moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Lato 1944 – krwawa grecka tragedia

Z militarnego punktu widzenia to była katastrofa. Armia Krajowa była bardzo słabo przygotowana do walk, nie posiadała wystarczającej ilości broni, nie miała zapasów, a plany operacji bojowych uszyte były na wyrost i przekraczały możliwości powstańczych oddziałów. Chłopcy ze Starówki nie mieli najmniejszych szans w starciu z całą machiną wojenną Wehrmachtu  – pisze Maciej Chilczuk, publicysta portalu polska-zbrojna.pl.

Jak co roku przy okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego przez media przetoczy się dyskusja – czy trzeba było iść na barykady. Historycy prześcigać się będą w analizach, domniemaniach, budowaniu scenariuszy alternatywnych, a dziennikarze jak mantrę powtarzać pytanie o bilans Powstania.

Nie da się obronić sensowności ogłoszenia Powstania na podstawie analizy bezpośrednich skutków. Z militarnego punktu widzenia to była katastrofa. Armia Krajowa była bardzo słabo przygotowana do walk, nie posiadała wystarczającej ilości broni, nie miała zapasów, a plany operacji bojowych uszyte były na wyrost i przekraczały możliwości powstańczych oddziałów. Chłopcy ze Starówki nie mieli najmniejszych szans w starciu z całą machiną wojenną Wehrmachtu.

Koszty społeczne Powstania były ogromne. 150 tysięcy ofiar, w ogromnej mierze bezbronnych cywilów, ewakuacja całej pozostałej populacji, zrównanie z ziemią stolicy Polski, bezpowrotne zniszczenie dorobku ponadmilionowego miasta. Także bilans polityczny zrywu AK jest negatywny. Ani przed, ani w trakcie, ani tym bardziej po jego zakończeniu nie udało się polskim politykom zagrać tą kartą w globalnej grze. Ogromna ofiarność walczących i cierpienie cywilów nie zmieniło układu w obozie aliantów. Powojenny ład był już wynegocjowany i nie udało się uzyskać nic poza pustymi obietnicami patrzenia Sowietom na ręce.

Dlatego pytanie nie powinno brzmieć, czy należało chwycić za broń w sierpniu 1944 roku, ale czy możliwa była zmiana sytuacji militarno-politycznej, która doprowadziła szefostwo AK do podjęcia tak dramatycznej decyzji.

Czy możliwe było zorganizowanie masowego ruchu oporu, który nie byłby tak jednoznacznie nastawiony na wywołanie powstania narodowowyzwoleńczego? Czy możliwa była zmiana podejścia społeczeństwa, które jednego z sojuszników obawiało się niemal tak samo panicznie jak okupanta? Czy możliwe było uzyskanie przed wybuchem powstania rzeczywistych gwarancji korzystnego dla Polski kształtu powojennego układu sił?

Moim zdaniem, na wszystkie trzy pytania odpowiedź jest negatywna. Brak realnej pomocy ze strony zachodnich aliantów w czasie kampanii wrześniowej i wcześniej ich dość chłodny stosunek do walki Polaków o niepodległy byt II RP utwierdzał w przekonaniu, że tylko własnymi rękoma i własną krwią możemy wywalczyć sobie niepodległość. Dlatego już pierwsze organizacje konspiracyjne powstające w 1939 roku zapisywały w swoich statutach postulat wywołania powstania, gdy tylko sytuacja polityczno-militarna da nadzieję na końcowy sukces. Największa z tych organizacji – Armia Krajowa – nie różniła się pod tym względem. Gromadzenie pieniędzy, broni, zapasów, szkolenie drużyn bojowych, organizacja zaplecza administracyjno-wojskowego podporządkowane było celowi ostatecznemu – zbrojnej walce z okupantem o Polskę.

Stosunek społeczeństwa do Związku Radzieckiego był jednoznaczny. Raptem 24 lata wcześniej pod Radzyminem udało się polskiej armii powstrzymać marsz bolszewików na Zachód. 17 września 1939 roku nasz kraj został de facto najechany zbrojnie przez Armię Czerwoną. Opowieści o tym, jak zachowywali się na kresach funkcjonariusze Kraju Rad były znane. Wiedziano też, jak traktowani są AK-owcy na „wyzwolonych” już ziemiach II RP. Niewiele osób w Polsce miało wątpliwości, czy ZSRR przyjdzie do naszego kraju wyzwalać, czy też jedynie zmienić okupanta. Żadne deklaracje, układy bilateralne i piękne przemówienia nie były w stanie skruszyć lodu nieufności wobec nowego sojusznika.

