Chor. Piotr Krauz z 15 Brygady Zmechanizowanej, jeden z kandydatów do nagrody Buzdygan Internautów, o nowym BWP Borsuk wie niemal wszystko. Jako ekspert zespołu badawczego pośredniczył między wojskiem a producentem, wprowadzając wraz ze swoim zespołem kilkadziesiąt poprawek zwiększających ergonomię i bezpieczeństwo wozu.
– Świetny organizator, doświadczony technik, niezwykle dokładny i komunikatywny, samodzielny i kreatywny. Borsuka zna zarówno od strony kierowcy, jak i technika – tak o chor. Piotrze Krauzie mówią osoby związane z programem nowego polskiego bojowego wozu piechoty.
Podoficer pochodzi z Hrubieszowa na Lubelszczyźnie. Po raz pierwszy włożył mundur w 1997 roku, kiedy został powołany do służby zasadniczej. Po niej został w wojsku jako żołnierz nadterminowy. Niestety, w 2000 roku zabrakło dla niego etatu i w stopniu plutonowego odszedł z armii. Ku swojemu zaskoczeniu, 12 lat później otrzymał pismo z wojskowej komendy uzupełnień. – Okazało się, że nasze siły zbrojne potrzebują podoficerów i zaproponowano mi stanowisko dowódcy drużyny w 1 Batalionie Zmechanizowanym Szwoleżerów Mazowieckich 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej – opowiada chorąży. W tym batalionie pozostał do dzisiaj. Podoficer, z zawodu mechanik, pełnił w nim służbę jako technik-optoelektronik, technik kompanii, a teraz jest szefem kompanii zmechanizowanej.
Od początku przy testach Borsuka
Jego przygoda z bojowym wozem piechoty Borsuk rozpoczęła się w 2022 roku. Wówczas Huta Stalowa Wola, stojąca na czele konsorcjum opracowującego nowego BWP-a, przywiozła prototypowy pojazd na poligon w Orzyszu. Zawiszacy byli typowani na pierwszych użytkowników nowych wozów i mieli zapoznać się z ich konstrukcją i możliwościami. Ich zadaniem był też udział w kilkuetapowych testach i zgłaszanie konstruktorom wskazówek dotyczących pojazdu.
Chorąży jako specjalista ze strony wojskowej wszedł w skład zespołu badawczego projektu nowego pływającego bojowego wozu piechoty Borsuk. – Od samego początku uczestniczył w testach w ramach grupy eksperckiej, był jednym z pierwszych, którzy brali udział w badaniach Borsuków, pośredniczył między jednostką a Hutą Stalowa Wola – mówi por. Aleksandra Łaba, dowódca 3 kompanii zmechanizowanej, w której służy chor. Krauz.
Rozpoczęły się miesiące testów i prób. Żołnierze z zespołu sprawdzali w praktyce nie tylko działanie głównych systemów, uzbrojenie czy pływalność, lecz także ergonomię BWP-a. – Patrzyliśmy, jak zachowuje się podczas codziennego użytkowania, zależało nam, aby w praktyce dobrze służył żołnierzom – tłumaczy podoficer. Jak podkreśla, współpraca z HSW układała się bardzo sprawnie, producent reagował na ich spostrzeżenia, sugerował też swoje zmiany i szybko dochodzili do konsensusu.
– Rady i podpowiedzi zespołu chor. Krauze dotyczące eksploatacji, wygody żołnierzy, korzystających z wozu czy ergonomii pojazdu, były dla nas na wagę złota. My na niektóre kwestie nie zwróciliśmy uwagi, a oni jako praktycy je wychwytywali – podkreśla Krzysztof Ludian, kierownik działu badań HSW. Jak podaje chorąży, producent uwzględnił w sumie kilkadziesiąt modyfikacji Borsuka zasugerowanych przez żołnierzy.
Jedną ze wskazówek było dodanie kratki osłaniającej przednie lampy, aby chronić je przed rozbiciem np. podczas jazdy w lesie. Inna zmiana dotyczyła rampy z tyłu pojazdu. Farba, którą ją pokryto, stawała się śliska pod wpływem śniegu lub deszczu i zdarzały się poślizgnięcia żołnierzy. – Konstruktorzy z HSW rozwiązali problem przykrywając rampę matami antypoślizgowymi, dołożyli też maty w środku pojazdu – opowiada chor. Krauz.
Żołnierze zauważyli także, że zapinane na rzepy uchwyty, w których w przedziale desantowym mocowane były karabinki, szybko stracą funkcjonalność. Dzięki ich uwagom broń jest teraz umieszczana w uchwytach wyposażonych w specjalną sprężynę. Kolejna modyfikacja, wprowadzona na wniosek zespołu pod kierunkiem chor. Krauza, dotyczyła ułożenia i mocowania lin na przodzie pojazdu, które przesuwały się podczas przepraw. Z kolei w trakcie cofania w błotnistym terenie gąsienice Borsuka zachlapywały przednie lampy. Problem rozwiązało dodanie gumowych chlapaczy.
Będzie szukał, aż znajdzie rozwiązanie
– Chor. Krauz to nasz skarb batalionowy, testując i sprawdzając nowego BWP-a wychwycił ważne dla nas żołnierzy kwestie, które z pozoru wydają się błahostkami, ale każda z nich poprawiła funkcjonalność pojazdu – zaznacza mjr Andrzej Seweryniak, dowódca 1 Batalionu Zmechanizowanego Szwoleżerów Mazowieckich.
Podobnego zdania jest gen. dyw. Arkadiusz Szkutnik. – Borsuk to nowy sprzęt Wojska Polskiego i zdarzają się u niego choroby wieku dziecięcego. Chorąży i cały zespół byli zobowiązani „dzieciaka przebadać” i wskazać ewentualne niedogodności związane z eksploatacją – mówi były dowódca 18 Dywizji Zmechanizowanej. – Jak słyszałem od osób nadzorujących zespół testujący Borsuka, chorąży analizował najdrobniejsze szczegóły techniczne i jeśli coś nie grało, szukał rozwiązania aż do skutku – dodaje gen. Szkutnik.
W podobnym duchu wypowiada się Krzysztof Ludian. Jak mówi, kiedy pojawiał się problem, chor. Krauz nie rezygnował, dopóki nie znalazł rozwiązania. – Takich żołnierzy do współpracy nam potrzeba, dzięki niemu od razu wiedzieliśmy, czy z naszymi pomysłami idziemy we właściwym kierunku – wyjaśnia kierownik działu badań HSW. Dodaje też, że dzięki zdolnościom organizacyjnym podoficera współpraca przebiegała bez zakłóceń.
Pod koniec 2025 roku do 15 BZ dotarło pierwszych 15 Borsuków. W przyszłym roku HSW zamierza dostarczyć kolejne wozy. – Prowadzimy obsługi pojazdów, w lutym wyjedziemy BWP-ami na poligon – podaje chorąży, który jest teraz członkiem komisji zajmującej się przejęciem Borsuków. Jak mówi por. Łaba, podoficer cały czas pozostaje w kontakcie z HSW, chętnie dzieli się też swoją wiedzą na temat pojazdu z pozostałymi żołnierzami.
– Chor. Krauz poznał Borsuka jak mało kto, zarówno od strony kierowcy, jak i technika, i potrafi przy nim zrobić chyba wszystko – uważa Krzysztof Ludian. Jak dodaje, wszyscy, którzy zajmują się kwestią nowego BWP-a, mają numer telefonu do podoficera i dzwonią z pytaniami i problemami. – Jest technikiem od wielu lat, zna wóz i często nawet w HSW bazują na jego doświadczeniu – potwierdza mjr Seweryniak.
W jednostce okrzyknięto chor. Krauze „ojcem chrzestnym Borsuka”, bo jak mówią, jego ogromny zasób wiedzy specjalistycznej przyczynił się do pomyślnego zakończenia badań i testów tego wozu. – To właściwe określenie, chorąży był przecież obecny przy powstawaniu BWP-a od momentu, gdy pojazd wszedł do testów – przyznaje gen. Szkutnik. Jak mówi, gdyby zorganizować chrzciny pierwszego Borsuka, który dotarł do 15 BZ, to właśnie chor. Piotr Krauz powinien rozbić o pancerz wozu butelkę szampana.
autor zdjęć: 15 BZ; grafika: Łukasz Kermel

komentarze