Siły Zbrojne Ukrainy stopniowo odchodzą od postsowieckich karabinków systemu AK i przechodzą na standard NATO, co wynika zarówno ze zużycia broni w warunkach wojennych, jak i problemów z dostępem do amunicji. Zmiany te mogą więc w najbliższych latach stać się jednym z największych impulsów dla przemysłu zbrojeniowego w regionie. Potrzeby liczone w setkach tysięcy sztuk broni oraz rosnące znaczenie amunicji 5,56 mm otwierają także przed polskimi producentami realną szansę na zdobycie strategicznego rynku. Już dziś konstrukcje takie jak karabinek Grot czy granatnik RGP-40 zbierają dobre opinie wśród ukraińskich żołnierzy.
Podstawową konstrukcją karabinka automatycznego, jaka była i nadal w wielu wypadkach jest w wyposażeniu jednostek armii ukraińskiej, są różne wersje i odmiany systemu Kałasznikowa, bardzo często pamiętające jeszcze czasy Związku Sowieckiego. Są to głównie karabinki automatyczne typu AKM i AK-74 kalibru 7,62 x 39 mm oraz 5,45 x 39 mm.
Ukraina, po ogłoszeniu niepodległości w 1991 roku, „odziedziczyła” po ZSRS znaczne ilości sprzętu wojskowego, w tym również broni strzeleckiej (w tym przypadku mowa o setkach tysięcy lub nawet kilku milionach egzemplarzy). W latach dziewięćdziesiątych XX wieku zrealizowano wiele transakcji sprzedaży (głównie do tzw. krajów rozwijających się), także broni strzeleckiej i amunicji. W Ukrainie pojawiły się również zakłady produkujące konstrukcje inne niż posowieckie, takie jak fabryka Zbrojar (prywatne zakłady wytwarzające ukraińską wersję karabinka AR-15 – UAR-15 kalibru 5,56 x 45 mm) oraz Fort (fabryka produkująca karabinki Fort-221, czyli lokalną wersję izraelskiego karabinka TAR-21 w wersjach dla amunicji 5,56 x 45 mm, ale także dla sowieckiego kalibru 5,45 x 39 mm).
Posiadane rezerwy, choć uszczuplone, okazały się dla Kijowa istotnym aktywem po rosyjskiej aneksji Krymu i w czasie wojny na Donbasie (2014–2015), a tym bardziej po pełnoskalowej rosyjskiej agresji w 2022 roku, pozwalając na wyposażenie armii, służb i formacji ochotniczych. Możliwości prywatnych firm okazały się jednak zbyt małe wobec potrzeb, zwłaszcza gdy rozpoczęła się wojna na pełną skalę. Po rosyjskiej inwazji liczebność armii ukraińskiej znacząco wzrosła: od około 200 tys. w czasie umownego pokoju w latach 2015–2021 do blisko 1 mln (jeśli brać pod uwagę nie tylko armię, lecz także jednostki Gwardii Narodowej Ukrainy, Policji, Służby Przygranicznej i innych formacji uzbrojonych). Konieczne więc okazało się wyposażenie żołnierzy tych formacji w broń strzelecką: posiadane zapasy pozwoliły na wstępne zaspokojenie większości, choć nie wszystkich potrzeb. Dlatego od przełomu 2021 i 2022 roku, a tym bardziej po 24 lutego 2022 roku, rozpoczęły się dostawy zachodnich konstrukcji broni strzeleckiej, w tym karabinków automatycznych.
Ukraińska armia otrzymała m.in. karabinki z USA (głównie M4 różnych wersji), Czech (karabinek CZ Bren 2), a także z Francji (FN 2000) czy Austrii i Niemiec (karabinki Steyr różnych wersji). Niektóre państwa, takie jak np. Litwa, przekazały stronie ukraińskiej również posiadane zapasy amunicji do karabinków systemu AK, głównie 5,45 x 39 mm.
Do Ukrainy trafiły też polskie karabinki Grot, produkowane przez Fabrykę Broni „Łucznik” w Radomiu. Pierwsze dostawy zrealizowano w lutym i marcu 2022 roku, tuż przed pełnoskalową rosyjską inwazją lub już w czasie jej trwania. Dostarczono co najmniej 10 tys. egzemplarzy, choć według niektórych źródeł ta liczba mogła być nawet dwa razy większa. Konstrukcja radomskiej Fabryki Broni „Łucznik” została w większości przypadków pozytywnie oceniona przez użytkowników, zwłaszcza w przypadku walk toczonych na Donbasie, gdzie warunki terenowe (zapylenie, wilgoć, błoto itp.) są skrajnie niekorzystne dla używanego uzbrojenia. Grot trafił m.in. do wyposażenia ukraińskich jednostek Sił Specjalnych Operacji, a także do jednostek Gwardii Narodowej Ukrainy.
Problemem narastającym wraz z upływem czasu trwania wojny pozostaje dla naszego wschodniego sąsiada kwestia zaopatrzenia w amunicję. Co prawda jeszcze przed 2022 rokiem uruchomiono własną produkcję pocisków kalibru 7,62 x 39 mm i 5,45 x 39 mm, jednak możliwości wytwarzania amunicji tego typu w stosunku do potrzeb są zbyt małe. Nie jest ona także produkowana w większej ilości przez kraje, które udzielają Ukrainie pomocy wojskowej. Dużo większa popularność karabinków wykorzystujących pociski kalibru 5,56 x 45 mm, jak również związane z tym możliwości zakupów za granicą (oraz dostaw w ramach bezzwrotnej pomocy wojskowej) sprawiają, że prawdopodobnie kwestią czasu jest przejście armii ukraińskiej w całości na broń kalibru 5,56 mm. Faktycznie, proces ten już trwa, choć najprawdopodobniej będzie rozłożony w czasie na wiele lat: być może nawet dekadę lub więcej.
Niewątpliwie potrzeby armii ukraińskiej pod względem liczby karabinków będą duże – mowa będzie o setkach tysięcy (a docelowo zapewne 1–2 mln) jednostkach broni, które trzeba będzie dostarczyć na potrzeby Sił Zbrojnych Ukrainy i innych formacji, takich jak Gwardia Narodowa czy Służba Przygraniczna. To ma szansę stworzyć możliwości wejścia na tamtejszy rynek nie jednego, ale wielu dostawców tego typu uzbrojenia – także polskiej Fabryki Broni „Łucznik” z Radomia. Konkurencja na rynku ukraińskim z pewnością nie będzie sprawą łatwą wobec dużej liczby zainteresowanych podmiotów, jednak ewentualne kontrakty na dostawy mogą przynieść znaczące korzyści. Dotyczy to zresztą także innych konstrukcji, takich jak np. granatnik RGP-40 opracowany przez Zakłady Mechaniczne Tarnów SA, który również zebrał bardzo dobre opinie użytkowników po stronie ukraińskiej.
Karabinek automatyczny pozostaje nadal podstawową bronią pojedynczego żołnierza, i to nawet wobec zmian, jakie zaszły w wojnie w Ukrainie w ciągu ostatnich dwóch–trzech lat – w ich wyniku za większość zadawanych strat w sile żywej odpowiadają bezzałogowce. Ciekawą konsekwencją tego zjawiska są prace mające na celu rozwój wyspecjalizowanej amunicji antydronowej, także kalibru 5,56 x 45 mm. W Ukrainie jest już produkowana amunicja tego typu – wraz z przewidywanym utrzymywaniem się lub wzrostem znaczenia bezzałogowców na polu walki należy oczekiwać rozwoju konstrukcji amunicji tego typu na bazie ukraińskich doświadczeń z wojny z Rosją oraz ich stopniowej adaptacji w armiach krajów NATO.
autor zdjęć: Ukrinform/ East News

komentarze