Potrzebujemy 200 tys. żołnierzy rezerwy wysokiej gotowości – mówił dzisiaj w Żaganiu wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, który odwiedził Czarną Dywizję z okazji przypadającego jutro Święta Żołnierza Rezerwy. Szef MON-u podziękował rezerwistom za ich gotowość do służby i wręczył nominacje na wyższe stopnie wojskowe.
Uroczystość z okazji jutrzejszego święta rezerwistów odbyła się na Skwerze Czołgisty w Żaganiu, tuż obok siedziby 34 Brygady Kawalerii Pancernej, podległej 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. W obchodach oprócz szefa MON-u wzięli udział również m.in.: dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych gen. broni Marek Sokołowski, zastępca dowódcy 11 LDKPanc gen. bryg. Robert Matysek oraz szef Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji płk Grzegorz Wawrzynkiewicz. Lubuskich samorządowców reprezentował m.in. marszałek województwa lubuskiego Sebastian Ciemnoczołowski.
W apelu uczestniczyli zarówno etatowi żołnierze Czarnej Dywizji, jak i żołnierze rezerwy, którzy właśnie rozpoczęli ćwiczenia w 34 Brygadzie Kawalerii Pancernej. Na początku uroczystości zgromadzeni żołnierze, oficerowie i goście, przy akompaniamencie orkiestry wojskowej z Żagania, odśpiewali Mazurka Dąbrowskiego, a kompania honorowa 34 Brygady Kawalerii Pancernej podniosła flagę państwową na maszt.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podziękował rezerwistom za ich gotowość do służby. – Bardzo dziękuję wam i waszym rodzinom. Przecież wy macie swoje miejsca pracy, zawody, swoje aktywności, obowiązki, a przychodzicie i szkolicie się. Ten element służby wojskowej musimy rozwijać – mówił do zgromadzonych szef MON-u. Podkreślił również, że silne i liczne oddziały rezerwy mają wielkie znaczenie dla bezpieczeństwa państwa. – Ten rok to jest rok rezerw. Mamy już ponad 220 tys. żołnierzy pod bronią, ale naszym celem jest budowa 300-tysięcznej armii zawodowej i terytorialnej oraz osiągnięcie poziomu 200 tys. żołnierzy rezerwy wysokiej gotowości. To nie cała rezerwa, są to większe liczby, ale nie mogę o nich powiedzieć. To przede wszystkim wasza gotowość do ćwiczeń, aktywności, bycia na wezwanie zawsze na czas jest dzisiaj bardzo potrzebna – mówił wicepremier.
Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że rząd planuje zmiany ustawowe, które pomogą budować silne i odpowiednio liczne rezerwy. – Musimy położyć większy nacisk na stawiennictwo, na jego egzekwowanie i na chęć do stawiennictwa, bo zdaję sobie sprawę, że brak tej chęci często wynika z nie takiego poziomu atrakcyjności służby, jakiego oczekują tego żołnierze rezerwy. Zadanie, które postawiłem przed Sztabem Generalnym, przed szefem Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji jest takie, aby sprawić, by służba rezerwy była jak najbardziej atrakcyjna; żeby zwiększyć stawiennictwo i zachęcić do niego żołnierzy – podkreślił szef MON-u. Zapowiedział również, że przygotowywany pakiet zmian będzie w bardzo wymierny sposób umacniał szczególnie aktywną rezerwę. – W tzw. zbiorze ustaw przedwojennych będą zmiany dotyczące zarówno rezerwy, jak i usprawnienia działania wojskowych centrów rekrutacji – zaznaczył.
Rezerwa aktywna i pasywna
By zostać żołnierzem rezerwy Wojska Polskiego, należy przejść 28-dniowe szkolenie podstawowe i złożyć przysięgę. Osoba, która spełni te warunki, będzie oficjalnie już żołnierzem Wojska Polskiego. Od jej dalszych decyzji zależy, czy pozostanie w armii – jako żołnierz służby czynnej, czy też przejdzie do rezerwy. Tu warto podkreślić, że w razie mobilizacji to właśnie rezerwiści będą w pierwszym rzędzie wzywani do służby. Oni też mają obowiązek stawiać się na ćwiczenia. Za każdy dzień służby dostają uposażenie w wysokości od 182 zł. – W przypadku tzw. rezerwy pasywnej jest to do 90 dni ćwiczeń w roku, jednakże jest to zazwyczaj krótszy okres. My też staramy się jako siły zbrojne powiadamiać o ćwiczeniach rezerwistów jak najszybciej, minimum 14 dni przed ich rozpoczęciem, tak aby można było dostosować swoje życie prywatne do terminu szkolenia – podkreśla kpt. Mateusz Budynek z ośrodka zamiejscowego Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji w Zielonej Górze.
Żołnierz po przysiędze, który nie chce pozostać w armii w służbie czynnej, ale jest gotowy ćwiczyć regularnie, może zamiast rezerwy pasywnej wybrać aktywną. Wówczas będzie zobligowany do stawienia się na służbę raz na kwartał na co najmniej dwa dni w czasie wolnym od pracy lub jednorazowo na 14 dni raz na trzy lata. Poza tym aktywny rezerwista musi być gotowy m.in. do natychmiastowego stawiennictwa w razie potrzeby.
Aktywna rezerwa może być też szansą na utrzymanie kontaktu z armią po przejściu na emeryturę. Taką drogę wybrał jeden z uczestników żagańskich uroczystości, mł. chor. Sławomir Kaczmarek. – Zawodową służbę wojskową zakończyłem w 2024 roku i wstąpiłem do aktywnej rezerwy. Zgodnie z ustawą przez dwa dni na kwartał pełnię służbę. Ja robię to częściej, ze względu na to, że czas wolny i rodzina pozwalają mi na to, żeby nadal nosić mundur. Dla mnie jest to i służba, i pasja. Aktywna rezerwa daje mi możliwość, by dalej służyć ojczyźnie – podkreśla.
Święto Żołnierzy Rezerwy zostało ustanowione w 2019 roku. Dzień 10 października nawiązuje do bitwy pod Koronowem 10 października 1410 roku podczas wojny polsko-krzyżackiej. Tę zwycięską bitwę uznaje się za przykład skutecznej mobilizacji, która może przesądzić o losach wojny. Po wiktorii grunwaldzkiej potęga krzyżacka została złamana, ale wróg wciąż stanowił zagrożenie. Jesienią 1410 roku nadal istniała potrzeba prowadzenia operacji wojskowych i zabezpieczenia północnych obszarów Królestwa Polskiego. To właśnie zdolność do mobilizacji w dużym stopniu pomogła odnieść zwycięstwo.
autor zdjęć: 11 DKPanc

komentarze