Na uzyskanie realnych gwarancji w 1944 roku było już za późno. Wojna była już rozstrzygnięta, a łupy podzielone. Szansę na polityczne rozegranie wojny polski rząd stracił w grudniu 1941 roku. Jeżeli kiedykolwiek, to tylko wtedy, w momencie dokonywania się przełomu na froncie, można było uzyskać korzyści polityczne. ZSRR zatrzymał wtedy marsz Wehrmachtu na wschód i obronił Moskwę, a do wojny przystąpiły Stany Zjednoczone. Od tej chwili było jasne, kto będzie decydował o losach powojennego świata. Polska dyplomacja przegapiła ten moment zwrotny i już nigdy później nie udało się na serio zainteresować aliantów losem Polski.

Zabrzmi to patetycznie, ale przywódcy AK byli jak bohaterowie greckiej tragedii. Nie mieli dobrego wyjścia. Osamotnieni, zdający sobie sprawę z zagrożenia płynącego z radzieckiego wyzwolenia, kalkulujący nie w kategoriach plusów i minusów, a konieczności. W takiej sytuacji żadna decyzja nie byłaby łatwa do podjęcia.

Maciej Chilczuk
publicysta portalu polska-zbrojna.pl

dodaj komentarz

komentarze

~ToMac
1375376880
Powstanie miało ogromny wpływ na stosunek świata do Stalina i stosunek samego Stalina do Polski. Po ugodowo i edukacyjnie nastawionym Roosevelcie przyszedł Truman i w bardzo dramatyczny sposób zmienił się stosunek do Stalina i ZSRR. Tragedia Powstańców i Warszawy, niechęć do pomocy i utrudnianie tej pomocy wywarło na Aliantach duży wpływ. Był to jeden z przyczynków które wpłynęły na rozwój zimnej wojny, bo pokazywał dobitnie prawdziwą twarz reżimu. Jednocześnie Polska z racji ogromnych tendencji do niezależności nie stała się kolejną republiką. A państwem bardziej satelickim.
E7-87-1D-D2

W poszukiwaniu wyzwań
Nowa linia kolejowa w Małopolsce
Nasz jedyny
Nie ma nudy
System San z koreańskimi elementami
Zginęli, bo walczyli o wolną Polskę
SAFE kością niezgody
Buzdygany – nagradzamy najlepszych
Trwa ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu
Nowy system w miejsce AWACS-ów
Dron odkryty w kopalni. Na miejscu działają służby
Krok przed wrogiem
Prezydenckie weto dla SAFE
Ośmioro żołnierzy-lekkoatletów na podium halowych MP
Bezpieczeństwo to priorytet
Konflikt na Bliskim Wschodzie przybiera na sile
Opowieść o partnerstwie wojskowym Polski i USA
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
Wojsko ewakuuje Polaków z Bliskiego Wschodu
Zagrzmiały K9 Thunder
Strzelnice wojskowe: reaktywacja
„Delty” w komplecie
Lekowa tarcza państwa
Nie stracić głowy w razie zagrożenia
Marynarze generała Franciszka Kleeberga
Polska będzie zbrojna!
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
W Waszyngtonie upamiętniono sierż. Ollisa
Cyberatak na szpital. Do akcji ruszyli terytorialsi
Iran grozi „otwarciem wielkich bram ognia”
Rośki i Borsuki kuszą SAFE-m
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
New Line of Financing
Polska i Szwecja dla bezpiecznego na Bałtyku
Nowa ścieżka finansowania
Saperzy z dronami
Wojskowi w akcji po tragedii w DPS-ie
Północnica, czyli nocne szkolenie terytorialsów
Together on the Front Line and Beyond
Premier: będziemy realizować SAFE mimo weta
Polscy żołnierze dobrze zorientowani
Łask z amerykańską akredytacją
Zacięta walka o medale pod siatką
Nowe zdolności podniebnego strażnika
Dezinformacja: element wojny XXI wieku
ORP „Wodnik” zimową porą
Gala MMA coraz bliżej
Wojna USA i Izraela z Iranem. Walki powietrzne i incydenty na morzu
PFM bez tajemnic
Polska i Szwecja razem dla bezpieczeństwa
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Pentagon nad Wisłą? MON ma inny pomysł.
Oko na Bałtyk
Nie pozwala spocząć na laurach
Koniec olimpijskich zmagań
Szlify pod lodem
Nowe Abramsy do szkolenia
Prosta droga do wojska
Drony w akcji: operatorzy z 17 BZ pokazali swoje możliwości
Polska w NATO: od aspiranta do filaru wschodniej flanki
Siła współpracy
Wielonarodowy Korpus Północno-Wschodni przeszedł certyfikację
Tankowanie w przestworzach
Nowe brygady i inwestycje WP
Miliard złotych na bezpieczeństwo Małopolski
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Kosiniak-Kamysz: Priorytetem jest bezpieczeństwo
Przecieranie szlaków
Piekło „Pługa”

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO