moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Dziennikarstwo to wciąż jeden z najniebezpieczniejszych zawodów świata

Latem 2007 roku przygotowywałem się do wyjazdu do Afganistanu. To nie był mój pierwszy wyjazd pod Hindukusz, lecz tym razem miałem pracować wyłącznie z Wojskiem Polskim. Jechałem jako embed – reporter akredytowany przy kontyngencie. W warunkach akredytacji zapisano jednoznacznie: hełm i kamizelka muszą być wyraźnie oznakowane napisem „PRESS”. Zamówiłem jaskrawożółte naklejki, przykleiłem je do sprzętu i tak wyposażony poleciałem na wojnę. I wkrótce przekonałem się, że „presska” nie dawała żadnej ochrony; ba, działała niczym płachta na byka…

Talibowie mieli za nic normy prawa międzynarodowego i wojenny obyczaj – widzieli w dziennikarzach pełnoprawne cele. Strzelali do nas z dwóch powodów – pierwszy brał się z przekonania, że reporterzy często pracują „na dwa fronty”, że przynajmniej część z nich traktuje dziennikarstwo jako przykrywkę, tak naprawdę będąc oficerami wywiadu.

Druga przyczyna była bardziej cyniczna i wynikała ze znajomości natury współczesnych mediów. Śmierć zachodnich żołnierzy już opiniom publicznym spowszedniała, niespecjalnie rezonowała. Świadome braku zainteresowania redakcje nie poświęcały takim dramatom większej uwagi. Ot, odnotowywano kolejny incydent z tragicznym finałem – i tyle. Tymczasem zabójstwa dziennikarzy uruchamiały całą medialną lawinę – zdarzały się rzadko, spełniały więc podstawowe kryterium newsa, nade wszystko jednak o odpowiednie nagłośnienie takich historii dbały same redakcje, kierując się zasadami zawodowej solidarności. „Zginął jeden z naszych, tego nie można przemilczeć” – do tego się to mniej więcej sprowadzało. I jakkolwiek dało się to zrozumieć, zarazem takie działania przynosiły korzyść talibom, tak bowiem – oni i ich sprawa – zyskiwali darmowy rozgłos. Stąd ich determinacja w polowaniu na dziennikarzy, o czym przekonałem się na własnej skórze.

Gdzieś na przełomie 2007 i 2008 roku dowództwo ISAF uznało, że „tradycyjne” zasady nie mają racji bytu. Że wyraźne oznakowanie niesie ryzyko nie tylko dla samego reportera, lecz także dla towarzyszących mu żołnierzy – i tak wymóg „presski” spadł z agendy. Podczas kolejnych wyjazdów mój strój niespecjalnie różnił się od tego, jak wyglądali żołnierze; jedyna istotna różnica sprowadzała się do tego, że oni nosili karabiny, ja aparat. Niezależnie od tego, czułem się bezpieczniej.

REKLAMA

Zabójcza Strefa Gazy

Wspominam o tym w kontekście niedawnego raportu Komitetu Ochrony Dziennikarzy (Comittee to Protect Journalists, CPJ), amerykańskiej organizacji pozarządowej zajmującej się ochroną wolności prasy i praw dziennikarzy, określanej mianem „Czerwonego Krzyża dziennikarstwa”. Z tego dokumentu wynika, że w 2025 roku w związku z wykonywaniem zawodu życie straciło aż 129 dziennikarzy i pracowników mediów. To najwyższa liczba śmiertelnych ofiar w tej grupie od momentu, kiedy CPJ rozpoczęła dokumentowanie takich przypadków w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, i zarazem drugi rok z rzędu, w którym statystyki są rekordowo wysokie.

Do największej liczby tragedii doszło w Strefie Gazy, gdzie według CPJ śmierć poniosło 86 reporterów, zabitych przez ogień izraelskich żołnierzy. Izrael był też odpowiedzialny za znaczną część ataków kwalifikowanych przez CPJ jako celowe zabójstwa dziennikarzy – organizacja odnotowała 47 takich przypadków, z których 38 przypisano izraelskim siłom zbrojnym. Większość zabitych to Palestyńczycy, a Izrael konsekwentnie odmawia uznania, że pracowali jako dziennikarze.

Ale choć największa liczba zabitych przedstawicieli mediów przypada na konflikt w Gazie, reporterzy ginęli także w innych częściach świata. CPJ odnotowała, że w 2025 roku dziewięciu dziennikarzy straciło życie w Sudanie, a czterech – w Ukrainie. Pracownicy środków masowego przekazu ginęli również w Meksyku i innych krajach Ameryki Łacińskiej, najczęściej w związku z przemocą generowaną przez przestępczość zorganizowaną. Krwawe żniwo zebrała także Azja – w Filipinach, Indiach i Pakistanie dziennikarze padali ofiarą ataków związanych z działalnością gangów i represjami władz.

