Roboty, symulatory, zdalnie sterowane makiety wyjechały na poligon w Toruniu. Na cel wzięli je strzelcy wyborowi oraz załogi śmigłowców. Zarząd Szkolenia P7 Sztabu Generalnego Wojska Polskiego zorganizował na terenie Centrum Szkolenia Wojsk Rakietowych i Artylerii pokaz nowych zdolności szkoleniowych dla polskich sił zbrojnych.
W Centrum Szkolenia Wojsk Rakietowych i Artylerii w Toruniu odbyła się coroczna konferencja organizowana przez Zarząd Szkolenia P7 Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, podczas której przez kilka dni dowódcy i wojskowi szkoleniowcy debatowali nad kierunkami, celami i trendami dotyczącymi systemu szkolenia Sił Zbrojnych RP. Jak wskazuje gen. bryg. dr Rafał Miernik, szef Zarządu Szkolenia P7 SGWP, była to też okazja do wymiany doświadczeń pomiędzy osobami, które zajmują się szkoleniami we wszystkich rodzajach wojsk. Podczas konferencji zaprezentowano m.in. systemy szkoleniowe oparte na autonomicznych modułach, które imitują różnego rodzaju cele wykorzystywane na strzelnicach poligonowych. Mogą to być zdalnie sterowane makiety pojazdów wojskowych lub autonomiczne roboty.
– Zostały zaprojektowane w taki sposób, żeby maksymalnie przypominały człowieka i jego zachowanie – „postrzelony” robot zwalnia, przestaje biec i upada. Za pomocą jednej aplikacji można sterować nawet 60 maszynami, wgrywając rozmaite scenariusze, aby na przykład po trafieniu jednego celu część pozostałych ruszyła do kontrataku, a część rzuciła się do ucieczki i poszukiwania kryjówki – opisuje instruktor, przedstawiciel firmy oferującej system. I dodaje, że sprzęt, który był zaprojektowany do szkolenia strzelców wyborowych, został rozbudowany w taki sposób, aby mógł być wykorzystywany do treningów artyleryjskich czy na śmigłowcach. Na poligonie w Toruniu prezentowano więc ruchome, wielkogabarytowe zdalnie sterowane cele, do których mierzyła m.in. załoga śmigłowca Mi-24.
Odpowiedzialny za przebieg treningu komendant CSWRiA w Toruniu płk Bogumił Będkowski zwraca uwagę na szerokie możliwości, jakie dają te autonomiczne systemy, z których korzystają już żołnierze na toruńskim poligonie. – To ważna pomoc szkoleniowa, która może być używana nie tylko na strzelnicy, bo jest mobilna. Poza tym wynosi trening na wyższy poziom, dając możliwość zdalnego sterowania i reagowania na przebieg ćwiczeń. Wprowadza elementy zaskoczenia i różnorodnych zachowań w odróżnieniu od stałych celów zainstalowanych w określonych miejscach, do których żołnierze się przyzwyczajają – zaznacza.
Gen. bryg. dr Rafał Miernik podkreśla, że z punktu widzenia szkoleniowca „im trudniej, tym lepiej”. – Im większe wyzwania stawia trening, tym lepiej wyszkolony jest żołnierz – mówi i wskazuje także na inne systemy wdrażane w armii, jak różnego rodzaju symulatory stanowiskowe czy wirtualne trenażery. – Symulatory są koniecznością współczesnego szkolenia także dlatego, że obniżają jego koszty – mówi szef Zarządu Szkolenia P7 SGWP. W Toruniu prezentowano m.in. symulator strzelań i systemu wieżowego Borsuka oraz symulatory dronów rozpoznawczych i uderzeniowych.
Bezzałogowce, cyfryzacja, wykorzystanie łączności satelitarnej – to wszystko musimy bardzo szybko implementować do systemu szkolenia wojsk, bo nie możemy stać w miejscu – dodaje. A jak wylicza gen. dyw. Piotr Kriese, inspektor szkolenia w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych, armia wprowadza liczne zmiany w tym systemie, jak np. obowiązkowe strzelania dynamiczne, strzelania dronowe; rozwijają się też ośrodki dla operatorów dronów oraz powstały nowe akademie dla artylerzystów, czołgistów i sił powietrznych (AH-64, F-35). Musimy nadążać za modernizacją sprzętu oraz zmieniającym się współcześnie polem walki – podsumowuje gen. dyw. Kriese.
autor zdjęć: Łukasz Kermel

komentarze