moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Bajka dla naiwnych

Z jednej strony Rosja nasila prowokacje wobec Zachodu, przy okazji wymachując atomową pałką, z drugiej pragnie wmówić europejskim społeczeństwom, że nie jest ich wrogiem. Taktyka stara jak imperialne ambicje Kremla. Ale mimo całej swej toporności, w epoce AI i mediów społecznościowych – wyjątkowo niebezpieczna.

 

Ma być sielsko, kolorowo, może trochę naiwnie, ale na pewno przyjemnie. Przynajmniej w intencji autorów. Po mediach społecznościowych od kilku dni krążą wygenerowane przez sztuczną inteligencję obrazki, które mają odczarować Rosję. Jeden z nich przedstawia bobra i niedźwiedzia. Pierwszy ma za plecami widoczek Warszawy, drugi Moskwy. Na szyjach szaliki w barwach flag polskiej i rosyjskiej, na pyszczkach uśmiechy, dłonie splecione w uścisku. I obrazek kolejny: trzy misie w koszulkach z wizerunkami flag Polski, Rosji i Białorusi. Siedzą na łące przytulone, w tle jezioro i zarys budynków Moskwy oraz Mińska. Ilustracjom zwykle towarzyszą hasła: „Rosja nie jest moim wrogiem”.

REKLAMA

Nad zjawiskiem zdążyły się już pochylić instytucje badające rosyjską dezinformację. Eksperci są zgodni: oto mamy do czynienia z precyzyjnie zaplanowaną operacją propagandową. Dotyczy ona nie tylko Polski. Podobne obrazki ukazały się na profilach społecznościowych we Francji, Niemczech, Włoszech czy Rumunii. Analitycy z organizacji Demagog, która specjalizuje się w tzw. fact-checkingu, w ciągu zaledwie dziesięciu dni, i tylko na portalu X namierzyli 2254 posty z różnymi wariantami językowymi przywołanego powyżej hasła. Łącznie zdobyły blisko 24 mln wyświetleń i zostały udostępnione 271 tys. razy. Ich kolportażem wielokrotnie zajmowały się te same podejrzanie wyglądające profile. W wielu przypadkach nawet ich pobieżna analiza podpowiada, że nie należą do autentycznych ludzi. Nieliczne wpisy, zdjęcia stockowe bądź wygenerowane przez AI, treści – przede wszystkim antyzachodnie, wymierzone w Ukraińców, czasem chwalące Rosję. Za tymi kontami najpewniej stoją służby – rosyjskie bądź ściśle od nich zależne białoruskie. Co więcej, zainteresowanie akcją usiłują podbić związani z Moskwą dyplomaci, dodatkowo przy tym fałszując rzeczywistość. Zrobiła tak na przykład ambasada Federacji Rosyjskiej w Holandii. Na oficjalnym profilu placówki w portalu X można przeczytać: „Drodzy Przyjaciele! Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem flash mobu »Rosja nie jest moim wrogiem!«. I w pełni podzielamy tę ideę! Jesteśmy Rosjanami i nie jesteśmy waszymi wrogami!”. Tak więc nie zaplanowana akcja, lecz flash mob. „Spontaniczny zryw” mieszkańców Zachodu…

Wszystko to dzieje się w czasie, kiedy Moskwa znacząco eskaluje wymierzone w Zachód działania. Uderzenie rakiety na pola około 50 km od Lublina, atak na lotnisku w Lipsku, drony regularnie wlatujące w przestrzeń powietrzną państw bałtyckich – przykłady można by mnożyć. Do tego dochodzi coraz ostrzejsza retoryka i ledwie zawoalowane groźby użycia broni jądrowej. Atomową szabelką zamachał ostatnio choćby rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Stwierdził on, że jeśli Zachód pomyśli o zajęciu obwodu królewieckiego, Rosja „wykorzysta cały dostępny arsenał broni”. Mniej więcej w tym samym czasie jeden z kanałów propagandowych w rosyjskim serwisie Telegram opublikował mapę Polski, na której zaznaczono potencjalne miejsca uderzeń dronów.

Tak więc z jednej strony uśmiechnięty od ucha do ucha animowany niedźwiedź, z drugiej wizje nuklearnej zagłady. Sprzeczność? Na pierwszy rzut oka tak. Trzeba jednak pamiętać, że to zagranie stare jak kremlowska propaganda. ZSRR przecież, jak usilnie przekonywali tamtejsi spece od walki słowem, nigdy nie zamierzał nikogo atakować. Kiedy sowiecka armia wkraczała na Węgry, do Czechosłowacji, do Afganistanu, czyniła to wyłącznie z chęci pomocy tamtejszej ludności. Zresztą na jej wyraźną prośbę. Kiedy Moskwa rozbudowywała pancerne dywizje, a z taśm jej fabryk zbrojeniowych – cytując Nikitę Chruszczowa – rakiety balistyczne schodziły niczym parówki, to tylko dlatego, aby dać odpór agresywnemu Zachodowi. I najmniejszego znaczenia nie miał fakt, że w doktrynie Układu Warszawskiego plany obronne stanowiły wyłącznie skromny dodatek do szeroko rozpisanych operacji zaczepnych. Żołnierze zapamiętale ćwiczyli przecież nie obronę Moskwy czy Pragi, lecz desant na Danię i długie marsze przez spustoszone eksplozjami nuklearnymi terytorium zachodnich Niemiec.

Sowiecką retorykę gładko przejęła Rosja. Przecież w jej ujęciu wojna w Ukrainie jest jedynie aktem samoobrony. Bo – jak stwierdził krótko po inwazji patriarcha Cyryl – jego kraj w swojej długiej historii nigdy nikogo nie zaatakował…

Teraz opowieść o przyjaznej Rosji jest twórczo rozwijana. W pierwszym odruchu można by ją skwitować wzruszeniem ramion. Bo kto przy zdrowych zmysłach uwierzy w dobre intencje draba, który jedną rękę wyciąga do zgody, a w drugiej dzierży pałkę i wywija nią tuż przy naszej twarzy? Zresztą wystarczy spojrzeć na komentarze towarzyszące postom. Większość z nich w ostrym tonie daje odpór propagandzie. Ale wśród nich są i takie: „Sama prawda, chanukowy rząd chce za wszelką cenę szczuć Słowian na siebie!”, czy „Tak powinno być! Polska powinna olać Anglosasów i USA”.

Moskwa wie, że prowadzenie wojny informacyjnej jest trochę jak oszukiwanie metodą na wnuczka. Setki telefonów, setki przerwanych rozmów i wreszcie jeden, drugi, trzeci odbiorca podatny na manipulację, gotowy oddać własne pieniądze. Jest efekt? Jest. Dlatego właśnie rosyjscy spece od dezinformacji uzbrajają się w cierpliwość i mnożą pomysły. Nie szkodzi, że często naiwne, sprzeczne ze sobą, wręcz głupie. Ważne, żeby było ich dużo. Ktoś na pewno się złapie. Zwłaszcza jeśli zostanie dodatkowo podprowadzony przez rosyjskich trolli bądź wykreowane na wschodzie boty, które masowo zamieszczają w sieci odpowiednio ukierunkowane komentarze. Prawo statystyki.

A internet, media społecznościowe, sztuczna inteligencja otworzyły tutaj niespotykanie szerokie pole oddziaływania – bezpośredni dostęp do potencjalnych odbiorców, a także kanały pozwalające na multiplikację i szeroki transfer treści. W społeczeństwach, w których wartością jest wolność słowa i nieograniczony dostęp do mediów, walka z takim działaniem jest skrajnie trudna. Dlatego, choć państwo ma narzędzia, by to robić, ciężar odpowiedzialności w dużej mierze spoczywa na samych użytkownikach sieci. Czasem, by uniknąć pułapki wystarczy zdrowy rozsądek, czasem trzeba poszukać głębiej – przyjrzeć się na przykład, w jaki sposób skonstruowane zostały profile, które usiłują nam „sprzedać” pewne treści. To ważne, tym bardziej, że w najbliższym czasie wymierzona w Zachód walka informacyjne będzie się zapewne nasilać.

A w kontekście obrazkowych historyjek o przyjaznej Rosji, warto przypomnieć starą frazę z „Eneidy” Wergiliusza: „Timeo Danaos et dona ferentes”…

Łukasz Zalesiński dziennikarz „Polski Zbrojnej”

autor zdjęć: Grafika: Michał Piekut

dodaj komentarz

komentarze


Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Pierwszych pięć strzałów
Za kulisami zlotu tygrysich eskadr NATO
Dwie dekady Jastrzębi
Oni podjęli wyzwanie
Polsko-koreańska współpraca w programie K2 się rozwija
Konstelacja MikroGlob już w kosmosie
Ryś zamiast Pantery
Gorący lipiec PKW Łotwa
Działajmy razem!
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Polska Grupa Zbrojeniowa na MSPO 2026 – więcej niż premiery
Polscy i czescy terytorialsi ramię w ramię
Cios w plecy
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
MON zmienia system gotowości obronnej
Drony na celowniku, czyli test zdolności przeciwlotników 16 DZ
Leopardy bez tajemnic
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Pierwszy „europejski” Husarz już w Polsce
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Inauguracja roku akademickiego na WAT
Modułowe koszary przy granicy
„Horyzont” przedłużony
Nowi obrońcy polskiego nieba
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Kłopotliwa pamiątka na dnie Bałtyku
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
350 mln zł dla 86 firm, by były w gotowości
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Biatloniści „armii mistrzów” w medalowej formie
Polska w koalicji antybalistycznej
Żołnierze Czarnej Dywizji orientowali się najlepiej
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Nowy bezzałogowiec morski Grupy WB
Wojska przeciwlotnicze i dronowe na Lubelszczyźnie
Kajakarka, pięcioboiści nowocześni i taekwondzistka na podium
Polowanie w ogródku
Obrona powietrzna będzie strzelać szybciej
Leopardy na dnie Odry i test Batalionu Model 44
Śmierć wartownika
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Dwie dekady IWspSZ
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
Sukcesy na basenie i strzelnicy
Jak drapieżne ptaki chronią lotnisko
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Sukces polskich żołnierzy na czempionacie szermierzy
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Abordaż z polskim wsparciem
20 kilometrów z radiostacją
Długa droga do domu
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Polska i Norwegia razem dla bezpieczeństwa
Podróż pamięci
Z prądem i pod prąd
Coraz więcej Daglezji w armii
Na szczycie armii bez zmian
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Wojsko na straży polskiej cyberprzestrzeni
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
Flanka pod strażą
Szwedzkie wsparcie
Stulecie lotu Warszawa – Tokio

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO