moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Partnerstwo daje siłę

Duży wpływ na wybór zamawianego uzbrojenia mają wnioski z wojny w Ukrainie. Dlatego Bałtowie inwestują w systemy obrony powietrznej, artylerię lufową i rakietową – mówi Bartosz Chmielewski, specjalista od państw bałtyckich, o przygotowaniach obronnych Estonii, Litwy i Łotwy na wypadek rosyjskiej agresji, które nie ograniczają się do inwestycji w siły zbrojne.

Litewski żołnierz na ćwiczeniach „Allied Spirit ’25” w Niemczech Fot. Adrian Greenwood/ US Army

Co kilka dni słyszymy o rosyjskich czy białoruskich prowokacjach wymierzonych w państwa bałtyckie. Po kilkukrotnym paraliżu pracy lotniska w Wilnie przez balony meteorologiczne wysłane z Białorusi władze Litwy ogłosiły niedawno wprowadzenie w całym kraju stanu wyjątkowego z powodu zagrożeń dla bezpieczeństwa publicznego. Czy Bałtowie mogą stać się celem nie tylko hybrydowej, lecz także militarnej rosyjskiej agresji?

Tego nie wiadomo, ale Bałtowie biorą pod uwagę najgorszy scenariusz. Świadomość realnego militarnego rosyjskiego zagrożenia w tych krajach istnieje od 2014 roku, czyli aneksji przez Rosję Krymu i wybuchu wojny w Donbasie na wschodzie Ukrainy. W tym poczuciu utwierdzają ich incydenty morskie i powietrzne, akty sabotażu czy ataki hakerów, których częstotliwość jest coraz większa. Poza próbami wywołania strachu w społeczeństwie powodują one konkretne szkody gospodarcze. W przypadku wspomnianych balonów, które pojawiają się w pobliżu lotniska w Wilnie, oszacowano, że przed wprowadzeniem stanu wyjątkowego straty związane z nimi wyniosły ponad 750 tys. euro.

REKLAMA

Jak reagują państwa bałtyckie na rosnące zagrożenie?

Przede wszystkim Bałtowie modernizują siły zbrojne. Estonia najszybciej spośród państw bałtyckich osiągnęła zalecany przez NATO do czasu ubiegłorocznego szczytu w Hadze poziom 2% produktu krajowego brutto nakładów na obronę. Łotwa planuje przeznaczanie na ten cel ponad 5% PKB, czyli powyżej nowego pułapu, który został uzgodniony na tym szczycie. Również na Litwie mówi się o wydatkach obronnych powyżej 5% PKB, a w Estonii są plany, żeby od 2026 roku osiągnąć wskazane 5%. To jest ogromny wysiłek dla krajów, które mają wiele innych potrzeb, a do tego gospodarki łotewska i estońska są już czwarty rok w stagnacji lub nawet w kryzysie. Pomimo tego społeczeństwa są w większości za wysokimi wydatkami na obronność, bo istnieje tam świadomość rosyjskiego zagrożenia.

Każde z tych państw intensywnie działa na własną rękę, a jak wygląda współpraca pomiędzy nimi?

W bardzo stereotypowym ujęciu mówi się o bałtyckiej jedności, ale w rzeczywistości jej nie ma. Każde z państw ma trochę inne interesy, więc konkurują one ze sobą na polu ekonomicznym, jeżeli chodzi o handel czy przyciąganie inwestycji zagranicznych, ale i politycznym, m.in. w kwestii pozycji w Unii Europejskiej. Pełna zgoda panuje za to w kwestii stosunku do Rosji i Białorusi. Jednak współpraca polityczno-wojskowa wydaje się niewystarczająca. Przykładem na to jest chociażby kwestia zakupów zbrojeniowych, które państwa bałtyckie mogłyby ze względu na swoje małe budżety realizować wspólnie, bo często kupują te same systemy, jak na np. wyrzutnie rakietowe HIMARS.

Bartosz Chmielewski jest analitykiem ds. państw bałtyckich w Zespole Niemiec i Europy Północnej Ośrodka Studiów Wschodnich. Fot. Michał Niwicz

Jaką broń i od kogo kupują Bałtowie?

Duży wpływ na wybór zamawianego uzbrojenia mają wnioski z wojny w Ukrainie. Dlatego Bałtowie inwestują w systemy obrony powietrznej, artylerię lufową i rakietową, coraz częściej mówi się też o pojazdach pancernych. Większości zakupów dokonują w Europie. Dla Litwy i Łotwy kluczowym partnerem są Niemcy. Łotwa ma też bliskie więzi z Finlandią poprzez znajdującą się na jej terenie montownię transporterów opancerzonych Patria w ramach programu CAVS (Common Armoured Vehicle System). Estonia kupuje uzbrojenie od państw europejskich, ale też, jak Polska, w Korei Południowej. Co więcej, usilnie zabiega o inwestycje firm zbrojeniowych z tego kraju. Estończycy chcieliby prawdopodobnie mieć koreańską fabrykę amunicji na swoim terytorium.

