moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Oddział por. „Sama” oswobodził obóz Baudienst

W nocy z 22 na 23 lipca 1944 roku oddział partyzancki Armii Krajowej zlikwidował obóz pracy przymusowej Baudienst w Kaletniku koło Koluszek, tym samym uratował robotników przed wywózką do Niemiec. Akcję, w której uwolniono 400 osób, przeprowadzili żołnierze por. Ryszarda Ziółkowskiego „Sama”. Współpracowali z nimi osadzeni członkowie podziemia. Wielu oswobodzonych wstąpiło do oddziału.

Podczas II wojny światowej Generalne Gubernatorstwo traktowane było niczym rezerwuar taniej siły roboczej na potrzeby gospodarki III Rzeszy. Oprócz masowego wysyłania Polaków na roboty przymusowe do Reichu, w okupowanym kraju wprowadzono wiele innych form pracy przymusowej, w tym służbę budowlaną tzw. Baudienst.

Służba Budowlana w Generalnym Gubernatorstwie (Der Baudienst im Generalgouvernement) powstała w grudniu 1940 roku na mocy rozporządzenia gubernatora Hansa Franka. Była to bardzo ciężka, słabo opłacana forma pracy przymusowej skierowana do osób pozostających bez stałego zatrudnienia. Mimo że za uchylanie się od tego obowiązku groziło więzienie, a nawet kara śmierci, Polacy dość często omijali zarządzenia okupanta. Dlatego na terenie GG zaczęły powstawać specjalne obozy, w których Niemcy mieli większą kontrolę nad opornymi. Jeden z nich został utworzony wiosną 1943 roku w Kaletniku koło Koluszek (woj. łódzkie). Przebywało w nim około czterystu młodych Polaków zatrudnionych na okolicznych budowach.

Obóz zajmował teren 90x150 metrów i znajdował się na leśnej polanie, kilka kilometrów od Koluszek. Otoczony był rowem oraz dwumetrowym płotem z drutu kolczastego, umieszczonym na wale ziemnym. Do środka prowadziła jedna brama zabezpieczana na noc tzw. kozłami hiszpańskimi. Wewnątrz znajdowało się kilka baraków przeznaczonych dla junaków, niemieckich majstrów oraz czternastoosobowej straży obozowej. Stał także budynek, w którym mieszkał austriacki komendant z żoną.

Latem 1944 roku lokalne struktury Armii Krajowej zdobyły informację o planowanej likwidacji obozu oraz przeniesieniu pracowników do Rzeszy. Aby nie dopuścić do tego, zapadła decyzja o rozbiciu Baudienstu. Nie bez znaczenia był fakt, że na terenie obozu znajdowali się członkowie podziemia. Należał do nich zarówno zastępca komendanta obozu Stanisław Iwan „Kres”, jak i zastępca dowódcy straży Józef Marszałek „Burza”. To oni dostali zadanie zorganizowania akcji od środka i zadbania, aby w wyznaczonym dniu do patrolowania obozu na zewnątrz zostali wyznaczeni ich zaufani ludzie.

Do uderzenia wyznaczono kilkunastoosobowy oddział partyzancki pod dowództwem por. Ryszarda Ziółkowskiego „Sama” z obwodu AK Brzeziny–Koluszki. Jego osłonę mieli stanowić członkowie koluszkowskiej dywersji. Oddział Ziółkowskiego w lipcu 1944 roku kilkakrotnie przymierzał się do wykonania uderzenia. Zawodziła jednak koordynacja z lokalną dywersją.

Jerzy Żukowski „Kaper”, jeden z członków oddziału, pisał w książce pt. „Chłopcy od Sama”: „po półgodzinnym daremnym oczekiwaniu na ujawnienie się Dywersji, „Sam” powiedział do zebranych wokół ludzi: „Jakoś z tymi sukinsynami nie możemy się spiknąć, a w obozie chłopaki ciągle czekają. W takim razie, trudno, idziemy sami, bez obstawy. Jakoś sobie chyba powinniśmy dać radę”.

22 lipca około godziny 23.00 oddział znalazł się w sąsiedztwie obozu. Trzech partyzantów otrzymało zadanie przecięcia drutów telefonicznych na jednym ze słupów, aby uniemożliwić wezwanie odsieczy. Trzej inni żołnierze byli czujką ubezpieczającą oddział od strony Koluszek. Dwóch kolejnych miało rozbroić strażników patrolujących teren wokół obozu. Zgodnie z planem na warcie przed obozem znajdował się zaufany Polak, który nie stawiał oporu. Po jego rozbrojeniu „Sam” wraz z kilkoma chłopcami wszedł do środka. Czekali już tam na nich „Kres” i „Burza”. Pierwsze kroki skierowali ku wartowni, gdzie sterroryzowali zaskoczonych strażników. Następnie udali się do mieszkania komendanta. Na miejscu Ziółkowski zapewnił go, że jeżeli nic „nie będzie kombinował, krzywda mu się nie stanie”.

