W dniu 24 kwietnia 2008 roku Janusz Brochwicz-Lewiński „Gryf” został mianowany na stopień generała brygady. To nie była tylko decyzja kadrowa – to był SYMBOL. Państwo polskie oddało należny honor żołnierzowi, który swoją drogę rozpoczął w 1939 roku jako podchorąży, przeszedł przez niewolę sowiecką, z której zdołał uciec, a następnie walczył w szeregach Armii Krajowej.
W konspiracji i podczas powstania warszawskiego „Gryf” był dowódcą, który łączył odwagę z profesjonalizmem. W lipcu 1944 roku dowodził akcją zdobycia apteki Wendego – operacją o kluczowym znaczeniu dla zabezpieczenia medycznego przyszłych walk. Kilka tygodni później, na Woli, dowodził obroną rejonu „Pałacyku Michla”, gdzie jego oddział wielokrotnie odpierał niemieckie ataki, zapisując się w historii walk miejskich. Biografia gen. „Gryfa” buduje ciągłość pokoleń. Od żołnierzy Armii Krajowej, przez doświadczenie wojny i emigracji, po współczesne Siły Zbrojne RP, w tym wojska specjalne i wojska obrony terytorialnej. Zmieniają się realia, technologie i środowisko operacyjne, ale nie zmienia się fundament: odpowiedzialność, odwaga i służba państwu.
Pan Generał Wiesław Kukuła poznał mnie z „Gryfem”. W wielu rozmowach nigdy nie zatrzymywał się na przeszłości – patrzył w przyszłość. Interesowało go, jak dziś budujemy gotowość, jak przygotowujemy ludzi i dowódców do wyzwań, które dopiero nadejdą. Bez patosu, konkretnie. Miałem również honor uczestniczyć w odsłonięciu pomnika Generała na Wojskowych Powązkach, gdy już Go zabrakło. To był moment szczególny – symboliczny pomost między pokoleniem „Gryfa” a tymi, którzy dziś pełnią służbę. Dlatego uważam, że dzisiaj to coś więcej niż rocznica awansu. To przypomnienie, że ciągłość pokoleń nie jest dana raz na zawsze – trzeba ją świadomie budować i podtrzymywać.
CHWAŁA BOHATEROM!
Tekst pochodzi z profilu LinkedIn gen. broni Macieja Klisza
autor zdjęć: Cisi i Skuteczni

komentarze