Pomimo różnic trzy kraje porozumiały się w sprawie umocnienia granic z Rosją i Białorusią poprzez utworzenie Bałtyckiej Linii Obrony (Baltic Defence Line – BDL) oraz wypowiedzenie konwencji o zakazie min przeciwpiechotnych.

Jednak każdy z nich postrzega tę linię nieco inaczej. Na Litwie i Łotwie są to głównie magazyny ze środkami antydostępowymi, takimi jak przeszkody przeciwpancerne, drut kolczasty i miny, które będą rozmieszczane na wypadek kryzysu czy wojny. Przy czym Litwini mówią o ufortyfikowaniu całej granicy, a Łotysze o blokowaniu głównych dróg na linii Wschód–Zachód. Tylko Estończycy chcą budować schrony bojowe na granicy z Rosją. Poza tym istnieją też różnice w planowanej głębokości BDL w poszczególnych krajach.

Jakie są w tej kwestii postępy?

Niestety, władze niewiele ujawniają, dlatego nie wiadomo, jaki jest stan prac na Łotwie czy Litwie. W przypadku Estonii na początku grudnia w prasie ukazał się artykuł, w którym jedna z instytucji podległych tamtejszemu ministerstwu obrony oficjalnie przyznała, że prace są opóźnione o rok – na niewielkim odcinku granicy powstał testowy rów przeciwczołgowy.

Pod koniec 2025 roku ruszyć miały również pierwsze prace budowlane dotyczące schronów na południowo-wschodniej granicy państwa. Te doniesienia rodzą pytanie, czy przyjęty przez trzy państwa termin zakończenia prac nad BDL na 2030 rok jest realny. W takiej sytuacji trzeba zapytać, skąd będą pieniądze na ten projekt, bo jego finansowanie z budżetów państwowych jest krótkookresowe, a tylko Estończycy oficjalnie zapowiedzieli, że część środków, które otrzymają z unijnego instrumentu na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa Europy (Security Action for Europe – SAFE), będzie przeznaczona na rozbudowę infrastruktury obronnej na granicy.

Poza fortyfikacjami i uzbrojeniem ważna jest infrastruktura komunikacyjna niezbędna dla mobilności wojsk. W jakim stanie jest ona w państwach bałtyckich?

Nienajlepszym, gdyż są to nadal w dużej mierze drogi i linie kolejowe powstałe w czasach Związku Sowieckiego. Dlatego większość stanowią ciągi komunikacyjne Wschód–Zachód, a gdy chodzi o kolej, to dominuje szeroki rozstaw torów. Infrastruktura transportowa Północ– Południe dopiero powstaje i najlepiej jest z tym na Litwie, gdzie tory o standardzie europejskim doprowadzono od granicy polskiej do Kowna i jest budowany drugi równoległy tor w ramach Rail Baltica. Infrastruktura kolejowa jest teraz modernizowana na północ od Kowna. Z tego miasta można też dojechać do Polski autostradą. Litwini budują kolejne nowe drogi i mosty w korytarzu Północ– Południe, ale w Estonii i na Łotwie są one dopiero na etapie planowania. Dlatego dla transportu wojsk NATO kluczowe są i jeszcze przez lata będą porty morskie – Kłajpeda na Litwie, Lipawa na Łotwie i Tallin w Estonii.

W Estonii pobór do wojska nie został nigdy zlikwidowany. Co roku do służby powoływanych jest około 4 tys. osób. Fot. DWOT

Dlaczego mimo dostępu do unijnych funduszy pomocowych nie zbudowano nowych dróg i linii kolejowych?

Budowanie połączeń Południe–Północ wydawało się jeszcze dziesięć lat temu niekoniecznie rozsądne z ekonomicznego punktu widzenia, ponieważ Bałtowie byli nastawieni na wymianę handlową ze Wschodem, na przykład gros ładunków przechodzących przez port w Kłajpedzie do 2020 roku pochodziło z Białorusi, a porty estońskie stanowiły zaplecze dla północnej Rosji. Co więcej, Łotwa w ogóle przyjęła w latach dziewięćdziesiątych jako model rozwojowy bycie pośrednikiem między Wschodem a Zachodem. Szybsze inwestycje w nowe szlaki transportowe na Litwie wynikają z tego, że wcześniej dostrzegła potencjał współpracy gospodarczej z Polską i resztą Europy. Teraz to jej popłaca, bo litewska gospodarka rośnie o 3% PKB rocznie, podobnie jak PKB Polski, która stała się dla Wilna najważniejszym partnerem handlowym, wypierając Rosję.

