W tym kraju dostęp do opieki medycznej oznacza wielki wydatek i konieczność podróżowania przez tereny ogarnięte wojną. Polacy z misji pokojowej ONZ-etu w Libanie nie pozostają na to obojętni. Po raz kolejny żołnierze i personel medyczny z XII zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego przeprowadzili Medical Care, czyli darmowe badania ludności, i dostawy leków dla potrzebujących.
Medical Care to podstawowe badania, podobne do tych podczas naszej wizyty u lekarza rodzinnego. W ogarniętym wojną między Izraelem a Hezbollahem Libanie kontakt z medykiem często dla ludności cywilnej oznacza luksus. Polacy z XII zmiany PKW, we współpracy z kontyngentem włoskim, który dostarczył większość leków, przeprowadzili tę inicjatywę już po raz trzeci od początku swojej obecności w tym kraju, od października ubiegłego roku. Szkolili również libańską ludność z pierwszej pomocy.
Ostatnią odsłonę Medical Care zorganizowali na początku stycznia, w miejscowości Ayta ash-Shab, a w przyszłym tygodniu ruszą badania w Hanin w południowym Libanie, blisko granicy z Izraelem. – Potrzeby tych ludzi są najróżniejsze. Zgłaszają się z bólem, z przeziębieniami, z chorobami przewlekłymi. Wydajemy leki przeciwbólowe, a także na cukrzycę, podwyższony cholesterol, nadciśnienie, a nawet na niedobór witaminy D. To ciekawe – w kraju tak słonecznym jest całkiem sporo osób, szczególnie kobiet, które chodzą ubrane od stóp do głów i którym doskwiera niedobór tego składnika – podkreśla kpt. Alicja Kulla, lekarz XII zmiany PKW UNIFIL.
Opieka medyczna na wagę złota
Dr Kulla, gdy jest w Polsce, pracuje w szpitalu MSWiA w Rzeszowie, gdzie robi specjalizację z zakresu chorób wewnętrznych. Jest obecnie jedynym lekarzem w polskim kontyngencie w Libanie. Pracuje ze swoim zespołem, w skład którego wchodzą pielęgniarki i ratownicy medyczni. Podkreśla, że mieszkańcy tego kraju bardzo chętnie korzystają z pomocy i są za nią bardzo wdzięczni. Obecnie trwają ataki lotnictwa i dronów izraelskich w południowym Libanie, także na obiekty cywilne. Pomoc Medical Care dociera nie tylko do mieszkańców rejonów objętych polską strefą sił pokojowych, lecz także do uchodźców, którzy stracili dach nad głową – z samego Libanu, ale również m.in. z Syrii. Do tej pory dr Kulla w ramach XII zmiany PKW przebadała kilkaset osób. Dla tych ludzi często jest to jedyna szansa na kontakt z lekarzem.
Badania w ramach Medical Care przeprowadza się w różnych, aktualnie dostępnych miejscach. Może to być lokalna szkoła czy inny obiekt użyteczności publicznej, który jeszcze nie uległ wojennym zniszczeniom. W Ayta ash-Shab polska doktor przyjmowała chętnych w dawnym centrum medycznym i był to jedyny budynek w sąsiedztwie, który nie został zrównany z ziemią w wyniku nalotów czy ostrzału artyleryjskiego. – Ci ludzie, żeby dotrzeć do najbliższej placówki medycznej, często muszą wybrać się w drogę trwającą np. półtorej godziny w jedną stronę, przez teren ogarnięty wojną. Nie to jest jednak najgorsze. Za wizytę u lekarza trzeba zapłacić, i to sporo – a to są naprawdę biedni ludzie. To samo dotyczy leków. Są bardzo drogie. Jeśli ktoś zarabia na przykład 300 dolarów miesięcznie, a jest chory, dajmy na to, na cukrzycę i musi na same leki poświęcić 100 dolarów, to stanowi to dla niego wydatek nie do przejścia – zaznacza lekarka.
Pomocy nie zabraknie
Dla kpt. Kulli jest to druga misja w ramach sił pokojowych poza granicami kraju. Wcześniej przebywała na zmianie polskiego kontyngentu w Kosowie. Podkreśla jednak, że tam nie było takich problemów z dostępnością leków i służby zdrowia jak w Libanie. Pewną przeszkodą są też kwestie kulturowe wynikające z tradycji i religii muzułmańskiej. – Jeśli siły pokojowe organizują Medical Care, a lekarzami są mężczyźni, wówczas ze względów kulturowych tamtejsze kobiety najczęściej nie korzystają z takich badań. To się zmienia, jeśli lekarzem jest kobieta. I tak było w tym przypadku. Zgłosiło się do mnie wiele Libanek. Oczywiście byli też mężczyźni i dzieci – opowiada dr Kulla.
Polacy z XII zmiany PKW UNIFIL będą w Libanie do marca. Do tego czasu planują kolejne inicjatywy typu Medical Care.
W polskim kontyngencie wojskowym w Libanie służy około 250 żołnierzy. Polacy wrócili do tego kraju w ramach misji pokojowej ONZ-etu w 2019 roku. Nadzorują teren południowo-wschodniego Libanu od rzeki Litani do Blue Line, czyli do granicy demarkacyjnej z Izraelem, ustanowionej przez ONZ w 2000 roku.
autor zdjęć: Kinga Michalska, Sector West UNIFIL

komentarze