Trwają prace nad raportem dotyczącym utworzenia tzw. wojskowego Schengen w Unii Europejskiej. Chodzi o to, by przemieszczanie sprzętu i wojsk NATO na wschodnią flankę było łatwiejsze i szybsze. O kulisach prac nad rezolucją Parlamentu Europejskiego, w której Polska wyrasta na strategiczne centrum nowej logistyki obronnej, mówi europoseł Dariusz Joński (Koalicja Obywatelska).
W grudniu 2025 roku Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wzywa do utworzenia „wojskowego Schengen”. Co to oznacza?
Dariusz Joński: Przede wszystkim zniesienie barier administracyjnych w przemieszczaniu wojsk i sprzętu na terenie Unii Europejskiej. Dziś, w dobie otwartych granic dla obywateli, armie wciąż napotykają na biurokratyczny mur.
Ile czasu trwa uzyskanie zgody na transport sprzętu wojskowego przez granice państw w UE? Czy te procedury rzeczywiście są aż tak uciążliwe?
Dziś sytuacja wygląda tak, że przemieszczenie wojsk przez granice Unii może trwać nawet 30 dni, a w realiach zagrożeń bezpieczeństwa po prostu nie mamy na to czasu. Dlatego Parlament Europejski jasno wskazuje, że w czasie pokoju procedury nie powinny trwać dłużej niż trzy dni, a w sytuacjach kryzysowych – maksymalnie 24 godziny.
Dzięki wojskowemu Schengen granice przestaną być przeszkodą w sytuacji zagrożenia. Na jakim etapie są prace nad wprowadzeniem zmian?
Na ostatnim posiedzeniu Parlamentu Europejskiego w Strasburgu rozpoczęliśmy już konkretne prace nad raportem, czyli sprawozdaniem podsumowującym działania legislacyjne w tej sprawie. Jestem kontrsprawozdawcą, to oznacza, że w imieniu EPP – największej grupy politycznej w parlamencie – uczestniczę w wypracowywaniu ostatecznego kształtu dokumentu. Raport zakłada uproszczenie procedur i skrócenie czasu wydawania zgody na tranzyt wojskowy na terenie 27 krajów Unii Europejskiej do trzech dni w czasie pokoju i maksymalnie doby w sytuacji zagrożenia. Warunkiem jest jednak zgoda obu państw, których dotyczy tranzyt.
Co jeszcze znajduje się w projekcie?
W projekcie rezolucji zapisaliśmy również potrzebę modernizację infrastruktury transportowej, m.in. wzmocnienie mostów i autostrad czy budowę nowych dróg dojazdowych, którymi poruszają się wojskowe konwoje. Na mapie Europy zostały wyznaczone cztery główne korytarze dla mobilności wojsk, a na nich ponad 500 newralgicznych punktów infrastrukturalnych wymagających modernizacji. Spośród tych czterech korytarzy aż trzy przechodzą przez Polskę – wzdłuż wschodnich granic.
Dariusz Joński, europoseł (Koalicja Obywatelska).
Tak ambitne zmiany wymagają ogromnych nakładów finansowych. Skąd będą środki na dostosowanie Europy do tych wymogów?
Finansowanie jest tutaj fundamentem. Z dużym zadowoleniem przyjęliśmy propozycję Komisji Europejskiej, aby w nadchodzącym budżecie UE zabezpieczyć ponad 17 mld euro na poprawę wojskowej mobilności. Te pieniądze zostaną przeznaczone na modernizację infrastruktury typu dual-use. Mówimy o mostach, drogach, tunelach i liniach kolejowych, które na co dzień służą cywilom, ale muszą być na tyle wytrzymałe i nowoczesne, by w razie potrzeby mógł z nich korzystać ciężki sprzęt wojskowy.
Jaka jest rola Polski zapisana zarówno w powstającym raporcie, jak i całym systemie mobilności UE?
Polska jest w tych dokumentach wyraźnie wskazywana jako państwo kluczowe dla wschodniej flanki Unii Europejskiej. Rezolucja podkreśla znaczenie infrastruktury w naszym kraju i w państwach bałtyckich, bo to właśnie przez ten region przebiegają najważniejsze korytarze mobilności wojskowej. Od ich sprawności zależy bezpieczeństwo nie tylko naszego regionu, lecz także całej Unii Europejskiej. W związku z tym Polska ma szanse stać się największym beneficjentem środków przeznaczonych w tym projekcie właśnie na modernizację infrastruktury.
Kiedy zatem możemy spodziewać się głosowania nad raportem, jak również wejścia w życie wojskowego Schengen?
W Parlamencie Europejskim żadne z państw członkowskich nie ma wątpliwości co do potrzeby wprowadzenia zmian. Sądzę, że do wakacji odbędzie się głosowanie nad raportem i jeszcze w tym roku wejdzie w życie pakiet nowych rozwiązań. Nie ma co zwlekać. Mamy cywilne Schengen, potrzebujemy wojskowego.
autor zdjęć: A. Czernicki, Dariusz Joński/ Facebook

komentarze