Raport CPJ zwraca uwagę, że w 2025 roku wzrosło wykorzystanie dronów do zabijania przedstawicieli mediów. Odnotowano aż 39 takich przypadków, większość w Strefie Gazy oraz kilka w Sudanie.

Bezkarność i brak odpowiedzialności

Jednym z najpoważniejszych problemów, na które wskazują autorzy raportu, jest praktyczna bezkarność sprawców ataków na dziennikarzy. CPJ podkreśla, że bardzo niewiele przypadków śmiertelnych zostało poddanych rzetelnym, publicznym śledztwom, a nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności za konkretne zabójstwa reporterów, nawet tych uznanych za celowe. To – zdaniem ekspertów – stanowi nie tylko naruszenie międzynarodowego prawa humanitarnego, które uznaje dziennikarzy za cywilów, lecz także otwarty sygnał, że ataki na media mogą być kontynuowane bez konsekwencji.

A statystyki śmierci to tylko jedna strona medalu. W tym samym raporcie CPJ podaje, że pod koniec 2025 roku na całym świecie w więzieniach przebywało około 330 dziennikarzy, co stanowi niewiele mniejszą liczbę niż w rekordowym 2024 roku. Niektórzy z nich doświadczyli tortur, pobić lub innych form nieludzkiego traktowania. Do tego dochodzi problem utrudniania dostępu do informacji i relacjonowania na żywo, na przykład poprzez zakazy wjazdu do stref konfliktowych, cenzurę czy represje wobec niezależnych mediów.

Dane za 2025 rok pokazują, że mimo postępu technologicznego i rosnącej roli środków masowego przekazu w globalnym społeczeństwie, zawód dziennikarza nadal jest jednym z najbardziej niebezpiecznych na świecie – szczególnie wtedy, gdy reporterzy starają się opowiedzieć o brutalnej rzeczywistości konfliktów zbrojnych. CPJ ostrzega, że to nie tylko zagrożenie dla samych przedstawicieli mediów i ich rodzin, lecz także dla wolności informacji i prawa społeczeństw do rzetelnych wiadomości. Organizacja apeluje o znaczne wzmocnienie mechanizmów ochrony dziennikarzy, uczciwe i pełne śledztwa w sprawie zabójstw oraz ukaranie sprawców, a także o międzynarodową koordynację działań mających na celu zapobieganie takim tragediom w przyszłości. Trudno się pod tymi postulatami nie podpisać.

Marcin Ogdowski , dziennikarz „Polski Zbrojnej”, korespondent wojenny, autor bloga bezkamuflazu.pl

autor zdjęć: Darek Prosinski

dodaj komentarz

komentarze


Prezydent: siła narodu jest siłą żołnierza!
Drony na autopilocie
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Sojusznicza tarcza antydronowa
Flanka pod strażą
Wojsko pomaga ofiarom wypadku na Węgrzech
MON: planujemy zakup kolejnych F-35
Armia testuje naziemne drony
Sojusznicze wsparcie nad Bałtykiem
Abordaż z polskim wsparciem
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Obrona powietrzna w gotowości przez całą dobę
Rok 2027 bez Air Show Radom
Nowy dom dla Husarzy i FA-50
Ukraina zgodziła się na ekshumacje w Hucie Pieniackiej
Brąz płotkarza na mistrzostwach Europy
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
CEPS – strategiczny projekt NATO się rozwija
Młodzi medycy na poligonie
Święto Wojska Polskiego – transmisja na żywo
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Azjatycka szansa
Tarcza i miecz
Aukcja dla weterana
Coraz więcej Alpha Scramble
Bitwa Warszawska, dzień drugi: Walka wręcz o stolicę
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Szef MON: najlepszych nagradzamy awansami generalskimi
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Bitwa Warszawska, dzień piąty: Bolszewika goń!
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Sojusznicze samoloty ćwiczyły nad Polską. To były planowane manewry
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
Siatka niewidka dla wojska
Szef MON-u na obchodach Święta Wojska Polskiego
Kompania dronów zamiast Rosomaków
Z prądem i pod prąd
Lancaster PA163 nie dotarł do Szczecina
Patrioty pod Płockiem
Prezent chodziarki na Święto Wojska Polskiego
„Kryzysowy” Jaśmin
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Legion Medyczny na poligonie
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Akustyczna tarcza dla wojska
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Gorący lipiec PKW Łotwa
Bitwa Warszawska, dzień czwarty: Zwycięska kontrofensywa
Razem dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO
Pięć medali młodych strzelców „armii mistrzów”
Jakie limity dla przyszłych oficerów?
„Mewa” na północnym szlaku
Bohaterka powstania, strażniczka pamięci
„Wicher” na wodzie
Siatka antydronowa
Bitwa Warszawska, dzień szósty: Bitwa wygrana!
Cztery brygady, jeden cel
Bitwa Warszawska, dzień trzeci: Triumf w Radzyminie
Dowódca, który wie szybciej i więcej, wygrywa
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Dwa marzenia spełnione naraz

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO