnie poprzez wszystkie miejsca, gdzie rzeczywiście były obozowiska partyzanckie i rozgrywały się bitwy – zapowiada Marek Łaba, sekretarz biłgorajskiego stowarzyszenia.

Andrzej Sokal, przewodniczący stowarzyszenia dodaje: – Podążając śladem partyzantów tylko w tym lesie, można przejść kilkadziesiąt km, a co półtora, dwa, są miejsca, w których wydarzyło się coś ważnego. Chcemy je w odpowiedni sposób wyeksponować – przekonuje Sokal. – Słowa mają to do siebie, że więdną, giną pokoleniowo, gdzieś znikają, a z nimi przepada cała legenda. Takie historie muszą mieć więc materialne oparcie w takich właśnie inicjatywach jak odbudowa partyzanckiego szpitala czy zrekonstruowana wcześniej ziemianka por. Konrada Bartoszewskiego ps. „Wir” – mówi Adam Sikorski, historyk i dziennikarz.

Piotr Raszewski

autor zdjęć: Piotr Raszewski

dodaj komentarz

komentarze


Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Nocny ogień na Łotwie
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Odporni na kryzys
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Flanka pod strażą
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
„Horyzont” przedłużony
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Wojna na satelitarnym łączu
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Virtuti Militari czasu pokoju
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Syreny wyją. Co robić?
Artylerzyści z Wielbarku
MON zmienia system gotowości obronnej
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Morscy lotnicy w akcji
Bombowiec na dnie Bałtyku
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Wsparcie z powietrza
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Uratowali życie koledze z NATO
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Ukraina kontra odrzutowe drony
Wojna o dane
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Ratunek pod ogniem
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Drugie rozdanie SAFE
Wirtualna wojna na AWL-u
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Drużyna Invictusa na starcie
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Abordaż z polskim wsparciem
„Zdrzałka” na pustyni
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Constans historii
Mocne wsparcie dla Homara-K
Dwie dekady na polskim niebie
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Uniewinniony za strzał na granicy
Mural na 65-lecie komandosów
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
Rowerowe upamiętnienie poległych
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Wsparcie z morza
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Cywilne drony na służbie
Ares kontra drony
Serce Rosomaka
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Kormoran in the West
Rusza mały przegląd strategiczny
Musimy powstrzymać agresora
Lotnicze „drzwi” transportowe
Gorący lipiec PKW Łotwa

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO