moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Łączność z kraju, zagranicy i przy granicy

Gdy pojawiło się polityczne przyzwolenie na intensywną modernizację wojska, wozy bojowe musieliśmy zamawiać z zagranicznymi radiostacjami. W innym przypadku nie skomunikowalibyśmy się bezpiecznie ani z sojusznikami, ani nawet we własnych szeregach. Jak zmienić ten stan rzeczy?

Podczas grudniowego spotkania z oficerami Dowództwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni oraz Zarządu Kierowania i Dowodzenia – P6 Sztabu Generalnego WP przekonaliśmy się, że do sił zbrojnych są już dostarczane radiostacje rodzimej produkcji przeznaczone do utrzymywania indywidualnej łączności taktycznej na dystansie do kilku kilometrów, czyli na szczeblu drużyny-kompanii. To pierwsze przenośne polskie urządzenia certyfikowane przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego do pracy w sieciach niejawnych (klauzula zastrzeżone). Doręczne, wąskopasmowe radiostacje Comp@ny i Perady wyprodukował Radmor z Grupy WB, a były one przedmiotem wieloletniego projektowania, udoskonalania i kontrolowania, także przy udziale specjalistów z DKWOC.

Należy oczekiwać, że liczba dostarczanych do wojska radiostacji Comp@n i Perad będzie systematycznie rosła. Na razie jednak wszystkie platformy bojowe, a w szczególności wozy dowodzenia, nadal będą wyposażane w radiostacje zagranicznego pochodzenia, bo żadna z polskich firm tej branży nie jest w stanie dostarczyć radiostacji całkowicie spełniających wymagania systemu łączności i informatyki od najniższego do najwyższego szczebla. Zaprojektowanie i wykonanie środków radiowych, które obsługiwałyby szerokopasmową transmisję danych, głosu i obrazu o klauzuli Tajne/NATO Secret, zapewne (i piszę to zmartwiony) jeszcze przez kilka lat pozostanie poza zasięgiem Radmoru, Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej, Wojskowych Zakładów Łączności nr 1 czy Transbitu. Dlatego Rosomaki w wersji wozów dowodzenia, Kraby i K9, Homary, czołgi Abrams i K2 mają i będą nadal miały radia amerykańskiej firmy L3Harris.

Nasi gospodarze kilkukrotnie zapewniali, że zależy im na włączaniu krajowych producentów sprzętu łączności i teleinformatyki do grona dostawców wojska, gdyż pozwala to zachować i zwiększać suwerenność technologiczną naszych systemów dowodzenia. Mam więc nadzieję, że do wnętrza rozpoznawczych Kleszczy, saperskich Baobabów, pojazdów z programów „Wisła” czy „Narew”, a także Borsuków i innych platform bojowych, trafiać będzie coraz więcej nowoczesnych i wszechstronnych radiostacji rodzimej produkcji. Dzięki temu praca radiostacji z radiowym modułem kryptograficznym Lawenda, chociaż możliwa, nie byłaby jedynym rozwiązaniem, a dopuszczalną możliwością.

Lista platform-nosicieli zagranicznych radiostacji jest faktycznie długa, ale DKWOC ma propozycje, które przy akceptacji Sztabu Generalnego WP pozwolą w przyszłości zwiększyć udział radiostacji narodowych w wyposażeniu platform bojowych. Wymaga to jednak, jak przyznał dowódca KWOC gen. dyw. Karol Molenda, aktualizacji podejścia do klauzuli informacji, jaką nadaje się danym pozyskiwanym i przekazywanym dalej przez poszczególne platformy bojowe i środki radiowe. Albowiem na szczeblu taktycznym tracą one szybko walor poufności czy tajności.

Ambitną alternatywą dla zmian formalnoprawnych jest podjęcie intensywnych prac nad skonstruowaniem radiostacji spełniających wyższe kryteria ochrony informacji, które powinno sponsorować państwo (Narodowe Centrum Badań i Rozwoju), na zamówienie Agencji Uzbrojenia oraz pod ścisłym patronatem P6 i DKWOC. Determinacji do podjęcia takich prac brakowało w przeszłości, więc gdy pojawiło się polityczne przyzwolenie na intensywną modernizację techniczną WP, wozy bojowe musimy zamawiać z importowanymi radiostacjami. W innym przypadku nie skomunikowalibyśmy się bezpiecznie ani z sojusznikami, ani nawet we własnych szeregach.

Jeszcze jedna uwaga: jeśli zmiany w podejściu do poziomu tajności informacji w systemie i procedurach nie nastąpią, to obecny stan będzie skutecznie krępował ręce osobom planującym organizację systemu dowodzenia i kierowania siłami zbrojnymi i obroną państwa (Zarząd Kierowania i Dowodzenia – P6 SGWP), zamawiającym radiostacje (Agencja Uzbrojenia), weryfikatorom i twórcom procedur bezpiecznej eksploatacji z instytucji eksperckiej (DKWOC), dowódcom jednostek i sztabowcom odpowiedzialnym za funkcjonowanie stanowisk dowodzenia, a na końcu także producentom, którzy nigdy nie będą w stanie sprostać wymaganiom ABW/SKW. I za 20 lat, gdy obecnie dostarczane wozy powinny podlegać modernizacji, będziemy musieli nadal instalować w nich radiostacje z zagranicy. I nawet baterie z rodzimych urządzeń nie będą do nich pasować.

Zakładam, że służby ochrony państwa również nie są zadowolone z panującej sytuacji, gdyż muszą tolerować zastosowanie obcego sprzętu łączności i dowodzenia, a także dokonywać nigdy nie kończącej się weryfikacji rosnącej liczby ankiet bezpieczeństwa osobowego, składanych przez coraz większą grupę żołnierzy mających korzystać z coraz liczniejszych zagranicznych radiostacji do transmisji ważnych informacji. Wątku o ambicjach wykorzystania do pracy z takim sprzętem i informacjami niejawnymi rezerwistów niemających poświadczeń bezpieczeństwa nie będę rozwijał. Zastępca dowódcy KWOC gen. bryg. Mariusz Chmielewski kwituje to zagadnienie jednym zdaniem: – Ustawa o ochronie informacji niejawnych nie przystaje do realiów współczesnego pola walki. Nie sposób się z nim nie zgodzić.

Po krytycznych spostrzeżeniach czas na dobre informacje. Niedawne spotkanie w DKWOC zaskoczyło mnie trzema nowościami. P6 i DKWOC mają pod kontrolą kwestie budowy infrastruktury teleinformatycznej w nowo formowanych jednostkach, instalujących się często w obiektach oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów od najbliższego „starego” garnizonu, także w jednostkach z infrastrukturą tymczasową (kontenerami) oraz pełniących służbę na Podlasiu czy Lubelszczyźnie w Tarczy Wschód.

Przedstawiciele dowództwa pokazali nam dużą skrzynię z szyfratorami, ruterami i innymi gadżetami, którą instalują w nowo powstającym sztabie i do którego kablami/światłowodami podłączają komputery oraz telefony osób funkcyjnych. To jądro jest następnie dołączane do infrastruktury cywilnych operatorów i pozwala na korzystanie z zasobów gromadzonych przez wojsko w systemach teleinformatycznych resortu, w tym ze służbowej poczty oraz elektronicznego obiegu dokumentów. Dla nierozumiejących wartości „czarnej skrzyni” wskazówka: kapitalnie ułatwia ona rozwijanie i zwijanie stanowisk dowodzenia w miejscach nieprzygotowanych. Zwiększa mobilność i skrytość funkcjonowania stanowisk dowodzenia. Jak przyznali generałowie Karol Molenda, Mariusz Chmielewski i Piotr Chodowiec, szef P6 SGWP. to jeden z wniosków z agresji Rosji na Ukrainę.

Zaimponowała mi, już wdrożona, przystawka umożliwiająca uzyskanie mobilnego dostępu (poprzez służbowy smartfon) do najbardziej rozpowszechnionego systemu teleinformatycznego resortu. Odchodząc ze służby prawie siedem lat temu życzyłem w żartach następcom, by taka funkcjonalność została zaprojektowana i by mogli pracować 24 godziny na dobę, także z domu. Ktoś mnie chyba podsłuchał i pstryk: jest przystawka umożliwiająca to, co siedem lat temu wydawało się niewykonalne, a nawet niehumanitarne. Przy okazji dowiedziałem się, że z podobnych zestawów wymiany informacji – w miejsce drogiego w eksploatacji, ograniczonego liczebnie i mało przyjaznego użytkownikowi systemu rządowego CATEL – korzystają na placówkach zagranicznych polscy dyplomaci wojskowi. Brawa dla pomysłodawców i wykonawców.

Podczas spotkania w Legionowie cyberżołnierze po raz pierwszy pokazali dziennikarzom terminale (smartfony), w które wyposażani są żołnierze strzegący bezpieczeństwa wschodniej granicy państwa. Mają one celowo usunięte komercyjne aplikacje, poblokowane wybrane funkcje i porty, tak że nie pozwalają obcym służbom na dostęp i łatwą lokalizację naszych ludzi. W kilku tysiącach smartfonów obsługujących WZZ Podlasie zainstalowane zostały za to wojskowe programy, ułatwiające służbę patrolową na granicy. Ten system wojskowej łączności komórkowej jest nadal rozwijany. Znów brawa – dla pomysłodawców i wykonawców.

Płk rez. Artur Goławski , dziennikarz „Polski Zbrojnej” w latach 1995–2012, były rzecznik prasowy DGRSZ, konsultant w branży public relations

autor zdjęć: st. szer. Adrian Jórski

dodaj komentarz

komentarze


Wielonarodowy Korpus Północno-Wschodni przeszedł certyfikację
Wojskowa jajecznica: polowa vs. galowa – która lepsza?
„Delty” w komplecie
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Polscy żołnierze dobrze zorientowani
ORP „Wodnik” zimową porą
Podium po czterech wyścigach na lodzie
Pancerna nauka strzelania
Saperzy z dronami
Piekło „Pługa”
Polska w NATO: od aspiranta do filaru wschodniej flanki
Krok w przyszłość
System San z koreańskimi elementami
Zginęli, bo walczyli o wolną Polskę
One Step Ahead of the Enemy
W Waszyngtonie upamiętniono sierż. Ollisa
Przecieranie szlaków
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Trójskok Belmy
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
Nie będzie polskiej misji wojskowej w Zatoce Perskiej
Oko na Bałtyk
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
Dezinformacja: element wojny XXI wieku
Ośmioro żołnierzy-lekkoatletów na podium halowych MP
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Generał Molenda doradcą NATO
Together on the Front Line and Beyond
Iran grozi „otwarciem wielkich bram ognia”
Żołnierze i AI kontra dezinformacja
Trwa ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu
Nowy system w miejsce AWACS-ów
Nowe zdolności podniebnego strażnika
Szczątki rakiety znalezione na Lubelszczyźnie
Gala MMA coraz bliżej
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Nie ma nudy
Zakochałam się w slalomie
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Nie stracić głowy w razie zagrożenia
Premier: będziemy realizować SAFE mimo weta
Wojsko ewakuuje Polaków z Bliskiego Wschodu
Opowieść o partnerstwie wojskowym Polski i USA
Dron odkryty w kopalni. Na miejscu działają służby
Polska i Szwecja dla bezpiecznego na Bałtyku
Marynarze generała Franciszka Kleeberga
Cel: Podwoić moc
Siła współpracy
Cyberatak na szpital. Do akcji ruszyli terytorialsi
Polska będzie zbrojna!
Nasz jedyny
W poszukiwaniu wyzwań
Wojskowi judocy, zapaśnicy i taekwondzistka pokazali klasę
Leopard nie stoi w kolejce
Miliard złotych na bezpieczeństwo Małopolski
PFM bez tajemnic
Bułgarzy patrzą na Wizjery
Wojna USA i Izraela z Iranem. Walki powietrzne i incydenty na morzu
Szlify pod lodem
Tankowanie w przestworzach
Kosiniak-Kamysz: Priorytetem jest bezpieczeństwo
Prezydenckie weto dla SAFE
Konflikt na Bliskim Wschodzie przybiera na sile
Koniec olimpijskich zmagań
Zawiszacy z kompletem Langust
Zacięta walka o medale pod siatką
Prosta droga do wojska
Polska i Szwecja razem dla bezpieczeństwa

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO