Szczyt NATO w Ankarze pokaże polityczną i wojskową jedność Sojuszu, będzie okazją, by potwierdzić podnoszenie wydatków obronnych i omówić sposoby zwiększenia produkcji zbrojeniowej w Europie – zapowiedzieli szefowie MON i MSZ Władysław Kosiniak-Kamysz i Radosław Sikorski. Spotkanie przywódców państw Sojuszu – w przyszłym tygodniu w Ankarze.
Szefowie MON i MSZ Władysław Kosiniak-Kamysz i Radosław Sikorski
– To bardzo ważny moment pokazania jedności Sojuszu. Polska ma wszelkie prawa odegrać kluczową rolę na spotkaniu państw natowskich, ponieważ spełniamy wszystkie wyznaczone przez ostatni szczyt w Hadze kryteria lojalnego sojusznika – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podczas konferencji zorganizowanej wspólnie z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Szef MON-u podkreślił, że Polska w tym roku osiąga cel 5 proc. PKB wydatków na obronność, wyznaczony na rok 2035. A z wydatkami na „szeroko pojęte bezpieczeństwo narodowe”, w tym odporność (m.in. mobilność i cyberbezpieczeństwo) zbliża się po poziomu 6–7 proc. PKB. Dlatego – ocenił Kosiniak-Kamysz – „Polska ma prawo oczekiwać od partnerów lojalności i współpracy”, a wysokość nakładów obronnych naszego kraju sprawia, że „nasz głos będzie mocny i słuchany przez wszystkich”.
Minister obrony przypomniał, że jednym z głównych tematów spotkania w Ankarze będzie przemysł zbrojeniowy. – Strategicznym celem Europy jest podnoszenie zdolności do samodzielnej obrony. Żeby brać większą odpowiedzialność, trzeba być niezależnym pod względem surowców, produktów, wytwarzania sprzętu. Polska, poprzez program SAFE, inwestycje rzędu 120 mld złotych, jako największy beneficjent w Unii Europejskiej, pokazuje, że Europa robi więcej – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.
Powtórzył, że Polska jest zainteresowana przenoszeniem ze Stanów Zjednoczonych do Europy produkcji systemów obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej, a zwłaszcza udziałem w produkcji pocisków do systemu Patriot, zdolnościami do precyzyjnych uderzeń dalekiego zasięgu – także przy użyciu niskokosztowych dronów – oraz budową systemów antydronowych.
– Celem tego szczytu jest pokazanie Putinowi jedności Zachodu – oświadczył wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. – Rosja prowadzi wojnę hybrydową, wojnę kognitywną, próbuje nas skłócić między sobą, pomiędzy sojusznikami. I próbuje nas skłócić z walczącą Ukrainą. My tymczasem pokażemy, że Sojusz jest nie tylko zjednoczony, ale i – po akcesji Szwecji oraz Finlandii – wzmocniony. Pokażemy, że będzie wielką nieostrożnością, gdyby Władimir Putin zdecydował się przetestować jedność Sojuszu jakimiś nieprzemyślanymi działaniami – mówił.
Współpraca w NATO i przygotowania do szczytu były tematem międzyrządowych konsultacji polsko-szwedzkich, spotkań ministrów spraw zagranicznych i obrony państw sojuszniczych, a także rozmów podczas ostatnich wizyt szefa MON w Hiszpanii i na Węgrzech, gdzie spotkał się z ministrami obrony państw Grupy Wyszehradzkiej. Po rozmowach w Budapeszcie Kosiniak-Kamysz podkreślał znaczenie przedłużenia służących wojskom NATO rurociągów paliwowych z Niemiec zachodnich przez Niemcy wschodnie do Polski, Czech i krajów bałtyckich.
Spotkanie przywódców państw NATO odbędzie się 7–8 lipca w Ankarze. Wezmą w nim udział przedstawiciele polskiego rządu oraz prezydent Karol Nawrocki.
autor zdjęć: MSZ / Konrad Laskowski

komentarze