moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Doświadczenia w odrabianiu lekcji

W Wojsku Polskim z nauką na błędach i propagowaniem dobrych rozwiązań było różnie –  przekonuje mjr Andrzej Łydka z 10 Opolskiej Brygady Logistycznej, znawca historii
wojskowości.

Ludzie uczą się na błędach. Jest to jeden z wymogów, aby przetrwać w „ciekawych czasach”. Podobnie jest z organizacjami, w tym z wojskiem. Każda organizacja stara się wyciągać wnioski z popełnianych błędów i modyfikować obowiązujące w niej zasady oraz sposoby działania w różnych sytuacjach oraz na różnych szczeblach zarówno taktycznych, jak i strategicznych. Armie czynią to z różnym skutkiem i w różnym tempie. Jedna szybciej, inna wolniej.

Na przykład w carskiej armii po usmireniu polskogo matieża 1863 (pozwolę sobie w tym miejscu przypomnieć, że w przyszłym roku będziemy obchodzić 150. rocznicę wybuchu powstania styczniowego) przestano przyjmować do Akademii Sztabu Generalnego oficerów katolików (w Imperium Rosyjskim w paszportach nie wpisywano narodowości, a jedynie wyznanie). Była to konsekwencja postawy Polaków – oficerów carskich, takich jak m.in. Hauke-Bosak czy Haydenreich-Kruk. Z kolei po wojnie rosyjsko-japońskiej (1905) w efekcie zbyt dużej ilości meldunków o koniach, które poniosły z pola bitwy oficerów Sztabu Generalnego, do programów nauczania w Akademii Sztabu Generalnego w Sankt Petersburgu wprowadzono przedmiot „jazda konna”.

Powstała w 1949 roku Bundeswehra podchodziła bardzo poważnie do wykorzystywania doświadczeń z drugiej wojny światowej. Nad uogólnieniem doświadczeń wojennych pracował zespół pod kierownictwem ppłk. Eike Middeldorfa, który w latach 1944–45 był referentem ds. wykorzystania doświadczeń wojennych na szczeblach taktycznych w oddziale wyszkolenia Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych. Wnioski z tych doświadczeń zawarł w ciekawej pracy „Taktyka w kampanii rosyjskiej” wydanej również w Polsce w 1957 roku. Później, w latach 1969–71 dowodził 7 DPanc (tą samą, której taktycznie w latach 2002–06 podporządkowana była polska 10 BKPanc ze Świętoszowa w ramach Korpusu Sił Szybkiego Reagowania – ARRC).

W Wojsku Polskim z nauką na błędach i propagowaniem dobrych rozwiązań było różnie. Jako przykład podam wkład Wielkopolan do zasad prowadzenia walki podczas dwóch kampanii. Podczas wojny 1920 roku 55 Poznański Pułk Piechoty (sformowany z powstańców wielkopolskich, byłych żołnierzy armii niemieckiej, a dowodzony wówczas przez mjr. Gustawa Paszkiewicza – byłego oficera armii rosyjskiej) zwykle w swoich meldunkach informował przełożonych, że podczas prowadzenia kolejnego ataku bolszewicy opuścili okopy bez walki zanim dobiegli do nich Polacy.

Zaintrygowało to dowódcę frontu (doświadczonego w Wielkiej Wojnie generała hr. Szeptyckiego z armii austriackiej) przyzwyczajonego do informacji o zaciętych walkach wręcz podczas zdobywania okopów przeciwnika. Generał wysłał do Wielkopolan dwóch oficerów ze swojego sztabu w celu zbadania (dziś powiedzielibyśmy „nadzoru służbowego”) sposobu przeprowadzenia ataku. Oficerowie wzięli udział w natarciu pułku, a po powrocie do sztabu zdali relację i przedstawili swoje wnioski dowódcy frontu. Po kilku dniach dowódca frontu wydał specjalny rozkaz, w którym przypomniał 55 Pułkowi, że przy szturmie należy używać okrzyku „hurra!”, a nie „rżnij mu jaja!”.

Z kolei w kampanii 1939 roku w dniu 16 września kpt. Ludwik Głowacki, jako dowódca 6 baterii haubic 100 mm 17 Pułku Artylerii Lekkiej, wykorzystał właściwości amunicji (aby zniszczyć ówczesny czołg pociskiem armaty 75 mm, trzeba go trafić, natomiast z haubicy 100 mm pocisk już niszczy czołg, gdy padnie on do czterech metrów od niego) i tak ułożył snop baterii, że uzyskał układ serii bateryjnej na trzydzieści dwa metry szerokości skutecznego zniszczenia czołgu (4 pociski w odstępach 8 m), a na głębokość osiem metrów. Tak ułożoną serią bateryjną przez osiem minut prowadził ogień na posuwającą się półtorakilometrową falę czołgów.

