moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Podchorążowie ze Szkoły Orląt na Kazbeku

Szliśmy po lodowcu pełnym szczelin, pogoda się psuła, a na tej wysokości samopoczucie pogarsza się z każdym metrem – opowiadają żołnierze. Ale nie poddali się. Marcin Helak, Karol Lewandowski i Michał Tomczak z Lotniczej Akademii Wojskowej zdobyli Kazbek, jeden z najwyższych szczytów Kaukazu. Tak uczcili 100-lecie niepodległości i wojskowego lotnictwa.

W góry Kaukazu wybrali się podchorążowie czwartego i piątego roku Szkoły Orląt. Dwóch studiuje pilotaż samolotu transportowego, trzeci po ukończeniu uczelni zostanie operatorem bezzałogowych statków powietrznych. Wszyscy są członkami Akademickiego Klubu Górskiego „Husar” i mają już doświadczenie w górskich ekspedycjach. W połowie sierpnia 2016 roku weszli na najwyższy szczyt Europy – Mont Blanc (4810 m n.p.m.).

– Wyprawa na Mont Blanc była udana, szukaliśmy więc kolejnego wyzwania. Postanowiliśmy tym razem iść o krok wyżej – opowiada sierż. pchor. Marcin Helak, założyciel klubu „Husar” i współorganizator ekspedycji. – Padło na Kazbek, pięciotysięcznik na Kaukazie, położony na granicy Gruzji i Rosji – dodaje. Wyjaśnia też, że Kazbek pośród kaukaskich szczytów jest najbardziej popularny, bo nie jest górą, która wymaga wyjątkowych umiejętności technicznych. – Niektórzy mówią nawet, że to łatwy pięciotysięcznik. Przekonaliśmy się, jak bardzo ta opinia mija się z prawdą. Podczas wspinaczki musieliśmy przejść po lodowcu pełnym szczelin, prognozy pogody nie były zbyt optymistyczne, a samopoczucie na tej wysokości pogarsza się z każdym metrem – mówi Helak. – Wielu próbowało zdobyć ten szczyt w podobnym jak my czasie, ale nie wszystkim się udało.

Pierwszy pięciotysięcznik

Wyjazdy na Kaukaz poprzedziły kilkumiesięczne przygotowania. W ramach działalności klubu „Husar” podchorążowie szkolili się m.in. ze wspinaczki w Zakopanem pod okiem instruktorów i ratowników TOPR-u, dużo chodzili po górach i ćwiczyli na ściankach wspinaczkowych. Trenowali m.in. techniki linowe oraz sposoby wyciągania poszkodowanych ze szczelin. To, jak twierdzą, jest niezbędna umiejętność, zwłaszcza gdy pokonuje się lodowiec.


Film: Akademicki Klub Górski "HUSAR"

Wyprawa podchorążych zajęła w sumie pięć dni. Na początku polecieli do Tbilisi, gdzie razem z attaché wojskowym płk. Jerzym Ptaszkiem złożyli kwiaty pod pomnikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Potem ruszyli do Stepancmindy, miejscowości z której rozpoczyna się wyprawę na Kazbek. – Gdy dojechaliśmy do miasteczka była piękna pogoda, dzięki temu Kazbek zobaczyliśmy w całej okazałości. To tylko dodało nam energii i rano, pełni optymizmu, ruszyliśmy w góry – wspomina pchor. Helak, który studiuje na kierunku operator bezzałogowych statków powietrznych.

Pierwszy dzień wspinaczki był dla podchorążych najtrudniejszy. Siedem godzin zajęło im dojście do obozu Saberdze na wysokości 3100 m. – Przed wyjazdem ostro przygotowywałem się pod względem kondycyjnym, ale pierwszy dzień wspinaczki mocno dał nam w kość. Przewyższenia były bardzo duże, poza tym każdy z nas dźwigał na plecach cały dobytek, czyli około 25 kg – opisuje sierż. pchor. Karol Lewandowski. Następnego dnia poszli jeszcze wyżej, gdzie znajdował się drugi i zarazem ostatni obóz przed szczytem. Na wysokości 3560 m spędzili dobę, żeby zaaklimatyzować się przed zdobyciem pięciotysięcznika. – Rano weszliśmy na 4000 m, spędziliśmy tam godzinę, po czym wróciliśmy do obozu. Martwiliśmy się prognozami, bo te zapowiadały załamanie pogody – opisuje Marcin Helak. – Tego samego popołudnia przeszła burza z piorunami. Na szczęście później zobaczyliśmy rozgwieżdżone niebo, wtedy zdecydowaliśmy: teraz albo nigdy – wspomina.

Okno pogodowe

Atak szczytowy rozpoczęli o drugiej w nocy. Wyposażeni w sprzęt górski, m.in.: karabińczyki, śruby lodowe, liny, dodatkową odzież, a także słodycze, żele energetyczne i termosy z ciepłymi napojami, ruszyli na skały. Dla bezpieczeństwa związani byli linami, a mrok rozświetlali sobie tylko latarkami czołowymi. – Ciężko było zwłaszcza na lodowcu, gdzie obawialiśmy się głębokich szczelin. Ostrożnie i powoli pięliśmy się wyżej. Ponad sześć godzin zajęło nam wejście na upragniony szczyt – mówi pchor. Lewandowski. Na wierzchołek góry podchorążowie wnieśli polską flagę i flagę uczelni. – Chcieliśmy w ten sposób uczcić setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości oraz jako podchorążowie „Szkoły Orląt” setną rocznicę lotnictwa wojskowego. Nasze osiągnięcie dedykujemy wszystkim, którzy sprawili, że możemy żyć w wolnej i niepodległej Polsce oraz każdemu żołnierzowi służącemu w Siłach Zbrojnych RP – mówi Marcin Helak.

Podchorążowie na wierzchołku wznoszącym się 5047 m n.p.m. spędzili tylko kilkanaście minut. Chcieli bowiem wrócić do bazy przed nadchodzącym załamaniem pogody. – Zaledwie 200 m pod szczytem spotkaliśmy dwóch mężczyzn, którzy mieli problemy zdrowotne. Białoruski alpinista i jego przewodnik zmagali się z chorobą wysokościową. Mężczyźni poprosili nas o pomoc w zejściu do obozu na 3650 m – opowiada sierż. pchor. Lewandowski. – Musieliśmy robić przerwy na jedzenie i picie, więc tempo marszu osłabło. Eskortowani przez nas wspinacze mieli mało sił i byli już bardzo wyczerpani – opisuje dalej Lewandowski.

Czy Kazbek to łatwa góra? – Nie! – odpowiadają podchorążowie. – Podejście i zejście ze szczytu było naprawdę forsujące. Ale nie zniechęcamy się i mamy apetyt na kolejne ekspedycje – dodają. Dokąd wybiorą się następnym razem? – Gdy staliśmy na szczycie Kazbeku, widzieliśmy w oddali najwyższą górę Kaukazu Elbrus (5642 m n.p.m.). Kto wie, może i tam nas kiedyś poniesie? – mówi Lewandowski.

Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: arch. prywatne

dodaj komentarz

komentarze


Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Odporni na kryzys
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Syreny wyją. Co robić?
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Gorący lipiec PKW Łotwa
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Flanka pod strażą
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
Wojna na satelitarnym łączu
Drużyna Invictusa na starcie
Wirtualna wojna na AWL-u
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
„Zdrzałka” na pustyni
Kormoran in the West
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Constans historii
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Nocny ogień na Łotwie
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Abordaż z polskim wsparciem
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Uratowali życie koledze z NATO
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Morscy lotnicy w akcji
Lotnicze „drzwi” transportowe
Ares kontra drony
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Drugie rozdanie SAFE
Cywilne drony na służbie
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Ukraina kontra odrzutowe drony
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Artylerzyści z Wielbarku
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Wsparcie z morza
Wojna o dane
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Serce Rosomaka
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
„Horyzont” przedłużony
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Wsparcie z powietrza
Dwie dekady na polskim niebie
Rusza mały przegląd strategiczny
Ratunek pod ogniem
Bombowiec na dnie Bałtyku
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Uniewinniony za strzał na granicy
Rowerowe upamiętnienie poległych
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Virtuti Militari czasu pokoju
MON zmienia system gotowości obronnej
Mural na 65-lecie komandosów
Mocne wsparcie dla Homara-K
Musimy powstrzymać agresora

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO