Ekspozycja, która od pół wieku znajduje się pod pokładem ORP „Błyskawica”, zostanie gruntownie przearanżowana. Znikną tradycyjne gabloty, a w zamian zwiedzający zobaczą oryginalne wnętrza i poczują atmosferę dawnego okrętu. Z powodu prac wstęp do tej części historycznego niszczyciela będzie niemożliwy. Nowa wystawa powinna być gotowa w listopadzie przyszłego roku.
W sobotę pod pokład ORP „Błyskawica” zeszli ostatni zwiedzający, dziś na okręcie odbywa się prezentacja drużyn biorących udział w kolarskim wyścigu Tour de Pologne, a już w przyszłym tygodniu zacznie się tam prawdziwa rewolucja. Historyczny niszczyciel częściowo zamknie podwoje dla turystów, a ich miejsce zajmą ekipy remontowe. W ciągu kolejnych kilkunastu miesięcy wystawa prezentowana we wnętrzach jednostki zmieni się nie do poznania.
– Chcemy zlikwidować stare gabloty, w których prezentujemy historię okrętu. Przestrzeń pod pokładem w dużej mierze odzyska dawny wygląd. Pojawią się tam marynarskie szafki czy hamaki – mówi Tomasz Miegoń, dyrektor Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni, któremu podlega przestrzeń wystawiennicza na historycznym niszczycielu. – Do tego dojdą multimedia, ale nie będą one nachalne. Przede wszystkim zależy nam na tym, by zwiedzający poczuli atmosferę dawnego niszczyciela. Zobaczyli, jak wyglądała służba i codzienne życie na pokładzie – tłumaczy dyrektor.
Dotychczasowa wystawa nosiła tytuł „Wierny okręt” i została otwarta w 2022 roku. W rzeczywistości jednak stanowiła ona kontynuację ekspozycji zaaranżowanej pół wieku temu. – Dzieje „Błyskawicy” przybliżamy też w budynku muzeum. Dlatego doszliśmy do wniosku, że na samym okręcie należy to zrobić zupełnie inaczej – wyjaśnia Miegoń.
Pomysł zmian wyszedł od obecnego dowódcy okrętu. – Obserwowałem, w jaki sposób aranżowane są trasy zwiedzania na dawnych statkach i okrętach w innych krajach. Doszedłem do wniosku, że warto nawiązać do tych standardów – zaznacza kmdr por. Paweł Ogórek. Jego załoga już od pewnego czasu krok po kroku remontuje inne pomieszczenia okrętu. – Wymieniamy instalację, usuwamy rdzę, staramy się odtwarzać ich dawny wygląd – wylicza. Teraz jednostkę czeka solidny skok naprzód, a raczej… w chwalebną przeszłość.
Prace potrwają przez kilkanaście miesięcy. – Na razie trudno dokładnie określić ich zakres i koszt. Nie wiemy na przykład, co zastaniemy po demontażu gablot i zerwaniu okładzin, w jakim stanie są instalacje, co dokładnie będziemy musieli w pomieszczeniach zrobić – przyznaje dyrektor MMW. Na ten rok muzeum otrzymało dotację na remont z resortu obrony. – Prowadzimy jednak rozmowy z dużą firmą, która być może zostanie sponsorem strategicznym inwestycji – dodaje Miegoń.
Nowa wystawa powinna być gotowa w listopadzie przyszłego roku. – Planujemy ją uruchomić przy okazji obchodów 90. rocznicy wejścia „Błyskawicy” do służby – informuje Miegoń. Aż do tego czasu wszyscy zainteresowani zwiedzaniem okrętu będą mogli oglądać jedynie pokład otwarty. Tam można przyjrzeć się chociażby uzbrojeniu niszczyciela. Ceny biletów wynoszą 10 zł w przypadku ulgowej i 15 zł w przypadku zwyczajnej karty wstępu. Za półgodzinne oprowadzanie z przewodnikiem w języku polskim trzeba zapłacić 90 zł, w języku angielskim zaś – 100 zł.
Podczas prac na okręcie pozostanie stała załoga. – Remont nie zakłóci naszej służby. Będzie się ona toczyła zwyczajnym rytmem – zapowiada kmdr por. Ogórek.
ORP „Błyskawica” to jeden z najbardziej znanych polskich okrętów. Do linii wszedł jesienią 1937 roku. Brał udział w II wojnie światowej, osłaniając konwoje na Atlantyku czy też alianckie lądowanie w Normandii. Po kapitulacji Niemiec wrócił do kraju. Aż do 1967 roku operował na morzach, biorąc udział w ćwiczeniach i patrolach.
Jedenaście lat później został okrętem-muzeum. Od tej chwili jego pokład zwiedziło 7,2 mln osób. Formalnie jednak niszczyciel przez cały czas pozostaje w służbie. „Błyskawica” wchodzi w skład 3 Flotylli Okrętów i pełni funkcję jednostki reprezentacyjnej Marynarki Wojennej RP. Na jej pokładzie organizowane są oficjalne uroczystości z udziałem wojskowych i polityków, choćby promocje absolwentów Akademii Marynarki Wojennej na pierwszy stopień oficerski.
autor zdjęć: Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni

komentarze