Te zdjęcia emanują nie tylko pięknem, lecz także siłą. Żony weteranów zagranicznych operacji wojskowych stanęły przed obiektywem, aby pokazać żonom innych weteranów, że razem są silne i że wspólnie można pokonać problemy, jakie pojawiają się w rodzinie po powrocie męża z misji. Fotografie złożyły się na kalendarz, którego sprzedaż pomoże w rehabilitacji misjonarzy.
Pomysł sesji fotograficznej dla żon weteranów pojawił się podczas warsztatów psychologicznych „Razem łatwiej”, które Stowarzyszenie Rannych i Poszkodowanych w Misjach poza Granicami Kraju zorganizowało w październiku w Mrzeżynie. Z odległego o 120 km Szczecina przyjechało małżeństwo fotografów – Paweł i Natalia Woźniccy – oraz fryzjerka i makijażystka, które przygotowały modelki do sesji. – Gdy spojrzałam w lustro, nie mogłam uwierzyć, że to ja – przyznała Monika Sinkiewicz, żona weterana poszkodowanego na misji w Afganistanie. Żony weteranów zgodnie przyznawały, że taka sesja była im potrzebna, bo podczas zajęć z psychologiem buzowały emocje i płynęły łzy. Natomiast przed obiektywem aparatu poczuły się silne i piękne. Wtedy pojawił się pomysł, aby wykorzystać zdjęcia i wydać kalendarz na 2026 rok.
Bez szablonu i bez granic
Agnieszka Klawinowska, psycholog i psychoterapeuta z 7 Brygady Obrony Wybrzeża, zwraca uwagę, że wartością tego projektu jest nie tylko spotkanie osób o podobnych przeżyciach, możliwość wymiany doświadczeń czy uwolnienie nagromadzonego – nieraz latami – napięcia emocjonalnego. – To także forma terapii. Ważna była możliwość pokazania przed obiektywem takiej twarzy, takiego ciała i takiej ekspresji, które na co dzień ukryte są pod pancerzem codziennej rutyny – dodaje. Jak podkreśla, fotografia może inicjować refleksję na własny temat, pokazywać szereg zmian niezauważalnych z dnia na dzień. W kontakcie z obiektywem każda z pań przeszła własną, niepowtarzalną metamorfozę, idąc za intuicją, bez szablonu, bez granic. Powstałe portrety podniosły poczucie wartości, pozwoliły skupić się na samoakceptacji i ogromnym potencjale uczestniczek – uważa Agnieszka Klawinowska.
Za każdą fotografią kryje się podobna historia. Podczas gdy on służył tysiące kilometrów od domu, ona troszczyła się o rodzinę. Miesiącami towarzyszył jej strach, czy ojciec jej dzieci wróci do domu. Wrócił odmieniony – i rozpoczęła się mozolna odbudowa dawnego życia.
Aneta Stępień, której mąż w 2002 roku stracił nogę podczas rozminowywania terenu bazy Bagram w Afganistanie, opowiada o nowotworze, który sprawia, że nie zawsze czuje się dobrze. Ale na plaży w Mrzeżynie zapomniała o chorobie, poczuła się silna i piękna. – Te pozytywne emocje mnie nie opuszczają, mimo że od sesji minęło kilka tygodni – podkreśla Aneta. Podobnie swój udział w sesji ocenia Monika Sinkiewicz. – To było megaprzeżycie i zastrzyk pozytywnej energii na najbliższe miesiące – mówi.
Olga Orlak-Kluwak opowiada, że jej mężowi, weteranowi z Libanu i Afganistanu, trudno było odnaleźć się w cywilu po odejściu z wojska. – Chciałabym, abyśmy oboje przyjechali na kolejne warsztaty psychologiczne „Razem łatwiej”, bo czuję, że mamy sporo do przepracowania – mówi Olga.
Przed sesją czuła tremę, ale gdy migawka aparatu sygnalizowała kolejne i kolejne zdjęcie, skrępowanie odpłynęło. Tak opowiada o swoich odczuciach. – Te fotografie są opowieścią o każdej z nas, o sile i miłości, a także o codziennym czekaniu na mężów, którzy służą z dala od domu. Podczas sesji zatrzymałyśmy się w czasie, pokazałyśmy swoją odwagę, wrażliwość oraz wsparcie dla nich – mówi. Olga przyznaje, że zapewne te zdjęcia nie są perfekcyjne, bo każdy ma jakieś niedoskonałości. – Najważniejsze, że na tych fotografiach jest prawda – o tęsknocie, o budowaniu życia na nowo – podkreśla.
Kup cegiełkę
„Ten kalendarz jest owocem wspólnej siły i wiary w to, że razem możemy zrobić coś więcej i coś ważnego. Został stworzony przez żony weteranów, które na co dzień znają zarówno ciężar służby, jak i jej piękno. Dochód ze sprzedaży zostanie przekazany weteranom, którzy dziś najbardziej potrzebują naszego wsparcia – bo solidarność to nasza siła, a dobro wraca podwójnie” – napisały w posłowiu do kalendarza żony weteranów z grupy „Razem silne”. – Jeśli uda się znaleźć sponsora, być może wydany zostanie także album z historiami żon weteranów, wzbogacony o ich fotografie z sesji na plaży w Mrzeżynie – dodaje Aneta Stępień.
Kalendarz można kupić poprzez facebookową stronę „Razem silne – projekt żon weteranów”, można także wpłacić 100 zł w formie cegiełki na konto Stowarzyszenia Rannych i Poszkodowanych w Misjach poza Granicami Kraju. Zdobyte w ten sposób fundusze zostaną przeznaczone na rehabilitację chorej weteranki mł. chor. Aldony Raszewskiej.
– Poprzednia edycja kalendarza cieszyła się dużym powodzeniem. Mamy nadzieję, że tak będzie i tym razem – podsumowuje Aneta Stępień.
autor zdjęć: Razem Silne - Projekt Żon Weteranów

komentarze