A na którym miejscu jesteśmy, gdy chodzi o partnerstwo polityczno-militarne?

Jeśli patrzeć na partnerów europejskich, to raczej na drugim. Litwini mają oczekiwania, że w razie wojny to raczej Polacy jako pierwsi przyjdą im z pomocą, ale na absolutnie pierwszym miejscu stawiają jednak na Niemców, którzy postanowili rozmieścić na Litwie brygadę pancerną oraz są ważnymi inwestorami i dostawcami uzbrojenia.

Jakie kraje są głównymi partnerami polityczno-militarnymi Łotwy i Estonii?

Dla Łotwy najważniejsza jest Kanada, będąca państwem ramowym brygady NATO stacjonującej na łotewskim terytorium. Na drugim miejscu jest Szwecja, która w ostatnich miesiącach zwiększyła obecność wojskową w tym kraju. W przypadku Estonii oficjalnie najważniejszym partnerem jest Wielka Brytania, będąca państwem ramowym, jeśli chodzi o obecność sojuszniczą w tym kraju. Nieoficjalnie zaś – Francja, a o bardzo dobrych relacjach świadczy to, że z poparciem Paryża Kaja Kallas została najważniejszą dyplomatką Unii Europejskiej. Jednak kluczowym strategicznym partnerem wszystkich trzech państw są Stany Zjednoczone, bo bez względu na to, czy ich obecność militarna jest duża, czy mała, ma ogromne znaczenie polityczne i stanowi ważny element odstraszania w regionie.

Litwa, Łotwa i Estonia porozumiały się w sprawie umocnienia granic z Rosją i Białorusią poprzez utworzenie Bałtyckiej Linii Obrony. Fot. MO Łotwy

Sojusznicy są ważni, ale jak budują własny potencjał obronny państwa, które razem mają zaledwie ponad 6 mln mieszkańców?

Każde z państw bałtyckich opiera się na innej koncepcji organizacyjnej wojska, ale wszystkim najbliższe są wzorce z krajów skandynawskich, które, tak jak one, mają mało mieszkańców w stosunku do wielkości terytorium i nie mogą sobie pozwolić na utrzymywanie licznych armii. W Estonii pobór do wojska nie został nigdy zlikwidowany. Co roku do służby powoływanych jest około 4 tys. poborowych, dzięki czemu kraj ten zbudował znaczne, jak na swoje możliwości demograficzne, zasoby rezerwy. Te są też dość liczne w najludniejszej Litwie, gdzie przywrócono pobór dekadę temu. Z kolei na Łotwie armia jest ochotnicza i dopiero po 2022 roku wprowadzono coś na kształt służby państwowej, częściowo przywracając pobór. Poza regularnymi siłami zbrojnymi w każdym z tych państw istnieją podobne do naszej obrony terytorialnej formacje ochotnicze liczące od kilku do kilkunastu tysięcy członków.

Skandynawia słynie z przygotowywania na wypadek wojny nie tylko wojska, lecz także całego społeczeństwa. Czy i w tej dziedzinie państwa bałtyckie szukają wzorców?

Pojawiły się informacje o wprowadzeniu nauki obsługi dronów w szkołach, co jest chwytliwe medialnie, ale na razie wydaje mi się tylko ideą. Za to od wielu miesięcy trwa dyskusja na temat obrony cywilnej, w tym o schronach dla ludności, prowadzone są ich spisy. Dużym echem na Łotwie odbił się np. artykuł prasowy o tym, że do schronów w centrum Rygi nie mają dostępu osoby z niepełnosprawnościami, bo nie ma ramp dla wózków inwalidzkich. Zapewnienie schronów cywilom jest poważnym problemem, którego rozwiązanie wymaga czasu i pieniędzy.

Jeżeli zaś mówimy o świadomości społecznej, o tym, jak zachowywać się w sytuacjach kryzysowych, to jest ona na wysokim poziomie. Są to małe społeczeństwa i właściwie niemal każdy ma w swoim otoczeniu kogoś, kto jest członkiem służb mundurowych czy ochotniczych organizacji obronnych. Tę świadomość stara się też budować państwo. Na Litwie informator tłumaczący ludziom, co mają robić na wypadek kryzysu czy wojny, wydano już około 2015 roku.