Rozpoczynając skuteczny ogień od środka fali, przerzucał serię od środka w prawo i w lewo, skracając odpowiednio celowniki. W efekcie ogniem pośrednim baterii haubic zniszczył 18 czołgów oraz 30 motocykli (4 następne czołgi bateria zniszczyła ogniem na wprost) i zatrzymał natarcie 35 Pułku Pancernego i pułku SS-Leibstandarte „Adolf Hitler”. Ten wynik nie został pobity do dzisiaj. Następnego dnia polscy saperzy na rozkaz płk. Modzyniewicza, dowódcy 17 DP, za pomocą kostek trotylu wysadzili trafione czołgi w powietrze, skutecznie tym samym zniechęcając Niemców do ich wyremontowania. Niemcy od razu po bitwie zakazali malowania białych krzyży na przednich pancerzach czołgów (ułatwiały artylerzystom pomiar odległości). Niestety, brak informacji o rozpropagowaniu wśród polskich artylerzystów tego sposobu prowadzenia ognia jako przykładu „dobrej praktyki”. Można przyjąć, że systemu wykorzystania doświadczeń nie było wówczas w strukturze Wojska Polskiego lub nie działał właściwie.

Od kilku lat budowany jest w Siłach Zbrojnych RP system LL (Lesson Learned – odrobione lekcje), nazywany systemem wykorzystania doświadczeń. Etatowe komórki systemu powstały w dowództwach rodzajów Sił Zbrojnych i inspektoratach. W jednostkach wojskowych obowiązki w ramach SWD nałożono jako dodatkowe na żołnierzy wykonujących swoje etatowe zadania.

Można zaobserwować, że szczególnie dużo wniosków i obserwacji jest procedowanych w systemie LL po działaniach w ramach PKW. Ma to wpływ na strukturę i wyposażenie oraz uzbrojenie następnych zmian kontyngentów. Wystarczy porównać wyposażenie początkowych zmian w PKW Irak i obecnych zmian w PKW ISAF. Jest to tylko dziesięć lat (lub aż dziesięć lat).

System LL pozwala modyfikować wojsko od „dołu”. To na dole hierarchii wojskowej, w drużynach i plutonach weryfikuje się przydatność wyposażenia i uzbrojenia oraz założenia taktyczne wypracowane „przy stołach przykrytych zielonym suknem”. Ale to na „górze” są podejmowane decyzje dotyczące wprowadzania zmian. To tam należy rozstrzygnąć, podobnie jak dziewięćdziesiąt lat temu, czy pozostawić okrzyk „hurra!”, czy też zmienić go na bardziej skuteczny.

ppłk Andrzej Łydka
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych

dodaj komentarz

komentarze


Grot A3 – zobacz jak wygląda
Szermierze i pięściarki na podium
Minister obrony RFN w Polsce
Transakcja „MiG-i za technologie” w zawieszeniu
Kajakarze i judocy w medalowej formie
Polski wkład w operację „Overlord”
„Strzała weterana” spaja środowisko
„Wojskowe Schengen” coraz bliżej
Niebo bez dominacji
Orka tuż, tuż
„Ognista burza ’26”, czyli kompleksowy sprawdzian zdolności operacyjnych
Prezydent z wizytą w Orzyszu
Apetyt Smoka rośnie
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Brak porozumienia ws. MiG-ów za technologie dronowe
MON i Łucznik podpisały kontrakt na nowe Groty
Zbrodnicza farsa
Warszawa i Praga stawiają na dalszą współpracę wojskową
Baza amerykańska w Świętoszowie – pierwsza inwestycja gotowa
Zwierzchnik sił zbrojnych w bazie İncirlik
W oktagonie o Pas Ministra Obrony Narodowej
Ratunek na polu walki
Marsz gąsienicowych kolumn
Ważne decyzje w Brukseli
Marynarka świętuje i zaprasza na pokłady
Koło zamachowe gospodarki
Przerzut Abramsów do Lublina
Stała baza wojsk USA w Polsce
Bursztynowa Dywizjo, ognia!
Równanie z „Iksem”
Polska szykuje się do produkcji Panter
Szósta wygrana żołnierzy w meczu z gwiazdami Gortata
Zełenski traci Order Orła Białego?
Pancerny Poznań
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Śmierć w sercu Azji
Kraków zaprosił weteranów
At the Controls of F-35A Husarz
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Bez zmian w emeryturach
USA i Iran z porozumieniem ws. pokoju w Zatoce
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Akcja na jeziorze
AMW oferuje mieszkania
Podchorążowie w dżungli
Królestwo pojazdów
Krok w stronę pokoju
Mistrzostwa klas mundurowych bez taryfy ulgowej
Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi – jest zgoda prezydenta
Umowa na pociski do Patriotów
Sonda dla Jastrzębia
Departament Funduszy Zagranicznych MON na nowo
Musztra i marsz ubezpieczony
Podróż w ciemność
Mundur, medale i duma
Premier powołał nową wiceminister obrony
Sojusz Madrytu i Warszawy
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Sportowe jubileusze
Nowa siła na północno-wschodniej flance NATO
Kolejny polski F-35 wykonał pierwszy lot
Wsparcie ma znaczenie
Święto DGRSZ
Pamiętamy o bohaterach powstań śląskich
Bezzałogowe „nietoperze” nad Bałtykiem
Powietrzne cysterny dla Polski

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO