Z perspektywy wojny w Ukrainie to powiedzenie nabiera szczególnego wydźwięku. O ostatecznym wyniku konfliktu zbrojnego decydować ma bowiem nie tylko armia zawodowa, lecz zdolność państwa do szybkiego uzupełniania strat osobowych i mobilizacji. A jak dziś wygląda system rezerw Wojska Polskiego i co powinno się zmienić? M.in. o tym przeczytacie w kwietniowym numerze „Polski Zbrojnej”.
Kilka tygodni temu mój 18-letni syn otrzymał wezwanie na kwalifikację wojskową i uzyskał kategorię „A”, która oznacza pełną zdolność do służby wojskowej. Ponieważ nie planuje na razie wiązać swojej przyszłości z armią, bo w perspektywie matura i studia, został z automatu przeniesiony do pasywnej rezerwy. Zarówno on jak i jego rówieśnicy nie mają jednak świadomości, czym jest rezerwa i jakie obowiązki się z nią wiążą. Nikt młodym ludziom nie wyjaśnił, że jeśli nie zmienią się przepisy i nie zostanie odwieszona obowiązkowa zasadnicza służba wojskowa, to wezwanie otrzymają najprawdopodobniej wyłączenie po ogłoszeniu mobilizacji lub wojny. Ta zasada nie dotyczy jednak wszystkich pasywnych rezerwistów. W grupie tej są bowiem nie tylko objęci ustawowym obowiązkiem stawiennictwa na kwalifikacji wojskowej, lecz również byli zawodowi żołnierze z wieloletnim stażem, jak i ci, którzy odbyli jedynie szkolenie podstawowe. I oni mogą się spodziewać wezwania na ćwiczenia wojskowe. Zgodnie z zapowiedziami resortu obrony do końca 2026 roku powołania może otrzymać nawet 200 tys. osób.
Ministerstwo obrony i Sztab Generalny WP zapowiedziały gruntowną przebudowę systemu rezerw Wojska Polskiego. Jest ona konieczna, bo trzeba go dostosować do współczesnych realiów. Do zrobienia jest sporo, bo choć w ostatnich latach polskie wojsko przeszło technologiczną i cyfrową rewolucję, to rezerwy mentalnie i sprzętowo zatrzymały się na etapie zasadniczej służby wojskowej. Powoływani dotąd na ćwiczenia rezerwiści musieli spełnić jedynie przykry obowiązek, a samo wojsko też miało kłopot, bo nie do końca armia miała pomysł, jak tych ludzi wykorzystać. Po takim szkoleniu najczęściej zostawała frustracja i negatywne opinie o nieciekawych zajęciach, marnowaniu czasu i braku wyposażenia.
Te historie resort chce odciąć grubą kreską. Rezerwa według nowych zasad opierać się będzie na trzech filarach. Obok aktywnej pojawią się dwa rodzaje rezerwy pasywnej: wysokiej i stałej gotowości (w obu przypadkach tylko dla ochotników). Zaplanowano także możliwości doszkalania rezerwistów. A i to nie wszystko. Z myślą o odpowiednim przygotowaniu rezerw powrócą znane z międzywojnia szkoły podchorążych rezerwy. Więcej o przebudowie systemu rezerw i nowych możliwościach dla rezerwistów przeczytacie w kwietniowym numerze „Polski Zbrojnej”.
W najnowszym numerze miesięcznika nie skupiamy się jednak tylko na rezerwistach. Relacjonujemy wysiłki załogi ORP „Kontradmirał Xawery Czernicki” podczas morskiego patrolu w ramach operacji „Baltic Sentry”, piszemy także o szkoleniu ochotników dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej, sprawdzamy, jak szkolą się polscy artylerzyści z obsługi haubic K9 oraz podglądamy prowadzone na polskich poligonach szkolenie żołnierzy ukraińskich.
Uwadze polecam także teksty dotyczące tematyki kosmicznej. Płk Leszek Paszkowski, szef Agencji Rozpoznania Geoprzestrzennego i Usług Satelitarnych (ARGUS), opowiada o budowaniu polskich konstelacji satelitarnych i kosmicznym wyścigu zbrojeń. W miesięczniku przeczytacie także o technologiach kosmicznych podwójnego zastosowania. Czy wiedzieliście, że elementy rakiet suborbitalnych mają zastosowanie w uzbrojeniu?
Zainteresowanych tematyką lotniczą odsyłam np. do materiałów dotyczących szkolenia w Dęblinie podoficerów, którzy w przyszłości będą pilotować śmigłowce AH-64, oraz tekstu odsłaniającego kulisy tankowania myśliwców w powietrzu czy relacji z najważniejszych w Europie manewrów lotniczych „Cobra Warrior”.
W kwietniowej „pezetce” nie brakuje informacji ze świata, z wielkiej polityki i jej wpływu na bezpieczeństwo. Piszemy m.in. o tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, o nowych technologiach i nowoczesnym uzbrojeniu. Nie zapominamy także o tym, co już było – wspominamy m.in. zbrodnię katyńską, służbę w konspiracji w czasach II wojny światowej oraz bardziej współcześnie – obronę City Hall w 2004 roku w irackiej Karbali. A z reżyserem Krzysztofem Zanussim rozmawiamy o roli wojska i historii w jego filmach.
Dobrej lektury!

komentarze