Czy rozważana jest np. ewakuacja ludności państw bałtyckich, skoro ze względu na niewielkie ich rozmiary całe mogłyby być polem bitwy?

Pojawiają się takie pomysły, ale na razie nie wiadomo, jak by miało to przebiegać i czy powstały konkretne plany. Teoretycznie Litwini mogą wybrać drogę lądową do Polski, a Estończycy dość krótką morską do Finlandii. W najtrudniejszym położeniu są Łotysze, bo nie mają dogodnych połączeń z większymi sąsiadami. Realna możliwość takiej ewakuacji byłaby uzależniona od sytuacji militarnej na Bałtyku i w przesmyku suwalskim.

Skoro wśród Bałtów panuje zgodność co do kierunku zagrożenia, mają podobne problemy i potrzeby, to czy zdecydują się na pogłębianie trójstronnej współpracy polityczno-militarnej?

Pozornie wydaje się, że byłby to optymalny scenariusz. W konkretnych przypadkach i przedsięwzięciach tak już się dzieje, choćby w kwestii niektórych zakupów sprzętu wojskowego. Przeszkodą w pogłębianiu tej współpracy jest choćby to, że rządy każdego z trzech państw często różnią się na tle politycznym. Największą barierą jest jednak to, że w wielu przypadkach każda ze stolic konkuruje ze sobą o podobne zasoby. Potencjał współpracy państw bałtyckich jest daleki od wyczerpania, przy czym wypełnianie tego pola przychodzi rządom tych trzech państw z trudem.


 

Bartosz Chmielewski jest analitykiem ds. państw bałtyckich w Zespole Niemiec i Europy Północnej Ośrodka Studiów Wschodnich.

Rozmawiał: Tadeusz Wróbel

autor zdjęć: Adrian Greenwood/ US Army, Michał Niwicz, DWOT, MO Łotwy

dodaj komentarz

komentarze


Amunicja do granatników z Niewiadowa
To nie mogło się udać, ale…
Medale na lodzie i śniegu
Nowi dowódcy w Wojsku Polskim
Maj polskich żywych torped
Amerykański szogun
„Tarcza Wschód” – plany na 2026 roku
Pucharowy medal na desce
Ferie z wojskiem
Co nowego w przepisach?
Projekt ustawy o aneksji Grenlandii w Kongresie USA
„Bezpieczny Bałtyk” z podpisem prezydenta
Sprawdzili się na macie i w ringu
Przeprowadzka CSWOT-u
Pies pomaga walczyć z PTSD
Partnerstwo daje siłę
Kierunek Rumunia
O bezpieczeństwie u prezydenta
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Polskie MiG-i dla Ukrainy
W Sejmie o abolicji dla Polaków walczących w Ukrainie
Snajperzy WOT-u szkolili się w Beskidzie Wyspowym
Waiting for the F-35
Amerykanie nieugięci w sprawie Grenlandii
Prawie co trzeci polski olimpijczyk jest żołnierzem
Zimowi podhalańczycy
Robo-pies wojskowych kryminalistyków
Wojskowy triumf na Gali Sportu
ORP „Garland” w konwoju śmierci
Trump chce Grenlandii i… negocjacji
Litwa stawia na poligony
Sojusz ćwiczy szybką odpowiedź
FORT Kraków otwarty
Trójkąt Warszawa–Bukareszt–Ankara
Żandarmi na strzelnicy taktycznej
Together on the Front Line and Beyond
Co dalej z Tarczą Wschód?
Badania i leki dla Libańczyków od żołnierzy z PKW UNIFIL
W Sejmie o zmianach w ASzWoj-u
GROM w obiektywie. Zobaczcie sami!
Na styku zagrożeń
Outside the Box
Moc z powietrza
Experience It Yourself
„Ghost Hunt” w zimowej scenerii
Pod nową czaszą
Psy gryzące, tropiące i do detekcji
Rada Pokoju Trumpa rusza bez Polski
Polscy żołnierze pokonali w szermierce Francuzów
Utraceni, lecz nie zapomniani
Człowiek, który sprzedał ciszę
Miliardy euro na polskie bezpieczeństwo
Polscy panczeniści rozbili medalowy bank ME
Miliardy na rozwój fabryki w Niepołomicach
Ekstremalnie ważny cel
Wojsko Polskie wspiera 34. finał WOŚP
PKW „Noteć” – koniec misji
Polscy żołnierze na podium Pucharu Świata
Nowoczesna hala remontowa dla Abramsów
Partnerstwo Polski i Litwy
Premier wojenny

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO