Polska obroniła się nie tylko przed armatami i karabinami, obroniła się przed złem w czystej postaci – powiedział wicepremier Kosiniak-Kamysz podczas apelu pamięci, w którym wziął też udział prezydent Nawrocki. Na wniosek ministra zwierzchnik sił zbrojnych awansował pośmiertnie na stopień kapitana Sergiusza Piaseckiego – żołnierza i pisarza, uczestnika walk 1920 roku.
– Najważniejsze symbole tego pomnika to z jednej strony orzeł, z drugiej krzyż – powiedział prezydent Karol Nawrocki o stojącym na warszawskich Powązkach Pomniku Poległych w 1920 roku. To tam, na Cmentarzu Wojskowym, odbył się apel pamięci w przeddzień Święta Wojska Polskiego.
Zwierzchnik sił zbrojnych zaznaczył, że żołnierze polskiej armii walczyli przeciwko bolszewikom i przeciwko Sowietom. – Z całą pewnością w alianse z komunistami, bolszewikami, Sowietami nie wchodził Sergiusz Piasecki. Bardzo się cieszę, że dzisiaj nasz narodowy bohater został kapitanem, że mogłem podpisać tę decyzję na wniosek pana ministra – mówił. Jak podkreślił, ten żołnierz, literat i konspirator „ze swoją skomplikowaną, długą drogą jest doskonałym przykładem, że do bohaterstwa się dojrzewa”. – Przypomina nam dzisiaj, że w szeregach Wojska Polskiego bili się przerażeni sowiecką nawałą Białorusini, Ukraińcy, Litwini, a także biali Rosjanie – dodał Nawrocki.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podziękował prezydentowi za wspólną pracę nad wnioskiem o pośmiertną nominację dla Piaseckiego. Jak mówił, wieczór uroczystości przy grobach poległych „przemawia bardziej niż cokolwiek innego”, pokazując, „że my – naród, wspólnota, my współdziałający zawsze znaczymy więcej niż ja sam”. – Wszyscy byliśmy wtedy zjednoczeni. Robotnicy, chłopi, księża, studenci, wojsko i różne stronnictwa. Nie było wtedy dominującego „ja” każdego z nas, byliśmy my – dodał.
– Dziękujemy za to, że możemy być dzisiaj wolnym, niepodległym państwem, że wtedy Polska w imieniu Europy obroniła się przed zarazą; nie tylko przed armatą, szablą czy karabinem. Obroniła się przed złem w czystej postaci – powiedział szef MON-u. – To zwycięstwo też było okupione bólem i cierpieniem, ale zakończyło się wielkim sukcesem, który ukształtował nie tylko II Rzeczpospolitą, lecz także rodzącą się III Rzeczpospolitą – zaznaczył minister.
Wicepremier skierował również list do uczestników apelu pamięci przy Pomniku Żołnierzy Poległych w Misjach i Operacjach Wojskowych poza Granicami Państwa. W liście odczytanym przez wiceminister obrony Magdalenę Sobkowiak-Czarnecką nazwał bitwę warszawską 1920 roku jednym z największych wydarzeń w dziejach nie tylko Polski, lecz także całej Europy. „Jej wynik miał ogromny wpływ na losy odrodzonej Rzeczypospolitej i przyszłość naszego kontynentu. Dzisiejszy apel pamięci jest okazją, by oddać hołd tym, którzy służyli Polsce przed nami. Pamięć o ich odwadze, wierności i gotowości do najwyższych poświęceń jest częścią wojskowego etosu i zobowiązaniem dla kolejnych pokoleń. Przypomina nam również, że bezpieczeństwo i niepodległość nigdy nie są dane raz na zawsze, a każde pokolenie ponosi za nie odpowiedzialność” – podkreślił.
„Żyjemy w okresie największych od dziesięcioleci wyzwań dla bezpieczeństwa Polski. Sytuacja ta wymaga stałej gotowości, odpowiedzialności i konsekwentnego przygotowywania się na różne scenariusze zagrożeń” – napisał w liście minister obrony i wskazał, że modernizację sił zbrojnych i rozwój przemysłu zbrojeniowego przyspieszają nie tylko rekordowe wydatki budżetowe na obronność, lecz także środki pozyskane w ramach unijnego mechanizmu pożyczkowego SAFE.
Szef MON-u wyraził również wdzięczność weteranom misji zagranicznych. „Ze szczególną czcią wspominam 124 żołnierzy i pracowników wojska, którzy podczas misji i operacji poza granicami kraju oddali życie w służbie Polsce. O ich poświęceniu musimy pamiętać i głośno mówić” – zaznaczył Kosiniak-Kamysz.
Apel pamięci odbył się także w Ossowie pod krzyżem ks. mjr. Ignacego Skorupki. Udział w nim wziął wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.
autor zdjęć: plut. Wojciech Król/MON, Grzegorz Jakubowski/KPRP

komentarze