Po obudzeniu junaków zarządzono zbiórkę na placu apelowym. „Sam” wyjaśnił, że są oddziałem partyzanckim i przyszli do obozu, aby uratować ich przed wywiezieniem do Niemiec. Następnie jeden z akowców odczytał listę osób, które za zdradę ojczyzny miały zostać rozstrzelane. W rzeczywistości był to wykaz członków wewnątrzobozowej konspiracji, którzy chcieli wstąpić do partyzantki, a cały zabieg miał na celu uchronienie ich rodzin przed niemieckim odwetem. O zakończeniu apelu jeden z żołnierzy Tadeusz Cichecki „Sekcja” na łamach „Tygodnia w Koluszkach” wspominał: „Dowódca krzyknął: „Niech żyje wolna Polska!”, na co odpowiedziało mu gromkie: „Niech żyje!” wszystkich chłopców. Oddział zbierał się do odwrotu. „Kolaboranci” za karę mieli nieść cały zdobyty łup. Pozostali w obozie junacy dopiero po pół godzinie od odejścia partyzantów mogli opuścić nieistniejący już Baudienst”.

W wyniku akcji uwolniono około czterystu junaków oraz wzmocniono oddział „Sama” ochotnikami spośród nich. Zdobyto także nieco broni i amunicji oraz zaopatrzenie niezbędne w partyzantce, m.in. mundury, kurtki, pasy, koce itp. Niemcy, zaskoczeni uderzeniem lokalnego podziemia, już nie próbowali organizować obozu w tym miejscu.

Dziś po obozie w Kaletniku nie pozostało właściwie śladu. Jedynie znajdująca się na miejscu tablica informacyjna z archiwalnymi zdjęciami junaków oraz strażników przypomina historię sprzed lat.

Wojciech Königsberg , historyk AK, autor książki „Droga »Ponurego«”, „Rys biograficzny majora Jana Piwnika”, współtworzy blog „Wokół Wykusu”

autor zdjęć: Adrian Kut, ze zbiorów Stowarzyszenia Historia Koluszek

dodaj komentarz

komentarze


Sportowe emocje na wojskowej spartakiadzie w Łasku
Ukraina lekcją dla Polski i całego NATO
Zasiąść za sterami Apache’a
Początek wielkiej historii
Rosyjskie myśliwce przechwycone nad Bałtykiem
Rumuni rozdzielają środki z SAFE
Desant, konie i czołgi…
Borsuki w okopach
JWK trenuje na paralotniach
Szpital w Płocku „przyjazny wojsku”
Rzeźnik w rękach GROM-u
Armia na kryzys
Zmiana resortowych planów: jeszcze więcej OPW
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Po pierwsze: ogarnąć chaos
Sześć medali żołnierzy w sportach walki
Zaproszenie do przygody
Wielkie serce K9
Okiełznać Rosomaka
Australijską armią będzie dowodzić kobieta
Marynarz w koreańskim tyglu
Pasja i fart
Premier: Polska zbuduje armadę dronową z Ukrainą
„Kryzys” na AWL-u
Amerykańskie MRAP-y w polskiej wersji. Kulisy metamorfozy
Finansowanie szkolenia wojskowych medyków
Polska będzie produkować Pantery
Miecz w ręku NATO
Znów mogą strzelać z Grotów w Nietoperku
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Kolarskie gwiazdy na legendarnym okręcie
Od cyberkursu po mundurówkę
Wielkie skakanie w Nowym Glinniku
Groźny incydent w Libanie
NATO i USA o Iranie
Cenckiewicz rezygnuje z szefostwa BBN
Nowe zasady finansowania szkolenia żołnierzy-medyków
Nowy sprzęt wojsk specjalnych
Prawie pół miliona uczniów po edukacji z wojskiem
Na służbie z karabinem, po godzinach z szablą w dłoni
Adaptacja i realizm
Polsko-irlandzkie rozmowy o współpracy
Ćwiczą i budują drony w 17 WBZ
Gotowi do działania
Przekuwanie pomysłów w produkty
Wypadek w PKW UNIFIL
Fińska armia luzuje rygory
Syndrom Karbali
Terytorialsi zdobyli amerykańskie ostrogi
Dwunasty Husarz w powietrzu
Miliardy złotych na miny przeciwpancerne
Zbrodnia i kłamstwo
Medale żołnierzy w pływaniu, biegach i chodzie
„Huragan” na kursie
Judoczka Wojska Polskiego znów na podium
Tusk: Francja to wiarygodny sojusznik
„Końca cywilizacji” w Iranie na razie nie będzie
Centrum pomocy i opieki
Wojsko testuje systemy antydronowe
Pieniądze z SAFE coraz bliżej
Młodzi mechanicy pojazdów specjalnych
Polsko-czeski zespół tuż za podium na Locked Shields ’26
Zbrodnia bez kary
Świat się zbroi na rekordową skalę
Zmiany w 6 Mazowieckiej BOT
Cel: wzmocnić odporność małych społeczeństw

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO